<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-3080674457754074162</id><updated>2012-02-02T10:41:58.421Z</updated><title type='text'>Przygody Kondzia</title><subtitle type='html'>Jedyne w swoim rodzaju przygody niestrudzonego łojanta, znanego szeroko w kręgach turystyki górskiej, takoż i miłośnika motoryzacji, zapalonego dziennikarza, byłego księdza, płetwonurka, hodowcy psów rasowych, byłego punkowca, znawczy języków współczesnych, jak i starożytnych, kryptologa, będącego po kursach krav-magi, etc.</subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>Redakcja.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04247189979584062331</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>87</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3080674457754074162.post-7711331019394101360</id><published>2012-02-02T10:40:00.001Z</published><updated>2012-02-02T10:41:58.428Z</updated><title type='text'>Rozdział 101 "Przygody radiowe, obrona pracy z dziennikarstwa, plus kilka życiowych mądrości."</title><content type='html'>10.02.2008 Niedziela &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Przygody radiowe, obrona pracy z dziennikarstwa, plus kilka życiowych mądrości.&lt;span style="font-style:italic;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak pracowałem w radiu to miałem swój „Wieczór bootlegowy” , puszczałem tylko bootlegi, i to było legalne, mimo że płyty wydane nielegalnie, kopii nie można było, ale za bootlegi się płaciło Zaiksowi i było OK. A raz jak przyszła policja na kontrolę to tak przeszukiwali, że jeden wziął sobie 10 płyt! Ale ochrona go wróciła, bo płyty radiowe mają poukrywane paski i przy wyjściu bramka zaczęła się drzeć, gość jeszcze ciul nawet nie przeprosił, rzucał się jeszcze że  to piraty, a wziął prawie całą dyskografię Queen , to było jeszcze ze złotej serii EMI , każda po 150 złotych, pamiętam jeszcze bo faktury na nie odbierałem, UPS-em przyleciały, ja to jeszcze z Okęcia odbierałem , płyty cudo, na 24 karatowym złocie, i gość nam to chciał zajebać! Szkoda że go w ręce nie dostałem, bo bym mu ładny wpierdol wytrzask spuścił w kiblu, powiedzieliśmy im: „panowie spierdalajcie!”. &lt;br /&gt;Z radia mam jednak same świetne wspomnienia, i parę koncertów w domu na kasetach nagrane na lewo, nikt tego nie ma! A kiedyś robiłem akustyczny koncert Urszuli, jak jeszcze Staszek żył, to Se ich nagrałem gdzieś na taśmę, i mam też na tej taśmie fragmenty moich audycji, jak znajdę , to ci przyniosę!! Tam miałem też nasz utwór hiphopowy, nagraliśmy sobie pracownicy radia swój utwór pt. „Mam plakat Bruca Lee” , z podkładem z „Wejścia Smoka”, na 3 miejsce doszedł na naszej liście, ja tam trochę rapowałem!! Hehe! &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kondzio mówi do red. JH: &lt;br /&gt;- „Coś ty taki zmarnowany, wyglądasz jakbyś całą noc dziki seks uprawiał, a ty pewnie tylko flaszka i lulu. Trudno jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma!” ( red. JH w szoku) .&lt;br /&gt;- ” Ja nieraz po pijaku się kochałem , ale ciupcianie po pijaku to zero przyjemności, nic człowiek nie pamięta, raz poszedłem na imprezę z jedną laską, tańczyłem z drugą a obudziłem się z trzecią! "&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;„Mam kumpla który zerzygał się z 9 pietra prosto na policyjną nyskę, ale były jaja hehe, my go tylko za pasek trzymaliśmy, a on rzygał. I najlepsze jest to, ze policjanci go nie wzięli na Izbę wytrzeźwień, tylko kazali mu tego Poldka umyć, dali wiadro i szmatę: myj!”&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Red. ŁT : „Dziś oglądałem na TVNie że lawina spadła gdzieś w jakimś Ciemniaku, Artur nie wiesz może gdzie to jest??”&lt;br /&gt;- „ Pewnie że tak , to jest taka dolinka, tam schodzą lawiny,  to są Tatry Zachodnie, tam gdzie jest Dolina Pięciu Stawów tam masz Czarny Staw i na prosto przed Czarnym stawem jest ta dolinka. ( bzdury do potęgi, przyp. red).&lt;br /&gt;A Ciemniak dlatego bo tam zawsze jest cień, tak się góry układają, że po prostu słońce tam nie wpada,  tumany jakieś tam musiały iść, jak tak pisze, ze lawiny są to po co idą. &lt;br /&gt;W górach to wszyscy piją, ja też piłem, przecież ten szósty stopień zagrożenia to napisałem po pijaku. Podobno tez wabiłem miśka z pętem kiełbasy w ręku w Morskim Oku,  ale tego to nie pamiętam, bo piliśmy 70% bimber”.&lt;br /&gt;Ja miałem ksywę w górach: Wolf.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ja pamiętam jak broniłem dyplomówkę na dziennikarstwie, miałem temat o strajku w Stoczni Gdańskiej. Trafiłem na takiego ciula, ze mnie chciał ujebać, kłóciłem się z nim przy obronie pracy gość teraz w IPNie siedzi, Kunert się nazywa, antykomunista niby, broniłem ludzi co tam zginęli, to mnie gość nazwał, ze jestem: „komunistyczny pomiot”.&lt;br /&gt;Dobrze że mnie tam przytrzymali bo bym go tam chyba zabił, gość musiał wyjść z tej mojej obrony, bo by zginął. Teraz w IPNie robi, ale na pewno mnie pamięta, już mnie prodziekan stopował, daj pan spokój, nie ma sensu się rzucać na niego. &lt;br /&gt;Dobra panowie to zmykam, pośpię trochę, potem Se puszczę „Noc żywych trupów” , i tak mi minie dzień. Na razie!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3080674457754074162-7711331019394101360?l=przygodykondzia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/feeds/7711331019394101360/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3080674457754074162&amp;postID=7711331019394101360&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/7711331019394101360'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/7711331019394101360'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/2012/02/rozdzia-101-przygody-radiowe-obrona.html' title='Rozdział 101 &quot;Przygody radiowe, obrona pracy z dziennikarstwa, plus kilka życiowych mądrości.&quot;'/><author><name>Redakcja.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04247189979584062331</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3080674457754074162.post-5766426586546544420</id><published>2010-12-07T14:33:00.002Z</published><updated>2010-12-07T14:39:54.447Z</updated><title type='text'>Rozdział 100 ( przerwa wakacyjna , okazjonalny sex, Łącko )</title><content type='html'>07.03.2008r &lt;br /&gt;( przerwa wakacyjna , okazjonalny sex, Łącko )&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;    - &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Kondziu &lt;/span&gt;: Młody studiuje dzisiaj ?&lt;br /&gt;- &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;LK &lt;/span&gt;: No, No w środę ma egzamin z piąty raz ten sam przedmiot.&lt;br /&gt;- &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Kondziu&lt;/span&gt;: To jest wstyd tyle razy egzamin zdawać ja tak nigdy nie miałem zawsze zdawałem w sesji zerowej dwa tygodnie ryłem potem miałem 4 miesiące wakacji i potem luz tak to było pytałem się kumpli co mają oni że logikę a ja to cześć jadę w góry ale jak oni wcześniej balowali to ja zakuwałem ale potem miałem wolne : maj , czerwiec, lipiec, sierpień , wrzesień czyli całe  cztery miechy ( ciekawe te miesiące cztery ?) a ja potem na uczelnię przyjeżdżałem w listopadzie dowiedzieć się czy są skrypty . &lt;br /&gt;- &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;LK&lt;/span&gt;: A w październiku co robiłeś ? &lt;br /&gt;- &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Kondziu&lt;/span&gt;: Oblewałem że się rok zaczynał, a zazwyczaj to się pojawiałem w okolicach święta zmarłych, wolałem pozakuwać a potem sobie dorobić np. w radiu, bo panienki kosztują !!! &lt;br /&gt;- &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;LK&lt;/span&gt;: Teraz byś sobie Artur w radiu dorobił&lt;br /&gt;- &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Kondziu&lt;/span&gt;: EEE nie tu w okolicy nic nie ma, albo płacą grosze, albo chcą bym darmo popracował, a za darmo to nie robota, bo właściciel radia kasę będzie zbijał a ty za niego za darmo robisz to nie dla mnie. A na uczelnię wcześniej to się nie opłacało jeździć dopiero w listopadzie dzień dobry panie docencie proszę o skrypt i tyle mnie widział co dopiero na egzaminie w terminie zerowym , po co miałem facetowi tlen na wykładzie zabierać i miałem więcej czasu na pracę i na imprezy a ostro imprezowaliśmy ale nie do upadłego wtedy na drugi dzień budzisz się z małym głowa bólem a nie zdychasz dwa dni i jeszcze jakieś kobiety wyrwać ale kobiety to też pieniądze za darmo to ni ma nic ale dostarcza przyjemności ty masz stały abonament i może ci wychodzi taniej a ja widzisz jakaś kolacja jakiś prezent jakieś coś , a na studiach to z Baśką byłem taką jedną magister farmacji ale ona nie skończyła studiów zmarło się jej na czwartym roku chłoniaka miała czyli raka węzłów chłonnych  wyjątkowo francowaty szybko wykańcza i boleśnie z węzłami chłonnym to on przenosi się wszędzie potem musiałem zalać robaka. A Perełkę znalazłem łoooo Jezu my się znamy od piętnastego roku  życia ona jest z Bielska i z nią to mam taki okazjonalny sex oboje to tak nazywamy i na razie to mi wystarcza . &lt;br /&gt;Teraz w niedzielę byłem na imprezie w Bielsku kumpel przywiózł samochód i go trzeba było oblać żeby się nie rozwalił ale wcześniej go próbowaliśmy po Bielsku i dobrze że policja miała radar wyłączony bo nas łapnęli sprawdzili papiery i dmuchać musiałem a na liczniku miałem złoty siedemdziesiąt bo w nocy wszystkie światła były pulsacyjne no to rura łapnęli mnie zaraz koło Prezydenta  na rogu Piłsudskiego i Lenina  a zakończyło się tylko na pouczeniu bo trzeźwi byliśmy impreza zakrapiana winem była później.&lt;br /&gt;- &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;LK&lt;/span&gt;: A widzisz wczoraj w Łącku byłem litra przywiozłem!!!&lt;br /&gt;- &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Kondziu&lt;/span&gt;: Co przywiozłeś,jabłkówki??&lt;br /&gt;- &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;LK&lt;/span&gt;: nie śliwowicę! &lt;br /&gt;- &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Kondziu&lt;/span&gt;: To kurde ja pamiętam jak piliśmy u ciebie na zamknięciu sklepu  w nocy wstałem to mi się odbiło i same jabłka czułem nawet rano jeszcze te jabłka w nosie czułem musieli tam zbyt dużo dodać tego ekstraktu z jabłek a była dobra ta jabłkówka słodziutka szybko szło , dobra spadam na targ muszę trochę popracować!!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3080674457754074162-5766426586546544420?l=przygodykondzia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/feeds/5766426586546544420/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3080674457754074162&amp;postID=5766426586546544420&amp;isPopup=true' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/5766426586546544420'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/5766426586546544420'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/2010/12/rozdzia-100-przerwa-wakacyjna.html' title='Rozdział 100 ( przerwa wakacyjna , okazjonalny sex, Łącko )'/><author><name>Redakcja.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04247189979584062331</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3080674457754074162.post-4546187729723428990</id><published>2010-11-22T13:22:00.003Z</published><updated>2010-12-01T14:55:15.637Z</updated><title type='text'>Odcinek specjalny - Wybory 2010</title><content type='html'>21.11.2010 – Niedziela&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/TOpuys7o72I/AAAAAAAAARs/0Pi2ERnJ1Ts/s1600/koko.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 300px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/TOpuys7o72I/AAAAAAAAARs/0Pi2ERnJ1Ts/s400/koko.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5542364108766637922" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Zdjecie przedstawia naszego łojanta podczas tegorocznych wyborów – zdjecie wykonał jeden z fanów Przygód Kondzia – Marek B&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;20 minut po otrzymaniu mmsa ze zdjęciem:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Cześć A.! Byłeś głosować??&lt;br /&gt;- Cześć, no chyba Cie coś potłukło, jak już coś to tylko na Shreka, bo on ma najlepszego doradcę – Osła! &lt;br /&gt;- Czyli nie idziesz do wyborów?&lt;br /&gt;- Czyś ty zgłupiał, nie mam na kogo, pierdzielę to! W domu zresztą nikt nie idzie głosować. Szedłem akurat teraz z garażu i wisi jakaś panienka koło 20-tki, i dwóch żuli między sobą gada: „ patrz się, patrz do polityki się pcha, a jeszcze się k.... dobrze dupczyć nie umie”, kurnaaaa ale lałem, od razu mi się humor poprawił. &lt;br /&gt;- miałem kiedyś znajomego, który miał prawdziwy miecz wakizashi, prosto z Japonii, twardo się to czyta – wakizaszi, sztylet jest albo wakizaszi katana Albo wakizashi &lt;br /&gt;- to kto ci to dał?&lt;br /&gt;- taki jeden co to ma. On go dostał w Japonii, bo tam pojechał zdobywać ostatni stopień w Aikido i dostał jak zdobył ostatni dan. Oryginał , dał mi go kiedyś do ręki, to rozciąłem taki gruby kawałek stali! Raz że to trochę waży, dwa-ja mam trochę pary. Obosiecznie walczyłem.  W Japonii żeby go dostać, to się musisz dogadać z Jakuzą! Serio! Ale w bractwie ja tylko walczyłem toporem i Morgensternem- tak sobie wybrałem. Średniowieczny fechtunek mieczem oburęcznym mam też zrobione, rok się uczyłem , żeby mnie nie przeważało. Się jeździło pod Grunwald hłeeeee hłeeee się bywało, ale teraz to już nie chce mi się.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3080674457754074162-4546187729723428990?l=przygodykondzia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/feeds/4546187729723428990/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3080674457754074162&amp;postID=4546187729723428990&amp;isPopup=true' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/4546187729723428990'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/4546187729723428990'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/2010/11/odcinek-specjalny-wybory-2010.html' title='Odcinek specjalny - Wybory 2010'/><author><name>Redakcja.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04247189979584062331</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/TOpuys7o72I/AAAAAAAAARs/0Pi2ERnJ1Ts/s72-c/koko.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3080674457754074162.post-2638674896688717459</id><published>2010-11-18T14:13:00.002Z</published><updated>2010-11-18T14:17:47.150Z</updated><title type='text'>LXXXI 10.03.2008 Poniedziałek  Paintball/Ratownictwo górskie/Przygody z kobietami/</title><content type='html'>10.03.2008 Poniedziałek &lt;br /&gt;Paintball/Ratownictwo górskie/Przygody z kobietami/&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Grałeś może w gry RPG??&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;- Nie, nie ja wolałem paintballa, byłem wiele razy w okolicach Warszawy, na terenach jednostki wojskowej, pamiętam hehe jak się z kumplem przypaliliśmy i zaczęliśmy się wydurniać, i wyszliśmy z kryjówek i zaczęliśmy obertasa tańczyć, tango tańczyliśmy, i dostaliśmy po kulce, i mówią nam: „No to jesteście martwi!” , a kumpel ręką zmazał te plamy i mówi: „to tylko powierzchowne rany”. To był normalny wojskowy poligon z budynkami, raz rywali wykurzyliśmy z budynku granatami łzawiącymi, wylecieli zakrztuszeni ze łzami w oczach,  to ich jak kaczki wystrzelaliśmy. To był odwet bo oni dzień wcześniej nas zaatakowali granatami hukowymi , to byłem ogłuszony przez godzinę, to był błysk i huk! I następnym razem znowu broniliśmy budynku i oni wymyślili te łzawiące granaty, wrzucili, czekają 45 minut a tu nic, bomy Se załatwiliśmy maski „pegaz”, wchodzą do budynku to ich wypykaliśmy na parterze. Byliśmy też w mieście normalnie, na Pradze, zrobiliśmy zasadzkę na samochód w środku miasta, ludzie zauważyli że my miastowi i jaja robimy, a straż do bramy uciekła, my byliśmy w kominiarkach, druga grupa jechała pickupem, nie wiedzieli gdzie będzie zasadzka, wjechali między dwie ramy, z jednej wyjechał Żuk, z drugiej wyjechał Żuk, zablokowaliśmy drogę, i wystrzelaliśmy ich co do jednego. W samochodach mieliśmy poodkręcane rejestracje, kominiary, wyglądaliśmy jak miastowi, którzy rozwiązują właśnie rachunki między sobą, na koniec mi z kumplem zostało po jednej kulce, to Se stanęliśmy naprzeciw siebie i „maszeruj Albo giń”, strzeliliśmy do siebie z metra( tutaj Łojant pokazuje jak strzela i dostaje prosto w klatkę piersiową) .&lt;br /&gt;- &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;To musiało strasznie boleć z takiego bliska w klatkę??&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;- Nie, bo w sumie to w buty celowaliśmy, „maszeruj Albo giń” i jeden drugiego w buta trafił( tutaj Artek pokazuje jak strzela w buta i umiera)&lt;br /&gt; I nagle zaczęły się wiadomości Radia Zet…:&lt;br /&gt;„….mówi Wojciech Mateja, ratownik TOPR-u….”&lt;br /&gt;- Wojciech Mateja? To on jeszcze jest ratownikiem?? Kojarzę go, pewnie, wiesz ile ja z nim wypiłem?? On w moim wieku, on był w tej grupie śmigłowcowej, pamiętam raz imieniny miał jeden kolega z jego grupy, w Zakopcu, stoły zastawione, chłopy piją, a tu komunikat: „dwóch szczawi zaginęło” , no i kurka kto mógł to poszedł, o 4 rano ich dopiero znaleźliśmy, wpakowaliśmy ich do tarpana i parę gości tak im mówi z mordem w oczach: „wiecie skurwysyny, jaką żeście imprezę spierdolili??”, no i zwieźliśmy ich do Morskiego Oka, a grupa czekała na nich na dworcu, bo ci dwaj odłączyli się od grupy i zaginęli , to było pod Mięguszowieckim ich znaleźliśmy, zawieźliśmy do schroniska i mówimy: &lt;br /&gt;- „No, a teraz macie asfaltem 7,5  km na dół, mykiem!!” &lt;br /&gt;- „Ale nas nogi bolą!”&lt;br /&gt;- „Spierdalać ale już” &lt;br /&gt;Raz mnie chrzestna dopadła i pyta: „Artur, kiedy ty się w końcu ożenisz??”&lt;br /&gt;To jej mówię: „Ciociu, nie mogę, bo ja kocham wszystkie kobiety”&lt;br /&gt;A kiedyś byłem u kumpeli w Bielsku na noc, a ciotka mieszkała naprzeciwko niej, tej mojej niuni, to zresztą Perełka była, i akurat wychodzi ciotka do kościoła całą rodziną, a ja się z panienką żegnam, która wyszła spod prysznica,  „to wskakuj do domu bo się przeziębisz”, jej mówię, a tu naprzeciwko idzie ciotka- cześć ciocia, laska miała szlafrok to dobrze, buzi jej dałem a tu ciocia, szczęka jej opadła, ale co dorosły jestem, ja nikomu do łóżka nie patrzę, jak ktoś jest dorosły i w pełni władz umysłowych, to niech żyje tak jak chce, byleby innym krzywdy nie robić!!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3080674457754074162-2638674896688717459?l=przygodykondzia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/feeds/2638674896688717459/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3080674457754074162&amp;postID=2638674896688717459&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/2638674896688717459'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/2638674896688717459'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/2010/11/lxxxi-10032008-poniedziaek.html' title='LXXXI 10.03.2008 Poniedziałek  Paintball/Ratownictwo górskie/Przygody z kobietami/'/><author><name>Redakcja.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04247189979584062331</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3080674457754074162.post-514980702257862451</id><published>2010-11-10T13:50:00.002Z</published><updated>2010-11-10T13:53:09.713Z</updated><title type='text'>Rozdział LXXX  04.03.2008 Wtorek Kondzio wraca do pisania/trochę o radiu/Kondzio kobieciarzem</title><content type='html'>&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;04.03.2008 Wtorek&lt;br /&gt;Kondzio wraca do pisania/trochę o radiu/Kondzio kobieciarzem&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Zaczynam zbierać kasę na dwupłytowe wydanie koncertów Hendrixa, to kosztuje 600 złotych 2 płyty Cd zremasterowane analogowo, na 24 karatowym złocie, razem z kumplem kupujemy. Więc żeby 600 znaleźć poruszyłem stare znajomości i zaczynam znowu pisać do Wyborczej, mam dostać tematy i będę robił researching, jeszcze nie wiem o czym, ale do końca marca mam się dowiedzieć, tak ze 6 artykułów zrobię, za każdy dostanę koło 100 zł, bo większą kasę dostanie ten, co się podpisze, a ja mu tylko materiały zbieram i opracowuję. Prawdopodobnie to będzie do dodatków historycznych coś.&lt;br /&gt;Tak Bułka to był ciul, dziad i tyle, myślał że będzie w balona wszystkich robił. Ja mu 2 lata pisałem, częściowo za darmo, o wszystkim, myślał że społecznie będę robił dla niego. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- W radiu miałem swój „Wieczór z Bootlegiem” w piątki od 22.00-24.00 specjalnie zaraz po zakończeniu Listy Przebojów Trójki, żeby tamtych słuchaczy jeszcze złapać, było duże zainteresowanie tymi audycjami. To radio już nie istnieje, teraz jest w korporacji Plusa. Łatwiej nam było załatwić licencję dla radia katolickiego, dlatego taki profil mieliśmy. Ale muzykę puszczaliśmy jaką chcieliśmy, nie było wtedy żadnego Ojca Dyrektora.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Teraz jak wracałem z giełdy to ładnie wichura szalała, jechałem pod wiatr, to momentami miałem poniżej 60 km/h to miałem gaz w podłodze. A potem jechałem 120 km/h , bo mnie dmuchało od tyłu. Rzucało lekko samochodem na boki. &lt;br /&gt;Płyt mam ponad 1000 sztuk i parę tysięcy winyli. Książki tak samo, ale już tylko na strychu. A książek na Cd nie mam za dużo, to mam na kompie głównie, a tak to ze 2, 3 płyty z książkami. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Dysk kompa mam o pamięci 4 GB, Cellerona, Windows 98. &lt;br /&gt;(W tym momencie znowu przychodzi dziewczyna po kluczyk do kibelka i Kondzio znowu wącha jej zapach):&lt;br /&gt;To na pewno jest Nina Ricci, znam te włoskie zapachy, bo spałem przecież z Włoszką, a ona się tym szprycowała, dobra była, lekko była przy sobie , ale ja kościotrupów nie lubię. Było i się skończyło. To było dawno temu, ale jej zapach kojarzę i mi się z tą dziewczyną kojarzy od razu. Ciężki, włoski zapach, słodki, mydlany, ja się tego nawąchałem trochę i nie dam sobie przetłumaczyć że to nie to. &lt;br /&gt;Ale niezła ta laska, weź ty się z nią umów na jaki bruderszaft, skoro ci ona przez pan mówi. Na pewno się zna na tych rzeczach, jak chcesz się dobrze zabawić to polecam. Tylko żebyś potem w gębę nie dostał&lt;br /&gt;(W tym momencie do sklepu przychodzą 2 dziewczyny celem zakupu akumulatorów, po ich wyjściu lowelas przemówił) :&lt;br /&gt;- „Fajna ta laska teraz była, ciałko niezłe, tylko bym ją lepiej ubrał i nieco pomalował, ale laska naprawdę niezła, ale widać że ma trądzik jeszcze więc trochę różu by się przydało, raz popatrzyłem i widziałem, choć nieco młodo wyglądała, nie moje lata, ale kto wie hehe, miałem kiedyś kumpla co się takimi młodymi zajmował, to na niego „Dupcek” mówiliśmy, 17-18 latkami się zajmował.”&lt;br /&gt;Ten cały „Jozin z Bazin” całkiem niezła muzyka tam jest( Kondzio śpiewa), taki nieco jazz nowoorleański, tuba, róg. &lt;br /&gt;A najlepiej jest jak się laska tylko w perfumy ubierze…&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3080674457754074162-514980702257862451?l=przygodykondzia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/feeds/514980702257862451/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3080674457754074162&amp;postID=514980702257862451&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/514980702257862451'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/514980702257862451'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/2010/11/rozdzia-lxxx-04032008-wtorek-kondzio.html' title='Rozdział LXXX  04.03.2008 Wtorek Kondzio wraca do pisania/trochę o radiu/Kondzio kobieciarzem'/><author><name>Redakcja.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04247189979584062331</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3080674457754074162.post-6552079042445412278</id><published>2010-11-09T09:54:00.003Z</published><updated>2010-11-09T10:03:17.400Z</updated><title type='text'>Rozdział LXXIX  03.03.2008 Poniedziałek  Koncerty, samochody, kobiety…</title><content type='html'>&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;03.03.2008 Poniedziałek &lt;br /&gt;Koncerty, samochody, kobiety.......&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Ostatnio byłem na koncercie Comy, w Bielsku. Jakoś w lutym to było.&lt;br /&gt;- A w jakim klubie to było?&lt;br /&gt;- yyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyy…………………………...( 15 sekund)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(W końcu się zlitowałem i mówię mu: pewnie w Rude Boyu?, przyp.red JH)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- No jasne!!! Przejeżdżałem przez Bielsko patrzę Coma, to idę, nie? Podobnie zresztą grają do Toola! Tylko ten ich wokalista wkurwiający, jak mi kolega mówił co mu robi zdjęcia na koncertach, bo on się zachowuje jak dziewczynka na huśtawce w Sarajewie- wkurwia snajpera!!! Rusza się cały czas w przód i w tył, nie może ustać w miejscu( :D Arturze, to koncert rockowy). &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Kumpel mi też opowiadał jak w zeszłym roku był na KSU, mieli trasę i grali w Bielsku, w Rude Boyu i mieli taką pojebaną menedżerkę która na początku koncertu wychodzi do publiki i mówi: - „…żadnych zdjęć, żadnych filmów, bo będziemy wyrzucali za drzwi!” &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I chciała coś jeszcze mówić, ale był potężny wybuch śmiechu i musiała zejść!&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;( przypadek trafił, iż byłem na tym koncercie od początku do samego końca , i opisana sytuacja nie miała oczywiście miejsca , przyp. JH)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ja zresztą byłem kilka razy na KSU, raz przez ich koncert w Bielsku zawaliłem kolokwium, świetny zespół, bardzo dobre koncerty. &lt;br /&gt; JH: - Ja tam byłem w Rude Boyu kiedyś na Farben Lehre i…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kondzio: - E chłopie na Farben Lehre to ja byłem wiele razy, raz nawet na Przystanku Woodstock na Woodstockach zresztą byłem kilku, KSU tam widziałem, na Woodstocku byłem w 2004 2005 i 2006 roku, na tych początkowych też bywałem, w Żarach, jeździliśmy nyską, spaliśmy w niej, wiesz jakie to wygodne auto? Na karawanik przerobiona, maks jechaliśmy nią 70 km/h , szybciej się nie dało.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;- Teraz mnie nie było, nie wychodziłem z domu, bo mnie stawy chwyciły, to mi kilka lat z życia weźmie, leżałem spuchnięty, gorączka, ja się taki urodziłem, mam to genetyczne chyba, rodzice ojca też to mieli. Tak mnie raz za czas chwyta.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;JH:- To jak po górach chodziłeś i tak cię nagle chwyciło, to co??&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Kurka bywało tak, to nic, zęby zagryzałem i nie poddawałem się i szedłem dalej. Lekarz mi powiedział że to mi skraca życie. Tak mnie trzyma dzień, dwa i schodzi, ale wtedy jestem półprzytomny. Wczoraj dopiero wstałem i  pojechałem po towar. A w sobotę jeszcze byłem w Bielsku na imprezie, kumpel Se kupił Alfę Romeo, z 6 cylindrowym silnikiem, boxer, z Holandii, niedroga, no i testowaliśmy ją teraz w sobotę o 3 rano w Bielsku, na ulicy Piłsudskiego, dobrze że gliny suszarki nie wystawiły, bo jechałem nią 1,50 , kurka wodna , zdążyli nas tylko zatrzymać, ale nie mieli odczytu, i rozmowa:&lt;br /&gt;- (Policjant) Panowie, ostatnio taki się w Warszawie rozwalił, nie?&lt;br /&gt;- (Kondzio)Tak, ale on miał Ferrari i miał 200 na liczniku. &lt;br /&gt;- (P)Cieszcie się że nie mam odczytu, i co ja teraz mam z wami zrobić?&lt;br /&gt;- (K)Niech nas pan pouczy!&lt;br /&gt;- (P)Dobra kurwa pouczam was! &lt;br /&gt;A w samochodzie śmiech w środku, bo nas 4 jechało, to było tam koło Hotelu Prezydent, 3 w nocy, pusto. A potem wsiadłem w malucha, i pojechałem 75 km/h na giełdę…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Na naszej drodze jechałem kiedyś 230 km/h na drodze między Kołem a Poznaniem, tam jest osobny pas startowy dla myśliwców na wypadek wojny, jechałem Porsche Carrera 911 ze stałym spojlerem, bo to był zakład, bo wcześniej gadałem z gościem co zrobił wypadek bo za szybko jechał i on mówił po tym wypadku, że w ogóle nie czuł prędkości. To ja mu mówię że pierdoli, jak jadę wozem, to zawsze czuję prędkość. No i się założyliśmy, zakleił mi prędkościomierz i obrotomierz taśmą, i mówi jedź! No i w pewnym momencie już na prostej się rozpędziłem i on się mnie pyta: &lt;br /&gt;-„Ile teraz jedziesz?” , ja mu na to:&lt;br /&gt;-„Koło 170 km/h”, on odkleja taśmę, i patrzymy, a tu 230km/h &lt;br /&gt;Ja byłem zszokowany ,że nie wyczułem prędkości, inaczej czuje pasażer a inaczej kierowca. &lt;br /&gt;Śmialiśmy się z kumplami że jakbyśmy takim porsche pod dyskotekę podjechali, to by nam laski samochód obkleiły, ale laski w tym aucie to niewygodnie miały , trzeba by było jakiś motel zaliczyć, wybrać sobie najładniejszą Albo i dwie, jak ci się jedna znudzi w trakcie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Ja mam oryginalne pierwsze wydania płyt Coltrane’a , w które włożyłem majątek, 100 złotych za sztukę płaciłem w Hey Joe, można powiedzieć że ich sponsoruję, wszystkie single amerykańskie Beatlesów mam, wszystkie 1 wydania, ale to z wystawki za 5 złotych, a każda warta przynajmniej 100 złotych. I słucham tego na specjalnym mono lampowym adapterze, niemieckim, od święta, żeby ich nie zarysować. I jeszcze mam radio oryginalny niemiecki Telefunken z 1950 roku, na oryginalnych lampach, 50 lat trzymają, i normalnie na nim sobie radia słucham, wszystkie fale tam mam. Kupiony z wystawki za 30 złotych nowy, nieużywany, jeszcze była w środku koperta z podpisem i pieczątką tego, co to składał. Znam tych ludzi co sprzedają na targu, bo ja tam handluję od 1999 roku. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- „Coś ty robił, żeś taki zmęczony” – pyta Kondziu red. JH.&lt;br /&gt;- „A nie spałem dobrze.”&lt;br /&gt;- Perełka zawsze mówi że śpi się z kimś, a samemu się wypoczywa, więc już wszystko wiem hehe&lt;br /&gt;Ona teraz na święta tu przyjedzie, ona ma polskie obywatelstwo, jakby się tam ożeniła, to miałaby automatycznie podwójne. Anglicy mają lepsze jeszcze prawo, Np. gdyby polka przyjechała w ciąży i urodzi w Wielkiej Brytanii dziecko to ono automatycznie zostaje anglikiem&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W jednym z hrabstw jak mąż bije żoną w nocy , to aresztują go nie za znęcanie się , tylko za zakłócanie ciszy nocnej. &lt;br /&gt;Znowu w Ontario jest zakaz kopulacji łosi na ulicy. &lt;br /&gt;A w Tennessee jak nie masz uprawnień łowieckich to nie możesz mieć ani kupić łapki na myszy, bo to już łowiectwo i polowanie na zwierzynę jest,  musisz mieć papier łowiecki, musisz być myśliwym, i grozi za to do półtora roku więzienia.&lt;br /&gt;Albo na terenie Teksasu nie wolno nosić broni… ukrytej hehe, czyli pod kurtką nie możesz nosić, ale na wierzchu jak najbardziej, tam jest najmniejsza ilość napadów na bank, bo ludzie stojący w kolejce dysponują większą mocą ognia niż napastnicy, każdy nosi peacemakera przy pasie.&lt;br /&gt;(W tym momencie wchodzi do sklepu dziewczyna ze stoiska obok w celu pożyczenia kluczyka do ubikacji. Jej przyjście zostaje skwitowane przez naszego podrywacza słowami): &lt;br /&gt;- „fajne ci tu niunie chodzą, (zaczyna wąchać zapach perfum), to będzie Nina Ricci, tylko nie wiem jaki numer, często perfumy kupowałem stąd się znam”.&lt;br /&gt;( Po wyjściu łojanta ze sklepu zapytałem dziewczyny jakich perfum używa, powiedziała że jakaś podróbka z targu, i na pewno nie jest to Nina Ricci ,przyp. JH).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;…………&lt;br /&gt;Spotkany godzinę później na targu przez red. ŁK:&lt;br /&gt;- Cześć, co robisz?&lt;br /&gt;- A strajkuję.&lt;br /&gt;- Jaki strajk, okupacyjny, ostrzegawczy?&lt;br /&gt;- Nie, włoski, robię powoli!&lt;br /&gt;- Czemu mnie wczoraj nie odwiedziłeś, nie miałem z kim pogadać..&lt;br /&gt;- Kurde chłopie , ja wczoraj wracałem z giełdy i tak wiała wichura, ze najpierw mnie z maluszkiem zwiało z prawego pasa na lewy i o mało co nie doszło do wypadku, bo zajechałem drogę innemu samochodowi, i musiałem ostro hamować,  a potem mi przednie koła podniosło.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3080674457754074162-6552079042445412278?l=przygodykondzia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/feeds/6552079042445412278/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3080674457754074162&amp;postID=6552079042445412278&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/6552079042445412278'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/6552079042445412278'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/2010/11/rozdzia-lxxix-03032008-poniedziaek.html' title='Rozdział LXXIX  03.03.2008 Poniedziałek  Koncerty, samochody, kobiety…'/><author><name>Redakcja.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04247189979584062331</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3080674457754074162.post-9003842726392096540</id><published>2010-11-08T15:45:00.002Z</published><updated>2010-11-08T15:48:55.772Z</updated><title type='text'>Rozdział LXXVIII  24.02.2008 Niedziela  Wywiad z Hetfieldem , wahadło na Mięguszowieckim, wypadki samochodowe…</title><content type='html'>&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;24.02.2008 Niedziela &lt;br /&gt;Wywiad z Hetfieldem , wahadło na Mięguszowieckim, wypadki samochodowe…&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pamiętam mój wywiad z Hetfieldem jak mi się przyznawał że jest alkoholikiem i idzie na leczenie, to było w 1996 roku , podczas wydawania płyty „Load”, telefonicznie , wtedy ich Universal wydawał i wywiad zadedykowałem polskiemu przedstawicielstwu tej firmy, bo chciałem się umówić przez wytwórnie, to mi mówią: &lt;br /&gt;- „E, Metallica, my ich mało sprzedajemy, bla, bla”, -jakąś gwiazdkę mi chcieli wcisnąć do wywiadu, ale ja im twardo mówię: &lt;br /&gt;- „Ja chcę Hetfielda, a nie jakieś pipsie”&lt;br /&gt;- „To się nie da” – mi mówią-&lt;br /&gt;- „To walił was, kurka!” &lt;br /&gt;Dorwałem numer do ich managementu do USA, no i bez problemu ich manager mnie umówił na telefon, tyle mnie to kosztowało co telefon do Stanów i przegadałem godzinę. Wtedy mu zadałem pytanie, że ja wiele ich koncertów widziałem, i na starych wychodziliście zawsze lekko zawiani, a potem już trzeźwi- to mi Hetfield odpowiedział że raz wyszli trzeźwi na scenę i się im spodobało! Pytał mnie o wrażenia z „Loada”, to mu mówię: &lt;br /&gt;- „ Ale jak powiem prawdę to się rozłączysz”&lt;br /&gt;- „Nie , wal”&lt;br /&gt;- „No dziwię się że jak puszczam zespół który gra już 20 lat to słyszę Alice In Chains, a nie Metallikę”&lt;br /&gt;To się zaczął bardzo śmiać z tego zdania, ale byłem wobec niego szczery. Pytałem go generalnie o muzykę, o nowa płytę, wywiad potem poszedł w radiu wraz z utworami z nowej płyty. Miałem go na wyłączność. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tam, gdzie zginął teraz ten gościu, na Mięguszowieckim, to ja byłem, zrobiłem tam wahadło nawet! To jest szczyt koło…eee no tam jest w rzędzie: Zamarła, Koziegłowy no i Mięguszowiecki, bardzo trudna góra, on szedł na pewno południowo-zachodnią ścianą , ja tam zresztą spadłem , wahadło zrobiłem, leciałem 70 metrów, z prawej strony miałem trzy żebra złamane, z lewej dwa, bo się uprząż zacisnęła, dobrze że dolne żebra a nie górne bo bym miał płuca przebite, i mam teraz krzywo zrośnięte żebra, proponowali mi to łamać, wycinać, czasem gdy śpię na boku, to mnie bolą. W skali od 1-10 Mięguszowiecki to jest 8-9, ja uważam że to jest najtrudniejszy szczyt w Tatrach. 2,5 godziny mnie z tej ściany ściągali, a potem już na własnych nogach zeszedłem, z żebrami połamanymi, ciężko się szło, trochę bolało, ja do końca myślałem że jestem tylko lekko potłuczony, ale jak mnie do wozu wsadzili i pojechaliśmy do lekarza, po prześwietlenie patrzymy: 3 z tej strony, 2 z drugiej, wiesz kłuło mnie jak cholera, ale nie czułem nic więcej wiesz adrenalina i emocje. Później wyszedłem jednak na nią, udało się. Ja zawsze rejony koło Morskiego Oka miałem wybadane, a Mięguszowiecki to jest wyżej, to są Wysokie Tatry. Ludzie mówili zawsze że Kazalnica jest trudna, ale ja pamiętam że zrobiliśmy ją w dwie godziny, wspinaczka głównie, udało się nam z pogodą i z kondycją, a w zimie tam skręciłem kostkę bo poszedłem bez raków, i potem schodziłem skoczkiem, na jednej nodze. Więcej sam w góry nie poszedłem. Ja dużo ludzi w górach uratowałem, takich co w klapkach w góry chodzą, w spodenkach na Kasprowy szli , biznesmeni bankowcy z Poznania, to się dziwili , że w sierpniu w górach jest śnieg, i mówi mi taki gościu, że się zna na górach ,bo ogląda Discovery Channel!! To mu mówię : „Gościu wypierdalaj!!” &lt;br /&gt;Ale wypadki zdarzają się wszędzie, na przykład na rajdach sam miałem dwa wypadki : raz wyjechaliśmy na drzewo samochodem, bo za ostro wziął kumpel zakręt, jego wina, ja byłem pilotem i mu mówię: „5+b , bez cięcia”, a on go ściął i rąbnęliśmy  w drzewo, on wyszedł o własnych siłach, a mnie zakleszczyło, to musieli mnie wyciągać, a samochód się już palił, to był sportowy Fiat 132, z silnikiem z Mirafiori, specjalny na rajd, ale z ubezpieczenia nam oddali więcej niż samochód warty był, a potem mieliśmy dobrego, niezgnitego poloneza , z silnikiem V8 z Taurusa, umieszczonym z tyłu, tam gdzie siedzenia były, koło niego 3 chłodnice, w tym jedna z Jelcza, taka dupna, a z przodu miał ołowiane płyty donitowane, żeby go dociążyć. A drugi wypadek to tym, maluchem na trasie, dachowałem na opony na rajdzie, w Słomczynie to było. &lt;br /&gt;Pamiętam wtedy mi szef w radiu mówił: „popatrz , ty wydajesz na samochody, a ja na panienki kasę” . Co miesiąc miał inną laskę, a ja miałem inny samochód hehe. Pamiętam jak zrobił imprezę integracyjną, hoho, to było radiowe spotkanie, i wtedy kopiarka poleciała z 10 piętra, biurowiec koło Grand Hotelu. (patrz cz. IV 31.01.08) .&lt;br /&gt;Wszyscy upaleni, spici, to była impreza, ktoś w pokoju panienkę obraca, ktoś na klatce wali panienkę od tyłu, ale ja wtedy miałem kobietę i byłem wierny. &lt;br /&gt;- „To czemu już z nią nie jesteś??”&lt;br /&gt;- „ Zmarła”&lt;br /&gt;- „???????????????????????????????????Nic nie mówiłeś nigdy”&lt;br /&gt;- „Bo nie pytałeś. Chłonniaka miała-rak węzłów chłonnych. Z powietrza się to wzięło, genetyczne obciążenie, rodzice też chorowali na nowotwór. Po śmierci ważyła 20 kg. Zacząłem pić po jej śmierci, i dopiero wytrzeźwiałem jak się sesja zaczęła. To była koleżanka z farmacji, ale no Ce La Vie”. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A co do wojska i służby to się cieszę że nareszcie robią zawodowe, ja miałem  kategorię B, i pamiętam jak przychodzę na rozmowę z chorążym:&lt;br /&gt;- „Nie chcemy iść do wojska?”&lt;br /&gt;- „Nie wiem jak pan, bo ja to nie!”&lt;br /&gt;- „Studiujemy?”&lt;br /&gt;- „Nie, ja studiuję, pan nie!!”&lt;br /&gt;To się czerwony zrobił, ale wbił mi rezerwę, i jak wychodziłem zaśpiewałem na cały głos „Rezerwę” pod budynkiem. &lt;br /&gt;Ja wolałem jechać do Legionowa pod Warszawą, na prywatną strzelnicę, tam strzelałem z Kałacha, strzelałem też ze snajperki Dragunow, do 800 metrów trafia celnie, dupne pociski z rdzeniem uranowym, z 500 metrów przebija płytę metalową, to jest dobre na zamach na prezydenta, z Hoeckner Koma, ale z Kałacha najlepiej, trzymaj się cześć, idę na obiad!!”&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3080674457754074162-9003842726392096540?l=przygodykondzia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/feeds/9003842726392096540/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3080674457754074162&amp;postID=9003842726392096540&amp;isPopup=true' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/9003842726392096540'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/9003842726392096540'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/2010/11/rozdzia-lxxviii-24022008-niedziela.html' title='Rozdział LXXVIII  24.02.2008 Niedziela  Wywiad z Hetfieldem , wahadło na Mięguszowieckim, wypadki samochodowe…'/><author><name>Redakcja.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04247189979584062331</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3080674457754074162.post-5603435941903109504</id><published>2010-10-13T14:16:00.001+01:00</published><updated>2010-10-13T14:34:24.534+01:00</updated><title type='text'>Rozdział LXXVII  Kondzio kibicem, zwierzęciem koncertowym, trochę o podatkach</title><content type='html'>&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;19.02.2008 Wtorek  &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;br /&gt;Kondzio kibicem, zwierzęciem koncertowym, trochę o podatkach.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pamiętam oj pamiętam dobrze Walentynki w 1998 roku- 14.02.98 koncert w Spodku Page’ a i Planta! Pamiętam jadę z sesji , patrzę na Spodku plakaty- myślę muszę iść! Bambetle dałem do przechowalni, staję w kolejce, kupiłem bilet, za mną jeszcze dwóch ludzi kupiło i wyprzedane! Ale miałem szczęście! Najpierw grali kawałki z solowych płyt, to tak średnio wychodziło, ale jak potem zaczęli grać stare kawałki Zepów, na bis, półtorej godziny bisów!! Mieli takie płytkie barierki, więc ja sobie uklęknąłem, złożyłem ręce do modlitwy, jak w kościele i tak klęczałem, no i wszyscy ludzie sobie klęknęli i słuchali Zeppelinów, na klęczkach, Plant zrobił oczy, i nie mógł uwierzyć!&lt;br /&gt;Przed Zeppelinami pamiętam grali czesi, bo to była Metalmania 1998, taki black metal, Ci co przed koncertem zapowiadali: „Ticho, ticho Satan ide”, a po nich jeszcze taki super szwedzki zespół- Ragnar Sons – Synowie Ragnara. Taki Speer metal a’la wczesny Iron Maiden, i po szwedzku śpiewali. Tylko że w Spodku kiepska akustyka, taka betonowa studnia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Te moje płyty co mam 2, 3 złote za sztukę to wytwórnie są zwykle zarejestrowane w rajach podatkowych, typu wyspa Chelsea, między Francją a Anglią ona jest, to jest brytyjski raj podatkowy, jedyna część terytorium brytyjskiego bezpodatkowa, tak jak we Włoszech, tam też są takie raje podatkowe.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zresztą na mecze to ja piłkarskie jeździłem, raz byłem na derbach Warszawy, to zadyma w przerwie była na boisku, na płycie, a policja lała tych co siedzieli grzecznie na ławeczkach, zamiast tych co się bili. Też dostałem, przez plecy i szkoda że nie dało się wyrwać krzesełka bo bym chujowi oddał!! Ale się wyrwać nie dało.. Zadyma ogólna na płycie, a  policja bije ludzi grzecznych na siedzonkach, to się w końcu ci z płyty zaczęli śmiać z policji. Dobrze że chyba było 0:0 bo by jeszcze bitka o wynik była. Najlepsze że to było jakoś po remoncie i na stadionie były jeszcze nie zabezpieczone stanowiska z cegłówkami co im zostały, to jak amunicja latały, a wtedy jeszcze widziałem jak siekiera leciała w powietrzu przed moimi oczami, fajna taka mała siekierka na małym stylisku tylko mi świsnęła przed oczami. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Takiego idiotę kibola to bym ukrzyżował w przerwie meczu, a potem zrąbał tą siekierą z całym krzyżem!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szedłem kiedyś, mówi nasz fantasta, z głupia frant i szukałem paska do spodni i wszędzie były z mielonej skóry, myślę wejdę na ciuchy, patrzę a tam kurtka kutwa oryginalna kurtka, ja ją noszę do tej pory, Chicago Bulls pisze , zresztą amerykańska, myślę kupię sobie, przynoszę ją do domu, patrzę: TEFLON, KLEJONE SZWY, NIEPRZEMAKALNA, NIEPRZEPUSZCZAJĄCA WIATRU ZA 5 ZŁ!!&lt;br /&gt;(wersja z części pierwszej przygód,  28.03.07 ,atak na Pik Lenina)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3080674457754074162-5603435941903109504?l=przygodykondzia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/feeds/5603435941903109504/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3080674457754074162&amp;postID=5603435941903109504&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/5603435941903109504'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/5603435941903109504'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/2010/10/rozdzia-lxxvii-kondzio-kibicem.html' title='Rozdział LXXVII  Kondzio kibicem, zwierzęciem koncertowym, trochę o podatkach'/><author><name>Redakcja.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04247189979584062331</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3080674457754074162.post-6425642279913400350</id><published>2010-10-05T14:48:00.002+01:00</published><updated>2010-10-05T14:51:22.991+01:00</updated><title type='text'>Rozdział LXXVI "maniaaaaaaaaaaana"</title><content type='html'>&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;14.02.2008 Czwartek Walentynki Kondzio we Włoszech &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;- Wracam właśnie z Ciśca, zrobiliśmy dużą dostawę towaru, faktura na 200 złotych, będzie co sprzedawać, żeby tylko ludzie byli, ale ja patrzę optymistycznie na przyszłość, zobaczymy!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;- W „Thrash’em All” nic ciekawego nie ma. Chała.&lt;br /&gt;( po co więc redaktorze ŁT kupujesz go, skoro geniusz tak mówi?? , przyp.red JH) &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- A co Arturze z perełką w Walentynki??&lt;br /&gt;- A nic, telefon już z rana był, wczoraj byłem w kawiarence to se pogadaliśmy też, wieczorem będę dzwonił do Francji, ale to i tak nie zastąpi jej tutaj.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;( Właśnie wchodzi do sklepu znajomy klient p. Midor i mówi: „ Wracam z Włoch, byłem na nartach”)&lt;br /&gt;- A Włochy, echhh maniana, to były czasy, to jest piękny kraj - mówi nasz Łojant – ja jako klasycznie wykształcony na łacinie po 3 dniach złapałem włoski, byłem tam na stypendium z dziennikarstwa na pół roku, ech co za czasy piękne były, a co wchodziłem tam do baru to wszędzie Polacy! &lt;br /&gt;( zważywszy ze czasy studiów Kondzia przypadły na lata: 1994-1999 trudno w to uwierzyć) . Ja tam mieszkałem w akademiku i miałem piękną sąsiadkę, Paolę, która próbowała nauczyć mnie włoskiego, ja ją polskiego, a skończyło się na lekcjach francuskiego . &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Musiałem mieć średnią 5,0 żeby tam pojechać i mi się udało, mieszkałem w Rzymie, na Fumicino, taka dzielnica znana, pół roku było miło, no i się skończyło, takie życie, musiałem wracać do kraju. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I teraz jak słyszę „Włochy” to mi się tak kojarzy: maniana, wszystko na jutro Albo i w ogóle, piękne kobiety, spaghetti, zresztą Paola robiła świetne spaghetti, takie prawdziwe, włoskie, a nie takie byle co, a jak tam jest firma w której jest porządek, to mafia za tym stoi, bo tam wszędzie w państwowych firmach jest nieporządek, myślę że całymi Włochami rządzi mafia! &lt;br /&gt;Ja się tam opieprzałem cały czas, ale też szukałem materiałów do pracy mojej, &lt;br /&gt;( przypomnijmy iż Kondzio pisał pracę o strajku w stoczni Gdańskiej  , patrz: poprz. odcinek) , to Se chodziłem i zwiedzałem, przywiozłem głównie płyty stamtąd, masę płyt. &lt;br /&gt;Paola budziła mnie rano zawsze spaghetti, i Arturo tak do mnie mówiła. Pamiętam jaka tam kiedyś była akcja, że nieletnim nie sprzedają alkoholu, i idzie taki mały chłopak, na oko 10 lat, i dochodzi do sklepu i już do niego sprzedawca woła: „Powiedz tacie, że czerwone Chianti wyszło, będzie jutro!”. Tam wino to wszyscy pili, taki kraj! A potem napraskani wsiadają za kierownicę, i nie ma wypadków. Ja pamiętam na wkupne kupiłem, znaczy się przywiozłem od nas żubrówkę - trzy! Pierwsza impreza wypili po 2 setki i mat! A ja się dopiero rozkręcałem, ale znowu przy winie to ja pierwszy padałem. &lt;br /&gt;Trzymaj się dzięki!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3080674457754074162-6425642279913400350?l=przygodykondzia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/feeds/6425642279913400350/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3080674457754074162&amp;postID=6425642279913400350&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/6425642279913400350'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/6425642279913400350'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/2010/10/rozdzia-lxxvi-maniaaaaaaaaaaana.html' title='Rozdział LXXVI &quot;maniaaaaaaaaaaana&quot;'/><author><name>Redakcja.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04247189979584062331</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3080674457754074162.post-7109299636105962064</id><published>2010-10-01T11:00:00.002+01:00</published><updated>2010-10-01T11:05:38.953+01:00</updated><title type='text'>Rozdział LXXV Przygody radiowe, obrona pracy z dziennikarstwa, plus kilka życiowych mądrości.</title><content type='html'>10.02.2008 Niedziela &lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Przygody radiowe, obrona pracy z dziennikarstwa, plus kilka życiowych mądrości.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak pracowałem w radiu to miałem swój &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;„Wieczór bootlegowy” &lt;/span&gt;, puszczałem tylko bootlegi, i to było legalne, mimo że płyty wydane nielegalnie, kopii nie można było, ale za bootlegi się płaciło Zaiksowi i było OK. A raz jak przyszła policja na kontrolę to tak przeszukiwali, że jeden wziął sobie 10 płyt! Ale ochrona go wróciła, bo płyty radiowe mają poukrywane paski i przy wyjściu bramka zaczęła się drzeć, gość jeszcze ciul nawet nie przeprosił, rzucał się jeszcze że  to piraty, a wziął prawie całą dyskografię Queen , to było jeszcze ze złotej serii EMI , każda po 150 złotych, pamiętam jeszcze bo faktury na nie odbierałem, UPS-em przyleciały, ja to jeszcze z Okęcia odbierałem , płyty cudo, na 24 karatowym złocie, i gość nam to chciał zajebać! Szkoda że go w ręce nie dostałem, bo bym mu ładny wpierdol wytrzask spuścił w kiblu, powiedzieliśmy im: „panowie spierdalajcie!”. &lt;br /&gt;Z radia mam jednak same świetne wspomnienia, i parę koncertów w domu na kasetach nagrane na lewo, nikt tego nie ma! A kiedyś robiłem akustyczny koncert Urszuli, jak jeszcze Staszek żył, to Se ich nagrałem gdzieś na taśmę, i mam też na tej taśmie fragmenty moich audycji, jak znajdę , to ci przyniosę!! Tam miałem też nasz utwór hiphopowy, nagraliśmy sobie pracownicy radia swój utwór Pt. „Mam plakat Bruca Lee” , z podkładem z „Wejścia Smoka”, na 3 miejsce doszedł na naszej liście, ja tam trochę rapowałem!! Hehe! &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kondzio mówi do red. JH: &lt;br /&gt;- „Coś ty taki zmarnowany, wyglądasz jakbyś całą noc dziki seks uprawiał, a ty pewnie tylko flaszka i lulu. Trudno jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma!” ( red. JH w szoku) .&lt;br /&gt;- ” Ja nieraz po pijaku się kochałem , ale ciupcianie po pijaku to zero przyjemności, nic człowiek nie pamięta, raz poszedłem na imprezę z jedną laską, tańczyłem z drugą a obudziłem się z trzecią!"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;„Mam kumpla który zerzygał się z 9 pietra prosto na policyjną nyskę, ale były jaja hehe, my go tylko za pasek trzymaliśmy, a on rzygał. I najlepsze jest to, ze policjanci go nie wzięli na Izbę wytrzeźwień, tylko kazali mu tego Poldka umyć, dali wiadro i szmatę: myj!”&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Red. ŁT : „Dziś oglądałem na TVNie że lawina spadła gdzieś w jakimś Ciemniaku, Artur nie wiesz może gdzie to jest??”&lt;br /&gt;- „ Pewnie że tak , to jest taka dolinka, tam schodzą lawiny,  to są Tatry Zachodnie, tam gdzie jest Dolina Pięciu Stawów tam masz Czarny Staw i na prosto przed Czarnym stawem jest ta dolinka. ( bzdury do potęgi, przyp. red).&lt;br /&gt;A Ciemniak dlatego bo tam zawsze jest cień, tak się góry układają, że po prostu słońce tam nie wpada,  tumany jakieś tam musiały iść, jak tak pisze, ze lawiny są to po co idą. &lt;br /&gt;W górach to wszyscy piją, ja też piłem, przecież ten szósty stopień zagrożenia to napisałem po pijaku. Podobno tez wabiłem miśka z pętem kiełbasy w ręku w Morskim Oku,  ale tego to nie pamiętam, bo piliśmy 70% bimber”.&lt;br /&gt;Ja miałem ksywę w górach: Wolf.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ja pamiętam jak broniłem dyplomówkę na dziennikarstwie, miałem temat o strajku w Stoczni Gdańskiej. Trafiłem na takiego ciula, ze mnie chciał ujebać, kłóciłem się z nim przy obronie pracy gość teraz w IPNie siedzi, Kunert się nazywa, antykomunista niby, broniłem ludzi co tam zginęli, to mnie gość nazwał, ze jestem: „komunistyczny pomiot”.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3080674457754074162-7109299636105962064?l=przygodykondzia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/feeds/7109299636105962064/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3080674457754074162&amp;postID=7109299636105962064&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/7109299636105962064'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/7109299636105962064'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/2010/10/rozdzia-lxxv-przygody-radiowe-obrona.html' title='Rozdział LXXV Przygody radiowe, obrona pracy z dziennikarstwa, plus kilka życiowych mądrości.'/><author><name>Redakcja.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04247189979584062331</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3080674457754074162.post-8887647740852919654</id><published>2010-08-05T13:03:00.000+01:00</published><updated>2010-08-05T13:05:45.667+01:00</updated><title type='text'>Rozdział LXXXIV - "Kondzio i parkurowcy"</title><content type='html'>&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;03.02.2008 Niedziela&lt;/span&gt; &lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Kondzio i parkurowcy&lt;span style="font-style:italic;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na rajd pojadę  samochodów zabytkowych moim kantem kiedyś w lecie, przecież są takie rajdy FSO z Żerania. Jest jakaś trasa co się ją przejeżdża spokojnie, ja ten samochód 3 lata robiłem, każda śrubka jest oryginalna, tapicerka to samo, z tego modelu, trochę kasy tam poszło, na te zloty FSO przyjeżdżały polonezy, duże fiaty, warszawy, czyli to ,co FSO robiło, 127, 128, syreny też były.&lt;br /&gt;Poznałem tych parkurowców, dzięki gazecie, bo materiał o nich robiłem to byli goście tam co się przez 3-4 samochody rozpędzali, jak jest ruchliwa droga to trzeba przejść przez drogę, i jak stały 4 samochody na parkingu, to gość się rozpędzał, i przelatywał salt6em nad nimi, parkurowcy mi mówią ty się wspinasz to masz jakieś szanse , a ten blok 8 piętrowy to był na Żeraniu taki klocek prostopadłościan, od północy i południa miał balkony i tak myśmy go zrobili. Dużo tam ganiali na takich pofabrycznych terenach, ale tam było dużo złomiarzy i oni wybrali co się dało, i nieraz stropy tam były ponaruszane, niebezpiecznie tam było. &lt;br /&gt;Jak po towar jeżdżę to mnie różne przygody spotykają np. na tej drodze do Ciśca, jak się jedzie, to pod koniec września jadę, mgła, bo ja rano zawsze jeżdżę, patrzę kurwa za zderzakiem mgła jak nic, trzyma mi się policja , to Se myślę czekajcie kurka aż przyhamuję, a mam we fiacie takie niezłe przeciwmgielne światło na środku, i przyhamowałem, a oni zesrani, bo jak mnie dupną to z ich pensji pójdzie, auto casco nie mają, nawet OC na służbowe wozy nie mają, tak ich w konia zrobiłem, ale mają wiedzieć że odstęp trzeba trzymać! Mój fiat maks pojedzie 140 km/h. &lt;br /&gt;Jak byłem na tym zlocie zabytkowych samochodów w Międzybrodziu, to było także pojechałem po skarpetki, wypakowałem je i huzia na zlot. A drugi zlot był w Bielsku, ale to na zasadzie że paru fantastów to robi i dostaje smsa: „jest zlot, weź przyjedź!” . No to jadę. Pamiętam jak robili tam tor przeszkód, polonez musiał tyłem tam jechać, a ja nie mogłem bo sprzęgło wymienione, to by mi dym poleciał, a tam nagród i tak nie było.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3080674457754074162-8887647740852919654?l=przygodykondzia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/feeds/8887647740852919654/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3080674457754074162&amp;postID=8887647740852919654&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/8887647740852919654'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/8887647740852919654'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/2010/08/rozdzia-lxxxiv-kondzio-i-parkurowcy.html' title='Rozdział LXXXIV - &quot;Kondzio i parkurowcy&quot;'/><author><name>Redakcja.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04247189979584062331</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3080674457754074162.post-1750107592961008331</id><published>2010-04-19T09:20:00.003+01:00</published><updated>2010-04-19T09:25:42.509+01:00</updated><title type='text'>Rozdział LXXIII</title><content type='html'>&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;26.11.2007 Poniedziałek  Forma wybitna Klasyczny odcinek.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(Artur przyszedł w słynnej kurtce Chicago Bulls , w której wyszedł na Pik Lenina. Kurtka bardzo brudna, poplamiona, w stanie nie nadającym się już do niczego. Przyp. Red.)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Kurtka jest świetna, to jest teflon, nie goretex. Ale ciepła jak cholera, podpinka jest duży mróz wytrzymuje. Pik Lenina i Pik Komunizma to moje najdalsze wyjazdy w życiu.&lt;br /&gt;- A gdzie to jest?&lt;br /&gt;- YYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYY, no teraz to właściwie nie tam, to jest granicaaaaaaa, yyyyyyy Czeczeni i Inguszeti , tam teraz się piorą, to pewnie zamknięte. Próbowali się od ruskich odłączyć. Ale ruscy tam mają rakiety wycelowane w Amerykę, więc nie popuszczą, do dziś się tam prują. Pojechaliśmy akurat tam, bo była kasa i były paszporty dyplomatyczne, więc Krzyś ksiądz wszystko załatwił, nie było problemu z przejazdem przez te granice. Jechaliśmy jak dyplomaci, te paszporty miały ważność miesiąc. Szczyty oba zrobiliśmy z podejściem po 2 dni. Ciężko się było dostać. Pik Komunizma jest wyższy gdzieś o 200 – 300 metrów. Oba mają coś powyżej 5000 metrów. &lt;br /&gt;Pik Komunizma ma 7495 , a Pik Lenina 7134 m &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wychodziliśmy w maju, ciepło było, rodzinka do dziś nie wie, że byłem na wschodzie, nawet się w domu nie chwaliłem, a zdjęcia wszystkie szlag trafił. YYYYYYYYYY bo był jeden film i kaseta się otwarła, tak jakoś wyszło w pośpiechu nikt nie pomyślał o filmach, ale i tak pewnie celnicy by je prześwietlili, nasi polscy celnicy się dopieprzali, że filmy mamy. Nie dało się im wytłumaczyć. Zostały tylko wspomnienia. Wyglądało to także najpierw lecieliśmy samolotem do Moskwy , potem An 24 do Samarkandy to się bałem lecieć nim, bo był 2 razy starszy ode mnie, i choć to były linie lotnicze Aerofłot to i tak się bałem. Samarkanda to jest właśnie w Inguszetio, ( właśnie wszedł kurier Piotr, i opowiedział co widział: właśnie ten wasz Kondzio szedł z wózkiem z targu i machał rękami i mówił sam do siebie). &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/S8wST81eaUI/AAAAAAAAARc/CbU7DrDisps/s1600/clip_image002.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/S8wST81eaUI/AAAAAAAAARc/CbU7DrDisps/s400/clip_image002.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5461760582050801986" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;"W tej Samarkandzie takie wszystko smutne było. Szaro smutno bez kolorów"&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Potem już pociąg , autobus i na końcu na stopa nas ruscy żołnierze podwieźli za 20 dolców transporterem opancerzonym. Do Moskwy lecieliśmy dzień, ale potem na lot do Samarkandy czekaliśmy 3 dni, to Se Moskwę pozwiedzałem, na Arbacie byłem, muzeum kremlowskie, na Nowodziewiczym byłem , tam na grobie Wołodi Wysockiego , dałem mu świeczkę na grób, tez jeszcze na grobie Chruszczowa, pierwszego czekisty Związku Radzieckiego, Woroszyłow też tam leży ten durny marszałek Stalina, głupszy od Stalina. No i potem ze Samarkandy pod szczyty, wtedy tam stacja była i kolejka wyjeżdżała, trasy narciarskie były. Tam trzeba uważać jedynie na gwałtowne zmiany pogody, myśmy szli 1 dzień do bazy w schronisku i 2 dzień atak na szczyt , droga trójeczkowa, i tylko osuwisko trudne było, na szczyt wyszliśmy ładne krajobrazy, potem 400 km autobusem i na Pik Komunizma , ja wtedy byłem jeszcze w seminarium i musiałem się u biskupa starać na zgodę, takie jaja były, ale Krzyś wszystko załatwił z biskupem, Krzyś ma 43 lata teraz, starszy równe 10 lat ode mnie. Ale nie był to wyjazd życia, w sumie spodziewałem się że będzie trudniej i ciekawiej, a górka łatwa i przyjemna, popuściła nas, dobra pogoda była i w sumie tylko te zmiany pogodowe mogą dać w dupę a tak samo wyjście łatwe.  Nie było problemów z dojazdem , choć na przykład szokiem były dla mnie pomniki Dzierżyńskiego, Stalina. Takie to siermiężne było wszystko. Jakbym Putina spotkał to bym mu w 4 oczy powiedział że jest złamas i świnia. „Padło”, tak bym mu powiedział, najgorsze rosyjskie przekleństwo, znaczy to tyle co „ścierwo”. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Strzelałem też kiedyś z karabinka snajperskiego do tarczy, świetna sprawa, na zlocie pojazdów militarnych, jak robiłęm materiał o Grupie Rekonstrukcyjnej, oddałem pięć strzałów, z czego dwa poza tarczę a trzy między 7 a 10. &lt;br /&gt;- Co do polityki to Kwachu rozwalił całą lewicę, to jest grabarz lewicy jak o nim Urban kiedyś powiedział, jak był prezydentem, to nawet szkołę gdzieś kiedyś święcił, dostał do ręki kropidło to dawaj zaczął nim machać, a mu biskup tylko potrzymać dał. On przecież w ONZ-cie tak był nadupcony, że się polska flagą owinął, ja to widziałem na CNN- ie , tego w Polsce nie pokazali wtedy, ale takie rzeczy to dziennikarz musi wiedzieć, ech wstyd i hańba, to było w 1997 roku, jak bym był tego świadkiem to bym go tak dmuchnął w zęby że hoho, a rok wcześniej pojechał do Stanów i poszedł pić do polskiej knajpy na Jackowie, to o mało co wpierdol nie dostał, agenci Secret Service go uratowali,  kuchnią go wyprowadzali, cały był kurka zarzygany, a mogli mu wsypać tam ostro, tam sami z podhala ludzie żyją a oni komuchów nie lubią bardzo. Przez te 10 lat prezydentury nadstawiał dupy każdemu kto by go chciał wychędożyć, do tego jeszcze kurwa chlał, zero poważania na świecie. Wałęsa też jest prostak od śrubokręta, ale przynajmniej umie się zachować, powiedział Wykształciuch i zostawił mnie w stanie głębokiego szoku. Do następnej wizyty.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;br /&gt;???&lt;br /&gt;Co Dalej Kondziu???????????????????....&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3080674457754074162-1750107592961008331?l=przygodykondzia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/feeds/1750107592961008331/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3080674457754074162&amp;postID=1750107592961008331&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/1750107592961008331'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/1750107592961008331'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/2010/04/rozdzia-lxxiii.html' title='Rozdział LXXIII'/><author><name>Redakcja.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04247189979584062331</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/S8wST81eaUI/AAAAAAAAARc/CbU7DrDisps/s72-c/clip_image002.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3080674457754074162.post-4648418380203944460</id><published>2010-03-22T15:55:00.001Z</published><updated>2010-03-22T15:57:14.450Z</updated><title type='text'>SPECJALNY ODCINEK Z UDZIAŁEM DJ ŁYSEGO</title><content type='html'>&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;21.03.2010 Niedziela – &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;gościnnie DJ ŁYSY&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;K Cześć&lt;br /&gt;LK Cześć, znasz kolegę to DJ Łysy najbardziej znany DJ na Podbeskidziu&lt;br /&gt;K nie znam cześć&lt;br /&gt;LK możecie znaleźć wspólny język bo  Artur w radiu pracował&lt;br /&gt;DJ gdzie pracowałeś&lt;br /&gt;K W radiu Kolor 18 miesięcy, w Wawie 4 lata, w wiktorii 3 lata&lt;br /&gt;DJ to znasz jakiś znanych ludzi&lt;br /&gt;K nie nikt ze znanych wtedy nie pracował, ale znam Cejrowskiego, Manna, Maternę, prowadziłem też kampanie wyborczą Kwacha w radiu, miałem też wywiad z Hetfieldem z Metallicy ale przez radio umawiałem go dwa tygodnie, osobiście to z Acid Drinkers ten najlepiej wspominam wszyscy byli pijani Litza poleciał rzygać a Ślimaka wynieśli to było na trasie promującej płytę Fishdick, najgorszy wywiad był z Lady Pank im woda sodowa waliła do głowy, potem Rolling Stones, Big Cyc, Paco de Lucia, Tony Levin, Fripp &lt;br /&gt;DJ To co oni tak chodzili do ciebie na wywiady a nie do Zetki czy RMF?&lt;br /&gt;K Zetka to komercja a my Rocka graliśmy, poza tym u Osieckiej trzeba było pół roku na wywiad czekać a my braliśmy wszystkich, mieliśmy studio spięte z salą koncertową światłowodem i od razu koncerty leciały na żywo.&lt;br /&gt;DJ to płaciliście im za wywiady?&lt;br /&gt;K Nie coś ty oni to robili w zakresie tras koncertowych by sobie zrobić reklamę&lt;br /&gt;DJ to teraz gdzieś w radiu robisz czy emerytura już?&lt;br /&gt;K nie stoję na targu handluję firmę mam&lt;br /&gt;DJ Pewnie jakieś markowe ciuchy?&lt;br /&gt;K Z markowymi na targu chcesz stać, jeśli masz na targu markowe rzeczy to są same podróby&lt;br /&gt;DJ to co masz w ofercie&lt;br /&gt;K Bielizna, skarpetki, majtki, rajtki, bluzy, kurtek się nie opłaca słabo się sprzedają no i dresy dla dresiarzy ………………………….. a teraz jak byłem zatowarować się na giełdzie przed  świętami Wielkanocnymi to na giełdzie stoją z : Nike Puma Slazingerem, nagle policja wpada i kontrola a tu nagle wszystkie stoiska puste wszyscy uciekli bo mieli lewy towar policja  dwa auta wywiozła&lt;br /&gt;DJ A w sejmie byłeś?&lt;br /&gt;K Byłem dwa razy jak studiowałem nauki polityczne i z uniwerku mnie wysłali bym robił wywiady ale po tym powiedziałem rektorowi by mnie tam nie wysyłał bo i tak nie pójdę więcej&lt;br /&gt;LK czemu to?&lt;br /&gt;K Bo wszyscy posłowie byli pijani i prosto z knajpy w sejmie szli gdzie? Na obrady, a niektórych nawet wynoszono na sesję &lt;br /&gt;DJ Kogo jeszcze znasz?&lt;br /&gt;K Z Wyborczej Michnika, Jachowicza, pierwszy dziennikarz śledczy&lt;br /&gt;LK A z broni strzelałeś&lt;br /&gt;K tylko z krótkiej i myśliwskiej&lt;br /&gt;LK a kiedyś mówiłeś że w Białowieży polowałeś&lt;br /&gt;K Nie tam jest zakaz a na polowaniach robiłem jako nagonka&lt;br /&gt;DJ A ta Wawa to znane radio ?&lt;br /&gt;K lokalne nadajnik miał 0,5 mega do Wawra docierało może ze trzydzieści kilometrów&lt;br /&gt;LK To masz autograf Acid Drinkers?&lt;br /&gt;K mam podpisali mi na winylu&lt;br /&gt;LK Przynieś pochwal się !!!!!!&lt;br /&gt;K Rozdałem płytę jak wyprowadzałem się z Warszawy&lt;br /&gt;DJ bo po co ciężary wozić&lt;br /&gt;LK A ja mam autograf od Ślimaka, na koncercie z Trąbką byłem i on go rozpoznał&lt;br /&gt;K Ślimak to perkusista on za czasów płyty Fish Dick wszystkie koncerty grał pijany i nigdy nie pomylił rytmu&lt;br /&gt;DJ na jakim sprzęcie pracowałeś UNITRA ?&lt;br /&gt;K Nie SOUND KRAFT&lt;br /&gt;DJ jaki mikrofon jest najlepszy chyba Pionier ?&lt;br /&gt;K Unitra na te czasy co ja pracowałem&lt;br /&gt;DJ Masz w domu jakieś końcówki ?&lt;br /&gt;K Nie mam, ale mam z pięć tysięcy winyli wszystko z muzyką z la sześćdziesiątych i mam jeszcze z 500 płyt CD i dużo kaset leżą gdzieś na strychu &lt;br /&gt;DJ a na górach się znasz możesz coś polecić do chodzenia?&lt;br /&gt;K  Chorwacja, góry Dolomity, Jugosławia, część Austrii, Szwajcaria oni tam mają porządek na trasach &lt;br /&gt;LK opowiedz DJ Łysemu o twojej wyprawie na Piki &lt;br /&gt;K Byłem na Piku Lenina w Baszkirii on ma 5000 tysięcy metrów n.p.m tam jest łatwe turystyczne podejście jedynie ostatnie czterysta metrów trzeba się wspinać, jest tam też Pik Komunizma on ma 4996 metrów nad poziomem morza ale podejście jest gorsze bo są duże zmiany pogodowe w bazie na dwóch tysiącach jest plus dwadzieścia a na szczycie minus dziesięć, ale Pik Lenina jest wyższy bo jak sama nazwa mówi jest nazwany od nazwiska Lenina więc nie może być niższy, a zresztą nie wiadomo dokładnie jakie góry mają wysokości są różne sposoby ich mierzenia znam taką metodę mierzenie za pomocą cienia jaki daje góra&lt;br /&gt;DJ to znasz może jakiś alpinistów&lt;br /&gt;K Leszka Cichego dobrze znam&lt;br /&gt;DJ A Kamińskiego znasz on z tym Melą chodzi&lt;br /&gt;K Znam ale on nie chodzi po górach on chodzi po płaskim a teraz Wisłą  płynie od źródeł do ujścia i wybrał sobie pogodę hehe w największe opady śniegu!&lt;br /&gt;DJ To gdzie bywałeś w górach jeszcze?&lt;br /&gt;K W Tatrach byłem wszędzie, całe Alpy Austriackie, bardzo lubiłem w Bieszczadach chodzić&lt;br /&gt;LK A jakie tam znasz szczyty?&lt;br /&gt;K Tam nie ma szczytów tam jest płasko, byłem w Baligrodzie i w Ustrzykach stamtąd Siczka z KSU pochodzi a graliśmy z nimi jeden koncert potem Skrzatek jaja narysował na fladze KSU oni mają jako herb byka z tryzubem i na nim narysował jajca potem nas Siczka gonił&lt;br /&gt;DJ A na Woodstock też grałeś?&lt;br /&gt;K Nie, tam byłem ale jako widz, ale na King Crimson miałem wejściówkę z radia i tam robiłem wywiad z Lewinem, Na U2 byłem na ich pierwszym koncercie w Polsce na Służewcu to było w 1991 roku i mam nagraną konferencję prasową &lt;br /&gt;DJ A dziewczynę masz ?&lt;br /&gt;K Mam można tak powiedzieć&lt;br /&gt;DJ A jak ma na imię?&lt;br /&gt;K Ania ale mówię na nią Perełka  pracuje za granicą&lt;br /&gt;DJ to pewnie na święta ją widziałeś&lt;br /&gt;K No byłem u niej w Bielsku ona lubi po knajpach chodzić&lt;br /&gt;DJ Po jakich Bielsko jest moim drugim domem&lt;br /&gt;LK Ja tez znam z racji pracy &lt;br /&gt;K Mówię wam że to ona lubi po knajpach chodzić ostatni raz byliśmy w lokalu w tamtym roku więc już nie pamiętam ja wolę sam coś ugotować i w domu siedzieć, a po knajpach to się nachodziłem jak w Warszawie siedziałem miałem taki ulubiony lokal Ground Zero w centrum Warszawy mieścił się w schronie przeciw atomowym tam byłem nawet na koncercie Maanamu&lt;br /&gt;LK To Korę pewnie też znasz?&lt;br /&gt;K Kory nie ale jej byłego męża Jackowskiego tak &lt;br /&gt;DJ A dzieci macie ?&lt;br /&gt;K Nie……………… Ja miałem kandydatkę na żonę ale nie wyszło ani z mojej winy ani z jej, choroba nie wybiera jak by Basia żyła to bym w Żywcu nie mieszkał………………….&lt;br /&gt;K Idę obiad gotować ale wcześniej idę się zdrzemnąć  cześć wam&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3080674457754074162-4648418380203944460?l=przygodykondzia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/feeds/4648418380203944460/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3080674457754074162&amp;postID=4648418380203944460&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/4648418380203944460'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/4648418380203944460'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/2010/03/specjalny-odcinek-z-udziaem-dj-ysego.html' title='SPECJALNY ODCINEK Z UDZIAŁEM DJ ŁYSEGO'/><author><name>Redakcja.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04247189979584062331</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3080674457754074162.post-836461152708831433</id><published>2010-01-26T14:30:00.003Z</published><updated>2010-01-26T14:35:18.115Z</updated><title type='text'>Rozdział LXXII "Kondziu w Warszawce"</title><content type='html'>&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;24.11.2007 Sobota&lt;span style="font-style:italic;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Jak jeździłem kiedyś w rajdach, to głównie jako pilot, ale też jako kierowca, bo na rajdach nikt nie patrzył kto metę przejeżdża nie miałem papierów kierowcy byłem samoukiem i podczas rajdu przesiadałem się z miejsca pilota na kierowcę. Kiedyś jak jechałem przez Warszawę, to mi z podporządkowanej wyjechało BMW w tył auta, bo laska się malowała szminką, bo jak wysiadła z auta, to jeszcze miała rozmazaną twarz, i tylko krzyczała: „O rany boskie! Nowe BMW”. A my w Poldku mieliśmy jeszcze hak holowniczy, to się na niego nadziała, hehe.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Większość płyt jakie mam, to kupiłem w Warszawie w takim super sklepie na Placu Defilad „Hey Joe”. Tam bootlegi kupowałem, można powiedzieć że byłem tam stałym klientem,.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- A na studiach na teologii miałem średnią 4,69, na dziennikarstwie 5,0.&lt;br /&gt;- Do dziś mam częściowo filozofię w palcu. Pedagogikę też miałem 4 semestry, uczyłem w szkole w Łowiczu w zawodówce, policja mmi uczniów na lekcje dowoziła, uczyłem tam religii, takie tam kurwa żule były, zacząłem z kijem bejsbolowym chodzić żeby łomotu nie dostać, goście w 3 klasie po 25 lat mieli. Władze mnie do tej szkoły wrzuciły, to musiałem, nie? Jakie władze? No biskup, ja podlegałem pod biskupa, bo tam byłem w seminarium i tam mnie rzucił, nikt tam nie chciał iść, pewnie losowali kogo dadzą, ale poradziłem sobie rok tam uczyłem, jednemu spuściłem potężny łomot na lekcji, bo skoczył do bitki, to ławkę nim złamałem, blat poszedł. Artur dzieckiem złamałeś stół? Dziecko kurka, 22 lata miał , ja byłem od niego młodszy, takie kurka dziecko, 2 metry wzrostu. Nic mi nie zrobili bo działałem w obronie koniecznej, ja im powiedziałem ja pójdę do piekła uczyć, bo na te klasę to piekło mówili, oni mieli salę na dole przy kotłowni, ja pójdę mówię, ale jak mi dacie wolną rękę, i pani jest głucha  przez pół roku, oni tam wykończyli wszystkich nauczycieli, nikt tam nie chciał iść. A wiesz teraz z perspektywy lat wspominam to miło, miałem satysfakcję że paru zaczęło dzięki mnie myśleć. Nawet jak odchodziłem to mi prezent zrobili, nooooooooooooo to była samochodówka jak odchodziłem, yyyyyyyyyy jeździłem polonezem , to mi kapitalkę zrobili, pierwsze myślałem że mi auto ukradli, zgłosiłem to nawet na policję, i na drugi dzień wraca z nowym lakierem, wyspawany, i po szlifie silnika. Ja miałem z nimi tylko religię, w cywilu, z telewizorem(koloratką) , pierwsze mnie chcieli lać, potem usiedli na dupie,  to im mówię: „ Mnie nie interesuje kurwa jego mać, czy macie zeszyt, bo mnie to chuje jedne nie interesuje, macie siedzieć na dupie, bo jak nie to kurwa spuszczę łomot. Potem ten Poldek uczestniczył w wypadku jak mnie Żuk pierdolnął na skrzyżowaniu, co miał załadowane 1,5 tony gruzu, to się cały Poldek wgiął, ale nic mi się nie stało, polonez to twarde auto. Na szczęście walnął mnie od strony pasażera. Do kasacji samochód poszedł, ale on był stary już 91 rocznik, jeszcze mi fundusz gwarantowany wypłacił za te auto, bo klient nie miał OC. Ja miałem 3 polonezy. &lt;br /&gt;- Co do moich wypadków to miałem: nogi poharatane w wypadku motocyklowym jak skakałem na hałdach i ćwiczyłem Freestyle. Żebra złamane wszystkie, palce wybite i do dziś kciuki mogę wyciągać ze stawów, to w górach, bark wybity, w górach to normalka, no i kręgosłup w 2 klasie ogólniaka, na ścieżce zdrowia spadłem z roweru, miesiąc rehabilitacji, najpierw na czworaka, potem kule, potem o lasce, do szkoły miesiąc nie chodziłem. A to wszystko wina lekarza, bo po wypadku stwierdził że nic mi nie ma i kręgi nagle w kręgosłupie zalały się okostną.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3080674457754074162-836461152708831433?l=przygodykondzia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/feeds/836461152708831433/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3080674457754074162&amp;postID=836461152708831433&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/836461152708831433'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/836461152708831433'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/2010/01/rozdzia-lxxii-kondziu-w-warszawce.html' title='Rozdział LXXII &quot;Kondziu w Warszawce&quot;'/><author><name>Redakcja.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04247189979584062331</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3080674457754074162.post-1357822915576419583</id><published>2010-01-13T14:34:00.002Z</published><updated>2010-01-13T14:49:19.358Z</updated><title type='text'>Rozdział LXXI  22.11.2007 Czwartek   „ Ty Tylko Mów a  reszta zajmiemy się MY !!! "</title><content type='html'>22.11.2007 Czwartek   „ Ty Tylko Mów a  reszta zajmiemy się MY !!!"&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;- To  zdjęcie pod spodem to będą Pireneje francuskie, na Tatry mi to nie wygląda, Hiszpania Albo poł. Francja, ostatnio podobne dał zdjęcie. Kolory kolorami, to jest kolor skały, Albo Francja Albo Hiszpania. Poznaję ze to Pireneje po skałach, po formacji skalnej, to nie byłby spacer. Nachylenie stoku jakieś 50 stopni , ale tą Twoją drogą to by musiał iść jakiś samobójca, tam jest tak szeroko ze trzeba by mieć rozstaw osi jakieś 2,5 metra. Ja bym wychodził tak jak wam pokazuję. Tutaj tak jak ja bym szedł jest mało śniegu, jak się jeszcze sam zabijesz to kij ci w bary. W bazie się przygotowujesz, zrzucasz plecak , ubierasz buty wspinaczkowe, przygotowujesz liny, żeby potem nie szukać gdzie co masz po kieszeniach. I spokojnie można pyk, tą łachę śniegu bym obszedł, nie jest to trudna droga, ale jest masa występów, tu jest skala trudności 3-4 3, 4 no 4-6. Tu naprawdę nie znając terenu, bym się bał iść. Chyba że bym się chciał zabić to bym wziął czekan, raki, i poszedł na ostro. Tam pod bazą zresztą może być przepaść, to też by trzeba było podejść. Tam by się trzeba było powpinać. To jest proste jak idziesz z kimś kto się zna. Ja jestem fantasta a miałem to szczęście , że chodziłem z zawodowcami. Ja kursu nie miałem żadnego, ale żeby się wspinać i zejść ze szczytu , trzeba mieć takie książeczki, bo jak zejdziesz ze szlaku , to dostajesz mandat, a jak masz taką książeczkę to pokazujesz ją i masz ich w dupie. To taka taternicka wiesz legitymacja, Tatrzański Park Narodowy, wiesz że tam jest , ale ona jest honorowana w całym kraju, ze wiesz że przejdziesz w Góry stołowe to też ci łba nie urwą.  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/S03b8uSZNMI/AAAAAAAAARU/1FCfy112WB0/s1600-h/clip_image001.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 262px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/S03b8uSZNMI/AAAAAAAAARU/1FCfy112WB0/s400/clip_image001.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5426234962315130050" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- A byłeś na Grojcu?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- W ogólniaku jeszcze , tą drogą asfaltową, pod sama stację przekaźnikową, no nie? Bo część jest asfaltowa, a potem się już idzie w górę pod stację , droga się kończy bo są domy, potem jak stacje stawiali to jest taki bity trakt, no i potem się idzie w górę na sam szczyt tam gdzie ten krzyż postawili, no. A na duży Grojec to się teraz nie da wyjść , bo Hałabuda tam działkę postawił i stadninę koni. A ja nawet jeździłem kiedyś na koniu i parę razy mnie zrzucił nawet a było to w Walewicach. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- W Walewicach???A skąd się tam wziąłeś?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- No bo tam jest stadnina i tam Se można zapłacić i pojeździć konno a akurat tam miałem najbliżej to jest pod Warszawą a ja wtedy pod Warszawą w Łowiczu mieszkałem. A to było tak że ktoś mnie kiedyś zabrał na kurs, ale przez przeszkody nie skakałem to koń chciał przeskoczyć tylko wiesz przed samym płotem zarył kopytami a ja zrobiłem salto nad płotkiem i pierdut wylądowałem na drugiej stronie, wstałem cały upierdolony z błota i wszyscy na około się śmieją ( Patrz  część nr 1 str 10 nr 36 -  14.03.2007r ) musiałem flaszkę postawić, bo ten kto spadnie z konia musi postawić flaszkę tym którzy to widzieli taka jest tradycja potem trzeba wstać i trzykrotnie powiedzieć jestem dupa a nie jeździec widzowie odpowiadają spadaj częściej, jestem dupa a nie jeździec , stawiaj częściej a ja raz spadłem co widzieli i raz stawiałem wtedy na szczęście nic sobie nie złamałem tylko trochę się potłukłem i do dzisiaj śmiem twierdzić że ten koń się ze mnie śmiał bo dziwnie szczerzył zęby a to był ogier wtedy mu powiedziałem czego się śmiejesz wziąłem go za uzdę i poszedłem a przeszkoda nie była duża to był płotek oddzielający pastwiska taki metrowy najwyżej koń poniósł pewnie go jakaś mucha w dupę ugryzła i za Chiny go nie mogłem zatrzymać i zatrzymał się sam i dobrze że po drugiej stronie było trochę błota i było miękko i wyglądałem jak kawaleria powietrzna wszyscy się śmiali i walili komentarze a ja im na to spotykamy się wieczorem oni przynieśli coś do jedzenia i potem oni jeszcze poszli bo się nam skończyło czytanie i oni poszli do jakiejś księgarni i tak skończyło się o trzeciej nad ranem jak ognisko zgasło i ja jeszcze doszedłem tam.. w kierunku tym ……. gdzie żeśmy nocowali a oni zlegli tam a wiesz to był maj ciepło było. Czytaliśmy wtedy o Sobieskim i Chopinie ja przyniosłem dwa Chopiny litrowe a oni stwierdzili jeszcze że ty już nie stawiasz bo już postawiłeś i pojechali do nocnego i przynieśli jeszcze dwa 0,7 Sobieskie .&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Gdzie ty mieszkałeś w Warszawie na jakiej ulicy ?&lt;br /&gt;- YYYYYYYYYYYY ja ja ja mieszkałem YYYYYYYYYYY część YYYYYYYYYY  pod Warszawą  YYYYYYYYYY to był Łowicz to jest parę kilometrów od Warszawy zależy którędy jedziesz to jak byłem na dziennikarstwie a potem YYYYYYYYYYYYY w Warszawie na Pradze YYYYYY w kamienicy na Słowiczej no takiej kamienicy wiesz przedwojennej ( wybrnął nasz bohater ale wymyślenie tego zajęło mu dłuższy okres czasu ). Wynajęli nam bez problemu a mieszkaliśmy tam w sześciu  towarzystwo mieszane.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/S03b3M7LN4I/AAAAAAAAARM/82RPmN7E85Q/s1600-h/clip_image002.gif"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 372px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/S03b3M7LN4I/AAAAAAAAARM/82RPmN7E85Q/s400/clip_image002.gif" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5426234867460028290" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(powyżej narysowane prze redakcję miejsce zamieszkania Kondzia - pomieszanie z poplątaniem)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Było to duże mieszkanie płaciliśmy po 250,00zł na łeb, miało cztery pokoje była to kamienica i w piecach trzeba było palić i nikt nie chciał takiego wynająć było to daleko od centrum niby żulnia a nas żule nie nachodziły a pamiętam jak u nas w podwórku były trzy takie wejścia myśmy byli w środkowym a po prawej stronie mieszkał gość któremu się do rąk przylepiało no wiesz handlował na Wolumenie i żeby go wyjąć przyszedł pluton antyterrorystyczny  o trzeciej nad ranem i drzwi mu wykopali i sąsiedzi potem : &lt;br /&gt;- „ Pani Walendziakowa wnuka pani  zamknęli” &lt;br /&gt;- „A za co?”, &lt;br /&gt;- „Za niewinność”.&lt;br /&gt; I wyobraź sobie jak to babki krzyczały do siebie. I potem krzyki:&lt;br /&gt;- „Blankę spalić, Mostowskich spalić i Komendę Główna spalić to spokój będzie na dzielnicy” . &lt;br /&gt;A ta koleżanka co węża miała to ona mieszkała na Mokotowie była rodowitą warszawianką miała boa dusiciela on ponad pięć metrów miał i to był samiec a terrarium miał zrobione na największej ścianie w największym pokoju w bloku on nie polował bo dostawał surowe kurczaki raz na dwa tygodnie wtranżolił całego i potem dwa tygodnie spał i najlepszy dowcip był jak połykał podchodził do kurczaka i tak jak w zwolnionym tempie pysk otwierał  szerzej, szerzej żeby go przełknąć i jak miał go w pysku to miażdżył mu kości i spokojnie taki boa czy pyton może zjeść dziecko a dorosłego mógłby zabić zabiłby go połamałby mu żebra, a jej wąż terrarium nie opuszczał on miał tam stała temperaturę 25 stopni i nie dawała mu jeść nic innego, tylko surowe kurczaki, zjadł takiego potem dwa tygodnie trawił i w ogóle się nie ruszał, a zęby miał duże ale nie miał jadowych, ale kły miał na dziesięć centymetrów, a były cztery służyły mu one do wgryzania w pokarm, kły takie jak pies ma ,a reszta zębów mniejsze, ale wyglądały tak jak płytka kostna taka równa wiesz, ale on leniwy był mogłeś do niego podejść i tak taś, taś , taś  wołać a on jak był nażarty to nawet oka nie otwarł, a najlepsze było jak jadł bo szczęki miał jakby na takich zawiasach podchodził powoli pod ofiarę i je rozsuwał żeby mógł połknąć, tak sobie do kurczaka podchodził i go najpierw językiem pomacał co to jest i powoli go jadł ale tak powoli to polują tylko dusiciele a te co mają zęby jadowe są bardzo szybkie, bo muszą zaatakować i potem capnąć, raz byłem na wystawie pająków i tam ptasznika mieli, a ten jak cię ugryzie, to jest potem miesiąc bólu, no i jadem możesz potem handlować łapiesz pająka tak jak węża i ściskasz go i robisz sobie potem surowicę, a możesz sprzedać do kosmetyków czy do leków dodać, nie chodziliśmy z tym wężem nigdzie na spacer, bo ktoś by policję wezwał a raz widziałem parkurowców a to tacy goście co łażą po blokach to nie blokersi bo oni tylko siedzą pod blokiem i zdarzało się siedzieć razem z nimi, musiałem przecież z nimi wypić , oni trawki nie palili, tam gorzoła szła czy alpaga, czyli jabcok wino marki wino, a oni byli przypakowani, obcięci na zero, kurka na szyi gold i pod blok zajeżdżali tacy panowie BMV czy mercedesem a ja się nie bałem bo mnie zaakceptowali piłem z nimi wiedzieli że jestem w porządku, że studiuję nie kapuję nie jestem pies. Często z nimi na derby chodziłem Legia z Polonią wygrywała wtedy Legia a na meczach to się mało bili jedynie robili ustawki przed Albo po meczu nigdy na stadionie często się to działo koło stadionu Polonia tam jest gęsta zabudowa pełno podwórek. A ja pamiętam że jak się tłukli to tylko poza stadionem, tam zawsze była zadyma czy kogoś w przejściu poturbowali, a na meczu raz pamiętam zadymę nawet na drugiej połowie nie zostałem , bo kostki brukowe zaczęły fruwać bez sensu , potem wkroczyła ochrona, policja i gaz a ja w tramwaj &lt;br /&gt;- Byłem na Nogach na szczycie Pałacu Kultury i Nauki wyszedłem sobie spokojnie powolutku&lt;br /&gt;- Ty miałeś tam jakiś motor ?&lt;br /&gt;- YYYYYYMMMMMMMHHHHHH nie to kumpel miał, ale czasami dał pojeździć tylko nie miałem prawa jazdy na motor i musiałem się psom opłacać jak mnie zatrzymali dawałem pięć dych w dowód rejestracyjny to była standardowa opłata i nie było takiego żeby ode mnie nie wziął, a raz miałem pecha że trzy razy pod rząd złapali mnie ci sami i jak im trzecim razem płacę on mówi panie kierowco może pan sobie prawo jazdy zrobi, jak mam zrobić jak wam muszę się opłacać to mnie nie stać to było w połowie lat dziewięćdziesiątych i było inaczej nie mogli mnie zamknąć bo jak nie było świadków to ja mogłem iść w zaparte i nie mogli mi nic zrobić rozumiesz. Studia dokończyłem potem w Bielsku w 2002r  najpierw byłem w seminarium a teologię stwierdziłem że muszę dokończyć i skończyłem w Bielsku na świeckiej uczelni, a w Warszawie skończyłem dziennikarstwo i nauki polityczne a magisterkę robiłem podyplomówkę, a studiując jedno można było robić drugie w Warszawie na Uniwersytecie Warszawskim tam w XVIII wieku była szkoła rycerska, ja byłem na studiach płatnych więc brali każdego kto miał kasę to nie były studia zaoczne tylko się nazywały płatne semestr kosztował wtedy cztery koła a ja pracowałem to miałem, kasę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- A jak Ty znalazłeś się w tym radiu?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- YYYYYYYYYYYYYYYYY Byłem w seminarium i diecezja otwarła własna rozgłośnię, w której pracowałem a potem jak odszedłem z seminarium to gościu który mnie znał zaproponował mi pracę, mówiąc że otwiera radio a że ja się na tym znam.&lt;br /&gt;- A jak nazywał się ten właściciel radia?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- YYYYYYYYYYYYYYYY Jakub Wesołowski on był jednym z prezesów bo to była spółka &lt;br /&gt;W tym radiu miał też udział niejaki pan Krauze ten z Prokomu, później on się odłączył bo nie chciał do sieci należeć a radio Wiktoria się nazywało potem oni właśnie stworzyli tą  sieć i nazywało się to radio Plus  i ja pracowałem w filii warszawskiej ale ona się skończyła i przeszliśmy do Warszawy do radia Wawa  i tam były lepsze warunki lepiej płacili i nie było problemu z częstotliwościami  bo jak się Krauze za to wziął to skończyły się problemy z Krajową Radą Radiofonii i Telewizji z czym chcesz mogłeś mówić co chcesz i prokurator nawet nie przyszedł facet miał układy i wszystko załatwiał na telefon osobiście go nie znałem (jeszcze ) ale widziałem go ze dwa razy przychodził do radia zawsze z cygarkiem on miał tam 60% udziałów pakiet większościowy wtedy to przychodził popatrzeć czy zarabiają jeszcze na niego, on tam dużo rzeczy zafundował np. całe studio emisyjne, całe studio nagraniowe bo tam wszystkie krosownice i stoły mikserskie były na zamówienie robione robił to Soundkraft najdroższa firma jaka istnieje wszystko robione ręcznie, Krauze przyszedł do kierownika technicznego i zapytał jakie potrzeby są do radia techniczny na to stół mikserski ma ponad dwadzieścia lat, on na to  panowie zróbcie specyfikację wszystko ma być na kartce i to wszystko prześlijcie na sekretariat mojej firmy  tam Prokomu i będziemy rozmawiać no to napisaliśmy gościowi Soundkrafta a była to najdroższa i najlepsza firma i po miesiącu przyjechała firma do radia &lt;br /&gt;- Gutten Tag my jesteśmy Soundkraft  przyjechali wzięli wymiar i specyfikację co chcesz mieć w tym sprzęcie, sprawdzili akustykę w studio ja z nimi rozmawiałem po angielsku a co nie wiedziałem to mięliśmy kierownika technicznego, bo oni musieli jeszcze pomierzyć akustykę pomieszczenia bo go jeszcze wyciszali. W pracy w tym radiu byłem od samego początku od rozruchu...&lt;br /&gt;   &lt;br /&gt;- Ty, a ten drugi prezes ten Wesołowski był dużo starszy od Ciebie, trudno się z nim rozmawiało ?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Ty wiesz co on był średnio dziesięć lat starszy ode mnie ( Kondzio ur. AD 1974.15.06 ) czyli miałby gdzieś po czterdziestce powiedzmy czterdzieści cztery wiesz co facet był kumaty bo wcześniej w dwójce pracował tak że znał się na tym i dało się z nim  pogadać a nie jakiś kutas nie umyty.&lt;br /&gt;W tym radiu pracowałem kilka lat a audycję to zazwyczaj miałem nocki, prowadziłem listę przebojów i wywiady z gwiazdami się puszczało puszczałem dobrą muzykę Metallica była rock od  The Kinks po Slayera miałem też taki kącik że bootlegi puszczałem wtedy można było spokojnie bootlegi puszczać bo się nie czepiali. Fanów swoich nie miałem tylko wtedy to jeszcze się tak nie nazywało moherowe babcie na mnie dzwoniły jak Slayera puszczałem :&lt;br /&gt;„ O Bóg was skarze „ &lt;br /&gt;Ja na to „ Bóg Ci zapłać dobra kobieto i dup słuchawką HEHE „&lt;br /&gt;  A w okolicy mięliśmy też bardzo podobną częstotliwość do Radia Maryja to było w Warszawie nasze radio miało  91,6 a radio Maryja miało 91,75 &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- I wiesz to było bardzo blisko i jak myśmy mieli bardziej nadajnik rozkręcony to wszystkie babki dostawały piany bo nie było Radia Maryja. I pisał na nas Rydzyk do Krajowej Rady i tyle i zwracała się ona w terminie 14 dni do radia a my na to pisaliśmy że były prace konserwacyjne i jest nam bardzo przykro ale od czasu do czasu musimy odkurzyć nadajnik , do nas Rydzyk osobiście się nie odważył przyjść bo by dostał kopa w dupę ochrona by go nie wpuściła. Do pracy chodziłem od północy do szóstej rano a wykłady ja miałem jak sobie poustawiałem wykłady to jak miałem nockę to potem miałem dzień wolny i szedłem na wykłady i było kilka grup i nie musiałeś ganiać przez cały dzień i jak sobie poukładałeś to mogłeś nawet wolny dzień wykombinować to tylko kwestia ustawienia, poza tym jak przychodził wykładowca i mówił że obowiązuje tylko skrypt i mam w dupie czy ktoś będzie z państwa na wykładzie czy nie ja od razu panie docencie gdzie ten skrypt można nabyć i widział mnie dopiero na egzaminie a jego to waliło bo brał pieniądze nawet jakby sam z tablicą przesiedział dwie godziny które miał wykłady z nogami na biurku on i tak za to brał pieniądze, a czasami zdarzały się piły ale ogólnie i docenci mięli podejście że jak płacisz to powinno ci zależeć więc weź sobie skrypt i się obkuj a mnie daj spokój i nie przychodź na wykłady bo ja tu jestem na dorobku i muszę wykłady odbębnić więc wy dajcie mi spokój ja tu sobie posiedzę a wy obkujcie się ze skryptu, a średnią miałem na uczelni  5,0   &lt;br /&gt;- ( ŁK mówi  przynieś indeks ) &lt;br /&gt;-  Mogę ci przynieść indeks ……………… jak znajdę to Ci przyniosę, a ja mam parę indeksów a pracę dyplomową z tych studiów to kończyłem tu w Bielsku jak się przeniosłem pisałem z historii najnowszej ( patrz ) YYYYYYYYMMMMMMMM  o tym OOOOOOO  YYYYYYYY o Gierku pisałem początek YYYYYYY wojny Gierka, wydarzenia na wybrzeżu w  siedemdziesiątym roku i objęcie władzy przez towarzysza Edwarda – pomożecie i jeszcze mam specjalizację ludową bo to się specjalizacja nazywała z dziedziny Mass Mediów  to już mam tutaj z Bielska bo musiałem z Warszaw przejść do Bielska z powodu sytuacji rodzinnej. Z Warszawy za to mogłem w góry jeździć głównie we wrześniu bo tak celowałem a sesja to jak poustawiałem sobie wszystko w zerówce to kończyłem ją w maju no i czerwiec, lipiec, sierpień, wrzesień miałem luz  i przez to na kobiety miałem mało czasu, chodziłem do profesora i pytałem czy pyta w sesji zerowej on na to dobra to przyjdź pan jutro o 13,00 i przychodziłem z indeksem i zdawałem  potem następny egzamin i następny potem do dziekanatu indeks podbić że ja już skończyłem i dowidzenia w październiku się widzimy musiałem jedynie za te miesiące zapłacić 30% postojowego a zbierałem pieniądze cały rok i płaciłem im to wszystko hurtem i tyle mnie widzieli i wtedy były wypady w góry i czasem tu do Żywca. A teraz jest głupio bo za każdy dodatkowy egzamin się płaci i im zależy tym bardziej żeby cię oblać, o kochany na Śląskim Uniwersytecie w Katowicach tylko chłopie za pierwsze podejście nie płacisz a reszta jest płatna to tak jest płacz i płać dobra panowie cześć hej !!!!!!!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3080674457754074162-1357822915576419583?l=przygodykondzia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/feeds/1357822915576419583/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3080674457754074162&amp;postID=1357822915576419583&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/1357822915576419583'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/1357822915576419583'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/2010/01/blog-post.html' title='Rozdział LXXI  22.11.2007 Czwartek   „ Ty Tylko Mów a  reszta zajmiemy się MY !!! &quot;'/><author><name>Redakcja.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04247189979584062331</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/S03b8uSZNMI/AAAAAAAAARU/1FCfy112WB0/s72-c/clip_image001.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3080674457754074162.post-8977955704778168646</id><published>2009-12-24T12:23:00.002Z</published><updated>2009-12-24T12:28:52.357Z</updated><title type='text'>Rozdział LXX  "Kondzio Gwiazdą Punka , i dobrym znajomym polskiej muzycznej estrady."</title><content type='html'>&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;15.11.2007 Kondzio Gwiazdą Punka , i dobrym znajomym polskiej muzycznej estrady.&lt;span style="font-style:italic;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Perełka ma fajną koszulkę: napisane ma na koszulce : jestem maleńką pszczółką i lubię się bzykać. Koło tego zdjecie Mai. I ten napis jest po francusku! &lt;br /&gt;- Skąd wiesz że to po francusku? &lt;br /&gt;- Perełka mi powiedziała! Jej wierzę! &lt;br /&gt;- To przynieś nam jakieś jej zdjęcie! &lt;br /&gt;- Hmm, nie wiem czy ja mam jakieś jej zdjecie, powiem ci że nawet nie mam. Teraz przyjedzie na Sylwestra , jak się ekipa zbierze. Trzeba pozbierać większą grupę ludzi znajomych jeszcze z czasów ogólniaka. Ale to są znajomi z Bielska, przecież grałem w zespole punkowym. Po kolei to są:&lt;br /&gt;- &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Skrzatek&lt;/span&gt;- mgr inż. Od budowy okrętów. W polskiej stoczni mu dawali 1200 zł to to olał i pojechał do Norwegii, 5 koła zarabia euro na dzień za nocne dyżury ma ekstra dodatki. Mieszkanie ma za 10 euro, firmowe: kawalerka typowa: pokój, kuchnia , łazienka. Ma swoją lecznicę idzie i nie płaci, nic go nie interesuje. On nadzoruje wszystko jak statki spawają , na każdym dokumencie się musi podpisać. Jak statek zatonie, a nurki stwierdzą ze z tej strony się rozwaliło, to jego wezmą za dupę, nie? Statki się teraz buduje jak samoloty. Każdy się podpisuje ile spawów wykonał, to nie jest stocznia im. Gorkiego. Poszedłbym tam pracować, ale ja się nie znam na spawaniu blach okrętowych, na malowaniu, cynkowaniu, tutaj trzeba mieć papier. Nawet za tłumacza bym nie mógł jechać, bo tam tylko norweski ważny, Skrzatek poszedł na lektorat i przydało mu się, tam był spokój mało ludzi było, a ja znowu po angielsku i niemiecku i ruski perfekt. On jest od projektów, podpisów. &lt;br /&gt;- &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Perełka&lt;/span&gt; - ona jest plastykiem, maluje scenografię, pomocnik scenografa. Ona była groupies, jeździła na koncerty z nami.&lt;br /&gt;- &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Pchełka &lt;/span&gt;- perkusistka, skończyła wydział jazzu na perkusję, w Katowicach i jeździ teraz z cyrkiem „korona” , jako perkusistka, u nas zaczynała, teraz jest w Kanadzie z cyrkiem. &lt;br /&gt;- Zespół nazywał się The Motherfuckers, ja wymyśliłem nazwę. Jak się komuś nie podobała, to mówiłem w takim MDK-u to spierdalaj nie gramy. A on potem wychodzi na scenę i mówi : zespół nie zagra, jakieś tam sprawy obyczajowe… to poleciał na scenę butelki, i od razu przyleciał: weźcie wychodźcie bo sale mi rozwalą. To było w Bielsku, w BCK-u , fajna sala nieduża z dobrą akustyką. &lt;br /&gt;- W Żywcu zresztą też graliśmy, tutaj był przegląd kapel, nawet kapela Majoneza grała , oni dostali 1 nagrodę, a my graliśmy wtedy drugi koncert , i dostaliśmy nagrodę publiczności takiego gipsowego smoka wawelskiego chuj wie co to było. To żeśmy ją młotkiem rozpieprzyli , i wzięli sobie po kawałku a resztę rozdaliśmy publice. I tu była zadyma , bo policja to ochraniała i puścili na imprezę paru w cywilu, i weszli adidasy białe dżinsy, a reszta sami punkowcy .&lt;br /&gt;- Myśmy wtedy grali kower Dezertera „Spytaj Milicjanta” . My jako „Spytaj policjanta” i Skrzatek się dorwał do mikrofonu , i mówi: &lt;br /&gt;- „Gramy to dla wszystkich milicjantów, którzy nas tutaj pilnują, żebyśmy się nie pozabijali, i dla tych, którzy są między wami: dla pana, pana i pana.” &lt;br /&gt;- I ci goście po cichutku się zaczęli wycofywać, żeby wytrzasku nie dostać. Ja nie miałem irokeza , ja miałem włosy na jeża, spodnie w kancik, lakierki  koszula biała, krawacik, a pod tym koszulki białe z Anarchią. Dokładnie jak The  Jam. Tekstów już nie pamiętam, tyle lat temu to było: przeróbkę Sham 69 o podatkach:&lt;br /&gt;„Zawsze głodne są , zawsze czegoś chcą urzędy podatkowe, zabierają wam , wydzierają wam, wszystkie zeznania już gotowe , płacisz im obywatela haracz , możesz sobie wyć ze piją twoje zdrowie, cały rok ty na nich tyrasz, cieszą się żołnierze i posłowie”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Graliśmy jeszcze kowery Dezertera, Sex Pistols, praktycznie całe „Nevermind The Bollocks” , to miałem zgrane, U.K. Subsów. I żeśmy się rozjechali, spotykamy się tylko na punkowej orkiestrze kiedyś w Krakowie, teraz w Bielsku . Ja zawsze byłem na jeża obcięty, Pchełka miała fryzurę na chłopaka, a Skrzatek miał Hery po dupę. Przed koncertami nie piliśmy, choć i tak znałem na basie 3 funkcje. Na punk rocku się nie da zarobić, popatrz na takie KSU, 40 lat na karku a grają po piwnicach w weekendy dla garstki kilku fanów, sranie w banie dla biednych fanów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Terminarz koncertów KSU w Polsce:&lt;br /&gt;2007-11-23 WARSZAWA. KLUB "PROGRESJA" WWW.PROGRESJA.COM&lt;br /&gt;  &lt;br /&gt;2007-11-24 PUŁAWY. KLUB "NOVA ALEXANDRIA"  &lt;br /&gt;  &lt;br /&gt;2007-12-07 KRAKÓW. KLUB 'STUDIO' WWW.KLUBSTUDIO.PL  &lt;br /&gt;  &lt;br /&gt;2007-12-08 ŁÓDŹ. KLUB "FUNABERIA"  &lt;br /&gt;  &lt;br /&gt;2007-12-09 OTWOCK. KLUB "SMOK"  &lt;br /&gt;  &lt;br /&gt;2007-12-14 RYMANÓW. KLUB "JAŚ WĘDROWNICZEK"  &lt;br /&gt;  &lt;br /&gt;2007-12-16 BIELSKO-BIAŁA KLUB "RUDE BOY CLUB"( red. JH odwiedził ten koncert)  &lt;br /&gt;Ani jednej piwnicy jak widać :D&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Pokaż mi zresztą w Polsce zespół, który się z muzyki utrzymuje, no chyba tylko Virgin! Taki Vader czy Behemoth jakby tylko w Polsce grali, to by się nie utrzymali. Oni tylko na zachodzie grają!&lt;br /&gt;A więc np. :&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Koncerty Behemotha:&lt;br /&gt;09/05/2007 - Toruń - Od Nowa, Poland &lt;br /&gt;09/06/2007 - Warszawa - Stodoła, Poland &lt;br /&gt;09/07/2007 - Łódź - Funaberia, Poland &lt;br /&gt;09/08/2007 - Rzeszów - Pod Palmą, Poland &lt;br /&gt;09/09/2007 - Kraków - LochNess, Poland &lt;br /&gt;09/10/2007 - Katowice - Mega Club, Poland &lt;br /&gt;09/11/2007 - Wrocław - WZ, Poland &lt;br /&gt;09/12/2007 - Poznań - Zeppelin, Poland &lt;br /&gt;09/13/2007 - Gdynia - Ucho, Poland &lt;br /&gt;Czasem grają jednak &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- A Acid Drinkers nie grają i nie zarabiają?&lt;br /&gt;- No wokalistę Acid Drinkers Titusa to poznałem osobiście po jednym z naszych koncertów. Na przeglądzie w Bielsku , w BCK-u grali jako gwiazda. Sam przyszedł piątkę przybił, przywitał się, ale najebany strasznie okres drugiej płyty „Striptease” , wiesz te czasy, 1991 rok, dawno. Litzę potem wnosili do busu techniczni taki był najebany nie dał rady, zarzygany napierdolony a koło nich Titus śpiewa „Rezerwę” a z boku busa podpiera ten ich perkusista Popcorn młody chłopaczek. On odszedł po „Striptease”, to była ich trzecia płyta. Titus nam tylko powiedział: „zajebiście graliście” i poszedł. &lt;br /&gt;- A z  Kostrzewskim na pewno nie grałeś! &lt;br /&gt;- Nie. Ale poznałem osobiście, jak w radiu robiłem, fajny gość, prywatna rozmowa, kulturalny spokojny pan. Luzik. Teraz Kat to raczej gra Power metal. . Jak grali w parku żywieckim to stałem po płytę, ale się nie dostałem. To były czasy. Koncert był świetny ten „38 minutes Of life”. Oni przez to odeszli z Metalmindu , bo się procesowali, bo nie chcieli tej płyty wydawać, a Dziubiński to zrobił za nich. W latach 90-tych menadżerem Acidów była moja dobra znajoma Kasia Kanclerz z Izabelinu, wypiliśmy trochę razem. Ona opowiadała jak mieszkali u niej Drinkersi , jak nagrywali trzecią płytę „Striptease” , to Titus tak się schlał że wyszedł z drzwiami balkonowymi z drugiego piętra spadł na ziemie. Otrzepał się i poszedł dalej. To byłą stara panna, to była 3 tygodniowa niekończąca się balanga. To było w studiu Dziubińskiego Izabelin pod Warszawą. I był jeszcze tam Dziubiński, co Kata próbę robił , ja tam wchodzę i mówię : co to za palant nagłaśnia perkusję? A on zza konsolety : ”Jak jesteś taki cwany to sam chodź i zrób” . To byli bracia Dziubińscy co z Komendarkiem Exodus założyli. Ja już wtedy miałem umiejętności, włożyłem Se słuchawki, pozaklejałem Se wskaźniki bo na wskaźniki się nie nagłaśnia tylko na uszy. Mnie tak nauczyli robić. A on był inżynierem dźwięku co nie umiał wejścia z wyjściem i wszystkie głośniki spalił. Bo zazwyczaj stoły mikserskie są robione na zamówienie, nie ma napisu wejście/wyjście. Jeszcze mas krosownice czyli przejście, żebyś nie musiał wszystkiego ze wszystkim łączyć. Zresztą ja też 2 głośniki kiedyś spaliłem Yamaha za 3000 złotych Poszło w straty. Chuj z tym były ubezpieczone, powiemy że było przepięcie. Dobra trzymaj się. Cześć!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3080674457754074162-8977955704778168646?l=przygodykondzia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/feeds/8977955704778168646/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3080674457754074162&amp;postID=8977955704778168646&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/8977955704778168646'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/8977955704778168646'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/2009/12/rozdzia-lxx-kondzio-gwiazda-punka-i.html' title='Rozdział LXX  &quot;Kondzio Gwiazdą Punka , i dobrym znajomym polskiej muzycznej estrady.&quot;'/><author><name>Redakcja.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04247189979584062331</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3080674457754074162.post-8765809943337561696</id><published>2009-12-15T08:38:00.005Z</published><updated>2009-12-15T08:50:52.393Z</updated><title type='text'>Rozdział LXIX - Fantazje artura K.</title><content type='html'>&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;09.11.2007r Piątek&lt;span style="font-style:italic;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Cześć Artur co porabiasz dzisiaj ? &lt;br /&gt;- Handlowaliśmy, to znaczy handlujemy dalej, a ja teraz byłem parę spraw pozałatwiać, no zacząłem pisać takie zamówienie, miałem, już mam, cały materiał ,ale boję się go mailem wysłać, z Internetem mam niemiłe doświadczenia, a piszę teraz do Dziennika Zachodniego zbieram materiały nie ja będę to opracowywał nie ja się pod tym podpiszę  ja tylko zbieram materiały. Mailem już nie wysyłam dużych plików mam niemiłe doświadczenia spisuję to w domu wszystko na dyskietkę i wysyłam pocztą, a mailem to jest tak że pół dokumentu ci dojdzie a pół nie a tak sobie spokojnie wydrukuję włożę w kopertę i wyślę a dzisiaj nie wysyłam bo nie pali mnie, priorytet i tak dziś nie wyjdzie jutro jest sobota w niedzielę święto państwowe a ja nie chcę by ktoś rzucał moją kopertą. &lt;br /&gt;- Nagrywasz jeszcze na dyskietkę??&lt;br /&gt;- Na dyskietkę nagrywam choć są droższe od płyt bo w produkcji dyskietek to sam materiał i technika jest droższa w produkcji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Pamiętam jak 10 lat temu kupiłem Aiwę, pierwszego discmana, słuchawki w nim działają, do dziś wymieniam w nich tylko gąbki, a parę razy je z wody wyciągałem mają keflarowe membrany, kabel jest w nich też lepszy nie taki łamliwy a działają mi one jeszcze w MP3 są one takie nakładane na uszy , a odtwarzacze mam dwa:&lt;br /&gt;- Creativa i jakiegoś zwykłego chińca i ten chiniec lepiej chodzi niż Creative i nijak bym go teraz ubrał to przy tej temperaturze co jest na zewnątrz to by się wyłączył ( myślę że dziś jest ok. 10 stopni + , przyp. red. JH )&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;- A ostatnio w gazecie podano że był wypadek w chińskiej kopalni 100 ludzi zasypało i że to jest mało ludzi i nie opłaca się przeprowadzać akcji ratunkowej i nawet ich nie będą odkopywać, bo by musieli odkopywać półtora kilometra chodnika bo zawalił się cały pokład w kopalni tak stemplowali że pierdykło a było to pod Szanghajem jakaś potężna kopalnia węgla. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Ostatnio z kumplem jechałem dwa tygodnie tem, ma Poloneza Trucka i wyprzedzał nas BMKĄ i na czołówkę poszedł, truck już 14 lat miał to pognity był cały dwa auta wpadły do rowu my wychodzimy a kumpel to postura Gołoty i podchodzi do BMW , a facet w panice próbuje okienko w aucie zakręcić bo się bał że go będziemy lać a kumpel do niego dzięki od trzech lat na blacharza mnie nie było stać ja wtedy dupłem śmiechem a właśnie wtedy jechałem z kumplem kupić do tego auta na szrot nowe drzwi a po wypadku jak kumpel wysiadał to te drzwi z auta odpadły gość z BMW nam całkiem auto skasował i kumpel na tym zarobił a auto było stare już miało 300000 na gazie przejechane a Polonez potem odjechał o własnych siłach a BMW trzeba było holować, strzeliło w nim tak wszystkie reflektory, atrapa od chłodnicy, chłodnica, chłodnica płynu chłodzącego, a w Polonezie wzięliśmy łyżkę do opon wygięliśmy nadkola by nie tarły o koła i pojechaliśmy dalej a potem z PZU dostał 1350,00 odszkodowania za auto które 300,00 nie było warte.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/SydLEVnPxrI/AAAAAAAAAQ8/OV9hoo03VB8/s1600-h/g%C3%B3ry1.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 384px; height: 277px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/SydLEVnPxrI/AAAAAAAAAQ8/OV9hoo03VB8/s400/g%C3%B3ry1.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5415379614829627058" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Nie wiesz może co jest na tym zdjęciu??&lt;br /&gt;- To są Pireneje- wejście na Mount Blanc  to jest jedno z podejść na Mount Blanc kiedyś przygotowywałem się do wyprawy na Mount Blanc ale kasy zabrakło i stąd rozpoznaję, dużo zdjęć się naoglądałem, stąd znam bo mięliśmy już taktykę z mapami z podejściem już wszystko opracowane to była większa wyprawa ale się sponsor wycofał.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dla niewtajemniczonych:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/SydLcg1BppI/AAAAAAAAARE/_hudgU6vyEk/s1600-h/clip_image001.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 250px; height: 188px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/SydLcg1BppI/AAAAAAAAARE/_hudgU6vyEk/s400/clip_image001.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5415380030157072018" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mont Blanc (wł. Monte Bianco, pl. Biała Góra) (4810,90 m n.p.m.) – najwyższy szczyt Alp i Europy, potocznie nazywany Dachem Europy&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- A szykowała się ładna ekipa chcieliśmy iść zimą takim podejściem nietypowym którym rzadko kto podchodzi czyli od północno – zachodniej strony tam jest takie podejście rynną  a w zimie ono jest oblodzone i jest trudno bo buksujesz nawet na linie na tej ścianie masę ludzi zginęło.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Mi dziadek opowiadał inż. Górnik że kiedyś pojechał z wizytacją do kopalni w Chinach a jego w kopalniach wcześniej już cztery razy zasypywało więc dla niego to normalka i mówi że w polskiej kopalni stempel jest co 2 metry a oni dawali co 15 metrów i to tak tylko dlatego że goście z Polski przyjechali tam było tak że jak pierdnąłeś to wszystko trzeszczało tam się nie pierdzielą drewno jest drogie a ludzie tani ale niestety białaczka go zmogła zresztą to jego wina bo głupkowato się zaczął leczyć a wyleczyć to by się nie wyleczył ale mogło by mu życie wydłużyć w miarę takim znośnym stanie nie leżąc i tego … a poszedł na jakąś terapię eksperymentalną  a okazało się że dali mu zwykłą chemię i organizm w końcu nie wytrzymał bo był wyniszczony nic nikomu nie można powiedzieć bo sam na taką terapię się zdecydował a jego to niby jakiś jego kolega leczył jakiś profesor powiedział mu że większość przypadków zdrowieje po tej eksperymentalnej niż zwykłej chemioterapii, a białaczka to jest nowotwór krwi i trzeba krew przetaczać szpik kostny nie pracuje to jest bardzo podobne jak ktoś ma AIDS ( tu Kondziu dostał ataku oczu ) to trzymaj się.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3080674457754074162-8765809943337561696?l=przygodykondzia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/feeds/8765809943337561696/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3080674457754074162&amp;postID=8765809943337561696&amp;isPopup=true' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/8765809943337561696'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/8765809943337561696'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/2009/12/rozdzia-lxix-fantazje-artura-k.html' title='Rozdział LXIX - Fantazje artura K.'/><author><name>Redakcja.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04247189979584062331</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/SydLEVnPxrI/AAAAAAAAAQ8/OV9hoo03VB8/s72-c/g%C3%B3ry1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3080674457754074162.post-1922281897480228834</id><published>2009-12-10T18:36:00.001Z</published><updated>2009-12-10T18:39:12.470Z</updated><title type='text'>Rozdział LXVIII - "Kondzio o kobietach i o UOP-ie"</title><content type='html'>&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;08.11.2007 Czwartek Trochę o kobietach i o UOPie.  &lt;span style="font-style:italic;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;br /&gt;                     &lt;br /&gt;- „Szukam kurde jakiegoś dobrego odtwarzacza dvd, bo nie mam na czym filmów oglądać. A na komputerze? Idź mi z tym komputerem, ja mam taki komputer że ledwo zipie. Kiedyś jak miałem Internet radiowy , to jak autobus pod domem przejeżdżał, to wzzzit i mnie rozłączało. Error.  Ja mam komputer Celleron 366.”&lt;br /&gt;&lt;br /&gt; - „Pewnie dlatego Cię rozłączało, bo siedziałeś na erotycznych stronach?” – pyta zaciekawiony red. JH &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- „Chłopie, raz, że tego nie lubię, dwa ja to mam na żywca, rozkładówkę z Playboya czy jakiś ładny akt to jeszcze, jeszcze, ale ginekologią się nie interesuje, mam to na żywo, bo jak Perełka przyjeżdża, to idziemy od razu do łóżka,  więc po cholerę mi obrazki? Przecież to tylko substytut”. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- „ A jak Perełka ma na imię?”&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-  „Agnieszka, tyle lat co ja, brunetka, fajna, ale teraz zrobiona na rudo, przefarbowała się, taki orzech, ale włosy nieważne. Jak miałem Internet, to mnie i tak do tych stron nie ciągnęło, to nie dla mnie, ja jakoś nigdy nie lubiłem patrzeć, wolałem to robić.” &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- „ A Arturze a o dziecku nie myślałeś? Ustabilizować się troszkę, na przyszłość?” &lt;br /&gt; &lt;br /&gt;-  „ No myślałem właśnie żeby z Perełką coś pokombinować, ale ona ma bardzo luźne podejście, a dopasowalibyśmy się do siebie.” &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- „Teraz przychodzi zima i na targu mniej będziemy pracować, więc pewnie znowu zacznę do gazet pisać. Pozbieram trochę materiałów, poruszę stare znajomości, zadzwonię i poczekam na jakieś tematy. W „Rzeczpospolitej” mam kumpla, w „Przekroju”, we „Wprost” też mam kumpla z radia. Taka gazeta to 3-4 nazwiska i 50-osób co na te nazwiska robią. Potem oni w ryj dostają. Mnie raz jakiś gościu próbował przestraszyć, ale spuściłem mu łomot i ze schodów zrzuciłem to się odczepili. W Warszawie to było, nie wdawałem się w dyskusje, tylko od razu kopa w rzepkę i popchnąłem ze schodów poleciał w dół. Myślałem że nie wstanie, ale wstał. Dobrze że ich więcej nie było.  Wtedy pisałem o UOPie , oni mogą wszystko. Jak im nadepniesz na odcisk, to Cie mogą zniszczyć. Pamiętam do „Wprost” wtedy pisałem o Uopie serię artykułów. O panach z UOP-u którzy pracują jako konsultanci w firmach sprowadzających olej opałowy i dziwnym trafem jak ten olej przejeżdża polską granicę, to dziwnym trafem już jest olejem napędowym. Czyli ładnie można rypać na Vacie.”&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- „ A skąd  miałeś informacje o tym?” &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- „ Chłopie nawet teraz  po latach ci tego nie ujawnię , miałem informatorów , dostałem cynk , często od wkurzonych bogatych ludzi, firm, których denerwowało łamanie prawa. Dlatego zginął Papała, a nie dlatego że wiesz , bo poznał nazwisko człowieka z ministerstwa, który tą całą akcję pilotował. Teraz to jest szukanie igły w stogu siana. To byli koledzy braci Kaczyńskich, teraz członkowie PIS-u.”&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- „ A pieprzysz, kto na przykład?”&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- „ No na przykład…………… no nieważne , ta wiedza bywa niebezpieczna, nie mogę ci powiedzieć”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- „Powiedz”&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- „ No dobra , na przykład był taki z AWS-u , zastępcą został komendanta Głównego Policji , pan Biedziak. I o nim też pisałem. Ostatni raz napisałem coś zimą, zbierałem materiały do „NIE”. Uczciwy do każdego grosza. Ja zresztą czytam i lubię „NIE”. O aferze paliwowej pisałem między innymi, nie boję się teraz bo ja jestem za mały pikuś, a odstrzelenie takiego jak ja nic nie daje, tylko wkurwia innych. Lecę na razie . Cześć!”  &lt;br /&gt;Adnotacja: Kondzio prawdopodobnie myślał o : &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Paweł Biedziak-  Nadkomisarz, rzecznik komendanta głównego policji&lt;br /&gt;Rzecznik komendanta głównego; najbardziej znany policjant w Polsce, najczęściej można zobaczyć go w telewizji, usłyszeć w radiu, czy przeczytać jego wypowiedź w prasie. &lt;br /&gt;Paweł Biedziak ma 40 lat, do policji wstąpił w 1991 roku. Najpierw był to wydział prewencji szczecińskiej komendy wojewódzkiej. Trzy lata później został rzecznikiem szczecińskiej policji, a po kolejnych trzech przeniósł się do Warszawy, by objąć stanowisko rzecznika komendanta głównego. Dzienne przeprowadza ok. 100 rozmów z dziennikarzami zarówno z mediów centralnych, jak też regionalnych. - Żadne z pytań nie jest mnie już w stanie zdziwić. Z wyrozumiałością podchodzę do młodych ludzi w dziennikarskim fachu, bo ja naprawdę wszystkich lubię - mówi nadkom. Paweł Biedziak.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I CO WY NA TO DRODZY CZYTELNICY ???&lt;br /&gt;pozdrawiamy red.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3080674457754074162-1922281897480228834?l=przygodykondzia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/feeds/1922281897480228834/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3080674457754074162&amp;postID=1922281897480228834&amp;isPopup=true' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/1922281897480228834'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/1922281897480228834'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/2009/12/rozdzia-lxviii-kondzio-o-kobietach-i-o.html' title='Rozdział LXVIII - &quot;Kondzio o kobietach i o UOP-ie&quot;'/><author><name>Redakcja.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04247189979584062331</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3080674457754074162.post-3156768772713839119</id><published>2009-12-08T14:28:00.005Z</published><updated>2009-12-08T14:51:36.485Z</updated><title type='text'>Rozdział LXVII - "Kondziu traktorzysta-czołgowy"</title><content type='html'>&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;04.11.2007 Niedziela &lt;span style="font-style:italic;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Raz w życiu dostałem mandat, za złe parkowanie, na bezczelnego stanąłem pod znakiem , zapłaciłem stówę, nie udało mi się. Prawo jazdy mam od 1998 roku, jeżdżę od 16 roku życia, jechałem autem, motorem, traktorem, ciężarówką, trzeba było kiedyś przejechać tam gdzieś traktorem po lesie, zwieźć trochę drzewa, to wsiadłem i pojechałem, to był Władimirec , ruski na gąsienicach, prawie jak podwozie czołgu T34, silnik zresztą też V 12 Diesel podejrzewam że z tego czołgu. Ktoś potrzebował zwieźć, a ten co tym jeździł tak się schlał, że po prostu nie był w stanie wsiąść do tej kabiny, tam były boczne sprzęgła, bo to gąsienicowa i tam reszta wszystko normalne trzy pedałka, tylko na sprzęgło trzeba było stanąć. Kiedyś paliło 30 litrów ropy na godzinę pracy silnika, on ma tak ustawione obroty że zawsze są wysokie. Ale to pójdzie po wszystkim, jeździłem tym u znajomych pod Warszawą, Łodzią. Kanadyjkę robił, więźbę mu robili, a że miał swój las, i pozwolenie to wyrżnął ten las i ten co mu miał to zwieźć się spił, no to wsiadłem i pojechałem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/Sx5kxGD6yMI/AAAAAAAAAQ0/eKct2X5g1jE/s1600-h/clip_image001.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/Sx5kxGD6yMI/AAAAAAAAAQ0/eKct2X5g1jE/s400/clip_image001.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5412874596749330626" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;A oto oryginalny rosyjski Władimirec T-25. Gąsienice prezentują się znakomicie. &lt;span style="font-style:italic;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czołgiem też jeździłem T 34/85 , na zlocie pojazdów militarnych, uczestniczyłem w rekonstrukcji tego czołgu, to mi się dali przejechać. Bo było ogłoszenie: „ Grupa Rekonstrukcji Historycznej poszukuje maniaków”. Stwierdziłem że jestem maniak i się zgłosiłem. Dostałem pędzla , kankę, to jest trochę inny czołg niż w :Pancernych”, tam był T 34/76 , z działem wzorowanym na tych niemieckich , no i ja ten czołg malowałem, one stoją w Piasecznie na cokołach. Musieliśmy drapać, i malować, Hammerite , na oliwkowo zielony, i jako radziecki z gwiazdą. Fajne wrażenia z jazdy, możesz olać sygnalizacją świetlną, znaki STOP, nawet patrole policji, poligon, on normalnie na lawecie przyjechał.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/Sx5ktG5_pKI/AAAAAAAAAQs/pL546pyEWLg/s1600-h/kanka_na_mleko_riess_bunte_party_d.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/Sx5ktG5_pKI/AAAAAAAAAQs/pL546pyEWLg/s400/kanka_na_mleko_riess_bunte_party_d.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5412874528256664738" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Kanka na mleko, w której Kondzio miał farbę , którą  malował czołg.&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;- „ A trudno się czołgiem jeździ?” –pyta zaciekawiony red. ŁK&lt;br /&gt;-  „ No musisz opanować te boczne sprzęgła, bo nie ma kierownicy, one są po to, że żeby jak skręcasz w prawo, musisz rozłączyć lewą gąsienicę,  i tylko jedna się kręci i czołg skręca, i są dwie wajchy z dwoma sprzęgłami, jak chcesz skręcić, to sprzęgło i wajchę do tyłu, na nogi jest normalnie gaz, sprzęgło i hamulec. T 34 jest czteroosobowy, strasznie ciasno, ale pies to się już nie mieści, chyba że ratlerek, Albo wchodziłem desantowym włazem , czyli od dołu, Albo włazem kierowcy bo był największy. Tak maksymalnie to one jeżdżą 30/40 km/h , ale jak się już rozpędzą to jedynie panzerfaust je zatrzyma. Ja widziałem tę grupę „Pomerania 1945” z Gdańska, oni mają czołgi niemieckie, to było w Drawsku, i przyjechała cysterna z Orlenu, bo one palą ok. 300 litrów benzyny na godzinę pracy silnika. I jakiś facet chciał być mądry i mówi: „ Hoho na tym to rok pojeździcie spokojnie”. A gość mu na to: „Dziadek na tym to do tego lasku, mała demolka i na powrót starczy” .Pod koniec wojny tylko niemieckie i brytyjskie Cromwelle, amerykański Shermany też na benzynie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na polowania już nie chodzę. Ale pijackie imprezy były świetne. Ustrzeliłem  parę lasów, kaczki, jednego kaczora. Kiedyś na Mazurach pływałem , i się wywróciliśmy ale to było na zasadzie pasażera, był gościu z patentem , żagiel był nie ściągnięty wszyscy się opalali, i w pewnym momencie zawiało i polecieliśmy wszyscy.&lt;br /&gt;Wejście do krypt pod kościołem jest pod posadzką, ale jest zamurowane. Tam się już nie da iść. &lt;br /&gt;Na dziennikarstwie jarałem marihuanę, kaszle się strasznie po tym. Wszystkiego w życiu spróbowałem. Twardych narkotyków nie. Znam gościa, co pisał wiersze tylko pod wpływem Maryśki. Deklamował wiersze tylko jak zapalił wychodził na stół, jak Morrison trochę o wężach i dzikich kobietach. Pamiętam kiedyś jak kumplowi z socjologii zrobili dowcip. On był strasznym rasistą, ogolony na zero, White Power. No i schlał się kiedyś, to namówili z międzynarodowego akademika bambusa, żeby się rozebrał i koło niego położył. No i przebudzenie było fajne, jak spierdalał z tego wyra. Nigdy więcej na wydziale z rasizmem nie wyskoczył.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3080674457754074162-3156768772713839119?l=przygodykondzia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/feeds/3156768772713839119/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3080674457754074162&amp;postID=3156768772713839119&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/3156768772713839119'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/3156768772713839119'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/2009/12/rozdzia-lxvii.html' title='Rozdział LXVII - &quot;Kondziu traktorzysta-czołgowy&quot;'/><author><name>Redakcja.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04247189979584062331</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/Sx5kxGD6yMI/AAAAAAAAAQ0/eKct2X5g1jE/s72-c/clip_image001.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3080674457754074162.post-5737865201721907998</id><published>2009-12-02T08:39:00.002Z</published><updated>2009-12-02T08:46:20.178Z</updated><title type='text'>Rozdział LXVI - "Kondzio myśliwym"</title><content type='html'>&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;3.11.2009 &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Cześć Kondziu! Hubertusa dziś to pijemy??&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- To bym musiał na polowanie iść, &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;a to u nas rodzinna tradycja&lt;/span&gt;, ojciec się tylko wyłamał... &lt;br /&gt;A ja kiedyś chodziłem ze strzelbą a teraz tylko z aparatem , a polowałem w Puszczy Białowieskiej , w Lasach Kabackich, a to jest tam , gdzie się rozwalił ten Tadeusz Kościuszko w 1988r ten IŁ ten samolot pasażerski co wszyscy zginęli . Na polowaniu strzelałem do wszystkiego jedynie do żubrów nie wolno strzelać, a w Puszczy Piskiej byłem na dzikach i nie dostałem trofeum bo wystrzeliliśmy we dwóch i ja niestety spudłowałem, znaczy trafiłem go, ale ześlizgnęło mu się po łbie, znaczy twarda czacha, nie, a znajomy który stał wraz ze mną na stanowisku trafił go dokładnie w oko, znaczy on go zabił i skórę z niego dostał . &lt;br /&gt;Ja wtedy miałem taką strzelbę łamaną gładko lufową , a on sztucera miał , a moja strzelba nie miała celownika , to się po lufie mierzyło, to jest dobra broń z bliskiej odległości i na ptaki, bo jak walniesz śrutem to zawsze trafisz, bo wiem ja polowałem na kaczki i na gęsi po całej Polsce ale nie tu w Żywcu bo to nie to koło łowieckie ja tam należałem do innego, a do Żywieckiego mój dziadek należał zresztą jeden i drugi, polowałem jeszcze na zająca, pasztet z niego jest miodzio, upolowałem jeszcze lisa ich to było wiele bo je odstrzeliwaliśmy gdy ich było zbyt dużo bo po wsiach zaczęły gospodarzom dusić kury a lisów to mam ponad dziesiątkę na koncie nie mam futra bo były całe wyleniałe dajże spokój do lisów się strzela jak odchowa młode a taki to prawie nie ma futra musiałbyś miesiąc wcześniej strzelać a mięso z lisa nadaje się jedynie na karmę dla psów. A ja jadłem zająca , kaczkę, bażanta i na nim straciłem ząb bo był niedokładnie wybrany śrut i sobie zagryzłem i niestety potem ząb trzeba było usunąć a to był śrut 6 tak że, a sam go patroszyłem z tego Śrutu więc sam sobie jestem winien. W domu żadnych trofeów nie mam nigdy mnie to nie bawiło a jak byłem głodny to upolowałem ptactwo i tyle a potem to z aparatem na polowania chodziłem, miałem Nikona ale w nim silnik padł on miał automatyczne przewijanie trzy klatki na sekundę i on padł i nie opłacało się go robić.&lt;br /&gt;- ( JH ) e tam z karabinu a z łuku to pewnie nie strzelałeś to by było coś z łukiem na polowanie iść !!!&lt;br /&gt;- Z łuku to mnie kurwa szyli daj mnie spokój……. W ten sposób poznałem jedną panienkę na AWF-ie , pojechałem sobie na przejażdżkę rowerową po lesie Kabackim a to jest za Warszawą i w pewnym momencie dostałem w dupę strzałą, łuczniczka z AWF trenowała strzelanie i przestrzeliła tarczę przeleciała przez tarczę i ja dostałem w dupę i to mocno się wbiła bo zatrzymała się dopiero na miednicy. A ona podbiega i o Jezus Maria o Jezus Maria przepraszam a ja do niej przestań kurwo jęczeć tylko mi to wyciągnij a była bardzo ładna a szkoda bo mnie tak bolało że by mi pewnie nie stanął, wyjęła mi tą strzałę, krew się lała dość mocno założyłem sobie opatrunek, dobrze że mi kości nie zgruchotało na szczęście strzał był już zbyt słaby. Potem zaprosiłem ją na imprezę ale ona mi niespecjalnie odpowiadała, bo ja byłem wtedy zajęty ale kolega był wolny to się załapał, a teraz nie wiem co się z nimi stało bo ja wyjechałem. &lt;br /&gt;- Tego ślubu co miałem jechać na razie nie ma bo Tomek przechodzi rehabilitację, ledwie co chodzi , ma złamany kręgosłup szyjny, złamany na szczęście kompresyjnie bez przemieszczenia a kompresyjnie to znaczy naciskowo, a ja też miałem złamany kręgosłup, pęknięte miałem dwa kręgi tylko na szczęście a to było proste nie przewróciłem się na dupę i popękały nie i to na trzeźwo z roweru spadłem jak miałem 16 lat. A ta panna co z nim jechała wyszła tylko ze wstrząsem mózgu a to jest nic, ten kolega chodzi teraz o kulach a to już jest sukces. A ten gość co na nich wpadł autem dostał 18 miesięcy bez zawieszenia, bo dobrowolnie poddał się karze a to był celnik bo jak go dorwali to mu groziło wydmuchał alkohol i wzięli mu krew do badania i biegły stwierdził że alkohol był już praktycznie cały wchłonięty bo pił całą wcześniejszą noc bo jak by mu dołożyli  że był nawalony to by dostał ósemkę więc wolał poddać się karze. A jego złapali moi koledzy z grupy rekonstrukcyjnej w której jest dwóch policjantów bo tamtejsza policja jest kiepska a przy tym to nie wiem czy mu nie wsypali trochę a im mniej wiesz tym krócej będziesz przesłuchiwany.&lt;br /&gt;A na Sylwestra to się biorę ze znajomymi pojedziemy Albo do Wisły Albo do Szczyrku i wiadomo że z kobietami bo ja nie należę do żadnego  gej clubu a co myślisz że z kim będę tańczył a co to ja jestem błękitna ostryga a ja tylko tańczę pogo i wolne a do tego trzeba mieć lekkie poczucie rytmu to do wolnego a do pogo kondycję a z dotrzymaniem północy ja nigdy nie mam problemu bo zaczynam pić po. A u nas jest tak właśnie że do północy są tańce potem pijaństwo a jak ktoś potem da radę jeszcze to swawola proszę bardzo a ja idę z Perełką bo przyjeżdża przynajmniej wiem czego się spodziewać i nie muszę się zbytnio starać dobra trzymajcie się.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3080674457754074162-5737865201721907998?l=przygodykondzia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/feeds/5737865201721907998/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3080674457754074162&amp;postID=5737865201721907998&amp;isPopup=true' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/5737865201721907998'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/5737865201721907998'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/2009/12/rozdzia-lxvi-kondzio-mysliwym.html' title='Rozdział LXVI - &quot;Kondzio myśliwym&quot;'/><author><name>Redakcja.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04247189979584062331</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3080674457754074162.post-3555766565205816204</id><published>2009-12-01T08:58:00.001Z</published><updated>2009-12-01T08:59:57.578Z</updated><title type='text'>Rozdział LXV - "Przygody z drogówką"</title><content type='html'>&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;02.11.2007 Piątek Zaduszki &lt;span style="font-style:italic;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Było się na drogach teraz, się jeździło po cmentarzach, to wszędzie tylko pieczarki.&lt;br /&gt;- Jakie pieczarki??&lt;br /&gt;- Jak to jakie no drogówka. CB Se muszę do Kanta załatwić, tak jak znajomy mój, ostatnio jadę z nim, a on wyciąga CB i mówi: „Słuchajcie szukam wolnej drogi bez psów na Żywiec”. Za chwilę miał odpowiedź jak jechać. Bóg ci zapłać dobry człowieku, przez całą drogę ani jednego patrolu nie było. Ja mu mówię:&lt;br /&gt;-„Przecież ty jeździsz przepisowo”? &lt;br /&gt;-„ Ale ja tych kurew nie lubię”- mi odpowiada. Wczoraj co 3 kilometry mnie łapali jechałem maluchem. Chyba mam z siedem końcówek od alkomatów po wczorajszym. To mi przypomina  jak kilka lat temu jechałem ze Sylwestra, porozwoziłem wszystkich znajomych do domów, pusta droga sprawdzę sobie przyczepność malucha, pomykałem koło 80 km/h i nagle zza jakiejś stodoły patrol, nie to dałem po hamulcach, z poślizgiem się zatrzymałem, wysiadam zgrzany ehe he&lt;br /&gt; „ Dmuchaj pan!”, no to wziąłem , dmucham a gościu do drugiego: &lt;br /&gt; „ Ty patrz, trzeźwy!” Ale mieli zawiedzione miny. &lt;br /&gt;A tegorocznego Sylwestra spędzę w Szczyrku Albo Wiśle u znajomych w domku w górach pewnie parę dni, do upadku, każdy z parką.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3080674457754074162-3555766565205816204?l=przygodykondzia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/feeds/3555766565205816204/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3080674457754074162&amp;postID=3555766565205816204&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/3555766565205816204'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/3555766565205816204'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/2009/12/rozdzia-lxv-przygody-z-drogowka.html' title='Rozdział LXV - &quot;Przygody z drogówką&quot;'/><author><name>Redakcja.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04247189979584062331</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3080674457754074162.post-7588503365550922170</id><published>2009-11-30T16:40:00.002Z</published><updated>2009-11-30T16:41:35.620Z</updated><title type='text'>Rozdział LXIV - "Kondziu i mafia z Wołomina"</title><content type='html'>&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;30.10.2007 Wtorek&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Red. JH znalazł na Onecie informację ze tego dnia zmarł Henryk Niewiadomski, pseudonim Dziad, szef grupy wołomińskiej. &lt;br /&gt;Na co Kondzio nareszcie się przebudził: &lt;br /&gt;- Uuuuuuu, pierwszy, drugi szef Pruszkowa! Na co się mu zmarło? Pewnie go fumfle wykończyli, trzy lata odsiadki mu zostało. To pierwszy szef był Wołomina, on miał w kieszeni całą Warszawę , policję, prokuraturę , sądy i wszystko.&lt;br /&gt;- Skąd ty to wiesz?&lt;br /&gt;- Pracowałem w gazecie, nie? Chłopie facet miał w Komendzie Głównej pokupowanych policjantów.&lt;br /&gt;- Pierdolisz.&lt;br /&gt;- No chłopie , hodowca psów, wiesz ilu ich karmił? Ja jeszcze pamiętam te czasy jak Wołomin z ruskimi wojnę o Mokotów toczyli. Bo ruskie tam z narkotykami weszli, a to był teren Wołomina. O Jezu, ile było ruskich poszatkowanych!&lt;br /&gt;- Pieprzysz!&lt;br /&gt;- Chłopie do dwóch aut granaty powrzucali. No! Masakra straszna. Haracze ściągał ze wszystkich knajp ze Starówki, w końcu go łapnęli. Co się mu dało udowodnić to mu udowodnili. A dało się go posadzić dzięki temu, że Masa się przypucował. To był jego zastępca. Masa został świadkiem koronnym za bezkarność. I dopiero jego zeznania go usadziły, bo do tej pory to świadkowie Albo dostawali amnezji, Albo świadkowie „Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie” , płynęli wiesz nurtem poza Warszawę.&lt;br /&gt;- To ładnie&lt;br /&gt;- Takie czasy , ale wiesz rodzinę ustawił, 90% kasy musiał włożyć w biznesy, jego dzieci to są już legalni, bogaci biznesmeni, jego żona ma wykupioną , ma udziały w Ursusie, w Białymstoku jest montownia ruskich traktorów Władymirców, tych ukraińskich, ona to kupiła za grosze i prowadzi jako legalny biznes, kasę wygrała w kasynie, miała na to kwitek.&lt;br /&gt;- Skąd?&lt;br /&gt;- Miała ustawkę z szefem kasyna , on za to bierze 15-20 % całej sumy i wszyscy sa zadowoleni.&lt;br /&gt;- Ale ty chyba się tym Dziadem nie interesowałeś?&lt;br /&gt;- Jak to nie, pisałem o nim! I żyję! Haha. &lt;br /&gt;- Przeciw niemu?&lt;br /&gt;- A jak.&lt;br /&gt;- To co pisałeś?&lt;br /&gt;- Że wymuszają haracze, parę reportaży się zrobiło. Nikt mnie nie ścigał, raz tylko dwóch łobuzów mnie chciało napaść tam gdzie mieszkałem, to pozrzucałem ich ze schodów i tyle ich widzieli. &lt;br /&gt;- To co im zrobiłeś?&lt;br /&gt;- No nic , ja mam taką, na sprężynie , to jest dla niewidomych laska z tytanu, cienka, żeby się w domu o nic nie obić. Ja to w kieszeni nosiłem zawsze, jednemu przywaliłem to chyba łapy połamałem , spadli z trzeciego pietra, więcej nie wrócili,  to było w starej kamienicy na Pradze. Jeszcze zawołałem ciecia żeby bramę zamknął. &lt;br /&gt;- I nic?&lt;br /&gt;- Nic więcej. Wystraszyli się. Warszawa. Trzymaj się cześć.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3080674457754074162-7588503365550922170?l=przygodykondzia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/feeds/7588503365550922170/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3080674457754074162&amp;postID=7588503365550922170&amp;isPopup=true' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/7588503365550922170'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/7588503365550922170'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/2009/11/rozdzia-lxiv.html' title='Rozdział LXIV - &quot;Kondziu i mafia z Wołomina&quot;'/><author><name>Redakcja.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04247189979584062331</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3080674457754074162.post-7015053540536571500</id><published>2009-11-30T16:38:00.001Z</published><updated>2009-11-30T16:38:47.410Z</updated><title type='text'>Rozdział LXIII - "Mr Ziobro, ypu have shit, not evidence..."</title><content type='html'>&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;22.10.2007 Poniedziałek &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Siedzieliśmy wczoraj ze znajomymi w Bielsku- Białej i oglądaliśmy wieczór wyborczy. O 22.50 puściliśmy „Kaczkę Dziwaczkę”, ze ścieżki dźwiękowej „Akademii Pana Kleksa” , odśpiewaliśmy chóralnie ją razem, kaczki dostały po nosie, lekcja pokory przyda się im. Poza tym wygrałem dżin, bo się założyłem kto wygra, ze znajomym, on był ciężko przekonany że wygra PiS, ja na 99% że Platforma. Przyjechałem wieczorem do domu, tonik otwarłem sobie sprawdziłem czy dżin dobry. Dobry. To był oryginalny Gordon’s , biała butelka wytrawny dżin. Ja głosowałem na LiD. Przez weekend nie próżnowałem , zawsze się jakaś robota znajdzie, tu przybić, tam coś zrobić. &lt;br /&gt;A pan Ziobro, jak go zgnoił pan prawnik z 30 letnim stażem z USA, ze „School Of Law”, punkt po punkcie napisał Ziobrze, jak się weryfikuje dane i tak dalej, ja bym to zawarł w jednym zdaniu:&lt;br /&gt;„ Mr Ziobro, you have shit, not evidence”&lt;br /&gt;“Panie Ziobro , pan ma gówno a nie dowody”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dobra lecę na razie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3080674457754074162-7015053540536571500?l=przygodykondzia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/feeds/7015053540536571500/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3080674457754074162&amp;postID=7015053540536571500&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/7015053540536571500'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/7015053540536571500'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/2009/11/rozdzia-lxiii-mr-ziobro-ypu-have-shit.html' title='Rozdział LXIII - &quot;Mr Ziobro, ypu have shit, not evidence...&quot;'/><author><name>Redakcja.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04247189979584062331</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3080674457754074162.post-1212462602835775872</id><published>2009-11-27T13:11:00.000Z</published><updated>2009-11-27T13:14:51.021Z</updated><title type='text'>Rozdział LXII - "Kondziu studentem, oraz reszta figur pogo..."</title><content type='html'>12.10.2007r Piątek &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Podrywu nie zobaczysz dziś bo buty już kupiłem u nas na targu, ale jeszcze wszystko przed tobą bo zimowe muszę kupić, teraz nowy telefon sobie kupiłem Motorolę fajna ale ma jedną wadę nie da się wiadomości skasować dopiero jak zapełni się lista kasuje od ostatniej nie można sobie czegoś zostawić ( np. Kocham cię ŁK ) eeee to wolę usłyszeć nie tak bez osobowo tak sms dostać ja takie rzeczy załatwiam osobiście jeśli już .&lt;br /&gt;- Gdzie Kuba?&lt;br /&gt;- Studiuje&lt;br /&gt;- Co to za studia tylko w piątki , studiuje się cały tydzień od akademika do akademika …. To ja pamiętam z czego to były ćwiczenia…. Żeby cię nie skłamać z historii z yyyy historii państwa i prawa i mieliśmy wykłady z dwoma wykładowcami i dwóch adiunktów egzaminowało i trzeba było zaliczyć jeden był taki że mu totalnie wisiało on dłubał w nosie i miał to w dupie a drugi się wiesz poczuwał w roli i tak było że ja trafiłem do tego pierwszego i miałem święty spokój z dwoma koleżankami czekamy bo kolega trafił do drugiego i wychodzi po trzydziestu minutach taki spocony i mówi kurde oblał mnie ale przynajmniej się coś nauczę a ja do niego ty przyszedłeś się tu uczyć czy na studia  na to go wmurowało i ja do niego to ty idź się ucz a ja z koleżankami idę studiować i poszliśmy do knajpy i studiowaliśmy do białego rana, piliśmy bolsa , łódkę bols z sokiem pomarańczowym tzw Polish Drinki i wszystko pamiętam były jeszcze tańce głównie tańce błękitna ostryga same pościelówki puszczali a to jest się tylko złapać i kiwać.&lt;br /&gt;- Wymień te figury pogo do końca&lt;br /&gt;- nigdy Ci nie skończę wymieniać bo ich sam nie pamiętam, ale jest &lt;br /&gt;- kuminiarz, &lt;br /&gt;- jezioro łabędzie, &lt;br /&gt;- kazaczok, bocian czyli musisz wysoko podnosić nogi i podskakiwać i do tego musi być grupa ludzi bo jak to robisz we dwóch czy we trzech to cię stratują to musi być tak ze trzydziestu chłopa którzy stają w szeregu &lt;br /&gt;- no i młyn na przykład i musi być nos złamany bo jak w latach osiemdziesiątych do Jarocina jeździłem to jak robiliśmy młyn i jak nikt nie miał nosa złamanego lub zębów wybitych to wszyscy mówili że był chujowy młyn a ja nosa nie miałem złamanego ale żebra tak a taki młyn musi być na wolnym powietrzu musi być dużo miejsca .&lt;br /&gt;- A z Przemkiem „L” to fajnie sobie o górach porozmawiałeś ?&lt;br /&gt;- No widać że facet chodzi po górach i to lubi, wiesz co ja spadam bo muszę się trochę przespać jutro od rana na targu stoję nara&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3080674457754074162-1212462602835775872?l=przygodykondzia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/feeds/1212462602835775872/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3080674457754074162&amp;postID=1212462602835775872&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/1212462602835775872'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/1212462602835775872'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/2009/11/rozdzia-lxii-kondziu-studentem-oraz.html' title='Rozdział LXII - &quot;Kondziu studentem, oraz reszta figur pogo...&quot;'/><author><name>Redakcja.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04247189979584062331</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3080674457754074162.post-18914775096270685</id><published>2009-11-26T14:41:00.003Z</published><updated>2009-11-26T16:36:50.328Z</updated><title type='text'>Rozdział LXI - "KONDZIU I LESIU" - (ROZDZIAŁ SŁUSZNIE UWAŻANY ZA WIELU KONDZIOLOGÓW ZA NAJLEPSZY. ZAPARZCIE SOBIE KAWĘ I MIŁEGO CZYTANIA!! RED. )</title><content type='html'>&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;9.10.2007 &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Perełka przyjechała , byłem u niej w Bielsku, trzeba było na jakąś imprezę wyskoczyć, w prywatnym gronie znajomych, spraszali znajomych, z piątku na sobotę, fajnie było, Perełka ma na imię Barbara, ale na tej imprezie pojebanego mają sąsiada, stał przy płocie i auta liczył, kto przyjechał, nie lubię takich złamasów, kurka, mąż koleżanki go raz z bejsbolem gonił spod bloku, potańczyliśmy, pośmialiśmy się, krótko niestety była....&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Ja niestety muszę jeździć po towar , bo mama nie pojedzie przecież, bo jak się jej auto zesra na środku, to nic nie zrobi, a ja klucze wożę ze sobą , jakąś probówkę i trochę części zapasowych. Jak byś z każdą pierdółką jeździł do mechanika to by cie to tyle kosztowało co eksploatacja Porsche. Ja umiem zabierakiem pracować, urządzenie które przenosi napęd z półosi na koło , jest to żeliwne i często się wyciera, to biorę i lecę potem z tym do pana Stanisława, taki znajomy co robił w Ponarze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Jak będę miał trochę wolnego czasu to pojadę sobie trochę pozwiedzać, do Opola, tam jest zamek Czocha, tam teraz kręcą „Tajemnicę Twierdzy Szyfrów”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/Sw6ej-isFHI/AAAAAAAAAQE/BuGWy2rQXfo/s1600/clip_image001.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 296px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/Sw6ej-isFHI/AAAAAAAAAQE/BuGWy2rQXfo/s400/clip_image001.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5408434543439647858" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Miłej podróży Arturze!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Szkoda że na Armii w Żywcu nie byłem, ale ja już ich widziałem, w Warszawie , na Przystanku Woodstock, w 2005 roku, tam koncert jest nagrany. Rok wcześniej byłem na KSU i Die Toten Hosen, podobno zagrali za darmo, i po 20 puszek na łeb. Bo im pokazali materiały o Orkiestrze, o tej ich całej pomocy dzieciom, to powiedzieli, dobra dajcie nam po 20 piw na głowę, Jurek nie powiedział jakich, i przyjeżdżamy za darmo, mamy własną scenę, przywieziemy własne nagłośnienie, byłem tam wtedy, KSU przed nimi grało, autem tam jechaliśmy z całą ferajną to w Żarach było ( od 2004r Przystanek Woodstock organizowany jest w Kostrzynie )&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt; &lt;br /&gt; ...I w tym momencie do sklepu wszedł znajomy Przemek „Lesiu” po odbiór zdjęć i rozpoczął rozmowe z naszym bohaterem :&lt;span style="font-style:italic;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Artur opowiada dowcip na początek rozmowy : &lt;br /&gt;- Chcesz taniego państwa kup Se dyktafon i nagrywaj się sam &lt;br /&gt;- „K” Ja już to chłopakom opowiadałem wróciliśmy z Zamarłej Turni i siedzimy w Morskim Oku we dwóch mgła zeszła wraca jakaś wycieczka z banku z Warszawy i oni po trzech godzinach zorientowali się że nie ma dwóch dziewczyn a oni szli na Rysy i szef Topr mówi panowie kto nie pił to wszystkie szlaki trzeba obstawić bo jak ich nie znajdziemy to będzie kupa. Tak się trafiło że myśmy poszli ja, kolega który się ze mną wspinał  i jeszcze dwóch wspinaczy znaleźliśmy te babki pod samymi Rysami jedna miała buty na dużej szpilce &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-„L” ja bym ja kurwa zostawił na waszym miejscu , powiedz czy nie trzeba mieć najebane do łba by tak w góry iść&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-„K” było wiesz co złapać , trochę przyjemności z tego było&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;-„L” ja bym ją szantażował klękaj tu do drantki, bo jak nie to Cię tu kurwa zostawię i chuj sępy przylecą i Cie zjedzą &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-„K” Sępów w Tatrach nie ma HAHAHAHAHA&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- „L” Bo ona kurwa wie że sępów w Tatrach nie ma &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-„K” I żeby się wybrać w sierpniu końcem sierpnia wiadomo pogoda się zmienia a ona takie mini buty na szpilkach i top &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- „L” debile&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-„K” no idioci że dopiero na dole się zorientowali że kogoś brakuje, dwóch przewodników mieli profesjonalnych z papierami&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-„L”  może profesjonalni byli ale chyba trochę pod wpływem&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;-„K” Przyjechali z tej Warszawy i powietrze ich zabijało&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;-„L” No to mi się podoba kurwa profesjonalny przewodnik z Warszawy to tak jakby kurwa nasi górale kutrami zaczęli sterować &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- „K” No bo oni się wspinali na AWF na ściance &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-„L” tak wspinali się pajace i potem im się zdaje że jak przyjadą w górki co osiem tysięcy nie mają to się nic nie może stać najebane mają do dekla co zrobić&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;- „K” Ja raz widziałem jak goście lawinę podcięli, wiesz szli turyści z Poznania podobno Taternicy a jest ostrzeżenie że jest 4 stopień zagrożenia lawinowego &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-„L” A to pewnie tacy taternicy że nie wiedzieli co znaki znaczą&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- „K” I jak jest ten stok taki do Czarnego Stawu i był tam taki jęzor śniegu i my tam patrzymy kurwa mać oni na to wyszli a oni jeszcze HOOOP HOOP HOOOP &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- „L” No i wszystko kurwa nie &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-„K”  I dwóch się wykopało samych a jeden był tak z dwadzieścia centymetrów pod śniegiem i nie trzeba było psów i panów z tyczkami&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;-„L”  To ja bym go tak tyczką jebał w oko i tak bym wołał jest jest&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;-„K”  ale on już chyba nie żyje wtedy  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-„L”  Siedzę kiedyś na Skrzycznym a tu z kolejki zsiada facet w gangolu i panna na obcasie z komórki dzwoni właśnie Skrzyczne zdobyliśmy &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- „K”  HEHEHE wszystko w górach widziałem ale gościa w gangu jeszcze nie &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- „L”  bo wszystko co złe to jest z Warszawy &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-„K”  nie tylko z Warszawy bo jak całe życie mieszkał w mieście wielkim mieście i tam kurka mazury widział z daleka Albo opalał się gdzieś nad jeziorem a potem się wybiera w góry, to myśli ze łatwo będzie, bierze klapki iiii…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-„K” Kazalnicę bym chciał załoić jeszcze kiedyś ale zimą,  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-„L”  oj zimą chyba Ci się nie uda&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-„K”  raz poszedłem na Zamarłą Turnię, wepchał się nam na prowadzenie facet, on się zna Alpy tego, &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- „L”  pewnie! Spadał z Mont Blancu 4 razy i przeżył  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- „K”  w środku ściany  coś się zaplątał , nie dość że założył bazę na jedynkach, to cud że nie odpadliśmy, poplątał dwieście metrów nowiutkiej amerykańskiej liny gdzie dziesięć dolców wtedy metr kosztował, trzeba było pociąć na kawałki bo był sam supeł&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;-  „L” da się kurwa da się nie&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- „K”  my wtedy ten chuj pierdolony to było najłagodniejsze z określeń &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-„L”  znał się gościu&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-„K”  a spod ściany spierdalał bo go kumpel z czekanem gonił &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- „L” nie dziwię się tak jest z tymi debilami właśnie&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;- „K”  a ja kurwa jego mać rok czasu ciułałem na tą linę a to jest taka żeby naprężenie 30 ton wytrzymać  jak odpadniesz bo to jest profesjonalna lina ona ma się zacisnąć a nie sprężynować i nie przeciąć cię w pół a w środku są takie druciki są włókna z tytanu to przeciąć  był problem takim zwykłym kozikowym nożem to trzeba było haratać &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- „L”  no &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- „K”  a potem spierdalać&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-  „L” co za debil, no taki hektar te dwieście metrów liny &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- „K”  a ja przez tego idiotę wisiałem przez 10 minut łbem w dół &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- „K”  Na Zamarłej jest trasa piątka a to jest średnia trudność a on buty do wspinaczki miał i się uślizgnął na ścianie a ja w adidasach byłem i mi się udało&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/Sw6ecAlkndI/AAAAAAAAAP8/CNfNQUhrmgU/s1600/clip_image002.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 384px; height: 288px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/Sw6ecAlkndI/AAAAAAAAAP8/CNfNQUhrmgU/s400/clip_image002.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5408434406549659090" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- „K” Właśnie się zastanawiam skąd to zdjęcie było robione, to są Tatry widok na Czarny Staw, tam jest taki żleb, To jest widok z Kozich Głów na Czarny Staw &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- „L” To są Tatry bo do Tatr to pasuje &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-„K” a na Słowacji też są takie jeziora polodowcowe, a ja bym jeszcze na ten cypel wyszedł i zrobił całą panoramę, po lewej stronie spadła  ta lawina co porwała tych turystów z Poznania , a kiedyś siedzieliśmy w schronisku w Morskim Oku już byłem mocno znietrzeźwiony i na tablicy informacyjnej informującej o zagrożeniu lawinowym dopisałem sprayem 6 stopień zagrożenia lawinowego „ Lawiny zapierdalaja pod górę „ w góry to ja chodzę tylko z jedną osobą on mnie nauczył wspinaczki i do niego mam zaufanie a jak ma ktoś inny prowadzić to ja dziękuję panowie idę na piwo a jak ktoś z was spadnie to będę was potem ratować, nawet z takim na zwykły szlak bym nie poszedł, bo wystarczy jak jeden się poślizgnie i już reszta ma połamane nogi kurka &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- „L” jasne&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-„K” Zresztą jak widzę pacjentów którzy jak widzą śmigłowiec z TOPR i machają sobie&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-„L” wiadomo kurwa kretyni&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-„K” Bo jak machają to oni myślą że potrzebują pomocy bo tam są jakieś znaki i potem goście krążą śmigłowcem nad nimi a ci im machają zdjęcia robią&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-„L” mówię debile &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-„K” no a ktoś może zdychać dwieście metrów dalej&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-”L” Ja zimą po Beskidach chodziłem, jest bardzo ciężko nieraz i po szlaku idziesz dwa razy dłużej  niż normalnie&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-„K” No Beskidy się  schodziło całe a zimą to rakiety musisz ubrać tylko że z moją wagą to i tak bym się zapadł żeby było dobrze to musiały by być naprawdę duże rakiety tylko raz na tym chodziłem &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-„L” gdzieś to chodził&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-„K” w Tatrach te rakiety to eskimoski wyrób one są najlepsze te co są robione w Stanach przez rzemieślników eskimoskich&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-„L” Tak ????&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-„K” I właśnie zapadałem się na jakiś podróbkach nie miałem oryginalnych &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;_”L” w góry trzeba mieć dobre buty&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-„K” no ja czasami widzę i od razu mogę poznać czy ktoś zna się na wspinaczce jak w sklepie buty kupuje bo buty do wspinaczki powinny być mniejsze o dwa numery one mają cię cisnąć w nogi musisz w nich skałę czuć przez buta wtedy masz przyczepność a buty się ubiera przy podejściu &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-„L” No bo normalne chodzenie w tych butach to było by chyba nieporozumienie &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-„K” a jak ktoś kupuje i słyszę żeby mnie nie ogniatało to myślę uchu ale amator A fajne jest uczucie jak załoisz górę i wtedy myślisz że to ty wygrałeś a nie góra, bo czasami jest góra górą Albo się trzeba cofnąć bo się pogoda zmieniła &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-„L” ja pierdolę&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-„K” a skałki wspinaczkowe są nieraz trudniejsze niż szlaki w górach bo na skałce nie odpoczniesz skałka to jest kawał ściany pod kątem dziewięćdziesięciu  stopni a tu jest zawsze jakaś półka jakiś żleb możesz Se odpocząć skałka to jest straszny wysięg ja widziałem na skałkach ludzi z powykręcanymi rękami przez skurcze bo bez przerwy musisz pracować pełny wysięg widziałem gościa który dostał skurczu na grzbiecie i rąk nie mógł wyprostować a ja jak bym wypił to mogę ten kciuk wyjąć&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;-„L” HE HE HE &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-„K” bo kiedyś odpadłem w górach i wisiałem tylko na kciukach &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-„L” o widziałeś da się ???&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-„K” Da się zaplątałem się w linę i dobrze że miałem karabińczyk bo by mnie wyrwało nie no i tu praktycznie nie mam stawu one się trzymają na tym mięśniu i można to szarpnąć i wyciągnąć  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-„L” Laskom możesz tak pokazywać weź Se kurwa złamię Se kciuk i sru &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;_”K” dobra trzymajcie się na razie&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-„L” Wiedziałem że Żywiec jest pełen wariatów&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3080674457754074162-18914775096270685?l=przygodykondzia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/feeds/18914775096270685/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3080674457754074162&amp;postID=18914775096270685&amp;isPopup=true' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/18914775096270685'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/18914775096270685'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/2009/11/rozdzia-lxi-kondziu-i-lesiu-rozdzia.html' title='Rozdział LXI - &quot;KONDZIU I LESIU&quot; - (ROZDZIAŁ SŁUSZNIE UWAŻANY ZA WIELU KONDZIOLOGÓW ZA NAJLEPSZY. ZAPARZCIE SOBIE KAWĘ I MIŁEGO CZYTANIA!! RED. )'/><author><name>Redakcja.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04247189979584062331</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/Sw6ej-isFHI/AAAAAAAAAQE/BuGWy2rQXfo/s72-c/clip_image001.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3080674457754074162.post-427693287455272228</id><published>2009-11-24T12:40:00.002Z</published><updated>2009-11-24T12:42:47.533Z</updated><title type='text'>Rozdział LX  "Kondzio o seksie i nie tylko"</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/SwvUSrSAGWI/AAAAAAAAAP0/kQ_8KHAFmWo/s1600/clip_image002.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 384px; height: 284px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/SwvUSrSAGWI/AAAAAAAAAP0/kQ_8KHAFmWo/s400/clip_image002.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5407649194909374818" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ach, ładny szlak, ale to jest chyba Szlak Orlich Gniazd, no te zamki wiesz Pieskowa Skała, takie w Jurze Krakowsko- Częstochowskiej, tam jest parę takich ruin, tam jest takie podejście, raz tam byłem, tam też jest takie podejście taka Ścieszka tu masz czerwony szlak taki średnio trudny tam była kiedyś granica Polski za Kazimierza Wielkiego tam Janosika kręcili, Janosik wale nie był Robin Hoodem. Tam się łagodnie schodzi i są ruiny warowni tam szła granica z Brandenburgią, Albo Habsburgami, Albo z Czechami już sam nie pamiętam. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Także dzisiaj trenowałem podnoszenie ciężarów, nadniosłem Se malucha i wepchnąłem go od garażu, wjechać bym nie wjechał bo bym Se auto porysował, Albo delikwentowi bym porysował malucha, musiałem zdemontować klapę, złapać belkę podnieść , nadnieść, chłopie ja dwa lata temu z zaspy dużego fiata wyniosłem, do dzisiaj nie pamiętam jak to zrobiłem ,a Le potem dwa tygodnie nie mogłem się z łóżka podnieść, złapałem go za spaw od kufra i wyciągnąłem z zaspy.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;- Moja babcia to jest emerytowana pielęgniarka i ma wiedzę lepsza niż niejeden internista. &lt;br /&gt;- Na uczelni mojej to ze znanych profesorów to miałem tego, tego, ten co był twórcą Ordynacji Podatkowej profesor kurka nie pamiętam,  u nas prawo było tak traktowane ,że przychodził adiunkt jakiś, bo sławy wykładały na prawie, a dziennikarstwo tak traktowali byle jak, kładli lachę egzamin był ze skryptu, proste, ja miałem wiedzieć że jest kodeks i gdzie go szukać, i jak Se z paragrafami radzić jak nas będą szukać. &lt;br /&gt;Na rajdach jak żeśmy jeździli, to były przygody, parę razy dachowanie raz żeśmy przygrzmocili w drzewo całkiem poważnie, poślizg i buch.! Zakręt piątka redukcja do trójki a ten nic, to było Poldkiem prosto w czoło grzmotnęliśmy, chłodnica kopnięta, ale nam się nic nie stało gaśnicą polałem , nic się nie stało , na drugi dzień tylko miałem lekki ból, nie więcej jechaliśmy niż 90 km/h , walnęliśmy zresztą w taką wierzbę płacząca uderzyliśmy, jak w Żelazowej Woli takie są, jak Cię świstło na tym, to hej, no to rajd w dupie pierdut, to było z Maciusiem, zresztą z nim też w zimie miałem wypadek, zahaczył o rów, rów był płytki, plum plum ,Maciuś pyta: „Czy myśmy byli na dachu?” „ No tak, dwa razy!” , ale nic kibice nas wypchali, pojechaliśmy dalej nic się nie stało, wtedy byliśmy poza druga dziesiątką , nie dało się nadrobić, kibice pomogli, parę razy mieliśmy trzecie miejsce, raz drugie, pierwszego nigdy, za pierwsze był ładny puchar, za drugie tylko dyplomy. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Artur a kiedy ty w ogóle ostatnio miałeś kobietę? &lt;br /&gt;- ( cisza ) No o takich rzeczach to się nie rozmawia, ja o takich rzeczach nie gadam chamie. Mnie tak nauczono, tym się nie chwali, bo okazujesz brak szacunku dla kobiety. &lt;br /&gt;- Kiedyś z kumplami na imprezie puściliśmy jakiś pornolek, byliśmy po kilku drinkach i kumple mówią że to podnieca, a jeden mówi, że to go frustruje, bo popatrz się facet z kobietą uprawia seks, cieszy ich to bardzo kupa radochy, a my za to mu płacimy, może by się tak z gościem zamienić, ja wejdę do telewizora a ty gościu tu na moje miejsce. To był mgr filozofii, miał prawo tak mówić. My wtedy w mieszanym gronie siedzieliśmy, ale było nas nierówno, więc żadne pary w grę nie wchodziły. &lt;br /&gt;- Fajna ta nowa dziewczyna na butach, niezła. Ale czy ja mam 17 lat, żeby z nią jechać na łąkę w październiku, nie dziękuję, ja preferuję łóżka wodne, perełka takie miała, ale się bujało….ojojojojojoj, na mój kręgosłup to dobrze wpływało, ale do domu takiego nie zamówię, bo bym musiał dach rozebrać, żeby je wnieść, Albo by mi pies na nie z pazurami skoczył, a ulubioną moją pozycją jest „na jeźdźca”, podobno Kennedy też ją lubił, bo miał problemy z kręgosłupem, a ja mam dyskopatię. Mam problemy z kręgosłupem, miałem wypadek na rowerze taki śmieszny wypadek, miałem 17 lat, i poszły mi dwa kręgi miałem kompresyjnie złamany kręg lędźwiowy , złamany kręgosłup , źle mi to zdiagnozowali, a potłukłeś się i tyle, miesiąc się nic nie działo, po miesiącu się budzę, od pasa w dół nie ma czucia, okazało się później że były złamane kręgi , okostną zalało i był ucisk na nerki, przez miesiąc nic, tylko siniec miałem i nagle dół, i przyszedł jeden lekarz drugi, trzeci, ja to wyleczyłem przez rehabilitację, łatwo nie było, wyciąg, zacząłem od raczkowania, no i skończyłem jeszcze wtedy drugą klasę, zaparłem się i się udało, o kulach chodziłem, taką miałem laskę, a tam żebra połamane to jest pryszcz, żeby się tylko nie przemieściły później, miałem tylko poharatane jedno śródstopie, to wyjdzie w okolicach pięćdziesiątki, nadgarstki miałem powyginane w górach, jak zawisłem na linie, i wyrwało mi ze stawów ręce, a ten staw jak się znieczulę , to mogę wyjąć i włożyć z powrotem, palec mi się wygiął ze stawów, jedna laska kiedyś zemdlała jak jej to pokazałem. To weź nam pokaż! Nie , bo to boli. Żebra mam tylko jedno krzywo zrośnięte, to Se utnij Artur jak Marylin Manson. E tam ja byłem na jego koncercie w Polsce w 1999 albo 2000 roku , fajnie było, wyszli grali przez 2 godziny kawał dobrego rocka. Zaczęli od „Rock is dead”, huk sztuczne ognie, Rammsteina bym tez zobaczył, jak ja pracowałem w radiu to Rammstein jeszcze po piwnicach grywał, miło wspominam Paco De Lucie, 30 lat na scenie , megagwiazda, a facet taki bezpośredni, a najgorzej wspominam Lady Pank, kurka chamy, w pewnym momencie miałem ochotę Panasowi w ryj strzelić, w sumie poza Polską są nikim, zresztą ich perkusista puszczał muzykę w Radiu Wa-Wa , no. Czasem z nimi grywał Pilichowski, i to jak , Albo Ścierański , znam go , ja z nim miałem jam session, był jeszcze kumpel na perkusji to było po koncercie, u nas w studiu sesyjnym, i z komputerka szła muzyka, a on na basie grał, ja wziąłem gitarę marki Defil, Czerwone Gitary na tym grał, 12 strunówka, ale stroi tylko na 6 , reszta wyrwane, i tak żeśmy Se pograli godzinę, ale nie wiem chyba nikt tego nie nagrał, szkoda. Zapodał temat , elektrycznego bluesa Doorsów, i się dołączyłem do niego, pam pama padam padam (nuci) . &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Teraz do mnie Perełka przyjeżdża, może ma ochotę na zabawę we trójkę, dałbym radę, we czwartek będzie w Polsce, dzwonić za nią do Francji nie będę , aż taka wielka miłość to, to nie jest, powiedziałbym tylko seks. Jak w sobotę będę złachmaniony to będziesz już wiedział o co chodzi. Cześć!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3080674457754074162-427693287455272228?l=przygodykondzia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/feeds/427693287455272228/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3080674457754074162&amp;postID=427693287455272228&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/427693287455272228'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/427693287455272228'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/2009/11/rozdzia-lx-kondzio-o-seksie-i-nie-tylko.html' title='Rozdział LX  &quot;Kondzio o seksie i nie tylko&quot;'/><author><name>Redakcja.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04247189979584062331</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/SwvUSrSAGWI/AAAAAAAAAP0/kQ_8KHAFmWo/s72-c/clip_image002.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3080674457754074162.post-5645136633181776645</id><published>2009-11-23T09:18:00.004Z</published><updated>2009-11-23T09:26:22.640Z</updated><title type='text'>Rozdział LIX  "Kondziu zna wszystkie 12 figur pogo..."</title><content type='html'>28.09.2007&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/SwpUTRubjmI/AAAAAAAAAPs/4PmVOXENqas/s1600/clip_image002.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 384px; height: 279px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/SwpUTRubjmI/AAAAAAAAAPs/4PmVOXENqas/s400/clip_image002.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5407226992764096098" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To będzie przełęcz Grenerska, Grener, na pograniczu Austrii i Niemiec, tam się Wehrmacht uczył i szkolił , strzelcy alpejscy, te jednostki. &lt;br /&gt;( To panorama Tatr Słowackich ; najwyższy na zdjęciu Lodowy, z tyłu Łomnica ). &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Co dziś słychać??&lt;br /&gt;- Kurde miałem dziś trawnik kosić, ale leje, kurka, trawa rośnie mi strasznie szybko, a tu nie ma kiedy skosić, winogron mi pięknie obrodził, duże takie owoce. Ja mam w domu ponad 500 płyt winylowych, wszystko , mam kwadrofoniczny adapter, i jeszcze mono lampowy i jeden stereo, od Motown i Arethy Franklin po Slayera . Na Armii niestety nie byłem, przyjechałem z giełdy i poszedłem odpocząć, budzik mi kurka nie zadziałał, o 22:40 mnie obudził. Szkoda że nie byłem, jakbym się między tych małolatów rzucił, tylko pogo! No może nie godzinę żeby wszystkie 12 figur odstawić, do tego potrzebna byłaby załoga, bo młyna sam nie zrobisz. &lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pełne pogo z figurami trwa minimum godzinę, jest 12 figur tanecznych, normalnie: 1) młyn- chwytamy się za bary i wirówa im szybciej tym lepiej. 2) jezioro łabędzie- tańczysz jak baletnice, i się kręcisz, mnie tego uczył eks-punkowiec, zresztą ksiądz notabene. Do tego musi być 30 osób, żeby to dobrze zatańczyć, kochany, i minimum godzinę to trzeba mieć kondycję chłopie, jeszcze jest kazaczok, jak kozaka się tańczy.&lt;span style="font-style:italic;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Ostatnio słuchałem w Radiu Bis, koncert Kata, jak była słynna czarna msza, jak Kostrzewski spełniał toasty dla szatana, super chłopie, ten koncert ze Spodka. Dig Up jest świetne , płytę Se nagrali w piwnicy, super bardzo ją lubię. Jak miałem swoje audycje w radiu to promowałem zespół Debil Faker, fajny grunge, puszczałem do porzygania, aż w końcu wskoczył na 1 miejsce listy na 3 tygodnie! Pamiętam też jak byłem kiedyś na zjeździe neonazistów na Mazurach, pod Mikołajkami jak robiłem materiały o nich, ale głównie pili, dyskutowali o polityce, był koncert Konkwisty, Szczerbca, na żywo ich widziałem, pały stały za płotem tylko i się ślinili, bo nie mogli bez nakazu wejść, a tam flagi ze swastykami, pochodnie, nawet mi goście pozwolili zdjęcia robić, ale wszystko zostało w archiwum gazety, i nie moim aparatem tylko z gazety, bo ja miałem lustrzankę Nikona , Z coś tam eeeeee nie pamiętam już, ale już go sprzedałem bo się silniczek spalił, wiec sprzedałem tam komuś na części, ja go kupiłem za 250 złotych, taki był zakurzony, a za 400 złotych go sprzedałem a silniczek z naprawą by mnie kosztował z tysiąc  ( :D :D :D ), no i skini mi pozowali do zdjęć, tylko ze miałem kogoś kto mnie wprowadził, zdziwili się ze znam „Mein Kampf”, przy nich otwarłem książkę i pokazałem że Hitler Słowian też chciał wymordować, to w 5 minut zmienili światopogląd. Ja pamiętam w Polsce jak się zaczynała organizacja Kombat 18 , oni normalnie się szkolili, strzelanie, oni mają komórki w Europie i w Stanach, działają na zasadzie tajnej. Do nich się powinno strzelać jak do terrorystów, tak, aby zabić. No to na razie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3080674457754074162-5645136633181776645?l=przygodykondzia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/feeds/5645136633181776645/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3080674457754074162&amp;postID=5645136633181776645&amp;isPopup=true' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/5645136633181776645'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/5645136633181776645'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/2009/11/rozdzia-lix-kondziu-zna-wszystkie-12.html' title='Rozdział LIX  &quot;Kondziu zna wszystkie 12 figur pogo...&quot;'/><author><name>Redakcja.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04247189979584062331</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/SwpUTRubjmI/AAAAAAAAAPs/4PmVOXENqas/s72-c/clip_image002.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3080674457754074162.post-1111311401764981727</id><published>2009-11-20T11:07:00.002Z</published><updated>2009-11-20T11:09:31.098Z</updated><title type='text'>Rozdział LVIII   "Kondzio mechanikiem samochodowym"</title><content type='html'>&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;25.09.2007&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ostatnio na trasie wymieniałem silnik na drodze, pod Chorzowem, nie wysprzęglał mi się, myślę linka, nie? To wziąłem, wchodzę pod spód samochodu, patrzę linka jest dobra, podlewarowałem go i wszedłem, aha pewnie tarcze się poodklejały, idę do sklepu i mówię:&lt;br /&gt;- poproszę tarcze sprzęgłowe do maluch. &lt;br /&gt;- Fabryka czy rzemieślnik? &lt;br /&gt;-  Rzemiosło! &lt;br /&gt;- 20 złotych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt; I goście ze stacji aż wyszli i patrzyli, wiesz silnik do łapy, na trawce Se wszystko wymieniałem, to nie było trudne. Jedna śruba , silnik położyłem na równym żeby się olej nie przemieścił, potem tak i tak mi to znajomy mechanik Staszek sprawdzał, bo w nerwach mogłem czegoś nie dokręcić. &lt;br /&gt;Kiedyś jeździłem golfem 2 i też syf, też się pieprzy z blacharką miałem problemy, niby był 1,3 miał wtrysk ale rok nim tylko jeździłem, spawany przez środek, mocno klepany.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Mam znajomego, co jest nurkiem, i na naszym jeziorze koło źródełka wyciągnęli z jeziora 5, 7 wraków, dwa maluchy, fiata dużego, poloneza, poszło hehe na złomowanie. Nie udowodnisz przecież właścicielowi że to on zrobił, oni zgłosili kradzież i tyle. &lt;br /&gt;Kiedyś byłem na takim zlocie maluchów w Międzybrodziu, Fiat to organizuje. Za darmo ci obejrzą samochód, wyregulują, są wyścigi jak podjazd maluchem pod taka górę. I co? I co, mój był drugi! Wygrał stuningowany maluch ja byłem drugi i wyjeżdżałem tyłem pod górę! 40 nas ruszyło i jako jedyny jechałem tyłem, bo wsteczny jest najmocniejszy w maluchu, śmiali się ze mnie wszyscy, ale to ja byłem drugi , od czasu kiedy jechałem maluchem pod Morskie Oko, wiem że trzeba jechać maluchem na wstecznym.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3080674457754074162-1111311401764981727?l=przygodykondzia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/feeds/1111311401764981727/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3080674457754074162&amp;postID=1111311401764981727&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/1111311401764981727'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/1111311401764981727'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/2009/11/rozdzia-lviii-kondzio-mechanikiem.html' title='Rozdział LVIII   &quot;Kondzio mechanikiem samochodowym&quot;'/><author><name>Redakcja.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04247189979584062331</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3080674457754074162.post-1067538502630478832</id><published>2009-11-19T14:24:00.004Z</published><updated>2009-11-19T14:37:41.203Z</updated><title type='text'>Rozdział LVII  -  "Kondzio strzelcem"</title><content type='html'>&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;19.09.2007 "Kondzio strzelcem"&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/SwVXR19NXvI/AAAAAAAAAPk/KmRjqQvlsqE/s1600/clip_image002.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 261px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/SwVXR19NXvI/AAAAAAAAAPk/KmRjqQvlsqE/s400/clip_image002.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5405822891781349106" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No  to teraz na uspokojenie atmosfery: co to jest?&lt;br /&gt;K : &lt;br /&gt;- To będzie wejście drogi na Morskie Oko, ten parking, tu kiedyś stały autobusy jeszcze podwoziły, potem już tylko te bryczki, o ile dobrze pomnę, to zakole i tam wyżej już się wchodziło na Morskie Oko, no a tu masz panoramę Tatr, od lewej po kolei: słynna Kazalnica, Zamarła Turnia,  Orla Perć, niższa kopka Rysów i Rysy wyższa kopka, jako Rysy liczy się wyższa Rysy ma dwa, coś koło trzech tysięcy metrów, chyba bez paru centymetrów, według ostatnich pomiarów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;br /&gt;( Naprawdę: od lewej Wołowy Grzbiet, Kazalnica Mięguszowiecka, Czarny Szczyt Mięguszowiecki, Przełęcz pod Chłopkiem, Pośredni i Wielki Mięguszowiecki, Cubryna, Mnich oraz Zadni Mnich).&lt;span style="font-style:italic;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/SwVXOcNkqwI/AAAAAAAAAPc/vsw58oED7OY/s1600/clip_image003.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 260px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/SwVXOcNkqwI/AAAAAAAAAPc/vsw58oED7OY/s400/clip_image003.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5405822833331055362" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- A to jest wyjście na Rysy , mhm drabinka i wyjście na Rysy ( Orla Perć, odcinek Skrajny Granat – Krzyżne, zejście na Pościel Jasińskiego ).  &lt;br /&gt;- Panienka ubrana jest dobrze, tylko po co jej kijki do nordic walking ??? Bo owszem, jakby chciał iść po lodowcu to tak bo te zakończenia powinny być bardziej ostre, w wysokie góry takich się nie nosi, ja bym ich nie brał,  bo na co? &lt;br /&gt;- Tamte z zagranicy miał piękne, ten lodowiec Hillenburg super , ten Mont Blanc co powiedziałem ci co to jest, a on się zdziwił że ktoś to poznał, Mont Blanc znałem bo to jest marzenie moje i Krzyśka żeby pojechać i wyjść, mieliśmy zdjęcia i mapy satelitarne, wiesz strategia obstawiona którędy wyjść, no ale kurwa brakło kasy, ale w końcu Krzysiek się  zebrał i pojechał no i dalej marzymy o Mont Blanc, czasem jeszcze Krzysiek dzwoni, ale kontaktujemy się przez Internet , a przez telefon wiesz jak to jest złącza satelitarne źle słychać, niby telefon satelitarny ale bieda tak naprawdę. Wiesz to jest parę tysięcy kilometrów nad paroma morzami nad paroma górami, nawet satelita ma problem. A poza tym przez Internet pan Ziobro ma gorzej słychać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Teraz wieczorami czytuję sobie książek dużo i nastawiam Milesa Davisa i słucham sobie, dzięki niemu pracę magisterską napisałem, Albo sobie puszczam Matawistu Orkiestra( Mahavishnu Orchestra) i Walther Report( Weather Report), tam ostatnio zmarł pianista John Armswater( Joe Zawinul), przy tym pisałem pracę na teologię magisterską, p.t. „Sobór Watykański II”, i obroniłem tezy teologii, która została wyklęta przez papieża , teologię wyzwolenia, czyli łączę marksizm z teologią, i obroniłem się na piątkę, zestawiłem dwa przemówienia : Jana Pawła II i Fidela Castro i wyszło na to że o tym samym mówili, no! To było tylko teologiczne zestawienie faktów i wniosków, to pisałem przy płycie live Davisa z Awignonu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Czemu odszedłeś w takim razie z seminarium? &lt;br /&gt;- Bo stwierdziłem że z tymi panami, to o nie, ja pracował nie będę, miałem bliskie spotkanie z jednym księdzem , skułem mu mordę, w kościele, trochę go potarmosiłem, jeszcze tego dnia się wyniosłem a on miał mordę rękodzieło. On się Pawłowicz nazywał, później go złapali i siedział, niedawno wyszedł za dobre sprawowanie, w Łęczycy garował. Zresztą to było u Krzyśka na parafii, też mu Krzysiek wpierdolił, najpierw ja z nim rozmowę przeprowadziłem, i nie byłem grzeczny, on był wikarym pod Krzyśkiem, to było w Mszczonowie, między Łodzią a Warszawą , tam miał Krzysiek parafię , tam kręcili sceny z „Lalki”, ja tam jeździłem grać mu na organach, piątek sobota, niedziela, Krzysiek chciał wziąć sztucer i go zastrzelić, bo on był myśliwym, znając go mógłby go zabić. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Ja zresztą też polowałem, z Krzyśkiem, z kołem łowieckim całym, ustrzeliłem sporo tego, sporo zajęcy, dwa koziołki, dzika jednego, bo byłem jako nagonka, ale jak się towarzystwo spije , to się strzela na ich koszt, najważniejszy był bigos i żubrówka, strzelałem ze sztucera, ale nie miałem pozwolenia bo z nie mojego strzelałem ,  siedział np. myśliwy na ambonie pijany, się podeszło strzeliło, on się obudził, co się dzieje? To się mu mówiło , ustrzeliłeś dzika. Aha, dobre, i dalej szedł spać. U mnie to tradycja rodzinna dziadkowie chodzili na polowania, bracia ojca chodzili na polowania, ojciec nie chciał strzelać do zwierząt, ale ja podtrzymałem tradycję rodzinną, to było w Puszczy Białowieskiej, Kampinosie, w Lasku Kabackim koło Warszawy, ale tam już nic nie ma, w Kampinosie dużo lisów jest, tak się rozmnożyły, ludzie już na nie polują. Największe zwierzę jakie ustrzeliłem to dzik, ale nie swoją strzelbą, z 50 metrów prosto w oko. Miałem celownik optyczny, tam ludzie mieli nawet celowniki laserowe. Raz widziałem jak się towarzystwo wybrało strzelać z dwururkami, tymi łamanymi, i wzleciały w górę kaczki, a ci piorą jak artyleria i nic dwie spadły. Strzelałem też z kałasznikowa na strzelnicy przy jednostce wojskowej była strzelnica, w Łęczycy, 21 Batalion Szturmowy , oni mieli komercyjną strzelnicę tam pod okiem oficera, strzelałem tam też z Glocka, plastikowa broń terrorystów. Ten batalion to były „krety”, szkoleni specjalnie by walczyć w kanałach, każdy po metr sześćdziesiąt pięć. To uciekam panowie po majonez dekoracyjny. Na razie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3080674457754074162-1067538502630478832?l=przygodykondzia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/feeds/1067538502630478832/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3080674457754074162&amp;postID=1067538502630478832&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/1067538502630478832'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/1067538502630478832'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/2009/11/rozdzia-lvii-kondzio-strzelcem.html' title='Rozdział LVII  -  &quot;Kondzio strzelcem&quot;'/><author><name>Redakcja.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04247189979584062331</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/SwVXR19NXvI/AAAAAAAAAPk/KmRjqQvlsqE/s72-c/clip_image002.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3080674457754074162.post-5916065920826861738</id><published>2009-11-16T09:35:00.004Z</published><updated>2009-11-16T09:51:27.766Z</updated><title type='text'>Rozdział LVI   "Kondzio o Tatrach"</title><content type='html'>&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;18.09.2007 Kondzio o Tatrach&lt;span style="font-style:italic;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;   Witam was, hamulce mi się zapiekły kurka w kanciku, cylinderki , miałem ostre hamowanie i wpadłem w dziurę już na zblokowanym kole, to trzeba było odczekać chwilę żeby wystygło , zlewarować , zdjąć koło, psiknąć WD, czyli odrdzewiaczem , strzelić młotkiem i działa!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Widziałeś jakie ładne zdjęcia??&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Fiu, fiu, Taterki, to jest chyba widok z Rysów, na dużym zbliżeniu, na południową stronę, to jest na zdjęciu południowa strona Rysów, a raczej się nie mylę, bo Rysy to są takie, takie wziuuuuuuuuuut taka kopa a potem jeszcze raz kopa, dwie góry, a to jest wyższa półka, wiele razy tu byłem, ostatnio chcieli nazwać Rysy szczytem głupoty, bo ostatnio tam baba poszła w klapkach, i akcja ratownicza kosztowała 3000 złotych. Tam są łańcuchy z drugiej strony tam można wyjść, ja się tu wspinałem normalnie na linach z czekanem, a jaaaaaaaaaaaak fajna zabawa, z Krzyśkiem oczywiście tylko z nim się wiązałem liną, raz się związałem z jednym i 200 metrów liny poszło w cholerę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/SwEdWk2byBI/AAAAAAAAAPU/V23uwEtDIWQ/s1600/clip_image001.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 264px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/SwEdWk2byBI/AAAAAAAAAPU/V23uwEtDIWQ/s400/clip_image001.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5404633301507622930" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;br /&gt;Oto plan wyjścia Kondzia i Krzyśka na Rysy: tu jest podejście od dołu, ta półeczka podeszliśmy kulturalnie i zaczęło się od wbijania i wbijasz i fifififi (gwizda), czekanem się wbija te kości bo tak to się nazywa, tutaj szły po kolei: tu dwójeczki, dalej baza i siódemki, potem trójki a na koncu siódemki, czy ja wiem czy to trudne wyjście kości trzeba było wbijać, nie jest to aż takie trudne, są trudniejsze rzeczy nawet w Tatrach.&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/SwEdRiO-42I/AAAAAAAAAPM/lXiBhVoXciY/s1600/clip_image002.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 307px; height: 230px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/SwEdRiO-42I/AAAAAAAAAPM/lXiBhVoXciY/s400/clip_image002.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5404633214905934690" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To jest zdjęcie helikopteru TOPRu , Sokoła, robione nad Czarną Hańczą, Czarna Hańcza, nie , Czarne Jezioro , nie przepraszam to jest nad Morskim Okiem, chłopaki lecą na akcję, Czarna Hańcza to jest najgłębsze jezioro w Polsce, ale to na Mazurach, a to jest Czarny Staw raczej, nie to jest Morskie Oko....&lt;br /&gt;-  Ja kiedyś leciałem helikopterem TOPRu ale jeszcze Mi-8 , bo zaczął deszcz padać, i stał se helikopter w górach, bo tam niby jakaś akcja była, ale ściągnęli go, szliśmy więc z Krzyśkiem, i akurat znajomy był, &lt;br /&gt;- "hej chłopaki pusto mam co będziecie moknąć", &lt;br /&gt;- "to dobra polecimy na dół" , 20 minut lecieliśmy, a na tego Sokoła strasznie narzekają ponoć, że jest delikutaśny, ten ruski miał 35 lat i nikt mu nie podbił badań do lotu. Sokół poniżej minus 20 stopni już nie poleci, odladzacze już nie działają, a Mi-8 na Syberii pracują przy 40 stopniowym, wytaczają z hangaru odpalają i leci, no ładna zabaweczka ale delikutaśna ten Sokół, wygląda mi jakby po kogoś lecieli, drzwi zamknięte, z tyłu nosze widać, macie jakieś szkło powiększające ?&lt;br /&gt;Tu z tyłu widzę tobogan, ale czy tam z tyłu jest jakaś głowa? Nie to z kimś lecą, bo tu w przedziale sanitarnym są głowy, a tu są nosze, tak kogoś już ściągali, ale twarzy pilota nie widać ich tam trzech lata, także wiesz. Czerwone tam to są sanie, i tam już ktoś leży...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Ja w Tatrach jedną turystkę znosiłem z Rysych, bo Se poszła tam w klapkach, czółenkach na taaaakim obcasie, i skręciła obie nogi niosłem ja potem na plecach, było ją za co złapać, była półprzytomna z bólu, jeszcze torebkę stawową ukręconą, mówię jej weź niunia złap mnie za szyję, obejmij mnie nogami, i tak ją na plecach niosłem, bo jakbym ją złapał strażackim, to by się mogła porzygać, a myśmy ponad godzinę mieli zejście, ale ona niedużo ważyła , bo dbała o figurę i o linię, niosłem ją jak worek ziemniaków, ja prawie że o nią przepadłem we mgle, było tylko 3 ratowników, na schronisku i mówią kto nie pił a da radę, to weźcie bo turystka w górach została, a jeszcze przewodnik też mądry co ja prowadził bo jak liczył ludzi to mu się zgadzało, a wtedy były urodziny kierownika schroniska , Krzysia Narwanego, i dla mnie się one opóźniły o trzy godziny, i Krzysiek też tam był. &lt;br /&gt;- A jak Arturze Krzysiek miał na nazwisko? &lt;br /&gt;- Eeeeeeeeeeeeeeeeeee, Mrówczyński, oni już byli mocno zamoczeni, a mi zimno było, to musiałem nadrobić, a myśmy poszli we trzech tyralierą i szukamy jej , na macanta, i ja o nią przepadłem, byłą zmarznięta, i przerażona, miała na sobie jeszcze w dodatku top i tyle, potem karetka po nią przyjechała po nią na Morskie Oko. Ona tam zresztą była sama. Ale była z wycieczką , ale co to za wycieczka, skoro ona sobie skręciła nogi, a reszta poszła zdjęcia robić. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Kiedyś widziałem jak przewodnik miał dzieci w górach, to był cały zgoniony i tylko wołał, "nie popychaj go!", wiesz jakie są dzieci. Wychodzą na Rysy, jeden się trzyma łańcuchów, a drugi z góry kopie go w głowę, żeby spadł, widziałem to bo się... obok wspinałem, z buta go. Utrzymał się bo przewodnik zainterweniował, nic by z niego nie było. &lt;br /&gt;- Widziałem też czterech matołów jak lawinę podcięli, było wiesz ostrzeżenie że lawiny lecą, a oni se stanęli i wołają: „Hop, Hop” a tu nagle ta półeczka co na niej stali się z nimi urwała i polecieli, mieli tyle szczęścia, że praktycznie trzech się wykopało samych, a jednego żeśmy wykopali sami, rekami spod lawiny, fajnie to wyglądało bo w pewnym momencie echo: Hop, hop, a oni tak sztywnieją i lecą w dół, oni z Poznania byli , jaki był wrzask jak lecieli, nie wiem czy w gacie tam nie popuścili, mieli dużego farta, że tam byliśmy: Ja, Narwany, Młody i Wacio. &lt;br /&gt;Wacio to był szefem, on weryfikował papiery taternickie, bo ja np. mam książeczkę taternicką, że mogę łoić, ale ja żadnego kursu nie zrobiłem, Narwany był szefem, chuch, przystawił pieczątkę i buch podbite że miałem, a Wacio potem latał za nim, że za dużo tego powystawiał ludziom i on te papiery będzie weryfikował, i Wacio usłyszał od Narwanego, że jak tak będzie weryfikował, to będzie miał wypadek w górach...śmiertelny! &lt;br /&gt;Narwany wszystkim popodbijał, to było takie jak legitymacja szkolna, tylko otwierane, i możesz iść sam w góry, a do tego trzeba było trzy godziny w miesiącu kurs robić, to się prosiło Narwanego przybijże pieczątkę, to on walił. Jak przyszedł na wykład z taktyki w górach, mieliśmy to odsłuchać, a on przyszedł i mówi: „Miał być wykład o taktyce w górach: jak spadniesz, to:&lt;br /&gt;-  albo se dupę potłuczesz, &lt;br /&gt;-  albo się zabijesz, &lt;br /&gt;-  albo przeżyjesz..&lt;br /&gt;-  dobra, spierdalajcie, po wykładzie”. &lt;br /&gt;-  I jak ratowaliśmy tych spod lawiny, to jeden woła do nas: &lt;br /&gt;- „My mamy papiery, kursy, my mamy sprzęt”. &lt;br /&gt;-  A Waciak się ich pyta: &lt;br /&gt;-  "A saperkę kurwo masz?". &lt;br /&gt;-  A potem nam za uratowanie życia postawili, a jak, okowitę. Wyjechali goli i weseli, bo nas zaprosili do najlepszej knajpy na Krupówkach, do "U Jorgusia", tam było najlepsze żarcie, ale fakt faktem stawiali do końca, do kiedy pamiętam co wtedy szło: Żubrówka, Sobieska i Chopin, i zagrycha oczywiście. Piliśmy to na flaszki, nie na setki, zaczęliśmy o dziewiątej a skończyliśmy o trzeciej .To cześć, pa!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3080674457754074162-5916065920826861738?l=przygodykondzia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/feeds/5916065920826861738/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3080674457754074162&amp;postID=5916065920826861738&amp;isPopup=true' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/5916065920826861738'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/5916065920826861738'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/2009/11/rozdzia-lvi-kondzio-o-tatrach.html' title='Rozdział LVI   &quot;Kondzio o Tatrach&quot;'/><author><name>Redakcja.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04247189979584062331</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/SwEdWk2byBI/AAAAAAAAAPU/V23uwEtDIWQ/s72-c/clip_image001.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3080674457754074162.post-2128146846509988563</id><published>2009-11-13T09:47:00.001Z</published><updated>2009-11-16T09:34:54.219Z</updated><title type='text'>Rozdział LV  "Kondzio Olimpijczyk"</title><content type='html'>To ty Artur niezły jesteś z geografii? No chłopie ja byłem kiedyś na olimpiadzie geograficznej, z nudów, 4 miejsce w ogólnopolskiej w 1992 roku. Hehehehe. Rok później koleżanka z klasy byłą też bo mi się kuć nie chciało. Poszedłem na szkolne, dobra , wojewódzkie, dobra,  no i pojechałem do Warszawy. Tfu, do Krakowa na AGH –u . Czytam pytania, 1, 2, 3, ,4 ,5 kurka czas się zbierać, godzinka i po wszystkim , dyploma mi za to dali. Dałem go Irence Świstrskiej naszej babie od geografii, powinien tam jeszcze wisieć, miałem też olimpiadę z historii, tam zająłem 2 miejsce, maturę z historii napisałem w godzinkę, a dyrektor do mnie:&lt;br /&gt;- Ty już napisałeś? To się spotykamy na ustnym. A ja na to: „Szczerze wątpię” i wyszedłem.&lt;br /&gt;Bezczelny byłem, poszedłem sobie zapalić, maturzystów się nie czepiali, a z matematyki nam doktorant na AGHu zadania rozwiązywał, hehehhyhhuhehehuehe a potem my to w bułkach nosiliśmy i mieliśmy nadspodziewanie dobre wyniki z matury. Ja na maturze zdawałem historie polski ruski, a angielskiego się nauczyłem rozmawiając , pamiętam taką rozmowę po angielsku :&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-What’s your name? (wymowa Kondzia: łac jor nejm)&lt;br /&gt;- Grzegorz. Brzęczyszczykiewicz.&lt;br /&gt;- What’s your fucking name? (ład is jour fakin junejm?)&lt;br /&gt;- a w końcu a polish &lt;br /&gt;- A chuj, nie dziękuję nie palę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Takie jaja, ale spoko między szóstym a ósmym piwem zaczął mówić po polsku, a po ósmym niestety zaliczył glebę, ale już mu lepiej szło. Ja wypiję maksymalnie 4 piwa żebym doszedł do domu, wtedy z Angolem to z osiem wypiłem jeszcze potem wódę, a potem miałem kaca i obudziłem się z potwornym bólem głowy i powiedzieli mi że jest zaliczenie z języka angielskiego no to ja dałem indeks koledze z pokoju i powiedziałem koledze Jareczku weź jej zanieś niech wpisze co chce bo ja nie dam rady poszedł i wraca z piątką Pytam Jarek coś ty jej dobrze zrobił??? Nie ja powiedziałem tylko że wszyscy jesteśmy bardzo dobrzy i piątki nam się należą , Jarek po prostu negocjował oceny. Zalewasz Artur  No eeeeeeeeeeeee no  tam wiesz sprawdziany były porobione no ale sam fakt że przyszło trzech ludzi na trzydziestu z grupy a reszta indeksy przysłała. No tak wiesz to był już koniec roku bo ja egzaminy miałem zdawać do lipca a w góry się nie wybierałem więc pomyślałem po imprezuję jeszcze z tydzień i pojadę do domu. Wtedy tej wódy popiłem czekaj jeszcze się kumpel przysiadł i tak spokojnie wypiliśmy 0,7l ale to było wciągu dwóch godzin, ładny wynik ale upodliłem się totalnie tak że nie pamiętam jak dotarłem a te 8 piw i 0,7 to było na cały wieczór tak od 16,00 się zaczęło a pamiętam że 22,30 patrzyłem jeszcze na zegar a wiesz to też się rozłoży zjesz coś pawi nie było ja nigdy nie pawiowałem, potem obudziłem się w żeńskim akademiku bo tam dotarłem stwierdziłem że jestem śpiący poszedłem spać a rano panie zmartwiły mnie że do niczego nie doszło a były bardzo zmartwione. A ja wiesz co nie pytałem czy mi nie stanął wiesz co nie dopytywałem się bo to w tym wieku wstyd dla faceta, zgodzę się tam lat parę czterdzieści czy pięćdziesiąt no to już może nie wyjść, ale w tym wieku to wstyd , a że nic nie wyszło to nie będę zwalał na dziewczyny że nie umiały podnieść bo one były trzeźwe bo sok piły. A w ogrodzie jak tam rośnie wszystko? No ale musi podeschnąć bym mógł kosiarką wjechać, bo teraz mam bagno i stoi jeszcze woda tak jest przelane, a winogron mi obrodził od jasnej cholery sok robiłem bo wina nie umiem i sok będzie do popitki . A napił bym się tylko kiedy ja będę miał wolne tyle jest roboty a czasami by się przydało spodlić, nawet w sobotę nie mogę bo 3 w nocy na giełdę i potem dmuchnę jakiemuś posterunkowemu no i sądy 24h i witamy w Ziobro-landzie a w tygodniu też nie mogę popić bo rano wózkiem jadę jeszcze by mi go skonfiskowali a mnie by chłopie zamkli i co……………bo z Żywiecką drogówką nigdy nic nie wiadomo.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3080674457754074162-2128146846509988563?l=przygodykondzia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/feeds/2128146846509988563/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3080674457754074162&amp;postID=2128146846509988563&amp;isPopup=true' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/2128146846509988563'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/2128146846509988563'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/2009/11/liv-kondzio-olimpijczyk.html' title='Rozdział LV  &quot;Kondzio Olimpijczyk&quot;'/><author><name>Redakcja.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04247189979584062331</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3080674457754074162.post-8726054252213530420</id><published>2009-11-12T12:10:00.000Z</published><updated>2009-11-12T12:10:33.317Z</updated><title type='text'>Rozdział LIV - "Przygody górskie. Kondzio lotnikiem"</title><content type='html'>Sobota 08.09.2007&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ostatnio facet spadł z Mnicha, bo miał 3,2 promila i musi teraz płacić. Było, było głośno o tym. Tego czy był w habicie , to nie wiem to było jako anegdota opowiadane, mogę zadzwonić do Wacia, to było z 9 lat temu , nie wiem czy pamięta , Wacio to Łojant jest, on był szefem ratowników na szlaku Pięciu Stawów, bo to heroizm wyjść w takich strojach by był, bo tam są łańcuchy i trzeba tam się podciągnąć tak jak na Rysy, a na Mnicha nie ma łańcuchów tam jest wyjście taternickie i na szczycie Mnicha też nie ma łańcucha, nikt nie robi rekordów w ilości osób przebywających na szczycie i jest taka zasada że jak widzisz że jedna grupa zaczęła wspinaczkę to ty czekasz aż oni zejdą a na szczycie to spokojnie z 10 osób się zmieści, a ty gdybyś chciał wejść na Mnicha musiałbyś skończyć kurs skałkowy i iść z doświadczonym taternikiem o ile by cię zabrał ze sobą, bo Mnich poza zamarłą to najtrudniejszy szczyt i mówi się że jak w Tatrach zrobiłeś wszystko i robisz Mnicha to wtedy zrobiłeś Koronę Tatr. Ja na Mnichu byłem raz w lecie i raz w zimie wtedy trafiliśmy na śnieżycę i w pewnym momencie tam musisz zrobić przewieszkę jak idziesz droga południową  a ta jest najtrudniejsza a najłatwiejszej zazwyczaj się nie wybiera musisz się przewiesić bo jest taka galeryjka i jak masz ścianę to w pewnym momencie masz wypust i idziesz głową w dół i krew napływa ci do mózgu   z Morskiego Oka spod schroniska widać bardzo dobrze Rysy, są one jednak często za chmurami, stajesz na tarasie i patrzysz w stronę Morskiego Oka prostopadle i widać Rysy. Ja zaczynałem się uczyć najpierw na ściankach w Warszawie na  Awuefie tam była pierwsza w Polsce ścianka, już trochę w życiu widziałem ale nie powiem że dużo.  Jeszcze bym chciał na Jamajkę pojechać pic palić trawę  i słuchać reggae ale to tak tam z pół roku posiedzieć chodzić po knajpach takich małych i słuchać nieznanych zespołów bo one lepiej grają, nikt się do ciebie nie przyczepi bo policjanci też jarają jointy po prostu rasta. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co do latania to nie potrafię i nie chcę latać, człowiek nie jest stworzony do latania, ja raz leciałem samolotem sportowym, o mało się nie porzygałem, gość robił spadającego liścia, przewałka i samolot leci do góry nogami, i wyrównuje jak wysokościomierz pokazuje zero, prawie mu się udało, można powiedzieć że łykałem pawia. (opowieść Łukasza T. o łykaniu pawia przez jego kolegę). No ja też pawia jednak wtedy łykałem w tym samolocie, to było na Polu Mokotowskim, kukuruźnikiem, koble, czapka chłopie, jeszcze musiałem odpalić ten samolot, gość włączył iskrownik a ty mu musiałeś śmigło rozruszać, i uciekać z palcami żeby ci nie ucięło. Silnik w tym jest wymyślony za II wojny światowej- Rolls Royce, ruscy to ukradli licencję tego. Kim Dong Il zamówił ich 30 i latają tam w Korei jako karetki, i ściągali z emerytur ludzi, bo nie mieli na to kasy. Ten kukuruźnik Cop nim leciałem był na oliwkowo zielono pomalowany, pięcioramienne gwiazdy i sierp i młot haha. Już po trzeźwemu nigdy nie wsiądę, beczka , pętla rozumiem, ale jak wpadał w korkociąg a potem do liścia aa potem szoruje ziemię , to szło się porzygać. Na motorze znowu robiłem rowerek, wyskakujesz w powietrze zsiadasz z roweru i majtasz nogami, no a ja nie zdążyłem wsiąść z powrotem i poharatałem śródstopie, ale boli do dziś na zmianę pogody, patrzę jest motor będą skakali, pytam: „Można?” „Można”. No to skoczyłem tak z biegu, awista. Ale na swoje usprawiedliwienie mogę dodać, że byłem troszeczkę upalony.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3080674457754074162-8726054252213530420?l=przygodykondzia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/feeds/8726054252213530420/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3080674457754074162&amp;postID=8726054252213530420&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/8726054252213530420'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/8726054252213530420'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/2009/11/rozdzia-liv-przygody-gorskie-kondzio.html' title='Rozdział LIV - &quot;Przygody górskie. Kondzio lotnikiem&quot;'/><author><name>Redakcja.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04247189979584062331</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3080674457754074162.post-3079514620747993288</id><published>2009-11-10T14:13:00.000Z</published><updated>2009-11-10T14:13:18.117Z</updated><title type='text'>Rozdział :LIII  "Król Jest Tylko Jeden"</title><content type='html'>06.09.2007 Czwartek &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Artur wziąłbyś się do jakiejś uczciwej pracy. Jako sprzątacz, ochroniarz nocny, cieć jakiś , może woźny. Może nawet z Twoim wykształceniem jako nauczyciel! &lt;br /&gt;- O, nie! Ja już mam dość , ja uczyłem w Warszawie WOS-u, w takim molochu, liceum/gimnazjum/ i  zawodówkę ja miałem wziąłem ich od półrocza, i do końca doprowadziłem. Czterech mi policja dowoziła, taką grupę miałem, goście po wyrokach byli, garowali po 3 lata w zawodówce to byli starsi dużo ode mnie, ja za nich odpowiadałem , w sumie to też są ludzie, nie poszedłbym już uczyć. Dajże spokój konspekty trzeba przygotować, musisz mieć stopnie mianowane, za to też trzeba płacić. Jeden próbował mnie przeszkolić ale się mu nie udało, a była taka możliwość takiej specjalizacji u nas na studiach, to płacę i tak za studia a parę godzin w miesiącu mogę uczyć, specjalizację zrobiłem w ramach studiów pedagogiczną, bo dziennikarstwo jest takie, że można zrobić przy nim wszystko oprócz medycyny. A ten uczeń co na mnie skoczył, to chyba był upalony, albo upity, a ja tylko małą dźwignię zastosowałem i sam się przewrócił, potem wstał z gleby i chyba się zorientował że jak zrobi to jeszcze raz to go będzie bardziej bolało nie poszedłem wtedy do dyrektora tylko zadzwoniłem po policję oni przyszli i zwinęli go bo na alkomacie coś wyszło i stwierdzili że facet jest chyba naćpany a ten spadł na twarz no i wiesz masakra policjant pyta co mu się stało ja powiedziałem podłoga nierówna jest policjant na to acha czy mam wyjść jeszcze żeby się potykał a ja na to już nie i wtedy zabrali go oni wiedzieli że jak na Kruczą do szkoły jadą a to taki moloch tam miałem praktykę kumpel załatwił mi robotę i parę stówek z tego było a był to Zespół Szkół Mechaniczno Elektrycznych wtedy się to Norblina nazywało to była przedwojenna szkoła to było pierwsze technikum w Warszawie ono powstało w 1905r  a za komuny zrobiono tam taki moloch tam było liceum, gimnazjum doszło po reformie zawodówka taki dupny moloch stare budynki były z takiej czerwonej cegły to tak jak była fabryka Norblina w Łodzi&lt;br /&gt;&lt;br /&gt; A reszta budynków była później dobudowana coś tak jak u nas technikum mechaniczne ale to był moloch, moloch parę tysięcy ludzi około siedem tysięcy ludzi . Tam nie było ochotników z nauczycieli a ja musiałem praktyki odbębnić i dlatego tam uczyłem bo zapłaciłem za specjalizację i kasy by  mi nikt nie zwrócił . Jakby trzeba było kasy to ja artykulik napiszę, trzeba by było stare znajomości odkurzyć,  i choćby do wyborczej napisać, ja zbiorę artykuły , napiszę reportaż, a redaktor prowadzący się pod tym podpisze, ja zarobię, on zarobi i wszyscy są szczęśliwi. Muszę do Maćka zadzwonić, bo pióro mnie świerzbi, a sytuacja polityczna jest ciekawa, Maciek Głowacki , był szefem działu krajowego w Wyborczej, a czy jest dalej to nie wiem, ( oczywiście jak w każdej dobrej fantazji naszego bohatera, osoba taka nie istnieje..). Mój znajomy z radia, razem pracowaliśmy, długo nie pisałem już artykułów. Ja pracowałem w „Żywieckiej” – wiszą mi kasę. Nieważne.                     &lt;br /&gt;- Miałem w góry iść, ale Krzysiek nie przyjechał, jak pójdę to w zimie, bo została mi jeszcze jedna trasa w zimie, której sam nie schodziłem a chciałbym ją zejść..- Kazalnica! A tam jest fajne podejście, niedużo wspinaczki jest. To musisz sobie kondycję wyrobić? &lt;b&gt;A po co mi kondycja jak zapierdalam z wózkiem dzień w dzień. &lt;/b&gt;Spacerki sobie robię trzy razy w tygodniu , nad brzegiem jeziorka, najwyżej jest po łydki w wodzie, taki marszobieg sobie robię, samym lasem, chodzę z nożem żeby jak nogę złamię Albo skręcę mieć czym gałąź uciąć. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- „Mein Kampf” niestety nie mam cały strych sprawdziłem, zajebali mi na 100% dzwoniłem do Małego, i do Bociana jak tam pracował w Irlandii, on pracował dla Tejkowskiego poznałem go jak robiłem reportaż o polskich faszystach, on  miał mi załatwić, ale nie ma.  &lt;br /&gt;    &lt;br /&gt;- W Biskupinie jest fajnie, ja tam byłem jako widz w zbroi i płaszczu templariusza, miałem taką misiurkę,  hełma no i płaszcz taki z czerwonym greckim krzyżem na plecach,  miecz i małą tarczę, treningi mieliśmy u Skrzatka na podwórku tylko się sąsiedzi skarżyli że przekleństwa lecą i szczęk oręża, huk był ładny jak się dwóch w zbrojach zderzy, jako takiej taktyki nie było w średniowieczu, było na zasadzie kupa tych i tamtych, i się zderzali, pod Grunwaldem też nic takiego nie było tam było zero taktyki , to nie było jak w Rzymie, trening legionisty rzymskiego trwał 2 lata, dzień w dzień, on miał za to płacone przecież, byłem pod Grunwaldem , w Łęczycy dwa razy byłem, w Golubiu - Dobrzyniu parę razy byłem, raz Malbork zdobywałem spadłem z blanki, ale tam dużo wypadków było, drabina się pod nami załamała, od strony rzeki od południowej strony od refektarza Wielkiego Mistrza. Oni lali na nas wodę z góry czy sok z jagód co wyglądać miał jak smoła, dobrze że na ziemi było miękko, jeden spadł w pełnej zbroi z samej góry jak pierdyknął to trzech musiało go podnosić, tyle ważył, ze 170 kg, ja już wyrosłem z machania mieczem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Co do nurkowania to raz złowiłem na Mazurach messerschmitta i raz z Pilicy transporter opancerzony, to była kwestia żeby wejść, rzeka płynęła, na macanta. Tam było 5 metrów to jest nic, można byłoby z fajkami zanurkować, takie mieliśmy małe butle, linami ubezpieczeni i trzeba było zabezpieczenie zaczepić nas trzech było, i czołg z jednostki wojskowej to wyciągał, taka remontowa wersja T-72 bez działa, i potem przez łąkę przytargali na volvo i do naprawy pojechało. Ten czołg to znalazł taki facet , Bartosz , ale nazwiska nie pomnę on ma skansen rzeki Pilicy to jest w Kutnie,  &lt;br /&gt;Kutno to miasto i gmina w województwie łódzkim, w powiecie kutnowskim nad rzeką Ochnią, dopływem Bzury. &lt;br /&gt;Kiedyś miał to muzeum za darmo a teraz nawet Cię mogą przewieźć za darmo, to był brat mojej kumpeli ze studiów, on miał działko z 1939, które grało w jednym z odcinków „Sensacji XX Wieku” Wołoszańskiego który był o bitwie nad Mokrą, nawet strzelało, Wołoszańskiego poznałem na takim panelu dyskusyjnym bo on miał u mnie na uczelni historyczne takie panele, mama nawet gdzieś pierwsze wydanie książki z jego autografem. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- U mnie jak siedział uczeń na lekcji to od razu miał dosta. Cóż to za przedmiot ten WOS rany boskie, oni i tak nie wiedzieli gdzie żyją bo była upaleni Albo upici,  mieli to w dupie. Jeszcze w warszawie, chodzili w tych kapturach jak Ku- Klux Klan. To był rok 1995, jak na studiach byłem, kumpel mi to załatwił żebym zaliczył praktykę na pedagogice, jakaś kasa z tego była, przy okazji mam papier, ja ostatni raz byłem na stuleciu ogólniaka , ale żeśmy pochlali, zebraliśmy się w szkole i poszliśmy pić, do karczmy żywieckiej, to było w 2001 roku, spiliśmy się strasznie, zalaliśmy wtedy pałę dość ciężko. (Karczma Żywiecka w tym roku była być może dopiero w planach właścicielki, która w tym czasie prowadziła zacny i szeroko znany w kręgach lokal „Słoneczko” i miała może w rękach plany tej karczmy dopiero.)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3080674457754074162-3079514620747993288?l=przygodykondzia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/feeds/3079514620747993288/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3080674457754074162&amp;postID=3079514620747993288&amp;isPopup=true' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/3079514620747993288'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/3079514620747993288'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/2009/11/rozdzia-liii-krol-jest-tylko-jeden.html' title='Rozdział :LIII  &quot;Król Jest Tylko Jeden&quot;'/><author><name>Redakcja.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04247189979584062331</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3080674457754074162.post-4180100690052713696</id><published>2009-11-09T09:14:00.000Z</published><updated>2009-11-09T09:17:00.615Z</updated><title type='text'>Rozdział LII - "Kondzio nauczycielem WOS oraz WF"</title><content type='html'>26.08.2007 Niedziela &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;( &lt;strong&gt;Red. JH spotkał Kondzia dzień wcześniej na ulicy i dowiedział się iż nasz bohater był nauczycielem WOS-u oraz religii w jednej z podwarszawskich szkół. Pobił tam ucznia za to iż przyłapał go w łazience na rozprowadzania tabletek ecstasy. &lt;/strong&gt; )&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oto ciąg dalszy jego rewelacji:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Byłem wczoraj w Śrubce zapytać o to radio co tam powstaje( chodzi o internetowe radio Vis, które ogłosiło nabór chętnych do prowadzenia audycji). &lt;br /&gt;- I co?&lt;br /&gt;- Chłopie żenada, poziom zerowy, jeden wielki spontan, róbmy coś a potem zobaczymy co z tego w praniu wyjdzie. To kosztuje tantiemy do Zaiksu osobno za polskie, osobno za zagranicę, za częstotliwość też, a oni nie chcą w ogóle redaktorom płacić. Zakup płyt też kosztuje, ja bym im zrobił wszystko ale nic moi mili za darmo! Może ja mam im jeszcze płacić za to że mogę tam pracować.! No hehehehee , ja jestem już za stary na takie zabawy! &lt;strong&gt;U mnie wzrósł popyt na święty spokój i pieniądze&lt;/strong&gt;. Zresztą ja to tej pani tam powiedziałem choć byłą już w wieku zaawansowanym, ze spontanicznie to można seks uprawiać, i jest z tego kupa radochy i przyjemności. Ona się zaczerwieniła, nie wiem czy słowa seks nie słyszała czy co? Typowe dylematy cnotki- niewydymki: "chciałabym, a boję się". Trza walić prosto z mostu, tak jak ja, ja mam brutalne podejście do życia, co do tego synka w szkole to on się na mnie z nożem rzucił, na lekcji bo mi pyskował, ja go tylko złapałem za rękę i pomogłem mu się przewrócić, a ze poleciał na ławkę nadżartą przez korniki to już nie moja wina, a ćpun w tym kiblu dostał prosto w ryło, ja bym takiego jakby się dało to przez okno wyrzucił , i jeszcze by się musiał pozbierać z gleby, przyjść i przeprosić, choć ja nie jestem zwolennikiem zamordyzmu, ale obrony koniecznej już tak. Pamiętam jak temu dealerowi spuściłem wpierdol przyszła policja na nogach , bo za rogiem był komisariat, on cały zakrwawiony,&lt;br /&gt;- „Co się mu stało?” -pytają &lt;br /&gt;- „Nic, poślizgnął się , nie?” - odpowiadam&lt;br /&gt;A oni: &lt;br /&gt;- „Aha, to musisz patrzeć pod nogi młody”&lt;br /&gt;Znali go już wcześniej, dilował, o kochany, paragraf mamy na ciebie idziemy! Cieszyli się ze go łapnęli, to było dwóch starszych znudzonych psów. &lt;br /&gt;Stoją tacy dealerzy pod szkołami, policja udaje ze tego nie widzi, Ja bym takiemu dealerowi wrzucił granat do wozu, odczekał 2 sekundy i na 3 bym wrzucił, nie zdążyli by zwiać, to jest bandytyzm, to co oni robią. &lt;br /&gt;Powinno być jak w Holandii , są Coffee shopy, ja tam byłem to wiem, jarałem sobie tam na luzie, pojechałem sobie kiedyś Holandię pozwiedzać, miałem kasę, bo na studiach to ja Se zarabiałem, ale chłopie na ulicy tam nic nie kupuj, bo choćby to był najbrudniejszy murzyn z dredami, to to będzie gliniarz, i on cię zgarnie, jak kupisz na ulicy, od tego są Coffee shopy.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3080674457754074162-4180100690052713696?l=przygodykondzia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/feeds/4180100690052713696/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3080674457754074162&amp;postID=4180100690052713696&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/4180100690052713696'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/4180100690052713696'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/2009/11/rozdzia-lii-kondzio-nauczycielem-wos.html' title='Rozdział LII - &quot;Kondzio nauczycielem WOS oraz WF&quot;'/><author><name>Redakcja.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04247189979584062331</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3080674457754074162.post-8744581002638067693</id><published>2009-11-08T10:19:00.000Z</published><updated>2009-11-08T10:20:10.312Z</updated><title type='text'>Rozdział LI - "Kondziu kierowcą testowym Skody"</title><content type='html'>23.08.2007 Czwartek&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chodzę po Żywcu za rękawiczkami samochodowymi i nie mogę znaleźć. Bo ja tylko w rękawiczkach jeżdżę, po rajdach mi to zostało. &lt;br /&gt;Jeździłem przecież po testowym torze Skody Mlada Boleslav. Armin Schwarz wtedy jeździł tam też. My Lotusem. Na motorach też jeździłem, próbowałem tych akrobacji, beczkę zrobiłem, ale to jest najprostsza rzecz, kwestia tylko  tego, żeby się dobrze wybić. Musisz mieć 120 km/h na zegarze, czyli długi rozpęd i wyprofilowany podjazd pod kątem żeby Cię wyrzuciło. Jeszcze rowerek można zrobić, czyli zeskakujesz i majtasz nogami. Mi się to nie udało, bo jak próbowałem to złamałem nogę w kostce. 6 tygodni z głowy, bo nie zdążyłem wsiąść z powrotem. To było w Warszawie. Kwestia treningu, bo ja do tego podszedłem z marszu hehe i beczki już robiłem kwestia tylko żeby się nie bać. Do beczki musisz mieć między 100 a 120 km/h jak jedziesz wolniej to możesz na głowie wylądować. A jak szybciej to nic, tylko możesz 2 obroty zrobić.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3080674457754074162-8744581002638067693?l=przygodykondzia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/feeds/8744581002638067693/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3080674457754074162&amp;postID=8744581002638067693&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/8744581002638067693'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/8744581002638067693'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/2009/11/rozdzia-li-kondziu-kierowca-testowym.html' title='Rozdział LI - &quot;Kondziu kierowcą testowym Skody&quot;'/><author><name>Redakcja.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04247189979584062331</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3080674457754074162.post-6296572359606962773</id><published>2009-11-07T09:48:00.006Z</published><updated>2009-11-08T10:18:12.003Z</updated><title type='text'>Rozdział L - Powrót Kondzia</title><content type='html'>16.08.2007r – Powrót Kondzia&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Czesć!!!Myślałem że byłeś gdzieś na wakacjach , bo Cię długo nie było ?&lt;br /&gt;- Niestety nie bo zdrowie się zesypało , stawy, ja od dziecka choruję i musiałem nauczyć się z tym żyć, bo to przez kilka lat się nie odzywa a potem przez pół roku jest alleluja, a u doktora to już byłem mam wszystkie proszki, przyniosłem do domu wiesz receptę, babcia popatrzyła 43 lata wiesz praktyki w służbie zdrowia i dwie trzecie wyrzuciła a wyrzuciła je bo mówi: &lt;br /&gt;-tak to pomoże ci na stawy a zniszczy ci nerki , &lt;br /&gt;-a to ci zrąbie wątrobę a od tego dostaniesz wrzodów &lt;br /&gt;-a to możesz pić &lt;br /&gt;bo teraz jest tak gdy doktor lekarstwa przepisuje to firmy mu stawiają jakieś wycieczki czy laptopy więc oni od razu najdroższe przepisują &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/SvVCtK4y2JI/AAAAAAAAAO0/1-_pJLPQMwg/s1600-h/clip_image002.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 263px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/SvVCtK4y2JI/AAAAAAAAAO0/1-_pJLPQMwg/s400/clip_image002.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5401296671884892306" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To jest na pewno Austria ten domek jest w stylu austriackim w Tatrach nie ma nigdzie takiej chałupki i to jest na pograniczu mniej więcej Niemiec i Austrii w tej chwili a kiedyś to były Austro – Węgry i część gór jest po niemieckiej stronie a ładniejsze góry są po austriackiej stronie. &lt;br /&gt;Na urlop ja pojadę w zimie będzie to wypad samotny a będzie to w Tatry &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Dziś dopadłem cudo rzecz : na targu z wystawki za 2 dychy, bo po rodzicach mam taki stary szpulowy magnetofon i pełno nagrań i zaczął mi się on sypać i chodziłem już pół roku i szukałem takiego na części, dziś go dopadłem, przynoszę do domu ściągam obudowę i stwierdziłem że na części to on nie będzie w środku chłopie dwanaście lamp wyczyściłem go zapuściłem smar na wszystkie rolki i jutro go odpalę strasznie był zakurzony pewnie ze dwadzieścia lat gdzieś na strychu stał tylko smar się dobrze rozejdzie zaraz go odpalam.&lt;br /&gt;- A znasz się na elektronice ?&lt;br /&gt;- Do lamp elektronowych bardzo chętnie, a potem już nie, a nauczyłem się tego wiesz w ósmej klasie siódmej szkoły podstawowej byłem w kółku technicznym a w tych czasach w magnetofonach były tylko lampy elektronowe i na tym nas uczyli i tak mi zostało i już komplet mam teraz adapter na lampy, radio i teraz magnetofon musze sobie jakąś półeczkę zrobić żeby koło siebie stały. &lt;br /&gt;Pokój to ja mam cały zawalony sprzętem mam mini wieżę Nokii sprzed 30 lat z adapterem kwadrofonicznym i magnetofon i radio jeszcze polski magnetofon ze wzmacniaczem ze starych czasów jeszcze jakiegoś boomboxa by można wszystko na nim puścić i jeszcze komputer a telewizor mam czarno biały i oglądam go tylko może 5 godzin w tygodniu.&lt;br /&gt;Pchełka już wyjechała urlop miała tylko dwa tygodnie już wiesz czemu mnie tyle nie było a na koniec trzeba było pożegnać koleżankę chciałem na koniec ją w szampanie wykąpać ale w takim najtańszym nie ale ona powiedziała że lepiej go wypić liczyłem na to że się rozbierze, ale i tak była super impreza.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Nad morzem to ja byłem w Międzyzdrojach, w Jastarni, Gdańsk, Szczecin no i oczywiście Westerplatte a tam jest tylko pomnik i trawa i cztery bunkry na Helu jeszcze byłem. A teraz znajomi na zlot pojechali do Niemodlina zdjęcia ci przyniosę bo ktoś podobno robił a ja z nimi nie pojechałem bo stawy nawaliły i munduru już nie mam a oni jadą w mundurach pierwszej pancernej dywizji SS mają dwa czołgi i transporter opancerzony a powyciągali je z różnych bagien ja też wyciągałem ale najwięcej z Pilicy głównie to brałem akwalung i sprawdzałem czy to da się wyciągnąć i potem byłem przy wyciąganiu tego sprzętu a w jednym transporterze to robiłem nawet silnik teraz szkoda bo straciłem kontakt z tymi ludźmi oni są z północy a ja z południa a poznaliśmy się studiując pierwszy raz się załapałem na jakiejś imprezie ktoś mówi że czołg będą wyciągać a ja ło kurwa idę z wami i tak zostało. Wtedy z bagna wyciągali tą T 3 Pancerkampf Wagen 3 czterdziestotonowy działo 75 mm to jeszcze te krótkie w środku było 21 pocisków sprawnych odpaliło to potem po roku. Silnik naprawiałem w transporterze a tego robili w Legionowie w centrum wyszkolenia broni pancernej. Transporter był z rzeki wyciągany silnik był niezniszczony a resztę trzeba było zdrapać z rdzy ja go drapałem i malowałem i stoi teraz w muzeum i Rosen się nazywa ten transporter z tyłu ma gąsienice a z przodu koła i w nich było jeszcze powietrze a do wody wpadł w styczniu 1945r – niemiecka dobra robota nie, potem wyciągałem messerschmitta na Mazurach ze Śniardw tam było niemieckie lotnisko w 1945 i znalazłem w kronikach i pojechaliśmy i okazało się że był z pilotem w środku znaleźliśmy trochę kości czaszkę i nieśmiertelnik nurkowałem tam i byłem przy wyciąganiu skrzydła bo on rozbity był i rozwalony pod wodą na przestrzeni stu metrów i to było na zlecenie takiego kolekcjonera z Niemiec a jak on to wywiózł potem za granice to nie wchodzę w to  grunt że uczciwie zapłacił za robotę a teraz to on podobno lata 70% części jest oryginalnych a pilot ten co zginął miał 19 lat i to był jego trzeci lot potem pogrzeb miał w Niemczech bo się okazało że rodzinę miał. Jeszcze wyciągałem pod Poznaniem wieżyczka wystawała z nasypu kolejowego i nasi fachowcy stwierdzili że to jest tam ruskie i chcieli to zasypać a myśmy przyjechali w nocy i wytargali niemiecką Panterę i zasypaliśmy im to gratis i stoi teraz w muzeum wojska polskiego. Teraz widzisz za zasługi miałem zaproszenie do Modlina na zlot ale zdrowie siadło i nie mogłem jechać zdrowie wiesz bo gdyby nie to to bym darł do tego Modlina siadł na czołg i jechał bo jazda czołgiem jest prostsza niż samochodem jeździłem T 34, T 55 to już jest ten nowy i Panterą trochę źle jest przy skręcaniu bo on ma boczne sprzęgła&lt;br /&gt;Dzień dobry panu chciałbym jakiś aparat cyfrowy………………&lt;br /&gt;I uciekł Artur spłoszony nie powiedział nawet cześć.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3080674457754074162-6296572359606962773?l=przygodykondzia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/feeds/6296572359606962773/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3080674457754074162&amp;postID=6296572359606962773&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/6296572359606962773'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/6296572359606962773'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/2009/11/rozdzia-xlx-powrot-kondzia.html' title='Rozdział L - Powrót Kondzia'/><author><name>Redakcja.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04247189979584062331</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/SvVCtK4y2JI/AAAAAAAAAO0/1-_pJLPQMwg/s72-c/clip_image002.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3080674457754074162.post-6778704084147308254</id><published>2009-11-05T16:53:00.002Z</published><updated>2009-11-05T16:58:16.229Z</updated><title type='text'>Rozdział XLIX - "Całe życie Kondzia w jednym dniu".</title><content type='html'>5.08.2007&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pójdę do ogródka, zapalę świecę żeby mnie komary nie żarły, siądę Se koło niej do tego piwko Żywiec Porter tylko i wyłącznie innego porteru nie znam. Choć próbowałem innych i z Warki i z Tyskiego, i Królewskie kiedyś miało, ale one smaku nie miały. Warka też stronga robiła , puszkowany blachą zajeżdżał, była czerwona Warka i był też porter, Który wyglądał jak Warka czerwona ale pisało na nim Porter i przemianowali go na Strong bo Portera to nie przypomina. Jeszcze jest taki Jungbacher, Krundbacher, ale to jest austriackie, oni też mieli dobry porter, to jest browar od XVII wieku tam- dobry porter w Warszawie go piłem w jednym pubie to lali, mieli dobre żarcie i dobre piwo, blisko uczelni, nawet kolejek nie mieli, niewielki bar, przytulny, rzut beretem od uczelni, szedłeś na jedno drugie trzecie potem się napierdoliłeś i trzeba było iść się wyspać, przychodzili tam goście z wykładów:&lt;br /&gt;- no jak tam panowie? &lt;br /&gt;- No kiła straszna , &lt;br /&gt;- wykładowca skrypt dał? &lt;br /&gt;- Dał. &lt;br /&gt;- To kiła straszna. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Potem trzeba było zakuwać, a potem byłą sesja i hihihihiiiihi ale żadnego egzaminu na wrzesień nie przełożyłem, wszystko wcześniej zdawałem jak dawał termin zerowy to brałem, ja miałem pod koniec maja wszystko zdane, a reszta się zastanawiała jak to zdać , ile na wrzesień przełożyć, a mieliśmy takich wykładowców, którym nie zależało, tu macie panowie spis lektur, jak ktoś chce. Ja miałem dużo przedmiotów: stosunki polityczne, prawo, historia powszechna, historia Polski, wszystkie te zawodowe przedmioty czyli wiesz pisanie tego tamtego, praktyki włącznie z telewizją, radiem, gazetami, zarządzanie, np. rozgłośnią radiową, stacją telewizyjną, gazetą, agencje reklamowe, czyli marketing jeszcze do tego, można powiedzieć że jestem wszechstronnie wykształcony Wykształciuch. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Gdzie Ty  tego Krzyśka poznałeś w końcu? &lt;br /&gt;- Ja na teologii, on był księdzem, grałem u niego na organach, dawno nie grałem, to jest bardzo trudne, bo masz tak: klawiatury trzy, klawiaturę na nogi, do chorusów,  ja miałem dryg do muzyki, wiesz, organy u nas w seminarium były porządne, można było ciupać ile się chciało, samouk, mistrzowskich papierów nie mam, kiedyś umiałem grać, teraz nie wiem, do oliwskich bym nie siadł, było wiele sztuk grania, mistrzów, Niemcy budowali inaczej, Włosi inaczej. Mnie denerwowało jak nasz organista na rynku fałszował zawsze, &lt;br /&gt;- Krzyśka poznałem zupełnie przypadkiem i on mnie górami zaraził, a jego ojciec zaraził, taternik, inżynier w FSO na Żeraniu, pierwsza nasza góra to były Rysy szlakiem turystycznym, wstyd! Dwa dni chodzenia po górach, wcześniej siłownia, sauna ,basen, ale za grosze na legitymację. Jeszcze była Dolina Pięciu Stawów, potem impreza na Krupówkach, znajomi z Bielska moi, Krzyśka, później był Mnich, szlak Orlej Perci, Zamarła, Kazalnica. A później już były Tatry Słowackie, Gerlach ma chyba 3300 , Rysy mają 2449, to pamiętam to była moja pierwsza góra. (mają 2499, dop. red.) . Na Grojcu też byłem Grojec ma z 800 metrów, niedaleko nasz masz Skrzyczne , Śnieżkę, ( Śnieżka to najwyższy szczyt Karkonoszy   dop. red. )i tak dalej co są dwa razy od Grojca wyższe. Tatry Polskie, Słowackie , schodzone całe, z zagr4anicy tylko na wschód. Pik Lenina i Pik Komunizma, zrobiliśmy Pik Lenina szybko od wyjścia z autobusu do zdobycia szczytu w 16 godzin, tam była kwestia wizy załatwianej przez biuro misjonarzy, paszporty konsularne musieliśmy mieć. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Paszport konsularny - dokument, wydawany w czasach PRL obywatelom polskim, którzy mieszkali stale poza granicami Polski - był to tzw. paszport konsularny książeczkowy, podobny do zwykłych polskich paszportów, ale w czerwonej (nie w granatowej, jaką miały w tamtych czasach paszporty turystyczne) okładce. Mieszkający za granicą polski obywatel - posiadacz paszportu konsularnego, chcąc przyjechać do kraju, musiał za każdym razem starać się o wizę wjazdową do Polski (nie dotyczyło to tych posiadaczy paszportów konsularnych, którzy mieszkali w tzw "demoludach").Paszporty konsularne wydawane były w polskich placówkach konsularnych za granicą.&lt;br /&gt;Źródło: "http://pl.wikipedia.org/wiki/Paszport_konsularny"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Na granicy 4 republik za Uralem, kawałek ziemi tylko a już republika, tam jak wziąłeś lornetkę do ręki to same plantacje marihuana, wyżej koka, super mieli trawę czyściutką, bez domieszek, niezasyfiona. Ja paliłem wtedy jak cholera smoła w płucach, czułem się jak na lekkim rauszu, &lt;br /&gt;- Krzysiek też jarał?? &lt;br /&gt;- Nie on się patrzył w drugą stronę, tak mu kazałem, patrz się w drugą stronę, on nie palił on wolał od czasu do czasu  wódeczkę, a ja eksperymentowałem , to jest dobre pamiętam jak na dziennikarstwie sesja była, to trzeba było sobie zapalić przed ciężkim egzaminem, przynajmniej mnie się we łbie rozjaśniało, wchodzisz na taki egzamin na luzie peace and love, i wiesz i łatwiej jest zdać. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- A ty Artur umiesz tańczyć??&lt;br /&gt;- Przytulańce, tak że dziewczynie palców nie podeptam, i z innych tańców pogo, ale ze wszystkimi figurami, jest 12 figur pogo, trzeba wszystkie odtańczyć, to z godzinę zajmuje:&lt;br /&gt;- młyn na przykład, taniec grupowy,&lt;br /&gt;- kiełbaski tak zwane, jak parami tańczysz, łapiesz się z facetem za łapy i się w kółko kręcisz, ten który się kręci szybciej i się nie rozerwie ten wygrywa&lt;br /&gt;- krakowiaczek ręka na dół druga do góry i skaczesz przy punkowej muzyce do rytmu, bo czasami perkusista nawala szybciej niż w techno &lt;br /&gt;- drabinka jak wychodzi jeden drugiemu na bary i skacze &lt;br /&gt;Dawno nie tańczyłem pogo ooooooooooo Jezuuuuuu!&lt;br /&gt;- yyyyyyy zderzak , na przykład goście się rozpędzają na siebie i jeb odbijają się od siebie , jeszcze to nazywają bilard i fliper &lt;br /&gt;-kuminiorz, jak się wyjdzie na scenę i z niej rzucisz&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;Ja pamiętam jak na przykład taki koncert był, w Stodole , grał Dezerter, KSU, Armia, i tam jest klepka, parkiecik, śliczne klepki, i wyszedł taki gościu 2 metry wzrostu ze 140 kg i chciał zrobić kuminiorze, a ludzie byli chamscy wiesz i na trzy-cztery wszyscy się odsunęli, a gość po prostu na dechy na ten parkiet jeb łubudu , wstał sam twardy był, trochę pokurwował i poszedł.&lt;br /&gt; Na Metalmanii pamiętam Hammerfall , i w pewnym momencie pamiętam pod sceną się taki krąg półtorametrowy, Se myślę co jest? A tam stoi gościu w hełmie wikinga i wywija łańcuchem , nie wiem jak go tam wpuścili czy się tym owinął czy co. Świr po prostu. &lt;br /&gt;  Raz inny znów pamiętam czeski zespół jakiś grał przed Lacrimosą to była połowa lat dziewięćdziesiątych ( zespół ten nie grał wtedy w Polsce) i wychodzą czescy sataniści, kaptury wiesz świece rozstawione , i taka cisza i wokalista mówi:&lt;br /&gt;„ Ticho Satan Idie”&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Wtedy jeszcze lali piwo na Metalmanii, teraz już nie. Wesołe czasy. Jak w radiu pracowałem to na punkowe, metalowe koncerty nikt nie chciał brać wejściówek to się chodziło za darmo. Z tych bardziej znanych to byłem na Triceraptors, japoński choć ciężko to nazwać metalem z panna na wokalu mam ich płytkę to przyniosę , przegląd japońskiej muzyki, inni znowu The Surfers oni instrumentalnie grają.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- A co z The Motherfuckers? &lt;br /&gt;- Zbieramy się jak jest w Bielsku Punkowa Orkiestra Świątecznej Pomocy, jeszcze jak Basia, pierwsza wokalistka przyjedzie czasem ona później odeszła bo przestało ją to bawić to ja mordę darłem graliśmy utwory Sex Pistols ale podkładaliśmy polski tekst ale ich już nie pamiętam to już tyle lat ale gdzieś to mam pozapisywane teraz musiałbym poczytać zeszyt żeby obsuwy nie  było że tekstu nie znam bo na punkowym koncercie za to możesz butelką po głowie dostać za taki numer, pamiętam dwa lata temu graliśmy w Bielsku – Białej na Orkiestrze Świątecznej Pomocy I Skrzatek gitarzysta woła no to jedziemy a tu z Sali ktoś woła spierdalajcie ale on jakiś nawalony był wtedy graliśmy 40 minut i to było tak pół na pół trochę swoich Basia przyjechała śpiewała potem było trochę Coverów  i my koncert zaczęliśmy tak jak Adamski wokalista Siekiery : "Pogo pod scenę Pruchno wypierdalać" &lt;br /&gt;Grałem wtedy ja Skrzatek Pchełka perkusistka no i Basia śpiewała i dobrze darła mordę zna się na śpiewaniu ale teraz już nie wygląda tak jak kiedyś wyglądała dwójkę dzieci urodziła wtedy z mężem i z dziećmi na koncert przyjechała i mąż stał jeden dzieciak w wózku drugie za ręce trzymał stało już na własnych nogach bo już trzy lata miał a ona darła się niech dzieci patrzą co mama w młodości robiła. A gdzie gitarę trzymasz aaaaaaaaaaa………. U Skrzatka u siebie mam tylko zwykłą gitarę taką sześcio strunową, taką dwunasto przepraszam i w zależności od humoru ją nakręcam Albo 6 albo 12 strun to taka elektroakustyczna gitara starsza dwa razy ode mnie ale brzmi ładnie nawet jak ją do wzmacniacza podłączysz w domu gram bez wzmacniacza tak sobie po brzdędolę ale ona jest na strychu generalnie w domu nie ma jej gdzie trzymać a już się bardziej nie rozeschnie jak się nie rozeschła A planuję teraz zakup porządnej gitary tak wydam ze 200,00zł i nawet niech sobie na ścianie wisi będę sobie przypominał jaki hałas przy pomocy tego urządzenia czyniłem ale ona musi być porządna jakiś Honer. A w zespole to wzmacniacze mieliśmy własnej roboty obudowy były z niemieckiej Wermony i reszta była dokładana do środka i grało a ja miałem bas on leży do dziś u Skrzatka Yolane galax z linczetto z 69 roku z takimi skrzypcowymi wycięciami taką jak The Beatles nigdy Nie chciała stroić na wszystkich czterech strunach ale to grało się wiesz dolna górna dolna górna i wystarczyło bo to do punka wystarczy nie musisz przekładać nie chwytasz oktaw nic to tłuczesz tak jak perkusista a tych środkowych to zazwyczaj nie stroiłem i Skrzatek też miał taką gitarę Honera niemieckiego ale strasznie zjechanego i zaczynał stroić w czasie koncertu i tu jak się przekręci to się zmienia dźwięk i to jest to czego nie umiem robić dobra gramy dalej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- A rajdy skąd ci się wzięły ????&lt;br /&gt;- Na studiach, zobaczyłem , poszedłem z kumplem z którym zacząłem jeździć i stwierdziliśmy że to jest fajne i trzeba spróbować i zaczęło się poszukiwanie stary polonez się znalazł i silnik do niego wtedy to wiesz to raczkowało w Polsce samochód mogłeś złożyć za grosze w rajdzie musisz mieć pilota i kierowcę częściej kolega kierował ale podczas rajdu zamienialiśmy się podczas rajdu czasem tak trzeba było ja nie mogłem wyrobic licencji jako kierowca bo nie miałem prawka wtedy i połowe oesów które były poza pomiarem kontrolnym jeździłem ja a jak były pomiary że trzeba było podbijać że przyjechałeś to prowadził on bo miał licencję a inaczej by cię zdyskwalifikowali.&lt;br /&gt;A kto to kierował??&lt;br /&gt;- YYYYYYYYYYYYYYYYYY………………Tomek&lt;br /&gt;- Jaki Tomek znamy jakiegoś Tomka???&lt;br /&gt;- YYYY nie on Wolski się nazywał&lt;br /&gt;- Gdzieś go znalazł???&lt;br /&gt;- YYYYYYYYYYYYYYyeeeeeeeeeeeeeeeeeee z wydziału &lt;br /&gt;- Też z wydziału?&lt;br /&gt;- ………………… no eche ale wyjechał do stanów&lt;br /&gt;- Kurde wszyscy Twoi znajomi wyjeżdżają??&lt;br /&gt;- no eeeeeeeeeeeee ale on tam miał rodzinę tam była ciotka jego tam najpierw ojciec pojechał matka wizy nie dostała, później matka dostała wizę i on tu tylko studia kończył i wyjechał i siedzi w Chicago pracuje w polonijnym radiu czy w gazecie a jego rodzina ma firmę budowlaną i garaże budują .&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- A ja mam teraz jednoosobową firmę zamiast hodowli zwierząt się przekwalifikowałem i u babci pracuję jako kierowca i teraz zamiast hodowli zwierząt w Pit wpisuję inny tryb usług jestem właścicielem malucha i mam na to papiery ale to i tak nikogo nie interesuje to jest wielka ściema bo popatrz jak u nas fundusze zdrowia działają lepiej to by tak zrobić zamiast płacić na ten 2 filar i dawać do ZUS dawałbym na konto bankowe i sobie je przewalutowywał jak euro dobrze stoi to na euro i odsetki lecą nie jak jen dobrze stoi to na Jeny, jak peso to na peso lub na złoto  cokolwiek i biura maklerskie miałyby co robić można w akcje można w  coś wsadzić i na starość masz tyle kasy że nie wiesz co z nią robić   &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- i w tym godnym momencie zadzwoniła żona i spłoszyła naszego bohatera i uchroniła go od utraty wzroku i zapalenia mózgu a ja musiałem parę godzin dochodzić do siebie, gdyż dostałem zbyt dużą dawkę mądrości Kondzia………………. Ale on powróci i tak zakończyły się niedzielne opowieści.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3080674457754074162-6778704084147308254?l=przygodykondzia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/feeds/6778704084147308254/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3080674457754074162&amp;postID=6778704084147308254&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/6778704084147308254'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/6778704084147308254'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/2009/11/rozdzia-xlix-cae-zycie-kondzia-w-jednym.html' title='Rozdział XLIX - &quot;Całe życie Kondzia w jednym dniu&quot;.'/><author><name>Redakcja.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04247189979584062331</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3080674457754074162.post-2943149601568986840</id><published>2009-11-04T11:21:00.005Z</published><updated>2009-11-04T11:28:59.962Z</updated><title type='text'>Rozdział XLVIII - "...pchały się do wyra, pchały..."</title><content type='html'>4.08.2007  Pchały się do wyra pchały &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Jak namieszam alkoholu to mnie wątroba boli, jak się pije zlewki, tak jest.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/SvFkVgW6qgI/AAAAAAAAAOs/PKQaWlrJQbQ/s1600-h/clip_image003.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 381px; height: 288px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/SvFkVgW6qgI/AAAAAAAAAOs/PKQaWlrJQbQ/s400/clip_image003.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5400207748820019714" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie widzę podstawy tej góry, Albo to będą Słowackie Tatry, to jest Gerlach, sam szczyt to widzę poznaję, tu jest szlak i ścieżka, nawet tu jakieś ludziki są dwa, czyli to jest część tej ściany na którą się wchodzi, tam Se możesz zrobić bazę, i podstawę do wyjścia, raz tam nawet byłem, turystycznie na samą górę nie wyjdziesz, do 2/3 wysokości można wyjść, tu jest szlak oznakowany pamiętam tu jest znane wyjście, bardzo ładny jest ten szlak, oj lata temu tam byłem , 8-9 lat temu ( Na zdjęciu mamy : Pośredni Mięguszowiecki ) &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/SvFkQSiNRgI/AAAAAAAAAOk/kjiAfKJF42o/s1600-h/clip_image002.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 384px; height: 258px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/SvFkQSiNRgI/AAAAAAAAAOk/kjiAfKJF42o/s400/clip_image002.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5400207659209934338" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mnie się wydaje że to nie są polskie góry , ta trawa mi nie pasuje do tej wysokości,  ja bym tu stawiał na Amerykę Południową na 99% to nie jest Polska, po roślinności to widać , Andy to będą, a jeśli Europa to gdzieś na południu- Portugalia, Hiszpania, wysoko a obrośnięte, u nas tak nie jest, kosówki tak wysoko nie ma. ( Na zdjęciu : Granica Państwa, Liptowskie Mury )&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z policją miałem kontakty jak w radiu pracowałem, a detektywów to się zdarzało że ktoś wynajmował, żeby za nami jeździli, jak robiło się materiały o firmach, że przekręty robiły, to wiesz nie mogli się zwrócić do policji bo sami byli nie w  porządku więc wynajmowali takich ludzi tumanów, ci którzy śledzili dziennikarzy.Ja nie byłem śledzony ale koleżanka z redakcji tak ona robiła program o firmie z Łomianek która robiła takie wyroby wiesz kubki plastikowe pierdoły takie i okazało się że zamiast utylizować odpady to oni fajczyli je w kotłowni Albo dawali do rzeki bo to było płynne nie i gość miał dużo do ukrycia i ten gość bardzo chciał wiedzieć co ona wie i najął kogoś od Rutkowskiego ale byli na tyle głupi kurka że dali się zauważyć. A Rutkowski to taka postać co naoglądała się filmów Johnem Waynem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- A ile Artur kosztuje takie auto do ćwierćmilówek???&lt;br /&gt;- UUUUUU zależy ……musiałbym po Internecie poszukać ….. bo to byś musiał kupić ….. zależy ……….Tunningują już nawet maluchy, a Ciebie interesuje coś większego. Ja jeździłem w tym wtedy to wiesz….... to była jeszcze wiesz początek lat dziewięćdziesiątych, to była robota chałupnicza były zupełnie inne ceny a teraz to już przemysł jest wyspecjalizowany …… wiem że do przeróbek bardzo popularne są BMW 320 tylko dwudrzwiowe tylko takie BMW musisz kupić nie zgnite i z w miarę nie poharatanym silnikiem na auto musisz dać 10 000 tys zł a potem ile chcesz zmienić to już zależy od Ciebie. W naszym aucie zupełnie był wymieniony silnik, który kupiliśmy na szrocie z rozłupanego Dodge’a takiej półciężarówki amerykańskiej silnik był V ósemka z elektronicznym wtryskiem to wszystko było dobre i silnik umieściliśmy centralnie czyli silnik w polonezie był od końca przednich siedzeń do samego tyłu a z przodu były chłodnice i dociążenie żeby auta nie podniosło do góry on miał 450 koni mechanicznych i do tego był jeszcze wtrysk podtlenku wodoru który dobijał jeszcze 200 koni  jak wcisnąłeś czerwony guzik ale wtedy to potrafił wytopić opony i po wyścigu jak uruchomiłeś podtlenek wodoru to opony z tyłu były łyse auto traciło przyczepność bo dostawało takiego kopa  i opony zaczynały dymić i palić się. Jak ja pamiętam to przed wyścigiem chodzili goście z takimi palnikami jak zgrzewają dachy papą to  chodzili i z odpowiedniej odległości rozgrzewali opony i one od razu miały przyczepność i nie buksowały. Za moich czasów to kosztowało tanio a teraz to cały przemysł jest i części trzeba ściągać z zachodu. Nam się tez udało bo silnik był cały, wtrysk nam zrobili chałupniczo, jeszcze wtedy był OBR na Żeraniu tam dojście znaleźliśmy i na fuchę nam domontowali części. Awarii silnika nie mięliśmy ani razu, a po dwóch takich przejazdach był wymieniany tylko olej z filtrem a filtr akurat robią nasi Sędziszów robi do każdego typu samochodu dokładnie to jest PZL Sędziszów i filtr kosztował około 50,00 zł olej kosztował 100,00 zł i można to było samemu zrobić auto jeździło na normalnej benzynie nie było wtedy V- Power i w Warszawie była tylko jedna stacja z benzyna bezołowiową a nasz Dodge jeździł tylko na takiej a wtedy na wszystkich stacjach mieli Albo uniwersalną Albo ropę a teraz już nie ma chałupniczo przerabianych samochodów bo to w sumie niebezpieczne nasze auto klatki nie miało  żadnych badań wtedy zbierali się ludzie na Alejach Jerozolimskich panna zdejmowała bluzkę i startowała wyścig bluzka i czasami coś miała pod spodem a czasami nie no i tak to wyglądało ulice , dojazdy były blokowane goście mięli CB radio i słuchajcie misie się pojawili no to wszyscy WSSSSSSSSSSSSSSSSST  ( uciekali ) w przeciągu dwóch minut nie było nikogo to wyglądało dokładnie tak jak na filmie „Szybcy i Wściekli” tylko że za nami policja nie robiła takich pościgów bo mieli zdezelowane polonezy to nawet syren nie włączali bo po co . Czasami  nawet wygrywałem i jak były zakłady to kasa leciała pucharów nie było bo to nielegalne wyścigi jedynie czasem panna cię pocałowała  ( red: potem z panną do łóżeczka fuku fuku ) jeśli o takie nagrody chodzi to takie były, pełno takich panien było tak zwane blachary a to takie co lecą na samochód ( red to po takim wyścigu panna ci się oddawała ? ) no zdarzało się ………………mnie czekaj………………………..pchały się do wyra, pchały ale potem z kimś byłem na stałe i nie korzystałem ale panowie którzy byli wolni potem i nie mieli obiekcji korzystali non stop.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Artur ty byłeś w seminarium , więc jak to z kobietą się spotykałeś???&lt;br /&gt;Nie a dziennikarstwo kiedy robiłem, później ja was tu bajerować nie chcę, a byłem wtedy z bardzo miłą panią więc uważam że byłoby nie fair robić coś na boku ale inni mówię ci korzystali ile chcieli bo tych blacharek było od metra i to wcale nie jakieś paszczaki &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Słuchałem Artur ta płytę od Ciebie Motorhead jest bardzo fajna&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Tylko że jakość jest parszywa ten koncert ukazał się po "Another Perfect Day" ale podejrzewam że to będzie ta sama trasa koncertowa, a będę miał jeszcze U2 z 86 roku z pierwszej amerykańskiej trasy a bo ja ostatnio tylko bootlegi tylko kupuję.&lt;br /&gt;Kurcze teraz to nie mam czasu nawet po koncertach chodzić jak zaległem na tym targu jedynie czasem pod Grojec pójdę popatrzyć ale jak robiłem w radiu to wszędzie miałem darmowe wejściówki pamiętam na Living Colour byłem to był taki specjalny koncert tylko dla dziennikarzy tylko dla prasy oni wtedy jakąś składankę wydawali i grali taki koncercik mięli grać 40,0 minut a grali  2 godziny a potem była konferencja prasowa miło to było zorganizowane. &lt;br /&gt;Przeprowadzałem wywiad z Lady Pank oni byli strasznie aroganccy w wywiadzie a powiem ci szczerze światowo im większa gwiazda tym mniej gwiazdorstwa. A z Lady Pank Panasewicz był ledwie przytomny jak wywiad robiłem trzeba po nim w wywiadzie dużo było wycinać bo sporo klną i majaczył i zgrywał się na gwiazdę robił się na Mika Jaggera takie pozy jakieś ruchy ale on umie oddzielić życie prywatne od scenicznego nie to co Lady Punk jedynie czasem Richardsowi coś odbije i skoczy na palmę ale podejrzewam .że on się wtedy czegoś nawąchał jak wtedy z balkonu skakał na palmę kokosową to było przed tą odwołaną trasa koncertową w Polsce on wtedy dwie nogi złamał i żebra ale na pewno czegoś się nawąchał bo po whisky by tego nie zrobił. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- A najmilej z zachodnich gwiazd wspominam Paco de Lucie  to jest gitarzysta on z Mc Laughlinem nagrywał wtedy wszedłem na chama za kulisy to było w Sali kongresowej i wziąłem ze sobą dyktafon na zasadzie a może się uda najwyżej mi ochroniarze dupę skopią a tu patrze zero ochrony i żeby było śmieszniej przyjechał wtedy razem ze mną do studia i dał mi wywiad w studio bo powiedział mi za kulisami słuchaj tu jest kiepska akustyka , tu ktoś gada, tu ktoś jęczy, tu się ktoś śmieje, on ze mną po angielsku rozmawiał zapytał czy mam jakiś samochód i czy daleko jest do radia mówię mu jakieś 30 km i powiedział słuchaj ja nie jestem zmęczony po koncercie nagrajmy to w jakiś ludzkich warunkach no i zawiozłem go do radia i wywiad był przeprowadzony u nas w studio nagraniowym, profesjonalny wywiad na wyłączność i była zrobiona w radiu taka audycja że szły jego nagrania i fragmentami ten wywiad ze 45 minut rozmowy i mówię wielka gwiazda facet ze 30 lat na scenie koncerty cuda wianki i zero gwiazdorstwa pełna kultura, &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- tak samo było z Metallicą, z Hetfieldem był przez telefon wywiad robiony robiłem go razem z kolegą  telefonicznie i nagrywaliśmy go najpierw dzwoniliśmy do menedżmentu że jesteśmy z radia żeby się umówić i dobra kazali nam dać nr tel że ktoś do nas oddzwoni tylko że wywiad był w środku nocy bo jest różnica czasu i nagrywaliśmy tak gdzieś pół godziny i nie było takich pytań na które by nie odpowiedział on był wtedy po odwyku sam się do tego przyznawał wywiad był po płycie "Load"  i była rozmowa że wydają następną część i tak to wyglądało pewnie jest kopia tego w archiwum w radiu jeszcze miałem wywiad z Jonem Andersonem z Yesów z Gloverem  z Purpli jego też dorwałem po koncercie za kulisami i nie było problemu. Jak pracowałem w radiu to nie z takimi gwiazdami się gadało i to jest sranie w banie że nie chce dać wywiadu bo jak chce promować płytę to rozmawia z każdym to jest show biznes a jak rżnie gwiazdę to nikt nie zrobi z nim wywiadu to ergo nie zagra jego nagrań to ergo nie sprzeda płyty więc wymusza to na nim producent i menadżer że ma siedzieć na dupie i odpowiadać na wszystkie zadane pytania grzecznie i ładnie i ma być kurwa trzeźwy. &lt;br /&gt;A z Polskich gwiazd to najmilej wspominam Perfect miałem wywiad z całym zespołem zwalili się wszyscy i jeszcze parę kawałków w radiu zagrali akustycznie i to jest na szpiegu nagrane a to jest taka maszyneria która nagrywa całość emisji dobra panowie życzę zdrowia.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3080674457754074162-2943149601568986840?l=przygodykondzia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/feeds/2943149601568986840/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3080674457754074162&amp;postID=2943149601568986840&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/2943149601568986840'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/2943149601568986840'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/2009/11/rozdzia-xlviii-pchay-sie-do-wyra-pchay.html' title='Rozdział XLVIII - &quot;...pchały się do wyra, pchały...&quot;'/><author><name>Redakcja.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04247189979584062331</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/SvFkVgW6qgI/AAAAAAAAAOs/PKQaWlrJQbQ/s72-c/clip_image003.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3080674457754074162.post-430251014347309727</id><published>2009-11-03T10:49:00.004Z</published><updated>2009-11-03T10:53:40.220Z</updated><title type='text'>Rozdział XLVII - "Kondzio i turystyka górska"</title><content type='html'>31.07.2007 &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/SvALECeuU0I/AAAAAAAAAOc/i9Ml1HGyBSk/s1600-h/clip_image002.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 384px; height: 286px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/SvALECeuU0I/AAAAAAAAAOc/i9Ml1HGyBSk/s400/clip_image002.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5399828117230342978" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To są Tatry, południowa strona Mnicha, szlak Orlej Perci, tu po prawej to ja paliłem kiedyś cygaro, to jest Zamarła Turnia, szlak orlej Perci, dokładnie tam paliłem hawańskie, palę Se idą łojanci i dop nas : Czyście ocipieli, tu w ogóle nie ma tlenu! Ale kultura chłopie mieliśmy przenośne zamykane popielniczki, żeby nie zaśmiecić. ( na zdjęciu widzimy kolejno Mięguszowiecki Szczyt Pośredni raz MS Wielki )&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/SvAK-RvoANI/AAAAAAAAAOU/CzbA7Jgtmo4/s1600-h/clip_image003.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 384px; height: 257px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/SvAK-RvoANI/AAAAAAAAAOU/CzbA7Jgtmo4/s400/clip_image003.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5399828018248548562" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A to jest zejście z Kościeliskiej.(dolina Bystra- Słowacja)&lt;br /&gt;Fajne zdjęcia ten gość nosi, najlepsze było z tego lodowca Eger Ewen Eder eden coś tam.&lt;br /&gt;Ja wolę jednak Tatry Słowackie, tam jest Gerlach, on ma ponad 3000 na pewno, (2655), tam jest parę tras ja się tam wspinałem z czekanem, tam jest taka trasa turystyczna jak u nas na Rysy, i dwie takie już poważniejsze, więcej tam jest chodzenia po drugie jest pięć razy taniej, schroniska, ubezpieczenie. Gerlach w skali trudności, to jest 5-6 , tylko podejście jest siłówka, pamiętam po sesji miałem wolne, najpierw po polskich Tatrach chodziliśmy, Dolina Pięciu Stawów, a potem na 3 dni na Słowację tam się już musisz przygotować, to już jest siłówka, większość szczytów tam to Polacy zdobywali.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I kolejny hit! Co Ty miałeś Kondzio z geografii?????&lt;br /&gt; Kilimandżaro to jest bardzo łatwe podejście tylko tam są problemy z wizami, bo szczyt jest na granicy 4 państw: Republika Południowej Afryki, Ghana i Burkina Faso, jakoś tam ta granica przechodzi, tam każdy z nich chce mieć wizę ze swojego kraju. U nich jest maniana, czyli wszystko na jutro.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/SvAK4Fn-JoI/AAAAAAAAAOM/6oo0R3r2yf8/s1600-h/clip_image001.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 339px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/SvAK4Fn-JoI/AAAAAAAAAOM/6oo0R3r2yf8/s400/clip_image001.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5399827911916004994" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kilimandżaro – góra w Tanzanii leżąca przy pograniczu z Kenią. Jest najwyższą górą Afryki i jednym z najwyższych samotnych masywów. W jego skład wchodzą trzy szczyty będące pozostałością po trzech wulkanach.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3080674457754074162-430251014347309727?l=przygodykondzia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/feeds/430251014347309727/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3080674457754074162&amp;postID=430251014347309727&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/430251014347309727'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/430251014347309727'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/2009/11/rozdzia-xlvii-kondzio-i-turystyka.html' title='Rozdział XLVII - &quot;Kondzio i turystyka górska&quot;'/><author><name>Redakcja.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04247189979584062331</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/SvALECeuU0I/AAAAAAAAAOc/i9Ml1HGyBSk/s72-c/clip_image002.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3080674457754074162.post-4929886148141986627</id><published>2009-11-02T09:56:00.002Z</published><updated>2009-11-02T09:59:16.418Z</updated><title type='text'>Rozdział XLVI - "Kondzio pisze książkę"</title><content type='html'>&lt;strong&gt;27.07.2007 Kondzio pisze książkę&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poznałem Pilipiuka na jednej imprezie, on był nieźle wstawiony, na jakimś konwencie ale ja byłem bardziej wstawiony. Rozmawialiśmy o wodzie święconej. Ja teraz powieść kończę- „Pokój nr 17”&lt;br /&gt;Ubecy uganiający się za wampirami- dalszy ciąg przygód Pułkownika Kwiatkowskiego zresztą, ja właśnie piszę powieść co by było gdyby zgodził się na współpracę z ubekami, i wepchnęli go do takiej komórki co zajmuje się badaniem wampirów, napiszę na przykład 50 stron to z tego zostają trzy, bo mi się nie podoba, nie? &lt;br /&gt;Mażę i piszę od nowa, wieczorami, w nocy piszę, na kompie, mało sypiam. I opisywane to jest z punktu widzenia faceta co go tam zesłali bo dał po mordzie nie temu ruskiemu co miał dać. Mogę to rozesłać do wydawnictw, albo coś z tego będzie,albo nie. W sumie co mnie to kosztuje? Znaczek. Żeby było zabawnie to te wampiry są agentami ruskiego wywiadu, rzecz się dzieje w Polsce w latach 40-tych... &lt;br /&gt;I mam już pomysł na następną- political fiction, w Afryce się dzieje  gdy do władzy dochodzi facet który mówi że nie kocha Ameryki. A że ma na swoim terenie ropę złoto i diamenty amerykanie kombinują jak się go pozbyć nie najeżdżając mu kraju, chcą za niego podstawić swojego ustawionego kacyka. Tylko tu trzeba trochę w realiach posiedzieć, jak działa dyplomacja amerykańska, samo zbieranie materiałów zajęło by pół roku. Z tym pokojem już siedzę z pół roku, poślę to do paru wydawnictw podpisane imieniem i nazwiskiem. Też się musiałem trochę przygotować czytałem o działaniach polskiego wywiadu w latach czterdziestych z głowy tego nie wziąłem. Jak nie wydadzą to przynajmniej przyjemnie spędziłem czas. To  jest 70 stron a4. &lt;br /&gt;Ciekawe czy Pilipiuk pamięta spotkanie ze mną ja byłem wypity i upalony ale pamiętam. Potem ktoś poprosił: "Ty słuchaj Pilipiuk tam pisze opowiadanie" mówię "dobre dajcie 2 dni napiszę wam uzasadnienie z bibliografią." Zostawiłem to znajomemu a co on z tym zrobił to ja nie wiem. Siedzę nocami i piszę jak mi się spać nie chcę, czasem nawet tydzień nie piszę muszę mieć pomysł. Moja książka to będzie połączenie „Archiwum X” , „Pułkownika Kwiatkowskiego” i „Sherlocka Holmesa”. Będą morderstwa, będzie Duduś czyli porucznik Dudecki cała wesołą gromadka Kwiatkowskiego. &lt;br /&gt;  - Ale Artur jak Ci to wszystko tak fajnie wychodzi?&lt;br /&gt;   - Ostatecznie jestem dziennikarzem , więc pisać umiem!!!&lt;br /&gt;Trzymaj się cześć.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3080674457754074162-4929886148141986627?l=przygodykondzia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/feeds/4929886148141986627/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3080674457754074162&amp;postID=4929886148141986627&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/4929886148141986627'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/4929886148141986627'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/2009/11/rozdzia-xlvi-kondzio-pisze-ksiazke.html' title='Rozdział XLVI - &quot;Kondzio pisze książkę&quot;'/><author><name>Redakcja.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04247189979584062331</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3080674457754074162.post-5951313579537741766</id><published>2009-11-02T09:52:00.002Z</published><updated>2009-11-02T09:54:18.345Z</updated><title type='text'>Rozdział XLV - "Kondzio i marihuana"</title><content type='html'>&lt;strong&gt;25.07.2007 Kondzio i Marihuana&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;  Mam czasem luki w pamięci jak ziela popalę, czasem teraz na imprezach se zapalę, potem jestem wyluzowany, ostatnio paliłem w Bielsku na imprezie w fajeczce, wygodnie. Są specjalne kamienne, kolega z Holandii przywiózł, najlepsze na imprezie to było jak kumpel co jest policjantem tam był, a my nabijamy fajeczkę, a on na to: „panowie kurde ja jestem z policji” a my mu na to: „ to się odwróć, albo przynieś jakiś towar coście zarekwirowali, cholera bo drogo nie wpieniaj nas”!! Postał ,postał i zapalił z nami. Weź kurka przywieź mu mówię, a on nie, nie bo to ważą. Weź kurka nie zaiwaniaj bo i tak to potem drugi raz sprzedajecie , mu mówię. Ja to traktuję jak drinka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;   Ja już dawno powiedziałem , publicznie w obecności policjantów, jak pracowałem w gazecie na jakimś przyjęciu, że powinno być jak w Holandii Coffee Shop- wchodzisz, palisz, dziękuję, możesz kupić legalnie. Tak im mówiłem to była impreza z okazji Święta Policji, zeszłą dyskusja jak to przy kielichu na taki temat, dużo osób mi rację przyznało. Dla policji się tylko słupek statystyki liczy, od tego mają premię, reszta ich wali, jak jest koniec kwartału, to łapią każdego za byle co żeby druczki wykorzystać, bo z tego ich rozliczają. &lt;br /&gt;   Kolega ma motor Yamaha ścigacza, to ma rejestrację WY  DAWCA . Tak se dał, za 500 złotych , tyle to kosztuje. Trzymaj się dzięki cześć.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3080674457754074162-5951313579537741766?l=przygodykondzia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/feeds/5951313579537741766/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3080674457754074162&amp;postID=5951313579537741766&amp;isPopup=true' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/5951313579537741766'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/5951313579537741766'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/2009/11/rozdzia-xlv-kondzio-i-marihuana.html' title='Rozdział XLV - &quot;Kondzio i marihuana&quot;'/><author><name>Redakcja.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04247189979584062331</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3080674457754074162.post-4247927861127249377</id><published>2009-10-29T12:06:00.005Z</published><updated>2009-10-29T12:16:21.535Z</updated><title type='text'>Rozdział XLIV - Kondzio nt. gór, zabójstwa Papały, przygody w Warszawce, trochę o polskiej policji , Rajdzie Barbórki, no i  Mein Kampf</title><content type='html'>&lt;strong&gt;23.07.2007 Niedziela Dzień Boży&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;   Stawy mi siadły, najprawdopodobniej z przegrzania , trzeba łyknąć apap na noc. Co do wypadku to delikwenta znaleźli , ale nasi koledzy a nie policjanci, bo to był kuzyn komendanta z Wieliczki, strażnik graniczny.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;To jest Kazalnica od południowej strony, tam wchodziłem 2 razy ale tylko zimą...&lt;br /&gt;  &lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/SumFv0fkjrI/AAAAAAAAAOE/AOfF0n70FJU/s1600-h/clip_image002.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 307px; height: 206px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/SumFv0fkjrI/AAAAAAAAAOE/AOfF0n70FJU/s400/clip_image002.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5397992684971658930" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W filmie "Prowokator" Boguś Linda spadł z Orlej Perci, do jednego ze stawów, do Hańczy wpadł wtedy, kręcili to ze śmigłowca i on rzeczywiście wpadł do jeziora. Dobry film ale przedumany, to jest autentyczna historia gościa Maciejowskiego , zastępcy Piłsudskiego w bojówce PPS-u, on zamachy organizował, jeden z pierwszych taterników, co z Sabałą jeszcze chodził.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ja się prawa uczyłem na dziennikarstwie, bo dziennikarz musi wiedzieć kiedy pójdzie siedzieć a kiedy nie, dziennikarza zresztą obowiązuje prawo dziennikarskie, w tej sprawie o zabójstwo Papały to się cuda działy, cała sprawa z Mazurem mnie śmieszy, Papała znał nazwisko, tu chodzi o obrót paliwami, w Częstochowie i okolicach, blisko nas, znała nazwisko gościa w randze podsekretarza stanu w min. Transportu, który chronił paru bandziorów, którzy obracali paliwami, i do tego załatwiał im zwolnienia Vatu nie vatu te wszystkie skarbowe sprawy, miliony dolarów, cały dowcip jest że na 24 godziny przed śmiercią spotkał się z Millerem, bo to kumple są Miller był szefem MSWiA i ciekawe czy mu powiedział nazwisko tego gościa. Po zabójstwie Papały cała ekipa śledcza która tam przybyła, zajęła się zadeptaniem całkowicie śladów, jako dziennikarz się dowiedziałem, i ta ekipa nie była z tego rejonu, czyli z Pragi Południe tylko przyjechała z Komendy Głównej, wszystko zadeptali nic nie znaleźli, zabójca strzelał do Papały z przodu więc znał swego zabójcę, mogli rozmawiać nawet, Papała wiedział że ktoś chce go zabić on nawet miał trzy samochody co chwila je zmieniał , a pozbyć się go chcieli jego zastępcy z Komendy Głównej, dwóch panów którzy w tej chwili mają postawione prokuratorskie zarzuty, za przetargi za samochody policyjne Aro co nie potrafią dogonić malucha.&lt;br /&gt;Dzisiaj w domu do obiadu sobie wypijemy szampana, we trojkę mama, babcia i ja, zawsze do obiadu w niedzielę pijemy szampana, kiedyś wypiłem Atiomnyj Zryw t obył jeden z nielicznych przypadków kiedy pawiowałem , puściłem pawia treściwego , znam wiele przepisów na drinki w tym mieszanie wódki z glikolem do samolotów z tym płynem chłodniczym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Jak tam góry? Krzysiek ma teraz wrócić,? &lt;br /&gt;- Niestety ale nie, musi się zająć sprawą własnego obywatelstwa, nie wyrwie się, ma polskie obywatelstwo , miał pecha bo po tych zamachach z 2001 roku jest trudno, mają gorsze prawo niż Nowa Zelandia strasznie się boją w RPA ruskich, czy polak czy Rosjanin to dla nich jedna cholera, oni z geografii nie są za mocni, tam się nazjeżdżało ruskich imigrantów i mają problem z ichnią mafią, no i tam musi być teraz coś takiego jak przewód sądowo administracyjny , a że on jest w Kapsztadzie a stolica w Pretorii, to ma daleko, bo to jest na drugim końcu kraju, czyli trzeba taksówkę powietrzną bo pociągiem się jedzie tydzień a samochodem się może zepsuć i na nogach musisz iść.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- A kiedy wraca Perelka? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Perełka będzie w przyszłym tygodniu, co prawda wie już o wypadku , ale urlop ma wzięty więc będzie. &lt;br /&gt;- Co w pracy?&lt;br /&gt;- Przychodzą różne menele na targ, pamiętam jednego miał w zeszłym roku wózek z rozsadami, znaczy wykopał to co w parku zasadzili i sprzedawał te bratki i tak się ubzdryngolił, że tam przy sklepie z farbami się wywalił i leżał wszystko sprzedał za złotówki promocja Se napisał, a tak się akurat złożyło, że dzień wcześniej przechodziłem tu koło jak jest ulica,  i jest główne wejście do Technikum Drzewnego to sadzili tam na rabatkach i tam sadzili, i tego samego dnia później było wszystko wyryte. A w zeszłym tygodniu dwóch podchmielonych gości  wyszło z domku chińskiego, mieli bułkę i kruszą ta bułkę i rzucają kaczkom i jeden mówi: kaczor Kaczyński chodź ,chodź hyhyhyhy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;  Ja widziałem w Warszawie taki numer facet Hondą jechał, ograniczenie do 70km/h a on walił ze 100 hondą CrX walił tak na szachownicę, dojechał go radiowóz policyjny polonez na światłach i wychodzi ten policjant a tam się szybka opuszcza wzzzzzzz i dwie stówki wychodzą, starczy?? Dziękuję panie kierowco szerokiej drogi!!&lt;br /&gt;   W zeszłym tygodniu jadę i było już ciemno i stali jeden stał z suszarką a drugi stał z czapką i obcierał Se czoło, patrzę co oni za składką stoją czy jak? Nie było się gdzie zatrzymać za bardzo żeby zdjęcie zrobić.&lt;br /&gt;    W zeszłym miesiącu w Bielsku jak się jedzie na Aleksandrowice tam są garaże pobudowane i za tymi garażami samochód stoi, zabili ich czy zastrzelili podchodzi znajomy  a tam dwóch policjantów śpi sobie wyjął komórkę i puff walnął fotkę teraz ma tapetę, jeden miał czapkę na twarzy , szyby podkręcane w polonezie, taki wiatrak mieli, podłączony do zapalniczki, radio wyłączyli bo szychtę trzeba przekimać, mówi mi że krzoków tam było pełno i żałował ze dobrych petard hukowych nie miołem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- A gdzie Mein Kampf???&lt;br /&gt;- A gdzie moje Mein Kampf ? Ten co miał pożyczyć wyjechał na saksy, do Irlandii, muruje, a moje na studiach zniknęło, długo z pudełek nie wyciągałem i ktoś mi musiał zapierdolić, a teraz po tylu latach to sobie mogę gdybym na miejscu złapał to bym mógł na miejscu młotkiem palce po ubijać a tak to żopa a ja z niej zdawałem jako lekturę z historii nowożytnej, pozwalali wybrać więc Se wziołem Mein Kampf  i dostałem zaliczone bo to na zaliczenie było, a lepsza była historia nowożytna, marksizm mięliśmy wykładany i zaliczenie było z Manifestu Komunistycznego a wykładał to docent Maciej Dzierzkowski filozof  z Uniwersytetu Warszawskiego taki młody docent  facet  taki trochę jak Marek Piekarczyk długie Hery bródka hiszpańska kurtka skórkowa glany i motocyklem jeździł takim starym BMV z 1952 roku tam na uniwersytecie było sporo takich wykładowców co tak wyglądali szczególnie tych młodych no bo ci starzy to wiadomo garniturek , spodnie w kantkę, krawacik, biała koszulka, mankiecik ,spineczki, a młodzi spodnie bojówki, po wermachcie , a z ASP to studenta od wykładowcy byś nie odróżnił. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;   Tata mój trenuje juniorów, ja ze sportów uprawiałem tylko ściganie , wspinaczka, no i jeszcze krav maga, ale to było przydatne na warszawskie noce.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;   Ja raz jechałem w rajdzie Barbórki, byłem w pierwszej 20-tce, Hołka znam, on nie pije, znam też Sołowiewa, Bębenków obu, Andrzeja i Maćka, oni seatem jeździli, Polsat ich sponsorował,  Zasadę miałem okazję poznać, facet który był mistrzem Europy w rajdach, i on się śmiał że dla propagandy stratował fiatem , a 3 kilometry dalej miał porsche na zamówienie, ale on 3 rajdy w Portugalii, Hiszpanii i we Włoszech wygrał małym fiatem, silnik ok., gorzej z zawieszeniem i skrzynią biegów, z wypadków to miałem jedno dachowanie i jedno walnięcie w drzewo, wtedy mi się samochód zaczął palić, ale nic mi się nie stało, koło stówki mieliśmy na liczniku, mieliśmy poloneza, zamiast silnika z przodu mieliśmy 2 chłodnicę, szyny kolejowe daliśmy jako dodatkowe zabezpieczenie, kupiliśmy kradzione, w elmotowskim i warszawskim parę razy byłem na drugim miejscu, dyplomy tylko za pierwsze miejsce, reszcie tylko gratulacje, z samochodu mieliśmy wyrzucone zegary był tylko obrotościomierz i lewarek z trupią czaszką, i temperatura glikolu od hamowania i silnika. &lt;/strong&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3080674457754074162-4247927861127249377?l=przygodykondzia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/feeds/4247927861127249377/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3080674457754074162&amp;postID=4247927861127249377&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/4247927861127249377'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/4247927861127249377'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/2009/10/rozdzia-xliv-kondzio-nt-gor-zabojstwa.html' title='Rozdział XLIV - Kondzio nt. gór, zabójstwa Papały, przygody w Warszawce, trochę o polskiej policji , Rajdzie Barbórki, no i  Mein Kampf'/><author><name>Redakcja.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04247189979584062331</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/SumFv0fkjrI/AAAAAAAAAOE/AOfF0n70FJU/s72-c/clip_image002.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3080674457754074162.post-6957335878056284861</id><published>2009-10-28T14:38:00.004Z</published><updated>2009-10-28T14:50:45.207Z</updated><title type='text'>Rozdział XLIII - "Ślubu nie będzie..."</title><content type='html'>20.07.2007 Ślubu nie będzie&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nasz Łojant został spotkany tego dnia pod budynkiem Straży miejskiej , rozmowa toczyła się przy samochodzie marki Volkswagen.&lt;br /&gt;Wesela nie będzie panna młoda miała wypadek w Krakowie walnął w nich samochód od tyłu, pan młody 2 nogi złamane, ale żyje, panna młoda leży nieprzytomna nie wiadomo czy przeżyje, ale są podejrzenia kto ich walnął,  bo komendant krakowski miał imieniny a to na tej drodze koło komendy namiary mamy jak znajdziemy zabijemy. &lt;br /&gt;Perełka wraca za tydzień nie jedzie tu do mnie, ja  do niej jadę, w celach hehehe wiesz jakich, ona ma 3 dan aikido raz jak malowała dekoracje  w teatrze w Paryżu o 3 w nocy to walnęła żandarma tak ze godzinę leżał bez dechu i tylko mon dieu wołał bo się tam do niej zakradał, bo śledztwo prowadził a kiedyś jak była w Polsce to dokopała 3 gościom w barze co się do niej przystawiali nie wspominają jej zapewne miło bo w jaja kopie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ja teraz wale po 3 piwka dziennie holenderskie takie z wikingiem 3 wolta mają to jest to.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zapalenia stawów dostałem kurka. Wesela nie będzie, na szczęście panna młoda wyszła z tego, wesele będzie ale w późniejszym terminie, on ma 2 nogi złamane, żebra, ale już namierzyli tego co w nich uderzył, nasi go namierzyli to był gość od tego komendanta, to był strażnik graniczny dostałem rano smsa że jak go zwijali to jeszcze miał 0,80 promila, będzie odpowiadał za wszystko bo się przyznał, pewnie mu nasi wpierdolili, Maciek z Luckiem go namierzyli, jeden policjant a drugi żołnierz, z Bractwa więc znając życie musieli mu najpierw napierdolić, ona wszystkich poznaje tylko wypadku nie kojarzy, miała tylko lekki obrzęk czegoś ale zszedł, a mogła oślepnąć, cuda się mogły dziać, wygląda teraz jak by jej ślubny przyłożył, tu od nasady nosa, oczy ma żółte, w Daewoo Lanos jest tylko dla kierowcy poduszka,&lt;br /&gt;W wersji podstawowej Lanos wyposażony jest w 3-punktowe pasy bezpieczeństwa. Dla pasażera w drugim rzędzie siedzeń, osoba siedząca po środku ma do dyspozycji pas biodrowy, dodatkowe wzmocnienia kabiny pasażerskiej, komory silnika, a także metalowe wzmocnienia w drzwiach. Dodatkowo można dokupić ABS oraz Airbag dla kierowcy i pasażera, wyposażenie seryjne w najbogatszej wersji wyposażenia- za internetową encyklopedią wikipedia.&lt;br /&gt;I jeszcze puściły jej napinacze pasów, i poleciała głową na schowek, na półeczkę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/SuhXwXSsKrI/AAAAAAAAAN0/oX-odOqQc_k/s1600-h/clip_image002.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 307px; height: 230px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/SuhXwXSsKrI/AAAAAAAAAN0/oX-odOqQc_k/s400/clip_image002.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5397660641801284274" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;to jest jak się idzie w Dolinę Pięciu Stawów, to jest droga na Orlą Perć, to jest Kozia Przełęcz.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A to jest to samo z bliska,  tylko na jakimś zoomie zrobione.&lt;br /&gt;W Kanadzie mają jak w Stanach, dane stany wprowadzają sobie prohibicję, pojedzie do drwali tam każdy pędzi, kiedyś tam można było legalnie pędzić, w Kanadzie nie musisz płacić ubezpieczenia bo tam wychodzą z założenia że ty gdzieś pracujesz, i kupując coś płacisz podatki, ich tam jest mało kupa lasów, bezdroży, angielska kolonia długo była kolonią, tam jest wszystko na nogach postawione, słyszałem od ludzi co byli w Kanadzie, i w Stanach, niebo a ziemia, cisza i spokój. &lt;br /&gt;Lubię takie piwo holenderskie z Wikingiem, valde valder jakies takie z tymi umblauami, dobre gorzkie jak porter, ale ma 3 wolta, w Bielsku je kupiłem ostatnią puszkę wczoraj wypiłem, jak nigdzie nie jadę a chcę żeby mnie trząchnęło, biorę porterka dobrze schłodzę, i jazda, piję tylko porter żywiecki, kiedyś próbowałem ten Królewski ,ale to szczyny a nie piwo zero smaku, zero piany. Piłem tez porter z Warki, ale w puszce i zalatywał blachą, 8 procent miał. &lt;br /&gt;Raz piłem w Irish Pubie, w Krakowie lali jakiś porter irlandzki, wchodził pięknie ale miał 12 wolta, wypiłem trzy i nie mogłem wyjść z baru, z tych Murphy’s to było, red. ŁK zaczął wymieniać knajpy krakowskie na ulicy Mikołajskiej:&lt;br /&gt;- jest taka restauracja chiński pałac- no to kojarzę kiedyś tam ryz wpierdalałem dobry, z warzywami,&lt;br /&gt;- jest klub Re – wiem jest, tam były wieczorki jazzowe, przychodzili tam goście grać &lt;br /&gt;Kiedyś do klubu „ U Mundka” wziąłem kumpla co kochał jazz i goście grają, i wszyscy biją brawo a Jacenty mówi na cały  głos: czy oni już przestali grać??( mowa o lokalu „U Muniaka”) mam jego zdjęcie z Golubia Dobrzynia w kontuszu ze szablą typowy szlachciura.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3080674457754074162-6957335878056284861?l=przygodykondzia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/feeds/6957335878056284861/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3080674457754074162&amp;postID=6957335878056284861&amp;isPopup=true' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/6957335878056284861'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/6957335878056284861'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/2009/10/rozdzia-xliii-slubu-nie-bedzie.html' title='Rozdział XLIII - &quot;Ślubu nie będzie...&quot;'/><author><name>Redakcja.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04247189979584062331</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/SuhXwXSsKrI/AAAAAAAAAN0/oX-odOqQc_k/s72-c/clip_image002.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3080674457754074162.post-5587246208065874381</id><published>2009-10-27T12:41:00.004Z</published><updated>2009-10-27T12:50:47.180Z</updated><title type='text'>Rozdział XLII   Piątek 13-ego , Kondzio nurkiem</title><content type='html'>&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;13.07.07 Piątek Trzynastego&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/SubrgaE_10I/AAAAAAAAANk/cR_1cEXtYyg/s1600-h/clip_image002.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 307px; height: 202px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/SubrgaE_10I/AAAAAAAAANk/cR_1cEXtYyg/s400/clip_image002.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5397260145438742338" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O w mordę jeża ale piękne, na żywca musi być piękne to z lodowca gdzieś wypływa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/Subrmea0B5I/AAAAAAAAANs/FHAzU_Aq6XU/s1600-h/clip_image003.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 214px; height: 307px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/Subrmea0B5I/AAAAAAAAANs/FHAzU_Aq6XU/s400/clip_image003.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5397260249683199890" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;br /&gt;Fajne do wyjścia, ścianka jakaś , fajne podejście, zagranica, Europa, Austria albo Szwajcaria, chłopaki Se trudne wybrali bo idą pionowo, ja bym szedł z prawej strony, widać że są nieźle wyposażeni,( w tym momencie Artur dostał lupę i zaczął mówić co widzi): eee tu się nieźle skotłowało, jeden drugiemu wszedł na dupę, nooo panowie, jak tak można...Albo któryś się obślizgnął, hehehehehehe , ten z prawej strony poleciał parę metrów na dół, i w tym momencie klient trzasnął zdjęcie, nieźle ten gość miał 3 nawet 4 punkty podparcia, zjechał do bazy mimo to, zdarza się tak że ktoś ci na łeb zjedzie Albo ty komuś, ja się dużo wspinałem to wiem jak jest, lepiej zjechać parę metrów na linie, niż…&lt;span style="font-style:italic;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;     Teraz zamarzli klienci bo zostali z dziewczyną bo miała połamane nogi no i było za zimno, ale się tym Italiańcom dziwię, to było po włoskiej stronie Alp, dobra śmigłowiec nie może polecieć a grupy ratownicze nie pójdą bo nic nie widać mimo że mają GPS-a i wszystko, to samo na jeziorze żywieckim nasi ratownicy, jak się Lucky utopił, to WOP był do pół minuty i pokazali im miejsce gdzie się chłop utopił, to oni nie będą nurkować bo nie, mają sprzęt ale nie, bo mają dwie lewe ręce do tej roboty, u nas w zeszłym roku powyrzucali masę ludzi na tym jeziorze.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;  &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;   Ja nurkowałem tylko w Polsce na Mazurach , w Śniardwach, Mamrach., Wigrach , Bałtyku. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;     &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Jak mam wolny czas to siadam i czytam&lt;/span&gt;, mam 600 płyt, puszczam sobie Coltrane’a i czytam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;    A jak przygotowania do wesela? Garniaka już mam, będziemy jednak w strojach ułańskich, bibka będzie o jezuuuuuuuuu. Ja mam znajomych małżeństwo prawników z Warszawy, co dostali małpkę na ślub od znajomych, kapucynkę, no!! &lt;br /&gt;Po cholerę im kuchenka mikrofalowa jak mają małpę. Ja to kandydatki na żonę nie znajdę z pchełką bym może 2 miesiące wytrzymał , bo my dwoje choleryków, może tylko w łóżku byśmy się zrozumieli , poza tym ona zagranicą siedzi , czasem pewnie robi mały skok z kultury do biologii, ale to nie moje sprawy.&lt;br /&gt;   &lt;br /&gt;Ja jestem wierzący i nie praktykujący ja się zraziłem do Kościoła bo wszyscy na kasę lecą, mnie ich sprawy już nie obchodzą. Nieraz jak jakiegoś wykładowcy nie lubiłem to się mu otwierało mszał na mszy po łacinie, tej rzymskiej najtrudniejszej i on Se przekładał a ty mu dup trzymałeś rękę i już jak żeś taki paparapa to jedź teraz po łacinie fru, teraz! &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Bo to ja rządziłem mszałem&lt;span style="font-style:italic;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; a tam były ładne wywijasy, to się do śpiewania nie nadawało.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3080674457754074162-5587246208065874381?l=przygodykondzia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/feeds/5587246208065874381/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3080674457754074162&amp;postID=5587246208065874381&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/5587246208065874381'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/5587246208065874381'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/2009/10/rozdzia-xlii-piatek-13-ego-kondzio.html' title='Rozdział XLII   Piątek 13-ego , Kondzio nurkiem'/><author><name>Redakcja.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04247189979584062331</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/SubrgaE_10I/AAAAAAAAANk/cR_1cEXtYyg/s72-c/clip_image002.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3080674457754074162.post-2138814550251399722</id><published>2009-10-26T09:21:00.003Z</published><updated>2009-10-26T09:25:18.170Z</updated><title type='text'>Rozdział XLII - Przygody Kondzia z wężami</title><content type='html'>&lt;em&gt;&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;12.07.2007 Czwartek&lt;/strong&gt;&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/SuVqQcpqTuI/AAAAAAAAANU/lgeOAJ9WL7w/s1600-h/clip_image002.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 307px; height: 209px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/SuVqQcpqTuI/AAAAAAAAANU/lgeOAJ9WL7w/s400/clip_image002.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5396836559274790626" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak by to było bliżej to bym powiedział ze to jest Pieskowa Skała i tam Maczuga Herkulesa, bo tak to wygląda ten układ, to jest typowa skałka, ale może być zwietrzała i jakbyś chciał się wspiąć, to mógłbyś polecieć, większość takich górek jest wapiennych, można się złapać jakiegoś występu przy wspinaczce i polecieć, to będzie Polska, roślinność typowo polska tak na 2, 500 – 3,500 tysiąca metrów tu są jakieś brzózki jakaś połonina, to może być w Bieszczadach...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/SuVqeHUcymI/AAAAAAAAANc/kLuSdiqCSsA/s1600-h/clip_image003.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 303px; height: 230px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/SuVqeHUcymI/AAAAAAAAANc/kLuSdiqCSsA/s400/clip_image003.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5396836794066848354" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale cudne- to nie jest Polska, wziąłbym tu starą pokrywkę od kosza na śmieci i lum na dół musiałbym tylko na jajka uważać, zawsze najlepiej wychodziła mi jazda na sankach, od dziecka!!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ten wąż co koleżanka miała z medycyny ten boa dusiciel, ona była z Anina, potem gdzieś wyjechała, ten wąż miał terrarium w bloku na całej ścianie, on miał sześć i pół metra, raz na dwa tygodnie jadł kurczaka rozmrożonego, żywych nie daje kupowała mu w sklepie, nazywał się Kubuś. Ona go w bloku trzymała. Ja się brzydzę węży, oślizgłe są- wiem że nic mi nie zrobią, chyba że to jest wąż koralowy, takie małe gówno, ale nie ma na niego surowicy, jak ugryzie to 97% śmiertelne, a boa tylko dusi , ludzi tez jak się trafi a jest głodny, to się owinie i zadusi, na przykład w puszczy amazońskiej małe dzieci indiańskie porywają te węże, jak on szczęki rozerwie to jest szeroki jak cholera, głowa ma wielką, one nie gryzą tylko łykają w całości, raz na tydzień kupę robił, one są oszczędne z wydalaniem, większość trawią, żrą raz na dwa tygodnie 2 kilo kurczaka a potem 3 dni spał, w temperaturze 27 stopni, wilgotności 75% żeby miały jak w strefie podzwrotnikowej, tak jak rybki musisz trzymać. Ta właścicielka to była lesbijka. Ten wąż Boa nie ma w ogóle zębów jadowych on ma takie małe ząbki, wyobraź sobie tylko ze cię taki 6,5 metrowy wór mięśni oplata, musisz mu ukręcić łeb, tak by mięśnie mu zwiotczały. Fajny jest też wąż koralowy, podobny do zaskrońca, jeśli chodzi o obwód, cały pomarańczowy, łepek jak grot od strzały, przez grzbiet mu idzie czarny pasek, jego z daleka widać bo tak natura sama ostrzega innych że jest groźny, znam jeszcze grzechotniki, pająki tez oglądałem ptaszniki, te co ptaki, kolibry atakują z sześcioma odnóżami, one jedzą też muchy i biedronki, najgorsze ukąszenie jest tarantuli, ale nie umiera się tylko puchnie, nie ma pająków które by zabiły człowieka, w Żywcu była wystawa takich węży, ale węże spały, bo im zimno było, cięły komara. Ten boa koleżanki strasznie leniwy był, patrzył się w jedno miejsce owinięty wokół gałęzi, do tego węże to krótkowidze i widzą inaczej kolory niż my. Jak przeżyjesz jedno ukąszenie koralówka to znaczy ze jesteś w tych 3 % co mają w sobie antyciała, na anakondę na przykład już jest surowica, anakonda jest z takim jadem jak grzechotniki, ma neurotoksyny, one paraliżują układ nerwowy, anakonda jest mniejsza niż 6 metrów, ona dusi i kąsa, nie musi być duża, bo kąsa, jest bardzo szybka szczególnie w wodzie, większość węży pływa zresztą.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3080674457754074162-2138814550251399722?l=przygodykondzia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/feeds/2138814550251399722/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3080674457754074162&amp;postID=2138814550251399722&amp;isPopup=true' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/2138814550251399722'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/2138814550251399722'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/2009/10/rozdzia-xlii-przygody-kondzia-z-wezami.html' title='Rozdział XLII - Przygody Kondzia z wężami'/><author><name>Redakcja.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04247189979584062331</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/SuVqQcpqTuI/AAAAAAAAANU/lgeOAJ9WL7w/s72-c/clip_image002.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3080674457754074162.post-857349888478524397</id><published>2009-10-25T10:51:00.002Z</published><updated>2009-10-25T10:56:08.274Z</updated><title type='text'>Rozdział XLI "...swego czasu jak studiowałem w Warszawie to jeździłem z Hołowczycem..."</title><content type='html'>10.07.2007 Wtorek  &lt;strong&gt;Kondzio i Hołowczyc.&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;    &lt;strong&gt;&lt;em&gt;Swego czasu jak studiowałem w Warszawie to jeździłem z Hołowczycem.&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;...po śniegu, po leśnej drodze zapierdalaliśmy 200 km/h . To było yyyyyyy Anin pod Warszawą, testowa jazda Subaru, w samochodzie taki huk że wiesz... Kolega mi to załatwił, Krzysiek - mówi mi nie chcesz się przejechać z Hołkiem, jeździ bez pilota? No to dociążyłem mu samochód hehe. To było lata temu, on tak woził ludzi, większość to rzygała po takiej jeździe. To była pusta leśna droga, którą można było bezpiecznie zamknąć, no i po pętli jeździł, on się wtedy przygotowywał do rajdu Szwecji, 2 okrążenia z nim przejechałem, zakręty brał oczywiście na pełnym poślizgu. To było na zasadzie że przyjechaliśmy Hołka pooglądać, a Krzysiek był jego szefem, on był szefem FSO w OB-erze w latach 80-tych, a potem był właścicielem radia w Warszawie rozkręcił z kumplami małe radio- radio Wiktoria. &lt;br /&gt;  &lt;strong&gt;Najszybciej w życiu to ja jechałem 316 km/h na torze na Słowacji, pod Brnem, lotusem z lat 70-tych, tym co uczestniczył w rajdzie 24 godzinnym Le Mans&lt;/strong&gt; , to był jakiegoś tam kumpla samochód już nie pamiętam czyj i mówi mi czy chce się przejechać, no pewnie. Mi się wydawało że mam trochę powyżej dwustu na liczniku. Skrzydełka miał co go dociskały do podłoża, opony taaaakie szerokie, Rover te samochody robił, drzwi otwierane do góry, jak w Ferrari, kolega co pracował ze mną w rozgłośni go znalazł na szrocie w Holandii, kupił na kilogramy, bo to samochód z włókien węglowych, ten kolega był u nas głównym inżynierem, jak coś się spierdoliło to naprawiał, to dzwoniło się po Misia, Misio wszystko umiał zrobić, niższy ode mnie i jeszcze grubszy, on się potem zwolnił i do Holandii pojechał pracować jako nagłaśniacz koncertów, bo on był inżynierem dźwięku, na wagę za niego zapłacił kilkaset euro przywiózł do Polski i remontował trzy lata. Pod Brnem był ten tor testowy, tam Skoda testowała samochody im się płaciło i można było jeździć na tym torze, taka nereczka to była, najpierw my pojeździliśmy, a po nas jechał wtedy Armin Schwarz , Austriak, co mieszka w Monaco, a jeździł Skodą, tymi Octaviami WRC i potem patrzyliśmy godzinę jak katuje samochód, to mieli dobre że na ostatniej prostej byłą fotokomórka i pomiar prędkości. Na prędkościomierz nie patrzysz tam tylko na obrotomierz , ciśnienie oleju i turbiny wiesz, żeby ci nie odpadły. Ten samochód miał rozpieprzoną karoserię, silnik cały, zapłacił 700 euro, to miało iść do prasy już, włożył później w niego 50 tysięcy i za same amortyzatory 7 tysięcy, karoserię zamówił z Francji , na wymiar, ale on kasę miał bo nagłaśnia koncerty na zachodzie. Za koncert bierze 5 tysięcy euro. To cześć lecę na razie&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3080674457754074162-857349888478524397?l=przygodykondzia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/feeds/857349888478524397/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3080674457754074162&amp;postID=857349888478524397&amp;isPopup=true' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/857349888478524397'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/857349888478524397'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/2009/10/rozdzia-xli-swego-czasu-jak-studiowaem.html' title='&lt;strong&gt;Rozdział XLI &quot;...swego czasu jak studiowałem w Warszawie to &lt;/strong&gt;jeździłem z Hołowczycem...&quot;'/><author><name>Redakcja.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04247189979584062331</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3080674457754074162.post-2719138095588335473</id><published>2009-10-24T16:28:00.007+01:00</published><updated>2009-10-24T16:36:16.958+01:00</updated><title type='text'>Rozdział XL - Kondzio jak Yamakasi, base jumping i spadochroniarstwo...</title><content type='html'>Witamy czytelników po dłuższej przerwie. Kondzio wraca silniejszy, wspanialszy i bardziej ekstremalny niż kiedys! &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/SuMeUdZtnRI/AAAAAAAAANM/taWBBX4YIZ4/s1600-h/clip_image002.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 307px; height: 205px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/SuMeUdZtnRI/AAAAAAAAANM/taWBBX4YIZ4/s400/clip_image002.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5396190115358678290" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;04.07.2007 Środa &lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tutaj widzimy Kozie Wierchy, gdzie ostatnio spadł turysta, młody gościu, przygotowany był dobrze, Łojant taki, ale niestety poślizgnął się, zdarza się, na szlaku turystycznym mało kto się wiąże, tam jest tylko szlak turystyczny. (osoba która się tam zabiła miała 52 lata)Podjechał i pooooszły konie po betonie. Chyba z 500 metrów leciał, pewnie wylądował na tej polance tam po Kozimi na tych kamorach tam pewnie poobijany.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale tak bywa, wszędzie możesz umrzeć, ludzie z wieżowców kurka skaczą ze spadochronami, to się nazywa „base jumping”. Z otwartym już spadochronem skaczą, z wysokich budynków z zamkniętym. Ja nie byłem w wojsku a skakałem spadochronem! Gdzie? No kurs się przechodzi, nie? Polega ten kurs na tym, że : „tu się zaczepiacie chłopaki, tu to podpiąć…” &lt;br /&gt;Kurs przechodziłem w Akademickim klubie w Warszawie , przy AWF-ie , skakaliśmy z samolotu, z Antka, czyli AN-2 , ten taki popularny, i to był skok desantowy, czyli instruktor cię zaczepiał, samoczynnie się spadochron otwierał, tak jak wojskowe, że wyskakujesz ze samolotu i jest taka linka co ci sama spadochron odczepia, i skakałem z takich wysokich z 3 kilometrów, leci się 50 sekund bez otwarcia spadochronu, przy 1800 m już trzeba otworzyć spadochron, i musisz tam mieć na dłoni wysokościomierz, żeby wiedzieć gdzie jesteś. Jak wyskakujesz normalnie to liczysz 1001 ,1002 ,1003 i otwierasz po 3 sekundach wtedy. Antka się wyciągało na 100 metrów, skakałem paręnaście razy, na legitymacji studenckiej za grosze. Mówi mi kumpel- ty słuchaj, jest kurs spadochroniarski na AWF, ja mu mówię z moją wagą?? E tam, najwyżej nogi połamiesz!! Na spadochronie desantowym nie możesz ważyć z ekwipunkiem więcej niż 110 kg, a ja ważyłem trochę więcej  i tak nic się nie urwało, hehe. Sztuka jest sztuka, najwyżej się zabijesz jakoś to zatuszujemy. Byłem jednym z trzech, którzy z samolotu wyskoczyli bez wypychania, wrzasnąłem „Banzai” i wyskoczyłem!! Fruuuuuuu. Ale lądowanie to czułem w kolanach, bo nóg nie podciągnąłem , bo trzeba spaść na stopy i przewrót w przód zrobić przy lądowaniu, czasami się przez to spadochron owijał wokół ciała. Najgorsze to było składanie spadochronu, pierdolca szło dostać. Każdy składa swój spadochron i cała grupa na niego czeka, nawet i godzinę, potem to jeszcze każdy instruktor sprawdza. Wtedy jak skakałem z wysokości 3 kilometrów, to skakałem w grupie 6 skoczków, chwyciliśmy się za ręce i razem wyskoczyliśmy, taka gwiazdka się zrobiła a potem każdy sam leciał z prędkością 180- 200 km/h. Ludzie skaczą też z 6 km ale już z maskami tlenowymi żeby przytomności nie stracić, to angole wymyślili, dla wyższej adrenaliny, przy takiej wysokości jak cie szarpnie to potrafi bark urwać. Przy takim skoku AFF to już dużo się płaci, to jest swobodne spadanie, czyli skaczesz i otwierasz Se spadochron później, jeden twardziel z naszej grupy otworzył raz spadochron dopiero 200 m nad ziemią, ale to był zawodowiec, miał 2000 skoków za sobą, lekko tylko przypierdolił zwłokami, co miał złamać to już złamał. Raz się nam udało załatwić z wojskowymi i skakaliśmy z ekwipunkiem, woreczek przywiązany do nogi i kałach na ramieniu, bez zapasowego spadochronu, z 1500 metrów. Udało się nam to załatwić w jednostce bo mieli jakieś pokazy i  ćwiczenia i paru podpitych żołnierzy przyszło z przepustki, to sztuka jest sztuka za 3 dobre Johnny Walkery się udało załatwić. Ktoś miał wejścia po prostu. Przy pasie saperka i trzy magazynki, i woreczek na 70 cm wisiał u nogi, i jak dotykał ziemi to czułeś że trzeba podkurczyć nogi, potem przewrotka i tyle. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pamiętam jak raz mi się udało być na pokazie dla prasy i koncercie zespołu Living Colour w Warszawie, jak w radiu robiłem dostałem wejściówkę, bo nikt w radiu nie chciał, to było w takiej dyskotece w Warszawie, ale akustyka dobra. Półtorej godziny za darmo, nową płytę promowali. Cześć na razie!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3080674457754074162-2719138095588335473?l=przygodykondzia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/feeds/2719138095588335473/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3080674457754074162&amp;postID=2719138095588335473&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/2719138095588335473'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/2719138095588335473'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/2009/10/rozdzia-xl-kondzio-jak-yamakasi-base.html' title='Rozdział XL - Kondzio jak Yamakasi, base jumping i spadochroniarstwo...'/><author><name>Redakcja.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04247189979584062331</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/SuMeUdZtnRI/AAAAAAAAANM/taWBBX4YIZ4/s72-c/clip_image002.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3080674457754074162.post-2696926149731530963</id><published>2008-07-24T13:42:00.007+01:00</published><updated>2008-07-24T13:51:37.396+01:00</updated><title type='text'>ROZDZIAŁ XXXIX</title><content type='html'>&lt;strong&gt;22)&lt;br /&gt;17.05.2007 Kondzio i Warszawa &lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W ten piękny dzień Kondzio przyszedł z kupionym kompletem porcelany niemieckiej dla mamy. Zadzwonił wtedy telefon red. ŁK , sygnałem był utwór zespołu Sepultura. Kondzio zapytany, co to za utwór, odpowiedział :&lt;br /&gt;Lokomotywa!! &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/SIh6YZUw0hI/AAAAAAAAAI8/Gc8jN4mAGOg/s1600-h/1234.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://4.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/SIh6YZUw0hI/AAAAAAAAAI8/Gc8jN4mAGOg/s320/1234.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5226561927096881682" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To jest to samo co ostatnio, to jest Austria.!( Zdjęcie przedstawia Zamarłą Turnię, Tatry Polskie, miejsce gdzie Kondzio się wspinał i robił wahadełko, oraz spadł 100 metrów w dół, i musiano go wyciągać jak rybę, które wiele razy musiał widzieć spacerując Doliną Kościeliską , gdyż tam według niego się ona znajduje.)&lt;br /&gt;Zestaw który Kondzio przyniósł powiedział ze jest z lat 60-tych, niemiecka, nie mógł z niej pić Hitler, bo on pił z oryginalnej wiśniańskiej( chodziło mu zapewne o porcelanę miśnieńską). Dobra to zmykam bo w radiu mówili że za Wrocławiem burza, to może pierdyknąć, jak odpowiednio przywieje, to może być za 2 godziny u nas a ja słuchałem tego tak o 11( jest godzina 12). Red. JH zapomniał oddać płytę Artusiowi, na co ten odpowiedział : musisz ograniczyć alkohol albo inne uciechy, bo coś ci wpływa na głowę, &lt;br /&gt;po czym pokazano mu następujące zdjęcia:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/SIh6Bn3uE3I/AAAAAAAAAI0/kwHdefLkJFI/s1600-h/dzia%C5%82a.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://3.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/SIh6Bn3uE3I/AAAAAAAAAI0/kwHdefLkJFI/s320/dzia%C5%82a.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5226561535864607602" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To rakieta przeciwlotnicza, woda-powietrze, strzelasz z wody, wybucha w powietrzu, ruski Sam chyba trójka .Zdjęcie z cyfrówki robione patrz ile tu na dole jest pikseli.( Rakieta RZ-61 nie jest to zdjęcie tylko skan z książki ) &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/SIh5ynz-0RI/AAAAAAAAAIs/ZoP1aGeX0B4/s1600-h/kaszub.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://3.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/SIh5ynz-0RI/AAAAAAAAAIs/ZoP1aGeX0B4/s320/kaszub.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5226561278150889746" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To jest ten ,ten cośmy od Amerykańców dostali, ta ,ta ,ta korweta Kościuszko czy Pułaski mieliśmy dwie dostać, albo któryś z tych starych ruskich eskortowców, co po Ruskach żeśmy mieli, tak z jednym działkiem eskortowiec, to się nazywa ścigacz okrętów podwodnych. &lt;br /&gt;( na zdjęciu Dozorowiec ORP Kaszub )&lt;br /&gt;ORP Kaszub (240) - współczesny polski dozorowiec (korweta) projektu 620, typu Kaszub (oznaczenie NATO: BAL-COM-6). Jeden z trzech okrętów Polskiej Marynarki Wojennej noszących tę nazwę. Zbudowany w Stoczni Północnej w Gdańsku, wszedł do służby w PMW w 1987 roku. Podstawowe dane: wyporność standardowa: 1183 t ,długość / szerokość / zanurzenie: 82,34 x 10 x 4,9 m ,napęd: 4 silniki wysokoprężne Sulzer-Cegielski 16AS-V25/30 o mocy 4x 4350 KM( 3200 kW każdy) napędzające 2 śruby ,prędkość: 26,2 węzłów ,uzbrojenie: 1 armata kaliber 76,2 mm AK-176M 3xII armat przeciwlotniczych kaliber 23 mm ZU-23-2M ,wyrzutnie rakiet przeciwlotniczych Strzała-2M ,wyrzutnie rakietowych bomb głębinowych RBU-6000 ,2xII wyrzutnie torpedowe kaliber 533 mm,załoga: 78 &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/SIh5e4zr4yI/AAAAAAAAAIk/2NabNn8s6SE/s1600-h/orp+warszawa.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://1.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/SIh5e4zr4yI/AAAAAAAAAIk/2NabNn8s6SE/s320/orp+warszawa.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5226560939115668258" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;No to jest ten Pułaski! ( ORP Warszawa na którym Kondziu był zakwaterowany i kończył kurs płetwonurkowy).&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3080674457754074162-2696926149731530963?l=przygodykondzia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/feeds/2696926149731530963/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3080674457754074162&amp;postID=2696926149731530963&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/2696926149731530963'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/2696926149731530963'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/2008/07/rozdzia-xxxix.html' title='ROZDZIAŁ XXXIX'/><author><name>Redakcja.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04247189979584062331</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/SIh6YZUw0hI/AAAAAAAAAI8/Gc8jN4mAGOg/s72-c/1234.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3080674457754074162.post-145779205620327456</id><published>2008-07-15T14:34:00.005+01:00</published><updated>2008-07-15T14:46:48.890+01:00</updated><title type='text'>ROZDZIAŁ XXXVIII</title><content type='html'>&lt;strong&gt;21)16.05.2007 Środa Powrót Kukuczki &lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;Wchodzi do sklepu red. ŁK a Łojant do niego, co Ty, odrdzewiacz pijesz? Ja kiedyś resora nie mogłem odkręcić w maluchu bo zardzewiałą i polałem colą i pomogło, przecież to kwas fosforowy jest, odrdzewiacz a kofeina wzmacnia tylko jego działanie. Polałem zbulgotało i się odkręcił, to mi dopiero powiedział mechanik znajomy.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/SHyoVdGbdSI/AAAAAAAAAIc/6q-M9b7w32s/s1600-h/wej%C5%9Bcie+na+kozi+wierch+orla+per%C4%87.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://3.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/SHyoVdGbdSI/AAAAAAAAAIc/6q-M9b7w32s/s320/wej%C5%9Bcie+na+kozi+wierch+orla+per%C4%87.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5223234754385245474" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;To się kumin nazywa. No taka takie to to o takie. Ja bym tam spokojnie wyszedł, z partnerem, mnie strach mobilizuje, a nie paraliżuje. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/SHyoJSIkstI/AAAAAAAAAIU/hZOKO9TpAc4/s1600-h/grossglock.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://4.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/SHyoJSIkstI/AAAAAAAAAIU/hZOKO9TpAc4/s320/grossglock.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5223234545283019474" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A to będzie z tego szczytu w prawa stronę, tak jak Ci ludzie stoją i zdjęcie robione w prawa albo lewą stronę. Poznaję to po tych żlebach i kamienie są podobne. Tu Ptoka zrobił, to kruk jest. &lt;br /&gt;&lt;em&gt;&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;Gdzie to graliście, te wasze koncerty? &lt;/strong&gt;&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;No jak jakiś koncert był. W latach dziewięćdziesiątych nie było poważnych knajp na koncerty. Była taka kawiarnia na placu Chrobrego, przy zamku w Bielsku białej tam taka fontanna z siusiającymi jest, teraz tam jest sklep Wólczanki, tam się po schodkach schodziło, jak myśmy tam grali był taki wiesz klub, speluna wiesz z taką niedużą sceną, ot było jakaś europejskaaa, England’s Pub. Jest też taka knajpa RudeBoy w Bielsku nie graliście tam? Tak pamiętam graliśmy tam raz chyab kojarzę tę knajpę, to był rozruch tego pubu tam, ale my już nie gramy- perkusistka w Kanadzie, Skrzatek jest w Norwegii, i tylko ja zostałem, nas trzech było bas, gitara perkusja, ja grałem na basie i darłem mordę, a po co do punk rocka więcej graliśmy jeden kawałek Motorhead „Ace Of Spades".&lt;br /&gt; &lt;em&gt;&lt;strong&gt;Ty umiesz angielski w ogóle? &lt;/strong&gt;&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;\No tak, wtedy się człowiek ze słuchu tego tekstu uczył. Czasem ja na basie więcej musiałem robić niż oni razem wzięci. Bo wiesz gitarzysta to miał a-moll d-dur c-moll tak Se jechał. Ja na basie nie gram akordami tylko łapię dźwięki, akordy są jak w gitarze, tylko nie łapiesz ich jak w gitarze, tylko masz 4 struny, ja nie umiem tak grać jak gitarzyści od Pata Metheny’ ego co grają akordami, a ja na jednej strunie gram, na tej najgrubszej i wystarczy. To po co ci pozostałe 3 struny? Jak już kupować gitarę to kompletną. Kiedyś był taki zespół z Siemianowic Śląskich nazywali się Beerhead, grali tylko kawałki Motorhead , graliśmy kiedyś z nimi koncert jako suport.&lt;br /&gt;Jak byliśmy przebrani za rycerzy Jedi to wyglądaliśmy jak we franciszkańskich habitach.&lt;br /&gt;&lt;em&gt;&lt;strong&gt;a Ty byłeś przecież Artur w zakonie?&lt;/strong&gt; &lt;/em&gt;&lt;br /&gt;Nie ja byłem jako normalny student eks-punkowiec ksiądz. A w seminarium normalnie miałem sesję , śniadanko rano, potem wykłady. Za seminarium normalnie płaciłem czesne, to zależy od seminarium, a tam miałem znajomego proboszcza do którego jeździłem na weekendy. A winka mszalne piłeś? Białe, półwytrawne, włoskie. Na wina mszalne musisz mieć pieczątkę, to musi być nie za mocne, to wino do 6% ,żeby ksiądz wytrzymał 3-4 pogrzeby jeden za drugim, bo on musi nalać dużo wina i trochę wody, żeby go nie skrzywiło przy ołtarzu, ukończyłem sobie teologię świecką, do tego dorobiłem sobie logikę, i podyplomówkę z zakresu dziennikarstwa, na dziennikarstwie było zarządzanie, prawo było, oprócz prasowego było też karne, chyba tylko rzymskiego żeśmy nie mieli. Karne , cywilne tak dalej. Nauki polityczne i historia najnowsza, uczyliśmy się jak pisać, jak wywiady robić. Ja wtedy kartkę pokazywałem gościowi, ze mam praktykę w radiu i załatwione było a inni gonili po jakichś gazetach. Mieliśmy też zarządzanie radiem , np. jak opanować finanse w gazecie jak w rozgłośni radiowej jak w telewizji, agencje reklamowe wiesz na czym to polega. Reklamy u nas w radiu robiłem parę takich się zrobiło, z tego były ładne pieniądze, tyle płacili ile płacili żeby mieć odpis, a reszta jak miałeś dobrze zrobione to szła pod stołem. Teraz to się już profesjonalnie robi reklamy, a wtedy to było inaczej ,oni robili tylko badania rynku, jakie rozgłośnia ma pokrycie w terenie, kto ich słucha, potem dochodzili do wniosku czy warto w to wejść, i była konkretna propozycja.&lt;br /&gt; A jak teraz idziesz do knajpy zadymionej to co robisz, jak nie palisz? Wybieram takie miejsce żeby dymu nie było, bo zaczynam kasłać. &lt;br /&gt;Red. JH przyznał się do zakwasów po sobotniej wycieczce na Grojec. Na to Kondzio mówi, gdybyś był ze mną w górach, to zero obcyndalania jakbyś wisiał i się szamotał to bym ci uciął linę, kochany to jest mniejsze zło. Takie chodzenie po górach to mnie już nie interesuje, chciałbym gdzieś porządnie załoić. &lt;br /&gt;W zeszłym roku jak byłem na Krupówkach to widziałem w knajpie jak starszy podtatusiały gościu podrywał laskę i ręce trzymał z tyłu i tak nimi majtał, a on obrączkę usiłował ściągnąć, my siedzieliśmy za nimi w stoliku we czterech a oni przy barze, jak kurka dupliśmy śmiechem. A ściągnął ją w końcu? Nie wiem jak się to skończyło bo myśmy stracili rachubę kumpel mioł czekan czekaj pomogę mu, utnę mu to razem z palcem, będzie mioł spokój. To byli koledzy, we dwójkę robili Zamarłą Turnie, a myśmy się spotkali bo przyjechaliśmy zobaczyć Tatry i doszliśmy chyba tylko do Kościeliskiej , to łatwe po trawce się idzie, to jest dolina tam się tylko idzie tam nie ma szczytów, ale pod górę się idzie, i stamtąd pod szczyty wychodzisz jest Orla, na Mnicha się wychodzi z Kościeliskiej na Zamarłą się wychodzi, no to w lewo, a w prawą stronę jakbyś szedł od Morskiego Oka to masz Rysy, no schodzisz bo Morskie Oko jest niżej i schodziliśmy i spotkaliśmy znajomych , co robili Zamarłą Turnię, poszliśmy jeszcze na jakiś inny szczyt podobno jakąś flaszkę mieli. A jakie jest teraz nachylenie terenu w Kościeliskiej? Około 30 stopni. Jest taka ścieżka że są skały, zależy jaki sobie szlak wybierzesz, tam jest kilka szlaków zależy od stopnia nachylenia, trudności. Nie wiem czy czegoś tam nie zmienili bo tam park rozszerzają narodowy, ale to będziesz na Morskim Oku, to się zapytasz, z Morskiego Oka w górę w zeszłym roku tam jeszcze szlak był, w tym roku też będzie. Ale nie wiem bo w Tatrach już Gubałówkę pozamykali, nieeee w Parku Narodowym też coś pozamykali, bo się rodzina nie zgodziła. A co na nogach tez nie mogę wyjść? No jak to przez plot będziesz przechodził? Podobno półmetrowe psy pilnują co będziesz spieprzał przed dobermanami? To ma być taki pies co by cie capnął za rzyć. Zawsze w centrum Zakopanego np. na Dworcu Kolejowym jest aktualna taka dupna mapa i tam masz wyrysowane szlaki, ale to Se idź do Morskiego Oka, tam Se możesz zrezygnować, bo jak wyjdziesz wyżej to jeszcze możesz komuś kłopotów narobić. No myślę, że do Morskiego oka z Dworca to się idzie z godzinę a do Doliny Kościeliskiej to już jest parę godzin zaczniesz rano – skończysz po południu, nie będziesz przecież leciał, jak idziesz to Se musisz popatrzeć, jakieś zdjęcie zrobić. Tam koło Morskiego Oka na pniu starym są szlaki wyrysowane i tam są trzy szlaki do Doliny Kościeliskiej zależnie od stopnia trudności. T osie dopytaj i wybierz Se ten szlak najprostszy. I powiedzą ci że mają wiadomość z helikoptera że jest kiepska pogoda to idź Se innym szlakiem, żeby ci nie dolało. No to jest praktycznie Kościeliska, Pięciu Stawów, u nas te górki nie są przecież takie wielkie do rezerwatu w Parku Narodowym i tak cie nie wpuszczą, tam zawsze były miśki, tym ludzie nie wpuszczali, z Kościeliskiej na Mnicha to już byś się musiał wspinać, to jest najtrudniejszy szczyt w Tatrach. Paliliśmy tam cygaro, z pół godziny, bo to była Hawana!! Na szczycie jest kawał skały i możesz Se usiąść miejsce na szczycie jest wtedy ludzi tam nie było dużo teraz nie wiem jak tam jest. My jeszcze robiliśmy to zimą, bo się idzie po lodzie, tam jest odcinek gdzieś 20 metrów, który jest nachylony 90 stopni, to się wisi szukam miejsca gdzie mogę nogę postawić na 20 cm i  wbijam. Myśmy wychodzili w zimie z Kościeliskiej w drugą stronę, na Taborisko w Morskim Oku tam gdzie taternicy mieszkają , takie pole namiotowe i stamtąd wyszliśmy było od kolan do pasa śniegu i szliśmy 4 godziny łojenia było. To łatwiej się schodzi czy wychodzi? No zawsze możesz skoczyć. Mnie powiem ci szczerze zawsze łatwiej wyjść niż zejść bo potem popatrzysz w dół że tyle musisz zejść to kurwa mać. Mnich nie jest wysoki tylko trudny ma trochę ponad 2000 , bo Rysy mają dwa czterysta coś a Rysy są najwyższe w Tatrach bo w słowackich najwyższy szczyt ma 2300 coś , 2390 chyba a Rysy mają 2444. Na Mnicha już czekan jest potrzebny, on jest uniwersalny albo nim gwoździe wbijasz lub jak się poślizgniesz jest lód i śnieg. Czekan w zależności od klasy kupisz już za 200 zł, ale są też za 2000 tys. , można tez czasami kupić i używany. Ty lin nie potrzebujesz ale ja muszę mieć już dobrej liny ze 200 metrów trochę kości i buty ja miałem trapery, a na zimę są specjalistyczne buty wspinaczkowe dwa numery mniejsze takie buty spokojnie ubieeeerzesz tylko potem gorzej ściągnąć , bo nogi trochę spuchną. Ja miałem takie trapery na tym na słoninie a do podejścia pod samą ścianę to były raki, a potem to raki zdejmowaliśmy i liny, a raki szły do plecaka, bo wypadałoby jakiś plecak mieć , jakiś telefon komórkowy. Ja już nie tęsknię za górami , bo już schodziłem swoje, poza tym nie mam z kim. Bo raz żeśmy takiemu dobremu zaufali i o mało się nie zabiłem. Gość mówił że jest dobry wspinacz i wchodziliśmy na Zamarłą Turnię i bazę zabezpieczył kościami jedynkami to ja ważę ze 115 kg to ja jak wychodziłem szarpnąłem to poleciałem sto metrów niżej na dół z Zamarłej Turni, to praktycznie pod samym szczytem i zwisnąłem tyle ile było liny, mógł mnie zabić, na szczęście taka lina ma wytrzymać piętnaście ton, zatrzymałem się w połowie trasy Zamarła Turnia wspinaczki ma ponad 200 metrów bo najpierw idzie się trochę takim kominem  a potem już masz ścianę, to miałem przeżycie ale i tak dobrze że kask miałem, bo waliłem sobą ścianę, jakbym kasku nie miał to byśmy dziś z sobą nie rozmawiali, pikawa to mi tak latała. Potem mnie wyciągnęli ja się zabezpieczyłem lina się oczywiście splątała więc  150 metrów nowiutkiej liny  poszło się paść gdzie metr tej liny kosztował  10 dolców  to była specjalistyczna lina  z takim tytanowym drutem, ale spokojnie facet tyle co mnie lina kosztowała to za zęby zapłaci, bo Krzysiek mu strzelił  był bliżej, no bo wiesz zeszliśmy już w dół nic się nie odzywaliśmy  doszliśmy do Morskiego Oka.   W Morskim Oku w schronisku „ Narwany” pyta coście tacy wkurwieni  to żeśmy mu powiedzieli  a on siedzi no fajnie było Krzysiek nie wytrzymał i dup mu w łeb, z liny już nic nie było i trzeba ją było pociąć  ileż będziesz supły rozpinał. Potem my rozmawiamy Narwany flaszkę postawił a ten jeszcze się wtrącał do rozmowy i Krzysiek mu w łeb stracił cztery zęby z góry i pięć z dołu, Krzysiek mu wyłamał i nie oskarżył go bo świadków nie miał, w górach się przewrócił  ze schroniska nikt by mu na świadka nie poszedł, poszła fama co narobił, teraz nie wiem czy on jeszcze po górach chodzi ale mu zapowiedziałem że jak go jeszcze gdzieś na szlaku spotkam to mu dokopię, on był z Warszawy, fiakrus a to są tacy wiesz weekend dresik jakaś wspinaczka  a w tygodniu pan garniturek zapięty pod szyją, biały kołnierzyk i twierdzi że się zna bo kurs skończył. Miał szczery uśmiech zęby były wszędzie tylko nie w buzi. Narwany wtedy powiedział poślizgnął się czy co. A do nas nie miał pretensji bo by dostał razy dwa to po co mu było wystarczy wiedział za co dostał . Wtedy Narwany flaszkę postawił myśmy postawili drugą potem jeszcze chyba była trzecia, ale to już nie za dobrze pamiętam. Morskie Oko to najwyżej położone schronisko w Tatrach, pokój mieliśmy tam po znajomości gratis. Ale Narwany już nie jest kierownikiem, wysiudali go , on się już też tym nie bawi, poznał jakąś dziewczynę, hajtnął się, mieszka w Gdańsku. On ostatnio był na tej wyprawie nieudanej na K2 z Leszkiem Cichym zimowej to było na przełomie 2006 i 2007 roku. Z kim on ta kurka jeszcze był… &lt;strong&gt;&lt;em&gt;Kukuczka to nie , to nie te czasy, Kukuczka już chyba nie chodzi po górach.&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt; A Narwany to jest przecież himalaista, ale na K2 nie wyszli bo było minus 40 i wiatr 200 na godzinę wiał i musieli się cofnąć 500 metrów przed szczytem. Dzwoniłem później do niego jak tam w Himalajach? Weź mnie nie wkurwiaj, 2 palce straciłem. Stracił pół małego palca, dowódca wyprawy był Leszek Cichy. Ale ich tam wtedy chyba z 15 było wiesz bazę założyć, w tym roku znowu jadą, he ,he. Jakbym chciał jechać na K2 to chłopie ze dwa lata zaprawy i badania jakieś musiałem zrobić , jest medycyna w Warszawie, tam mierzą pojemność płuc, żebyś rozedmy płuc nie dostał, czyli musisz dużo biegać? Niekoniecznie musisz tylko spacerować i dobrze oddychać. Potem dajesz te badania kierownikowi wyprawy, i on stwierdza czy możesz iść. Tam chyba ich było jak Narwany był 17 osób, musi być lekarz, dobry radiotelegrafista. I tam już można zginąć, przecież Rutkowska została, na K2 nie znaleźli jej, gdzieś w Alpach znaleźli człowieka neolitu, co wyszedł w góry i zamarzł, rozcięli mu żołądek i nawet poznali treść jego ostatniego posiłku. A Rutkowska zrobiła koronę Himalajów, wszystkie ośmiotysięczniki, i wychodziła zimą na K2 sama, bo tak chciała, i już jej nie znaleźli. &lt;strong&gt;&lt;em&gt;A Kukuczka jeszcze chodzi po górach? Nie, on już rzadko chodzi&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;. A jeszcze Pustelnik był taki? A,  Janusz, tak pułkownik znaczy się taaa  znałem&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3080674457754074162-145779205620327456?l=przygodykondzia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/feeds/145779205620327456/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3080674457754074162&amp;postID=145779205620327456&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/145779205620327456'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/145779205620327456'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/2008/07/rozdzia-xxxviii.html' title='ROZDZIAŁ XXXVIII'/><author><name>Redakcja.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04247189979584062331</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/SHyoVdGbdSI/AAAAAAAAAIc/6q-M9b7w32s/s72-c/wej%C5%9Bcie+na+kozi+wierch+orla+per%C4%87.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3080674457754074162.post-970261515249801860</id><published>2008-07-01T12:39:00.001+01:00</published><updated>2008-07-01T12:40:40.691+01:00</updated><title type='text'>ROZDZIAŁ XXXVII</title><content type='html'>&lt;em&gt;&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;20)14.05.2007 Poniedziałek  Kondzio rycerzem Jedi- Total Lock out &lt;/strong&gt;&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na giełdzie w Łodzi dużo rzeczy sobie kupuje ale tylko dla siebie nie do sprzedaży, bo to głównie z przemytu. Chłopie kupiłem Se oryginalne Adidasy torsiony za 30 złotych, na tych poduszkach powietrznych 2 lata mim służą, chłopie kitajce mają wszystko, przyjeżdża chłopie nieraz policja w nocy, to im ładują wóz do pełna towarem, bo tam wszyscy na nielegalu siedzą, otwierają sukę i idą pudła z adidasami, ciuchami, jakbym tego nie widział na własne oczy, to bym Ci nie mówił. Albo sprawdza mu gliniarz paszport, w paszporcie 100 złotych gliniarz kasę bierze ze środka, paszport oddaje, salutuje i pa. To jest tam w Tuszynie pod Łodzią, tam się ładne jaja dzieją. A u was na targu jak jest, macie tam kasę fiskalną? Nie, nie trzeba, jak ktoś chce coś zamienić albo oddać to nie ma problemu, chyba że chce oddać zniszczone to kopa w dupę dostanie. Ja już handluje 10 lat, się trochę na tym znam, wcześniej jeszcze jeździliśmy z majdanem po wsiach okolicznych, ale teraz to się nie kalkuluje. Żadnych kokosów nie ma, ale na nas troje wystarcza. Ja tam nie mam jakichś specjalnych potrzeb. Co ja tam mam, mam tylko sprzęt grający i komputer, teraz nawet z Internetu rezygnuje. A do kina co chodzisz?&lt;br /&gt;No czasem się pójdzie, pamiętam jak poszliśmy na „Wiedźmina” , taka większą grupą w Bielsku, i byli tylko ludzie, co czytali Sapkowskiego, po tym mi się odechciało filmów, cały czas leciały niezłe komentarze, np. jak była scena że idzie zbroja po zamku, w środku był duch, no to wołam do tej zbroi: „panie, którędy na Grunwald?” . Całe kino lało. Do tego to był jeszcze pierwszy, przedpremierowy pokaz, także aktorzy też tam byli. Dostałem smsa, ze bilety jeszcze są to pojechałem. A pamiętam jak się „Gwiezdne Wojny” pokazały te Mroczne Widmo, to poszliśmy poubierani za Rycerzy Jedi, ubrania poszyliśmy sobie, kaptury mieliśmy na głowach, i idziemy przed północą pukamy : puk puk( Kondzio puka w ladę) a tu hhhhhhhhhhhyyyyyyyyy . Spokojnie my tylko trzy bilety, kumpel płaci: Niech moc będzie z Tobą, dziękuję bardzo. Strój mieliśmy uszyty przez kumpelę, na maszynie mojej mamy. Szyła to cały dzień, bo wieczorem szliśmy do kina. A masz ją w domu? Nie bo pożyczyłem komuś na bal przebierańców i mi nie oddali. A miałeś miecz laserowy? Pożyczyłem od kolegi miecz wakizashi, oryginalny japoński miecz samurajski, rękojeść ma taką samą jak ten laserowy miecz. Mieliśmy jeszcze wszyscy do tych strojów białe trampki, rycerze Jedi w trampkach. Bo za zimno było na sandały wtedy, Chłopie jak pół do trzeciej idziesz przez Bielsko to może być niebezpiecznie. Chłopie legitymowali nas potem po filmie ale nic nie powiedzieli. &lt;br /&gt;Ja bym powiedział jedno generałowi Jaruzelskiemu: „ Wiem pan co, mnie to interesuje po co pan wprowadził stan wojenny, czy ze kogoś zastrzelili, czy spałowali, ale za to że się obudziłem w niedziele i nie było teleranka, to panu nie podaruję! A ojciec tak sprawdzoł  &lt;br /&gt;Kanały, mieliśmy ruskiego Rubina, ze ta wajcha co się szukało kanałów mu w ręce została! No to włączamy radio marki Grunding i szukamy Radio Wolna Europa i było wiadomo o co chodzi, nie. No i miałem 2 miesiące ferii zimowych. Ale u nas 700-lecie to była Solidarność sama to było hasło „ Total lockout” , jak się wychodziło z procą i się tłukło te lampy, latarnie  żeby starsi mogli plakaty rozlepiać. Ojciec był w Solidarności, ale to robił z takiej przyczajki, ze ja się dowiedziałem po latach. Total lockout czyli totalne zaciemnienie. Parę bloków dalej mieszkał taki wojskowy no i spili się środek nocy to wojskowi no to nyska tam podjechała od tyłu, no wiesz i „ obywatelu, prosimy o spokój”, a ten w mundurze wyszedł naprany i mioł na balkonie mioł takie kapusty główki przemarznięte, to wziął i prał do tej nychy tam, gówno mu zrobili bo mioł mundur musieliby po żandarmerię dzwonić, a on do nich pierdut tą kapustą. Kumpel kiedyś też jego ojciec Solidarność miał plecak i ojciec do plecaka mu bibułę dał i trzeba było to na drugą dzielnicę przetransportować, no i idzie, ale go milicja szarpła gdzie idziesz, nie to zomo było, nie wojsko chyba. Do kolegi się idę uczyć, książki w plecaku niosę, no to oni go pod sam dom podwieźli z tą bibułą w plecaku, a ci w domu zesrani co na niego czekali. &lt;br /&gt;Musze jeszcze z Łodzi przywieźć takie fajne koszulki teamu Ferrari. To na wyścigach ci nie dali, za zajęcie miejsca wysoko? Nie no kas tam tylko dyplomy za 3 pierwsze miejsca dawali, w ogóle kasy nie było. Nawet oficjalnie Hołowczyc nie dostawał piniędzy za starty kurka, Hołka tak znam go tyle o ile, wiesz on zawsze na cześć przyszedł przywitał się ze wszystkimi pogadał, w Barbórce to miałem 4 miejsce na tym kryterium asów na Karowej polonezem 2000. Nie mieliśmy kasy żeby tam jeździć tak Se bo dobry samochód to pół miliona euro kosztuje.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3080674457754074162-970261515249801860?l=przygodykondzia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/feeds/970261515249801860/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3080674457754074162&amp;postID=970261515249801860&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/970261515249801860'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/970261515249801860'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/2008/07/rozdzia-xxxvii.html' title='ROZDZIAŁ XXXVII'/><author><name>Redakcja.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04247189979584062331</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3080674457754074162.post-5813965134115975722</id><published>2008-05-26T13:35:00.002+01:00</published><updated>2008-05-26T13:43:09.607+01:00</updated><title type='text'>ROZDZIAŁ XXXVI</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:130%;color:#cc0000;"&gt;&lt;strong&gt;SERDECZNIE PRZEPRASZAMY ZA DUŻĄ ZWŁOKĘ W PUBLIKOWANIU FANTAZJI NASZEGO BOHATERA, POSTARAMY SIĘ NADGONIĆ STRACONY CZAS... TYMCZASEM:&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:130%;color:#cc0000;"&gt;&lt;strong&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:130%;color:#cc0000;"&gt;&lt;strong&gt;13.05.2007 Niedziela- Kondzio koszykarzem&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:130%;color:#cc0000;"&gt;&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;- Na strychu mam z pięć, sześć takich pudeł po telewizorach 30 calowych z książkami.&lt;br /&gt;- Nie wiem Artur, nie zostałem nigdy przez Ciebie do domu zaproszony.&lt;br /&gt;- Trzeba to będzie kiedyś nadrobić, mówi Artek, ale najlepiej żebym ja miał wolne.&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Jak wyrobiłeś kondycję przed Pikiem Lenina? Słuchaj no cały rok dwa weekendy w miesiącu jeżdżenia w Tatry i chodzenia i zaprawa. Wiesz, teraz awista tez by mnie nogi bolały, jakbym na Grojec wyszedł. Chociaż nie, wystarczyły by dobre spodnie ,żeby się nie poucierać i buty.&lt;br /&gt;- A ile ten Pik ma, weź nam przypomnij.&lt;br /&gt;- Ponad 5 tysięcy, spora górka , łatwe podejście. Łojenia jest godzina, natomiast podejścia pod ścianę jest sześć godzin, po śniegu albo po lodowcu.&lt;br /&gt;A jest taka Dolina w Polsce Kościeliska, tam chciałbym się przejść, gdzie to jest? To jest jeden szlak do doliny Pięciu Stawów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;…………………………………………….. Wiesz co to jest? To jest taki środek ziołowy, regeneruje wątrobę, albo vervin podobno też jest lepszy, raphacholin to znowu jest wyciąg z czarnej rzepy.&lt;br /&gt;Wiesz, tu na Katowickiej trochę policjantów jest, nawet wideoradar polował w nocy, niestrudzenie chłopaki jeżdżą w te  i we wte, ale oni chyba zawracali gdzieś na pasach zieleni, bo jechałem w jedną stronę to trzy razy mnie minęli, z przeciwka jechali, a to już znam ten samochód, a potem 2 razy mnie wyprzedzali. Ja nie wiem którędy oni zawracają.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Łojant mówi do red. ŁT Ty się szanuj lepiej , bo z przeszczepami jest problem, wątrobę można przeszczepić, ale jest problem.&lt;br /&gt;Łojant o ministrze sprawiedliwości: ten gość myśli za szybko, powiedzmy ze jakieś procesy myślowe u niego zachodzą, jakieś impulsy zachodzą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;Red. ŁT mówi: oglądałem wczoraj na TVP Kultura stary piękny, czarno-biały polski film: „Krzyżacy”. Czarno-biały? Niemożliwe jest tylko jedna kopia na orwowskiej taśmie kolorowej, a do kin poszła tylko czarno-biała, najlepsze jest to , że jak ten film kręcili, to wszystkie te zbroje robione były z jakiegoś plastiku, przecież nawet Ponar Żywiec Wtryskarki formę do tego robił, w latach sześćdziesiątych, jak Ponar zaczął. I wystawili tych statystów, bo to wojsko statystowało, i upał był wiesz taki no i topiły się im zbroje. Bo ja oglądałem kiedyś w telewizji, to co Ford wyciął  np. scena gdy się o polski sztandar biją rycerze. I podbiega Krzyżak do polskiego rycerza, i wbija mu miecz w pierś- Virtuti, miecz się chłopie wygina w drugą stronę. Naprawdę ta walka pod Grunwaldem to było kupo mości panowie, no. Żadnej taktyki nie było, tam było po 20 tysięcy z każdej strony.To była ostatnia bitwa kawaleryjska Europy, bo potem już weszła piechota, ze strony krzyżackiej było 600 łuczników, no i działa z naszej strony ze 2000 chłopów z okolicznych wiosek pozbieranych z cepami, ale oni głównie dobijali rannych i umierających i obrabiali sakiewki, każdy coś miał przy sobie. Ja byłem trzy razy pod Grunwaldem, raz był pokaz &lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;to wyjechaliśmy na koniach, to jeszcze jak studiowałem było. Walczyłem morgenszternem na zasadzie :zastaw-uderz, zastaw-uderz. Czekaj aż się przeciwnik odsłoni, to go uderz. Tam było rycerzy zakonu 20000 a reszta to zaproszeni z krucjat rycerze, chorągiew świętego Jerzego, 2 lata temu nawet słyszałem że pod Grunwald przyjechało 4 gości w oryginalnych samurajskich zbrojach z katanami, także tam się świrostwo zbiera z całej Europy.&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiedy miałeś ostatnio zakwasy? No…yyyy…ja codziennie jestem w ruchu, muszę wyjść na targ ,przywieźć, zrobić zakupy, bez zakwasów. Ja dużo dreptam. Po rachunek taki, wszystko pod kontrolą.&lt;br /&gt;&lt;em&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;Jakie są kolory szlaków, Arturze.?&lt;br /&gt;A żebym ja to kurka wiedział. Teraz weszliśmy do Unii Europejskiej i nie wiem czy nie pozmieniali, bo w Europie są inne znowu kolory, u nas czerwony to był najtrudniejszy, a w Unii Europejskiej czerwono biały to jest najłatwiejszy. To jest takie, takie na kamieniach malowane kwadraciki.&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;A ile może kosztować sensowny but w góry?&lt;br /&gt;Jakieś traperki, ja wiem Ty nie potrzebujesz profesjonalnych butów do chodzenia, wystarczą trapery na grubszej podeszwie , najlepiej wojskowe kupić, kurtkę nieprzemakalną najlepiej teflon, za kolana, bo potem masz buty i tylko mały kawałek Cie zleje między kolanem a butem. Przejdź się po second –handach, czasem można tanio kupić fajne rzeczy, znowu lateksowe są ale lateks nie przepuszcza powietrza, pocisz się strasznie. Lateksowe Artur to są kondomy. No są też takie peleryny, głównie nie? Tworzywo uniwersalne. A jakich używasz kondomów? Tez durexy? Taaa, dostaniesz je na każdej stacji benzynowej, w każdym kiosku.&lt;br /&gt;Kiedyś kupiłem sobie chiński polar no u kumpla to praliśmy w pralce automatycznej i szwy puściły , rozkleiły się i potem miałem śliczny bezrękawnik polarowy, on był kupiony w pierwszym Tesco otwartym w Polsce za Warszawą, one były po 9,50 zł. Skończyliśmy wtedy w Kościeliskiej w schronisku z Zakopanego szliśmy w górę, od dworca ze tak powiem a kumpel ciężki plecak targał i się okazało że chciał imieniny w górach zrobić. To schronisko to taka chata góralska ale ładna. Piętrowa. Tam było kiedyś PTTkowskie schronisko. W Tatrach najwyższe schronisko jest w Morskim Oku, bo Kościeliska jest niżej. A najwyższe jest albo Góry Sowie albo Stołowe, chyba w Sowich, tam gdzie są kopalnie uranu, tam Niemcy V2 składali.&lt;br /&gt;Jak byłem w liceum to modne były kruszony– sok z czymś , miało to z 15 volta, od cholery tego piliśmy.&lt;br /&gt;Morskie Oko to jest największe jezioro Tatr, najgłębsza w Polsce jest Czarna Hańcza, ale to jest na Mazurach, w Tatrach jest jeszcze Czarny Staw, w dolinie Pięciu Stawów, taki nieduży i on jest chyba najgłębszy w Tatrach a Czarna Hańcza ma 200 metrów spadku, no! Ja na Mazurach łódką pływałem! Jaką?? Ten, no jakże się to nazywa, ten śródziemnomorski, no Kadet!! A piliście pewnie na jeziorze? Nie no sternik był trzeźwy.&lt;br /&gt;To było na Śniardwach potem byłem na Wigrach, i te jeziorka tam, tam są ciężarówki po Niemcach zostawione jak się wycofywali w 45, ja takie widziałem na Śniardwach tam jest takie prawie że bagno, i tam się trzy ciężarówki zapadły, tylko tam ostrzegają żeby tego nie ruszać bo tam jest amunicja artyleryjska, może pierdyknąć, tam są hordy amunicji. Jak nurkowałem to w wodzie widzieliśmy pociski 88mm. Gdzieś podobno ruskie czołgi leżą, ale nie wiem gdzie. Tam 10 czołgów z załogami poszłoo. Ale u nich tego na metry nie przejmują się.&lt;br /&gt;Pamiętam jak nas ubrali na kursie w kombinezony pamiętające lata trzydzieste, w basenie portowym na Oksywiu. Buty miałem z podeszwami ołowianymi, w hełmie miałem powietrze, kabel telefoniczny, kompresor na powietrze. W tym kombinezonie chodzi się fajnie po dnie  tylko musisz mieć mocna latarkę  bo jest pełno żelastwa nie, chłopie buty są z takimi ołowianymi podeszwami, że trzymasz się dna,  no i na górze jest zawsze komora dekompresyjna żeby cię wsadzili  to było w ramach szkolenia a potem był normalny standardowy mors , głębokościomierz.&lt;br /&gt;&lt;em&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;Zszedłem pod wodę 40  metrów  a potem dekompresja . Do nurkowania są trzy najważniejsze rzeczy głębokościomierz z busolą  , zegarek  i na szyi masz przywiązaną taką  kartkę na nieprzemakalnym tworzywie żeby się nie rozmyła  tabelę dekompresyjną  i z jakiej głębokości ile musisz się wynurzać i ewentualnie ile tam musisz oddychać a kolorami zaznaczone masz jaką masz mieszankę. 40 metrów schodziłem zaraz po kursie , to nie jest tak głęboko i robiłem to na Bałtyku na Mierzei Wiślanej na dwie mile morskie jest taka głębia taka 90  metrów. A na końcu Helu jest latarnia morska i od niej wypływasz dwie mile morskie na północ  i tam właśnie jest 90 metrów. Tam sprawdzano szczelność okrętów podwodnych .&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:180%;color:#ff0000;"&gt;&lt;strong&gt;&lt;em&gt;  A pamiętam jak byłem na kursie na ORP Warszawa to komandosi Grom czy Formoza  ci w tych kuminiarach trenowali zdobywanie okrętu no a te stare matrosy poukładali na dnie okrętu łapki na szczury i pobili wszystkie żarówki na dole i opowiadali że potem było słychać takie „ ooo Kuuuurwa” i co za ciemno może lampkę, latarkę. Raz tylko na kursie spieprzaliśmy przed policją , no bo była zadyma w knajpie , wpierdzieliliśmy paru szwabom . Jeden z nich był pijany kelnerka nie podała mu piwa on się obrócił i chlap ją w dziób. No to ja na to panowie rozbieramy stołeczki i w nich , a potem przyjechali niebiescy i żeśmy spierdalali  a niebiescy nas mogli gonić tylko do bramy portu wojennego a dalej już tylko żandarmeria i zanim przyszli to już nikt nie widział co się stało. Wtedy walczyłem normalnym barowym stylem walki stołek przed siebie i łubudubu , ale chłopie to była krótka akcja może 1,5 minuty i leżeli. Po zwycięstwie śpiewaliśmy Pierwszą Brygadę i pamiętam Międzynarodówka była. A na koniec kursu wyszliśmy na wieżę działową ORP Warszawa i śpiewaliśmy Międzynarodówkę Walnąłem jednemu z kopa wtedy w jaja i tak już do końca walki klęczał i wołał o Mein Got, o Mein Got. Ale personel był naprawdę w porządku bo nas wypuścili tylnym wyjściem , bo niebiescy obstawili przednie .Popatrz nie dość że szkop to jeszcze pijany i kelnerkę uderzył to i tak niech się cieszy że żyje, zabić go to bym go nie zabił może trochę bardziej uszkodził ale nie wiem czy może być coś bardziej bolesnego od kopa w jaja  i to tak ze szpica ja nie wiem czy on nawet wtedy przytomności nie stracił, wiesz jaki to jest ból jeeeju .&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;  &lt;em&gt;&lt;strong&gt;SKĄD WIESZ JAKI TO BÓL ????&lt;/strong&gt;&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;&lt;em&gt;&lt;span style="font-size:130%;color:#ffff66;"&gt;A to jeszcze na studiach jak w koszykówkę graliśmy i nadziałem się facetowi na kolano i niestety musieli mnie sprowadzić  z meczu . Grałem wtedy jako rozgrywający no bo pod kosz się nie mieściłem ale byłem dobry do przejścia ze swoją wagą to się łatwo przebijałem między wszystkimi graliśmy amatorsko w drużynie studenckiej  zgwizdnęło się paru gości obiekty były na legitymację studencką to się za grosze wchodziło na obiekty Awuefowskie  i graliśmy rozgrywki między sobą  pięciu z tej pięciu z tej i graliśmy  czasem graliśmy do jednego kosza dla przyjemności , a potem się szło wychodziło się z meczu papieros  i szło się na piwo , żeby omówić taktykę po prostu . A raz pamiętam przyjechał jakiś  gościu na stypendium był student ze stanów  biały bo biały i kurka graliśmy do jednego kosza on sam nas pięciu i ograł nas kurka do zera  i pytanie do niego ty gdzieś grasz? Nie na podwórku pod domem Se rzucam , a taki przypakowany był ja wiem ze sto kilo wagi  metr dziewięćdziesiąt potężny gość  to nie to żeby wchodził siłowo brutalnie  żeby roztrącał ludzi  potrafił pięciu zawodników ograć z tego wtedy nas było trzech i dwóch przyszło z AWF –u  to trochę się znających na rzeczy a on z nami do zera do zera z połowy boiska wrzucał tak … już się potem popisywał  on był z University Of Columbia  ten w Los Angeles co jest  mówił że ma stypendium sportowe właśnie . Kumpel mu powiedział żeby się pastą do butów przeleciał to go do NBA wezmą.  No to dobra trzymajcie się idę  na obiad.&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3080674457754074162-5813965134115975722?l=przygodykondzia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/feeds/5813965134115975722/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3080674457754074162&amp;postID=5813965134115975722&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/5813965134115975722'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/5813965134115975722'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/2008/05/rozdzia-xxxvi.html' title='ROZDZIAŁ XXXVI'/><author><name>Redakcja.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04247189979584062331</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3080674457754074162.post-8758823289277850634</id><published>2008-02-21T20:08:00.003Z</published><updated>2008-02-21T20:12:20.615Z</updated><title type='text'>UWAGA !!! UWAGA !!!! UWAGA !!!</title><content type='html'>&lt;div align="center"&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-family:georgia;font-size:130%;color:#ff0000;"&gt;PRZEPRASZAMY AWARIA NETA DALSZE PRZYGODY KONDZIA JUŻ NIEBAWEM - PROSIMY O CIERPLIWOŚĆ POZDROWIENIA OD REDAKCJI DLA WSZYSTKICH CZYTELNIKÓW !!!&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3080674457754074162-8758823289277850634?l=przygodykondzia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/feeds/8758823289277850634/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3080674457754074162&amp;postID=8758823289277850634&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/8758823289277850634'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/8758823289277850634'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/2008/02/uwaga-uwaga-uwaga.html' title='UWAGA !!! UWAGA !!!! UWAGA !!!'/><author><name>Redakcja.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04247189979584062331</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3080674457754074162.post-5733138717859765358</id><published>2008-01-23T12:59:00.000Z</published><updated>2008-01-23T13:05:30.383Z</updated><title type='text'>ROZDZIAŁ XXXV</title><content type='html'>&lt;strong&gt;&lt;em&gt;&lt;span style="font-size:130%;color:#003333;"&gt; 09.05.2007r  Środa&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;Płyta zespołu Metallica, którą mi pożyczyłeś jest nagrana na jakiejś imprezie, słychać że Hetfieldowi się język plącze bo byli pijani to była już końcówka imprezy, perkusista traci  rytm. Na pewno byli po kilkunastu drinkach.&lt;br /&gt;  - Ty to masz Kondziu ucho do perkusji pewnie grałeś?&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:130%;color:#cc0000;"&gt;&lt;strong&gt;Nie ale sporo się na nagłaśniałem sekcja rytmiczna perkusji i bas trzymają się praktycznie razem. Jak się perkusja myli to już cały zespół jest rozsypany. Ja grałem w zespole The Motherfuckers na basie w ogólniaku pięknie było, graliśmy punk rocka, trzy akordy darcie mordy. Nie nagraliśmy płyty wszystko z podziemia. Ja w zespole byłem jedyny z Żywca a reszta z plastyka w Bielsku. A na perkusji grała dziewczyna, takie maleństwo nie było jej widać za garów. To był zespół punkowy a perkusja była dwucentralowa, rozbudowana jak u Zappów . Graliśmy razem z wokalistą Sedesu Bzdzichem  to było parę lat temu na tej punkowej Orkiestrze Świątecznej Pomocy w Bielsku Namawiali Bzdzicha by zaśpiewał a kurwa reszty zespołu nie ma, a myśmy stwierdzili że materiał z pierwszych dwóch płyt mamy opanowany to możemy zagrać z nim. I zapowiedziano nas jako „Wielki Powrót Sedesu”. &lt;span style="font-size:180%;"&gt;Sedes już nie gra oni się rozlecieli lata temu&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color:#ffff00;"&gt;&lt;strong&gt;(Ściągnięte z ze strony internetowej zespołu Sedes :NAJBLIŻSZE KONCERTY SEDES ZAGRA:30.03.2007 POZNAŃ klub "U Bazyla" ul. Św. Wojciecha 28 (Support: Eutanazja '77) Bilety 15zł31.03.2007 BYDGOSZCZ klub "Estrada" 15.04.2007 KRAKÓW klub "PRL" ul. Garncarska 5 (Support: Epitafium) 25.05.2007 ZGIERZ klub "Agrafka")&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bździchu to jest ksywa wokalisty a na imię to on ma Zdzisiek a na nazwisko to zabij mnie kurka nie wiem. A podobno podczas koncertu ktoś się podpiął do krosownicy i to nagrał ale od pięciu lat poszukuje tego by tą kasetę przegrać, wszędzie już pisałem i nikt nie może znaleźć wiesz techniczny ustawił zostawił otwarte i poszedł na piwo i ktoś to na pirata podpiął. Ja wtedy nie śpiewałem tylko grałem na basie bo Sedes chórków nie miał. A jak to z ta dziewczyną było – podrywałeś ją . EEEE nie z Pchełką to niemożliwe, bo malutka była. A co ona robi teraz wyjechała do USA ona poszła do Szkoły Głównej Handlowej i tam dostała stypendium. Siedemdziesiąt procent ludzi mojego pokolenia wyjechało za granicę. A ja powiedziałem Kwaśniewski mnie stąd nie wygnał to i Kaczyńskim się nie dam. Jedynie Skrzatek gitarzysta raz w miesiącu jest w Polsce to ten co razem dłubaliśmy przy samochodach więc z reaktywacją zespołu nie ma problemu bo bębniarz to żaden problem bo do punka nie potrzeba wybitnych umiejętności, jak bym się uparł to sam bym to zagrał, po dwóch głębszych mogę wszystko. W punku ważne jest by był huk i było tą orkiestrę słychać &lt;br /&gt; A teksty możesz tu zacytować :&lt;br /&gt;  No mieliśmy taki utwór no mieliśmy znaczy krótkie teksty wzorowaliśmy się  na Siekierze……………………………….. czekaj jak to szło ………………………………………….. taki nabijany utwór miał około dwóch minut a tekst był cały taki:&lt;br /&gt;&lt;span style="color:#cc6600;"&gt;&lt;strong&gt;”Mam syfiasty głos i nie umiem śpiewać „ i ja to śpiewałem.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color:#6666cc;"&gt;&lt;strong&gt;( Ciekawe co na to powie zespół Ramzes &amp;amp; The Hooligans  ? )&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W Bielsku w latach dziewięćdziesiątych na koncertach zawsze mieliśmy nagrodę publiczności, dlatego publiczności bo komisji się nigdy nie podobało a publiczności zawsze. A do tego tekstu piosenki było takie core’owe brzmienie taki huk. Teraz to musielibyśmy się zejść w oryginalnym składzie skołować jakieś studio i w końcu to nagrać na płytę. Na nagrodę publiczności to były to takie postumenciki zazwyczaj to się  rozbijało bo to było z gipsu  każdy se brał  po kawałku a resztę  dawaliśmy publice bo to wasza nagroda. Mieliśmy bardzo alternatywne podejście do wszystkiego. Zespół się rozpadł bo każdy na studia poszedł nigdy w zespole nie było kłótni. A raz pamiętam to się goście z KSU chcieli z nami bić, bo był przegląd i oni wystąpili jako gwiazda no i oni mają to logo fajne to taki z tym tryzubem takim ukraińskim co to ten tryzub? no to UPA to nosiło takie widełki a oni z Ustrzyk Ukraińcy , kurwa sami Ukraińcy KSU nie i mieli  to logo przygotowane i mieli to logo wynieść na scenę a &lt;strong&gt;&lt;em&gt;&lt;span style="color:#999900;"&gt;Skrzatek do tego logo takie dupne jaja domalował i wyglądało to jak fiut. Siczka gonił i szukał chciał nam wpierdolić , ale nas nie złapał. A chodził taki wpieniony i wołał kurwa który, który, który ale też był wstawiony ładnie, był tak nawalony że go na scenę wyprowadzali i pyta się Siczka perkusisty Ty ja stoję tyłem  czy przodem do widowni – tyłem – to się muszę  odwrócić  tak był natrzaskany  ale skubańcy bez jednej pomyłki zagrali  a byli prawie że nieprzytomni. Graliśmy jako support przed Karcerem, Celą nr 3, WC oni jako gwiazdy grali.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:180%;"&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="color:#ff6600;"&gt;Kondziu, mama idzie!!&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;em&gt;&lt;span style="color:#ff9900;"&gt;- Ircha&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color:#ff0000;"&gt;&lt;span style="color:#ff6600;"&gt;Kto?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;em&gt;&lt;span style="color:#ff9900;"&gt;- Inspekcja Robotniczo Chłopska – czyli mama&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Upaprałem się od papy dzisiaj do tej papy muszę rozpuszczalnik wziąć by się umyć a to smoła z papy a to jest francowate bo do wszystkiego się klei a wiesz muszę tam poprawić na budce takiej mam takie połączone przy domu takie na kosiarkie  to nie jest wiata to jest zabudowane ze wszystkich stron tam mój pradziadek miał warsztat był cieślą  i on Se takie wybudował drewniane wiesz no taki warsztat  i to jest na podwórku  no i wiesz część jest murowana jak przed wojna bo to taka stodółka była i tam trochę wiesz zaczyna przeciekać .&lt;br /&gt;   Z Bractwa Rycerskiego żeśmy trochę wyrośli, a zbroja to wiesz w Bielsku jest,  bo co do chałupy żelastwo będę woził, a zresztą co to za zbroja kaftan skórzany i naszyte podkładki na to. A miecz gdzie masz. No też w Bielsku znaczy miecza jako takiego nie mam ja miałem Morgensterna, niedużą tarczę i włócznię do rzucania. Włócznie albo stawiasz albo rzucasz w przeciwnika i zostaje ci reszta. Kiedy ostatni raz byłeś jako uczestnik?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No ze cztery lata temu pod Grunwaldem, wtedy co Wielki Mistrz nogę złamał bo się koń spłoszył jak z armaty strzelili, ja wtedy oczywiście byłem po stronie zakonu krzyżackiego. I oczywiście przegrałem, śmierci Wielkiego Mistrza nie było siłą rzeczy bo Wielki Mistrz gips założony miał. Dejże spokój te średniowieczne kiecki zanim byś się do panny dobrał, to by ci ochota odeszła, wiesz ile tam jest sznurków, gorsetów ze trzy, idź kurka, ale dżentelmeni o takich sprawach nie rozmawiają, wiesz jak się to nazywa –erotoman gawędziarz.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A my twardo- sobota Grojec!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color:#ff6666;"&gt;&lt;strong&gt;&lt;em&gt;To w niedzielę pęcherze na nogach a w poniedziałek zakwasy. Jak wyjdziesz to już nie pobiegasz, jest ciężko jak nie masz zaprawy to możesz się lekko zasapać. A jakieś porady byś nam dał? Dobre buty Se weźcie takie za kostkę, żebyście nogi nie skręcili, bo jak nogę skręcisz to jest alleluja. Ile ten Grojec ma? (cisza). Musiałbym sprawdzić też w Żywcu mieszkam a nie wiem, no od podstawy, czyli od podnóża góry 700 metrów, ale od poziomu morza to nie wiem co biorą za poziom morza, wiesz jakby ci to wytłumaczyć, mogą wziąć za punkt zero poziom morza, mogą żywiecki rynek, a mogą wybrzeże Bałtyku koło hotelu Bristol, i jest różnica wysokości, teraz są już pomiary satelitarne, satelita ma jeden poziom- Ground zero i równa do tego wszystko.&lt;br /&gt;A jak nam dobrze pójdzie z Grojcem to się za Skrzyczne weźmiemy ale tylko kolejką. Artur: na Kasprowy już nie wyjeżdża, bo modernizują, 3 maja ostatnia wyjechała, a ja pamiętam jak psa wnosiłem do wagoniku, byliśmy wtedy na wycieczce szkolnej, im koleżanka była z psem, bernardynem, no to go przemycałem przed konduktorem, bo psów nie wolno do wagoników wkładać a potem ja miałem taką kurtkę teflonową, i przychodzi koleżanka i mówi : „pieskowi zimno” , to niewiele myśląc kurtkę zdjęłem a skurwysyn mi się zejszczał do kurtki. Miałem taką koleżankę – Agnieszkę, no i kumpel trochę wypił, a one poszły spać, no i poszedł im zrobić zdjęcie- najpierw do drzwi łomotał, potem wszedł z drzwiami i zrobił im zdjęcie: Aga w koszuli do kostek i w papilotach hihihi ale było zdjęcie&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;Pójdę teraz do parku fotografować kaczki, tylko nie wiem czy wolno. Wolno my nawet mamy kaczki na ramkach! To się chłopie nie zdziw, jak ci przyjdą kuminiorze o 6 rano i drzwi wam wykopią na glebę rzucą. A kto to kuminiorze? Anty-terroryści! Najlepszy w rządzie to jest ten Gosiewski, takie ma małe krótkie rączki, śmieszny kurka strasznie. Artur ty się z władzy nie śmiej, wszędzie są podsłuchy, musisz uważać. Ja się nie boję mnie kuminiorze drzwi nie wykopią, ja mam dębowe drzwi, a jak już by się im udało to biorę siekierę do ręki i nie dam się łatwo, będzie jeden do jednego, mam jeszcze rzeźnicki tasak wyostrzony sprzed wojny, takim to kurna zabić można, jak nie rzucisz tak się wbije, kamizelkę kuloodporną przebije.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3080674457754074162-5733138717859765358?l=przygodykondzia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/feeds/5733138717859765358/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3080674457754074162&amp;postID=5733138717859765358&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/5733138717859765358'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/5733138717859765358'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/2008/01/rozdzia-xxxv.html' title='ROZDZIAŁ XXXV'/><author><name>Redakcja.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04247189979584062331</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3080674457754074162.post-6448448891020042724</id><published>2008-01-22T09:55:00.000Z</published><updated>2008-01-22T10:22:31.982Z</updated><title type='text'>ROZDZIAŁ XXXIV</title><content type='html'>&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size:130%;color:#ff0000;"&gt;07.05.2007 Poniedziałek&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;Lata szkolne Kondzia: jak chodziłem do ogólniaka, to były jaja. Pamiętam jak raz była bomba w szkole- wszyscy wiedzieli kto zadzwonił, dlaczego i skąd. Ale policja nic nie wiedziała. No i robią zebranie na auli i mówią : śledztwo trwa, mamy już podejrzanych! &lt;span style="font-size:130%;color:#009900;"&gt;&lt;strong&gt;A z tyłu auli młody Majonez woła: „Pierdolisz!”. To były czasy. Kiedyś mnie Janik złapał na korytarzu, on był wtedy pedagogiem szkolnym, i pyta się : „Nie nadużywasz czasem alkoholu?” , „Nie, ale jak pan psor ma trawkę, to chętnie se zapalę”. Janika zatkało. Tacy byliśmy. A Kania ,raz przyszedł do szkoły cały poobijany, ryj obity potężnie, się okazało że na jakiejś imprezie się do panny dobierał i ta go tak urządziła. Ale był śmiech.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/R5W-p9-AOqI/AAAAAAAAAIE/C_sNfzOW8pE/s1600-h/finsteraarhorn+4273m.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5158238576441309858" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; CURSOR: hand; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/R5W-p9-AOqI/AAAAAAAAAIE/C_sNfzOW8pE/s320/finsteraarhorn+4273m.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="color:#ff6600;"&gt; "Giewont!, nawet krzyż widać,"&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;  mówi nasz ulubiony rajdowiec.&lt;br /&gt;&lt;span style="color:#000000;"&gt;&lt;strong&gt;Krzyż to plamka na zdjęciu :))). Zdjęcie przedstawia Finsteraarhorn, 4273, Alpy.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size:130%;color:#cc0000;"&gt;08.05.2007 Wtorek&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt; &lt;br /&gt;Artur mówi do red. JH : Ciebie to obalą trzy piwa, mnie dopiero sześć! Te lżejsze tatra pils , takie. Dobrze wiedzieć Artur, opiję Cię kiedyś, mówi redaktor JH. Nie radzę, już był taki jeden co mnie próbował opić, znajomy, to źle skończył. Piliśmy wódkę i dużo mi dało to ,że się przespałem godzinę i byłem jak nowonarodzony dzięki temu, i mogłem go wziąć na plecy i wynieść. Piliśmy wtedy po 0,7 na głowę. To był zakład kto więcej wytrzyma. Ale potem przez miesiąc nie mogliśmy patrzeć na alkohol. Wiesz syndrom dnia poprzedniego to jest straszna rzecz. To kiedy Artur miałeś ostatni raz kaca? Po sylwestrówce. Tańczyłem tylko przytulańce albo pogo He, he .&lt;br /&gt; Raz byłem na imprezie techno w Warszawie, w takim klubie Ground Zero. To jest taki klub zrobiony w schronie przeciwatomowym , dwie przecznice od Pałacu Kultury i Nauki. Ja tam byłem na Maanamie, Perfekcie, T.Love, raz się dałem namówić na imprezę techno i wytrzymałem 20 minut. Tam musi być dobra klimatyzacja, nie? No, oczywiście!!!&lt;br /&gt;( w klubie nie ma klimatyzacji i nigdy nie było-ze strony internetowej klubu). Klimatyzacja ciągnie o życie, ale akustyka jest kiepska , bo to beton, nie? To jest ulica Grójecka? Kurde nie wiem już sam. Warszawie jedna Grójecka jest na Targówku, 2 Grójeckie są na Pradze, i stara Grójecka jest właśnie koło Pałacu kultury.&lt;br /&gt;A listę przebojów prowadziłem z Bodziem, pierwsze 2 tygodnie leciały propozycje, potem ludzie kartki wysyłali, dzwonili z propozycjami. Prędzej niż muzycy to się do nas firmy płytowe ustawiały , np. Universal , Sony . Pamiętam jak wyszła pierwsza płyta Górniak , no i firma od razu wysyłała do nas single promocyjne dzień w dzień, jakieś tam dżingle, wiesz. Teraz to z muzyki żyje więcej ludzi niż z prostytucji.&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:130%;color:#ff0000;"&gt;&lt;strong&gt;Raz przyjechał do nas Niedźwiedzki! Prowadził listę, panna Basieńka go załatwiła, ona wcześniej robiła w trójce, potem u nas, i go znała. Basia Auguścik(po wnikliwych poszukiwaniach nie znaleziono takiej persony). Ona była w latach 80-tych jednym z takich wyszukiwaczy płyt, wtedy nie było kompaktów, i ona w studiu później zgrywała to na taśmy.&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;Z kim prowadził tę listę z tobą? Nie sam, ale wiesz szpieg był coś tam się z tego nagrało. Co to jest szpieg? To np. połączone ze sobą trzy magnetowidy i mają tylko wejście audio i Ida w long playu. Jak walniesz coś w radio, to się prokurator przypieprzy, ale dowód musi mieć nagrany. Od tego są szpiegi w radio.&lt;br /&gt;Mamy plan wyjść razem na Grojec w ten weekend, co Ty na to?&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:130%;color:#3366ff;"&gt;&lt;strong&gt;Grojec jest ładny, wyjście jest proste, a wy palicie obaj? Nie. To dobrze bo byście musieli przestać palić na 2 dni przed wyjściem, bo zadyszki moglibyście dostać!!&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;Ja miałem z Cadrem WOS, myśmy mu jaja robili, myśmy mu raz taki dowcip zrobili:&lt;br /&gt;Były wtedy sklepy ze śmiesznymi rzeczami i było tam gówno w sprayu, wyglądało jak gówno, smakowało jak czekolada. No i wiesz psiknęliśmy tym w kącie, no i on wchodzi i mówi: „ooo, co to jest?”. A kumpel podchodzi do tego zanurza palec smakuje i mówi: „na mój smak jest to gówno” A Cader tylko do kibla poleciał. U Duraja na Religii to kiedyś&lt;br /&gt;„Mein Kampf” czytałem, idzie Duraj i pyta co czytasz? A ja mówię :Dzieło filozoficzne!.&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="color:#3366ff;"&gt;To jakie ty miałeś zachowanie? Naganne?&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt; &lt;span style="color:#66cccc;"&gt;&lt;strong&gt;Nie, a kto by im olimpiady obstawiał? Byłem na geograficznej , historycznej, polonistycznej, za to później miałem zachowanie dobre. Teatr żeśmy zrobili, proszę bardzo. No sztukę napisaliśmy sami, świetna była. Magdzia z klasy jako Mesalina. Wtedy nas chcieli wyrzucić ze szkoły, za szerzenie pornografii. Zrobiliśmy spektakl Pt. „Słynne pary- od Adama i Ewy do Hitlera i Ewy Braun”( w niedzielę w TVP 1 szedł film „Upadek” o Hitlerze i Ewie Braun, przyp.red.). Myśmy z tą sztuką pojechali do Krakowa i dostaliśmy pierwszą nagrodę, na przeglądzie teatrów szkolnych-alternatywnych, no i dyplom był za szerzenie kultury i języka polskiego i oddaliśmy dyrektorce Kostkowskiej ten dyplom, żeby go tam powiesiła jako osiągnięcia szkoły.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/R5W-Qt-AOpI/AAAAAAAAAH8/Rrshcx2pGmg/s1600-h/kondi+1.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5158238142649612946" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; CURSOR: hand; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/R5W-Qt-AOpI/AAAAAAAAAH8/Rrshcx2pGmg/s320/kondi+1.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Kondziu powiedział : &lt;strong&gt;&lt;span style="color:#999900;"&gt;Austria&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;A na zdjęciu mamy : Pollux 4092m i Castor 4228m  widok z Breithorn Platean , szczytami gór biegnie granica Włosko – Szwajcarska&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3080674457754074162-6448448891020042724?l=przygodykondzia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/feeds/6448448891020042724/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3080674457754074162&amp;postID=6448448891020042724&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/6448448891020042724'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/6448448891020042724'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/2008/01/rozdzia-xxxiv.html' title='ROZDZIAŁ XXXIV'/><author><name>Redakcja.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04247189979584062331</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/R5W-p9-AOqI/AAAAAAAAAIE/C_sNfzOW8pE/s72-c/finsteraarhorn+4273m.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3080674457754074162.post-5841364031916909739</id><published>2008-01-14T13:52:00.000Z</published><updated>2008-01-14T13:58:45.169Z</updated><title type='text'>ROZDZIAŁ XXXIII</title><content type='html'>&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size:130%;color:#cc0000;"&gt;14)06.05.2007- Niedziela - "Chorwację zjeździłem wzdłuż i wszerz" &lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;Chorwację to zjeździłem całą wypożyczyłem sobie fiata 600 z wypożyczalni taki wiesz drzwi pod wiatr. To jest jedna trzecia byłej Jugosławii ta ładniejsza. Ja byłem w Dubrowniku jak go jeszcze nie odbudowali, bo tam się chłopaki tłukli z Serbami otoczyli Dubrownik bo on jest w takiej kotlinie jak Żywiec no i na szczytach gór ustawili Se katiusze i prali przez dwa tygodnie bez przerwy i Dubrownik był rozpierdolony równo. A ja tam pojechałem w góry nie na wspinaczkę tylko taka wędrówka do wspinania się nie brałem bo byłem sam samemu się nie chodzi bo jak odpadniesz to leżysz dwa tygodnie. Wtedy to się jeszcze zarabiało, wakacje były trzy miesiące, studenckie wakacje ja pamiętam na jednej imprezie trzy panienki siedzą zalane w sztok jutro mamy egzamin z anatomii, pierdol to przełoży się na wrzesień.&lt;br /&gt;Pamiętam jak wystawili medykowi akademik w Warszawie na Nowym Świecie i tam 70 % obsady to były dziewczyny i większość imprez to była tam jak ktoś chciał coś zarwać na wieczór czy na dłużej no to tam szedł a największy dowcip to, to że też tam się panienki ustawiały aż w końcu ktoś po jakiejś imprezie wyszedł i przetłumaczył im że tu nic nie zarobią bo w akademiku są umyte i za darmo. Tu nic nie zarobicie nie ma gwoździa. Nowy akademik to parapetówa musi być to piliśmy od parapetówy do parapetówy. Znałem jedna rudą taka dziewucha wcale nie fałszywa.&lt;br /&gt;A jakie wolisz dziewczyny ?&lt;br /&gt;Są gusty i gusta podoba ci się albo nie a kolor możesz przemalować jak ci nie pasuje&lt;br /&gt;Z Agą to się widzę czasami teraz bo podobno miała się wynieść za granice wiesz nie nauczyła się brać łapówek to co a szkoda bo to dobry chirurg. Kumpla mi składała po wypadku na motocyklowym i chodzi nie. W Katowicach ćwierć Milówkę Se zrobili, wyścig wiesz co to jest stoi panienka na środku drogi i wypuszcza do wyścigu i jedziesz przez ćwierć mili kto pierwszy, to jest nielegalne. Kolega jechał  i przy 140 km/h latarni nie zobaczył. To panienka stoi na środku drogi i zdejmuje bluzkę i bluzką ich startuje i cały dowcip na tym polega. Jakiegoś paszczaka do tego nie brali. Ja tam byłem tylko jako widz a pamiętam że do jednego wyścigu policjant się doczepił nie zauważył i z jednej uliczki wyjechał rozpędził się ludzie się rozbiegli zostali tylko widzowie gapić się wolno a reszta ucieka złożył się w zakręt na motocyklu i wypierdolił się zbiera się z tego wiesz otrzepuje a wszyscy mu brawo bili. Te wyścigi były nielegalne a w Warszawie to na Jerozolimskich zawsze było od świateł do świateł zawsze w środku nocy jak już polewaczki przejechały wloty na Jerozolimskie zamykali  z CB radio i jazda. &lt;strong&gt;&lt;span style="color:#ff0000;"&gt;A tam to samochodem się ścigałem – polonezem 2000 Chłopie miał wtrysk podtlenku azotu tam wszystko było zrobione razem my go z kumplem robili. Chłopie to auto 250 potrafiło jechać. Miało też wtrysk podtlenku wodoru ogień z rury. Zdarzało się wygrać w swojej klasie tam uczciwie nie 1100 to 1100 a 2000 to  2000 a bajerami to z bajerami nie a wygrywało się nawet z auditami patrzyli ludzie pod maskę a ty co tam jest Silnik miałem z mercedesa AMG 2 litry ten malutki bokser i wtrysk paliwa i wtrysk podtlenku wodoru. Silnik wytargaliśmy z mercedesa na jakimś szrocie rozjebany mercedes jakiś szwab rozwalił go w Polsce tak to właśnie wyglądało zostawił auto bo go to wali dostał kartkę i z ubezpieczenia kasa a myśmy ten silnik wytargali za 5 stówek sprawny i wsadziliśmy go do poloneza niezgnitego oczywiście bo gdyby polonez był przerdzewiały to od samych drgań by się rozsypał&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt; Na Alejach jerozolimskich normalnie od świateł do świateł się jechało Nie bałem się Mnie akurat przed policja nie zdarzyło się uciekać ale inni wiali Tam nie ma zbyt dużo wjazdów na ulice bo to jest ta estakada no to przy każdym wiesz na samym końcu stawał samochód i na wlocie do tego dojazdu jakby się jakiś radar pojawił no to przez CB radio dawał znaki  a my koło zmieniali nie lub spierdzielali. Ludzie na te rajdy zwoływali się przez Internet smsami.&lt;br /&gt;&lt;span style="color:#009900;"&gt;&lt;strong&gt;A potem jak było zbyt dużo wypadków to policja to legalnie zrobiła na lotnisku na Bemowie.&lt;br /&gt;Czasami sama policja przyjeżdżała popatrzyć, i Se radary kalibrowali na nas, pamiętam naszego poloneza łapali na radar i wyszło 250km/h. I kto wam to zrobił? No taki gościu. Ale 70 % zrobiliśmy sami, klatkę, ospojlerowanie, tylko włożenia silnika i podpięcie tego tlenku wodoru, to gościu sam zrobił, bo jak źle podepniesz to możesz w powietrze wylecieć.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt; Ja widziałem wołgę tą ogoniarę z silnikiem  V8 umieszczonym centralnie z tyłu a z przodu miała butlę z podtlenkiem azotu. I też zapierdzielała do dwóch i pół stówki, i miała silnik z dodge’a V8, patrzę podnoszę maskę, a tam 2 chłodnice z przodu, pytam się a co ty na gaz jeździsz? Nie, silnik jest z tyłu! Z przodu była tylko kanapa, z tyłu wszystko wypierdzielone, silnik był pleksą przykryty.&lt;br /&gt;Rajdy: to w rajdach też pewnie jeździłeś? &lt;span style="font-size:130%;color:#ff0000;"&gt;&lt;strong&gt;No Poldkiem 2000 z silnikiem Mirafiori, amatorskie szosowe, głównie to z Krzyśkiem jeździłem, on zazwyczaj prowadził, natomiast ja byłem pilotem. Ale czasami żeśmy się zamieniali, jak była długa trasa. No Np. jak był Rajd Barbórki, czy coś tam, tam może się każdy zgłosić, tylko musisz mieć to NW wykupione, no i samochód musi mieć ten certyfikat ze był przerabiany, jak jest do tej grupy„a”, czyli przerobionych samochodów, to musi mieć wszystkie papiery że to się na drodze nie rozsypie.&lt;br /&gt;Barbórka, tam były te elmotowskie, teraz praktycznie to jest co miesiąc. A jakieś wygrane, miejsca na podium? W tych elmotowskich to byliśmy czasem w pierwszej piątce, polonezem na tył napęd to dużo nie narządzisz, dyplomów nie mam tylko za pierwsze trzy miejsca dawali. Byłem też na rajdach Pezetmotu, a to tam się jeździło. Po ulicy Karowej w Warszawie się ścigałem, ulica brukiem wybita, to się nazywa kryterium asów. To jest króciutki odcinek, i to jest zazwyczaj w grudniu, więc tam już jest lód pokryty kostką granitową, i jeździsz miedzy filarami mostu, wiesz. To już wiesz tylnonapędowcem była zabawa. Pamiętam raz nas zdyskwalifikowali, bo zamiast kasków atestowanych, to żeśmy sobie hełmy niemieckie ubrali, się jaja robiło, nie. To było w którymś pezetmotowskim w Warszawie, tam 90% ludzi jechało Se jaja robić. Jak był zamknięty OS to ludzie na siebie nawzajem najeżdżali, i się zderzali ze sobą. Plac był jak u nas na targu, tylko większy. Ale najbardziej to mi się te ćwierćmilówki podobały, teraz też są, ale już legalnie, nie w środku nocy. Z tego co pamiętam organizuje to warszawski pezet-mot.&lt;br /&gt;Ja miałem jeden wypadek od tego czasu na motorze, polonezem mnie baba wyprzedzała, była już chycona, to było w Wyszkowie, i pierdzielnęła mnie do rowu. No i miałem wstrząs mózgu ,2 żebra złamane, ząbek wybity, i tu na czole miałem takie rozcięcie ładne, wyglądałem jak oskalpowany Mohikanin. Złapali ją, ale to była podkomisarz CBŚ, Magdalena nazwiska nie pamiętam, zwykły krawężnik zacznie z taką, to robotę straci, to nie dziwię mu się , jeszcze ją kurka do chałpy odwieźli, a ja miałem to szczęście że 2-3 minuty po zdarzeniu patrol policji tamtędy przejeżdżał, a ona była tak naprana ,że nie była w stanie wyjść z tego auta. Miała chyba 2,6 promila, to jest masakra. Ale jechałem bez kasku, miałem tylko taką pilotkę na głowie, kauczukową, ja kasku nie lubię- nic nie słyszę, nic nie widzę, wiesz. Na żebra dostałem tylko opatrunek uciskowy, i do sześciu tygodni nic pan nie rób, nie schylaj się pan, bo panu płuca przebije. Potem do szpitala przyszedł policjant i mnie zaczął przepraszać: panie kurka nic nie zrobię, bo robotę stracę.&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;Miałem kiedyś smienkę i nią robiłem zdjęcia w górach, ale to właściwie był Krzyśka aparat, on zawsze jak wisiał to mówił: cyknij mi parę zdjęć. Ale poleciała trzysta metrów w dół, nie było co zbierać. Szedł też kiedyś z Nikonem turysta, Niemiec, patrzę idzie, idzie w sandałach, i jak ujechał , a miał mięsień piwny większy jak ja, to jak go przygniótł to był splaszczony, szajse. Niemiec tylko sińca miał na klacie. A gdzie to było w Tatrach?&lt;br /&gt;YYYYYYY………..To było wyjście w Dolinę Pięciu Stawów, w górę od Morskiego Oka, tam jest szlak turystyczny. Z Morskiego Oka można iść w Dolinę Pięciu stawów. Jak się założyłem o flaszkę że wyjadę do Morskiego Oka, to na ostatnim stromym podjeździe pod schronisko musiałem wrzucić wsteczny, żeby wyjechać, tylko się dymiło, bo to w lecie było. Otwarta klapa, no i stoi, olej się zagotował, przychodzi kierownik schroniska, jeszcze wtedy Narwany, Krzysiek Narwaniec, i mówi: „Słuchajcie kurwa, nie róbcie Se jaj, kto tu tego malucha wniósł??” Ale zjazd był gorszy trzeba było okładziny hamulcowe wymieniać, a wymiana hamulców w maluchu to jest pikuś, trzeba było czekać aż przestygnie. Zakład był o dobrą flaszkę, od jednego faceta wzięliśmy przepustkę, co tam towar woził, tylko że on uazem jeździł, a nie maluchem. Miał taką przepustkę, to ją włożyliśmy za szybę. Ja do Morskiego Oka wychodziłem dziesiątki razy, jak pan!&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size:130%;color:#ff6600;"&gt; Ja raz nawet sprzątałem Morskie&lt;br /&gt;Oko, bo ludzie tam wyrzucają śmieci, do wody, monety wrzucają żeby wrócić, no i patrzę-sprzątają tam paru ludzi znajomych goprowców. Można się dołączyć? Bierz worek! Wiesz to się jeszcze w tej płytszej wodzie chodziło i zbierało, a tam dalej płetwonurkowie byli.&lt;br /&gt;Ty- 4 kontenery, puszek, butelek, papierów, prezerwatyw, dobrze że woda czysta to wszystko widać, woda strasznie zimna była, a ja na bosaka chodziłem, jakoś to było na przełomie czerwca i lipca ja już byłem po sesji, i zanim wróciłem do domu, to skoczyłem Se na parę dni w góry, nogi to miałem sine, na pół godziny czy na godzinę to bez przesady.&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3080674457754074162-5841364031916909739?l=przygodykondzia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/feeds/5841364031916909739/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3080674457754074162&amp;postID=5841364031916909739&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/5841364031916909739'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/5841364031916909739'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/2008/01/rozdzia-xxxiii.html' title='ROZDZIAŁ XXXIII'/><author><name>Redakcja.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04247189979584062331</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3080674457754074162.post-6042539248222408751</id><published>2008-01-09T14:06:00.000Z</published><updated>2008-01-09T14:13:38.272Z</updated><title type='text'>ROZDZIAŁ XXXII</title><content type='html'>&lt;strong&gt;&lt;span style="color:#ff6666;"&gt;05.05.2007 Sobota&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;Dzisiaj Kondzio smutny i mało rozmowny, ale mimo to rozpoznał góry w Austrii.:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/R4TWI9-AOoI/AAAAAAAAAH0/VwskfOX4iTs/s1600-h/weisshorn1.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5153479323180612226" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; CURSOR: hand; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/R4TWI9-AOoI/AAAAAAAAAH0/VwskfOX4iTs/s320/weisshorn1.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/R4TV9t-AOnI/AAAAAAAAAHs/F5Nc3WJBXHk/s1600-h/dent+dherens.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5153479129907083890" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; CURSOR: hand; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/R4TV9t-AOnI/AAAAAAAAAHs/F5Nc3WJBXHk/s320/dent+dherens.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;To jest bardzo znany lodowiec w Austrii wysokość 3900 na obu zdjęciach, tylko kurka nie mogę przypomnieć sobie jego nazwy. Nawet patrz widać tutaj to samo lawinisko.&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="color:#ff0000;"&gt;(Zdjęcie nr 1 przedstawia Weisshorn, Alpy Walijskie, nr 2 zejście z Dent d herens )&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3080674457754074162-6042539248222408751?l=przygodykondzia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/feeds/6042539248222408751/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3080674457754074162&amp;postID=6042539248222408751&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/6042539248222408751'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/6042539248222408751'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/2008/01/rozdzia-xxxii.html' title='ROZDZIAŁ XXXII'/><author><name>Redakcja.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04247189979584062331</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/R4TWI9-AOoI/AAAAAAAAAH0/VwskfOX4iTs/s72-c/weisshorn1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3080674457754074162.post-4857159450606180756</id><published>2008-01-02T11:21:00.000Z</published><updated>2008-01-02T11:32:06.769Z</updated><title type='text'>ROZDZIAŁ XXXI</title><content type='html'>&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/R3t1BN-AOmI/AAAAAAAAAHk/HnTGdkdps8w/s1600-h/kosiarka.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5150839262618335842" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; CURSOR: hand; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/R3t1BN-AOmI/AAAAAAAAAHk/HnTGdkdps8w/s320/kosiarka.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; Na tym zdjęciu widzimy wielki ogród Kondiego &lt;span style="color:#66cccc;"&gt;(które to zdjęcie sam dostarczył, a tydzień&lt;/span&gt; &lt;span style="color:#66cccc;"&gt;później zaczął opowiadać, co ma w ogrodzie)&lt;/span&gt;  koszony przez ostatnie trzy  dni ciągle kosił mówił że ma w ogrodzie już prawdziwe sawanny. Nawet pytał nas gdzie w Żywcu jest dobry serwis do kosiarek, gdyż on ma samobieżną i chciałby wyostrzyć w niej noże. W dniu 4 maja wreszcie poinformował nas że ogród jest już skoszony i czas na grilla.&lt;br /&gt;Ogródek wykosiłeś? Cały, ten trawnik co tam jest! Muszę jakąś beczkę po ropie płaską skołować, piasku nasypać, bo trzeba ogród od czasu do czasu uwalcować. Piasku albo wody. Żeby było równo. Tylko żeby beczka była gładka, i beczkę pchać po ogrodzie. A walca do ogródka brać nie będę.&lt;br /&gt;A teraz przepis Kondzia na oryginalny angielski ogródek:&lt;br /&gt;Popiół z węgla- taki żużel, na to jest piasek, na to jest tłuczona cegła i na to się daje ziemię trzy centymetry. Walcują to wszystko warstwami i na tym trawę sieją. A cegłą tłuczona dobrze trzyma wilgoć, wiesz.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/R3t0vd-AOlI/AAAAAAAAAHc/UoGV6a8Qz9E/s1600-h/ogrÃ³dek.jpg"&gt;&lt;span style="color:#ff0000;"&gt;&lt;strong&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5150838957675657810" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; CURSOR: hand; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/R3t0vd-AOlI/AAAAAAAAAHc/UoGV6a8Qz9E/s320/ogr%C3%B3dek.jpg" border="0" /&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="color:#ff0000;"&gt;&lt;strong&gt; A oto prawdziwy angielski ogródek.&lt;br /&gt;·  podłoże - musi być przepuszczalne. Na glebach gliniastych trzeba założyć drenaż. Od żyzności podłoża zależy ilość wysiewanych nasion: na dobrych glebach 15 g nasion na powierzchnię 0,8 m2, na słabych - dwa razy więcej.&lt;br /&gt;·  nawożenie - jest niezbędne. Późną wiosną zasila się murawę, stosując preparaty azotowe, zaś jesienią - preparaty zawierające potas i fosfor, aby nie pobudzać już roślin do wzrostu. Po nawożeniu stosuje się torf - cienką warstwę rozsypuje się na całej powierzchni trawnika.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;W ogródku mam starą jabłonkę, papierówkę, orzecha, i ostatnio posadziliśmy smreki, tuje.&lt;br /&gt;Jak tam w ogrodzie ( 09.05.2007r) Trawa mi rośnie znowu muszę kosić, szybko rośnie bo dosiałem, połowę obsadziłem drzewkami mam mniej koszenia, a trochę Se babcia grządki zrobiła to takie tam wiesz pietruszkę , koperek wysiała. Ale to dobrze ,dobrze bo jest mniej trawy  Koszenia mam tyle mniej więcej co ten sklep twój , dosadziliśmy też krzewów ozdobnych, ale jakie to nie wiem to byś się musiał mamy zapytać, bo dla mnie drzewo i chaszcze to jest jedno. Wiem że nasadziła tam rajskie jabłonki, dużo iglaków bo one szybko rosną i praktycznie są bezobsługowe. Ja miałem tuję ładna na podwórku  ale psy ją tak podlewały że uschła, a w zeszłym roku posadziłem trzy maliny już się rozsiały i już jest chyba z sześć to tak za parę lat będzie maliniak . Ogródek mam dobrze nasłoneczniony truskawek nie mam bo plewić trzeba i nie oto chodzi że nie umiem ale mi się nie chce. Ścieżki mi cholera zarastają, wysypałem tłuczniem i trawa się przebija  mam jedną Ścieżkę wzdłuż całego ogródka w zeszłym roku była biała a teraz jest zarośnięta trawa i jest zielona ale to normalne, mlecze to rosną na kamieniu a mam ich od groma o Jezusiu , podwórko mam obsadzone, ogródek obsadzony. Jednego iglaka nam w tym roku wiatry złamały, praktycznie go wyrwało z korzeniami, ale to przyszedł znajomy z piłą i ziuuuuu, próbowałem go podeprzeć ale i nic z tego nie wyszło, a jak miał się obalić na płot czy coś to lepiej go było ściąć  i na gnotki poszedł do pieca  przynajmniej ciepło było. 12.05.2007 co tam w ogrodzie? &lt;div&gt;Cholera wymroziło kwiatki. Na jabłonce, czereśnie posadziłem, w ogrodzie nic nie będzie, rajskie jabłonie, uschły kwiatostany, jabłonka wszystko zmrożone, ta papierówka, z orzecha wszystkie kwiatki spadły.13.05.07 Ten mój orzech, to taka franca, że raz na dwa lata rodzi. Koło środy muszę znowu przejechać po trawniku.&lt;br /&gt;16.05.2007 W niedzielę nie chciało mi się spać to pól godzinki i wykosiłem cały ogródek kosiarką co ma taki napęd co noże napędzają koła kręci się kręci i koła obracają noże. U mnie są góry doliny jeszcze, to dwusuwa bym załatwił, przygrzmocisz w kamień wał jakiś pęknie a ja mam takie obroty że jak strzeli w kamień to się tylko stępi. Na razie sąsiad przejechał mi ją szlifierką ręczną, na razie starczy, taką Boscha, na papier ścierny.&lt;br /&gt;19.05.2007 Jak mi trawa odrosła to znowu ją skoszę, kwiotki odpadły wszystkie, z jabłonki mi spadło wszystko, z malin też spadły wszystkie kwiatki, to samo na orzechu, czereśni, wiśni, śliwkę żeśmy jedną posadzili taką karłowatą, i nic kurka chłopie agrest jest taki wytrzymały, i ni ma nic, agrestu mam taki dupny krzak, takie ze 3x3, on jest posadzony ze 40 lat temu, ten mój ogród jest szerszy i dłuższy tak ze dwa razy niż twój sklep, kiedyś był większy, ale był sad wtedy, koło drogi to jest i spaliny śmierdzą czasem,&lt;br /&gt; &lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3080674457754074162-4857159450606180756?l=przygodykondzia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/feeds/4857159450606180756/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3080674457754074162&amp;postID=4857159450606180756&amp;isPopup=true' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/4857159450606180756'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/4857159450606180756'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/2008/01/rozdzia-xxxi.html' title='ROZDZIAŁ XXXI'/><author><name>Redakcja.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04247189979584062331</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/R3t1BN-AOmI/AAAAAAAAAHk/HnTGdkdps8w/s72-c/kosiarka.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3080674457754074162.post-5448025687477555631</id><published>2007-12-10T13:46:00.000Z</published><updated>2007-12-10T13:56:09.513Z</updated><title type='text'>ROZDZIAŁ XXX</title><content type='html'>&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/R11E7ZmLZQI/AAAAAAAAAHU/ZsSZ_N0KPGk/s1600-h/francja+wg+artka.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5142342136800961794" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; CURSOR: hand; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/R11E7ZmLZQI/AAAAAAAAAHU/ZsSZ_N0KPGk/s320/francja+wg+artka.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; To jest Francja południowa mówi łojuś,&lt;strong&gt;&lt;span style="color:#ff0000;"&gt; (kolejne zdjęcie z Grossglocknera).&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/R11Et5mLZPI/AAAAAAAAAHM/9Pts04nczGU/s1600-h/tatry662672683.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5142341904872727794" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; CURSOR: hand; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/R11Et5mLZPI/AAAAAAAAAHM/9Pts04nczGU/s320/tatry662672683.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; To też jest Francja patrz jak tam mają drogi przygotowane, liny wiszą haki powbijane, a u nas co? Musisz sam sobie wszystko robić i dopiero do góry. &lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="color:#ff0000;"&gt;( Droga ze Świnicy na Zawrat- Tatry Polskie Wysokie).&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="color:#ff0000;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt; &lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size:130%;color:#cc0000;"&gt;04.05.2007 Piątek&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;Ja widziałem takie jaki w Warszawie w zoo: zakręcone rogi, patrzą  dziwnie na ludzi i z pół metra na nim futra było, straszne miał to futro. Bo tak to jaki żyją tylko w Himalajach- Pakistan, Indie tam to jest. Tam jest Samarkanda, te sprawy. To jest stolica tej, Autonomicznej Republiki Inguszetio…. Tam są cztery nacje : trochę Czeczeńców, Ingusze, Buriacy są, takie plemię, tam jest ta Samarkanda, architektura jak w krajach muzułmańskich, uliczki jak w Stambule, czyli kurka wiesz takie wąskie, że nie wiesz z której strony kosę dostaniesz. Jak jaka widziałem to opluł dziecko stojące koło mnie takim glutem w czoło.&lt;br /&gt; &lt;strong&gt;&lt;span style="color:#ff9900;"&gt;Za Wikipedią :&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;em&gt;Jak Cechy gatunku&lt;br /&gt;Długość: do 3,3 m (do 4 m samiec)&lt;br /&gt;Wysokość w kłębie: do 2 m (samce); 1,6 m (samice)&lt;br /&gt;Ogon: 60 cm&lt;br /&gt;Masa ciała: do 525 kg, samice znacznie mniejsze&lt;br /&gt;Ubarwienie: sierść ciemnobrązowa do czarnej, długa, włosy okrywowe wyjątkowo długie, czasem sięgające ziemi&lt;br /&gt;Pożywienie: trawy, byliny, mchy, porosty i zioła; zjada też śnieg, który dostarcza mu wody&lt;br /&gt;Rozród: ciąża trwa 258 dni&lt;br /&gt;Występowanie: zimne stepy &lt;/em&gt;&lt;a title="Himalaje" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Himalaje"&gt;&lt;em&gt;Himalajów&lt;/em&gt;&lt;/a&gt;&lt;em&gt;&lt;br /&gt;Status: &lt;/em&gt;&lt;a title="Czerwona Księga Gatunków Zagrożonych" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Czerwona_Ksi%C4%99ga_Gatunk%C3%B3w_Zagro%C5%BConych"&gt;&lt;em&gt;zagrożony&lt;/em&gt;&lt;/a&gt;&lt;em&gt;&lt;br /&gt;Długość życia: 25 lat&lt;/em&gt; &lt;/div&gt;&lt;div&gt; &lt;/div&gt;&lt;div&gt;W Rosji nie ma zwierząt, tam jest 70 lat huty, koksownie, drobniejszą zwierzynę wytruli dokumentnie, bo tam w Samarkandzie za ZSRR były największe złoża uranu, wiesz rudę uranu wiesz wyciągali więźniowie ręcznie to przebierali na powietrzu, i reszta wiesz szła w cholerę i to też było radioaktywne. A wiesz im środowisko wisiało jak mieli tyle milionów więźniów to im to kurka leciało padł to padł, to następny na jego miejsce. Wytruli tam, tam to też jest takie słone jezioro, parędziesiąt tysięcy ludzi z tego żyło, wiesz , z rybołówstwa , ale tego to nie widziałem to widziałem tylko w telewizji, tam nie dotarłem, i statki tam na piasku leżą, kutry leżą na piasku. To jest 400 km za Samarkandą w stronę Czeczenii, Groznego. Cała woda poszła pod ziemię bo zapadały się chodniki kopalń, i wpadli na pomysł po co pompować wodę, jak wiesz możemy zrobić dziurę i wiesz spłynie nam z tego morze. Widziałem zdjęcia robione stamtąd , z helikoptera, krajobraz jak z Mad Maxa, jakieś kurka nadbudówki statków zasypane w piasku, opuszczone domy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3080674457754074162-5448025687477555631?l=przygodykondzia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/feeds/5448025687477555631/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3080674457754074162&amp;postID=5448025687477555631&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/5448025687477555631'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/5448025687477555631'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/2007/12/rozdzia-xxx.html' title='ROZDZIAŁ XXX'/><author><name>Redakcja.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04247189979584062331</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/R11E7ZmLZQI/AAAAAAAAAHU/ZsSZ_N0KPGk/s72-c/francja+wg+artka.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3080674457754074162.post-7961026117040413368</id><published>2007-12-07T09:14:00.000Z</published><updated>2007-12-10T10:53:47.044Z</updated><title type='text'>ROZDZIAŁ XXIX</title><content type='html'>11)02.05.2007 Środa Kondzio ma kolegę który chwalił mu się że zna angielski perfekt. Kolega wyjeżdża do pracy do Anglii, i musiał wypełnić dokumenty wyjazdowe i przyszedł do Kondzia na konsultacje: miał wątpliwości co wpisać w pole „sex”. Kondziu wpisał: „no wife, no boyfriend, only masturbation” .&lt;br /&gt;Ostatnio na targu jakiejś babce zepsuł się maluch, zawiozła go do mechanika, mgr inż.&lt;br /&gt;Po odbiór poszła z Kondziem bo było podejrzenie że za dużo chce kasy i zrobił tylko wycenę naprawy. Kondziu naprawił go w 10 minut, powiedział do mechanika tak: „ weź kajet i notuj”. Po 10 minutach auto było naprawione, koszt naprawy był 30 złotych.&lt;br /&gt;Ostatnio był na badaniach technicznych samochodu, jego auto zawsze przechodzi badania techniczne bo ma znajomych tam. Technik, który sprawdzał stan samochodu, mówi do Kondzia , że nie podbije mu badań, bo ma dziurę w podłodze. Kondziu nałożył mu na oczy okulary spawalnicze i mówi: patrz teraz!! Przegląd podbity bez problemu.&lt;br /&gt;&lt;span style="color:#ff9900;"&gt;Kondzio szczęściarzem&lt;/span&gt;&lt;span style="color:#ffcc66;"&gt;:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Kondzia maluch ma 17 lat, przebieg około 350 tysięcy, jeździ tylko dlatego, że kondzio przedłużył mu żywotność- kiedyś naprawiał go z kolegą w garażu, nagle przychodzi jakiś gościu i pyta:&lt;br /&gt;„Chcecie chłopcy zarobić? To wywieźcie mi złom z garażu”&lt;br /&gt;Kondzio patrzy a tam nowy silnik , nowa skrzynia do malucha na włoskich podzespołach. Gość dał silnik Kondziowi, włożyli go do malucha i dlatego tak długo jeździ.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/R1kPwJmLZOI/AAAAAAAAAHE/xFVLqjSAXEk/s1600-h/drabinka+w+alpach.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5141157769504318690" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; CURSOR: hand; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/R1kPwJmLZOI/AAAAAAAAAHE/xFVLqjSAXEk/s320/drabinka+w+alpach.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/R1kPbJmLZNI/AAAAAAAAAG8/kgG4hwqsEaY/s1600-h/alpy1po+kompresji.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5141157408727065810" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; CURSOR: hand; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/R1kPbJmLZNI/AAAAAAAAAG8/kgG4hwqsEaY/s320/alpy1po+kompresji.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Według Kondzia obydwa zdjęcia przedstawiają Pireneje to samo pasmo górskie, na zdjęciu widać że goście , którzy tam idą robią błąd, ponieważ nie można iść po lodowcu z liną, która ciągnie się po ziemi, i do tego 2 osoba źle trzyma linę, ponieważ ma ją zwiniętą w ręce, i gdyby wpadli w rozpadlinę , to mogłoby mu wyrwać nadgarstek, i rękę miałby poharataną do samego ramienia. Tak się chodziło 70 lat temu, Kondzia inaczej uczyli. Na zdjęciu widać też 2 lawiniska. Kondzio atakowałby tę górę z lewej strony.&lt;br /&gt;&lt;span style="color:#00cccc;"&gt;(Zdjęcie miało dokładny opis na odwrocie, który Kondzia utwierdził w przekonaniu, że są to Pireneje.)&lt;br /&gt;Zdjęcie numer 1 przedstawia wejście na Kozią Przełęcz w Tatrach , natomiast 2 drogę na Hinter Fiescherhorn, Alpy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3080674457754074162-7961026117040413368?l=przygodykondzia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/feeds/7961026117040413368/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3080674457754074162&amp;postID=7961026117040413368&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/7961026117040413368'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/7961026117040413368'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/2007/12/rozdzia-xix.html' title='ROZDZIAŁ XXIX'/><author><name>Redakcja.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04247189979584062331</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/R1kPwJmLZOI/AAAAAAAAAHE/xFVLqjSAXEk/s72-c/drabinka+w+alpach.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3080674457754074162.post-3305915361435100379</id><published>2007-12-06T12:17:00.000Z</published><updated>2007-12-10T10:54:29.149Z</updated><title type='text'>ROZDZIAŁ XXVIII</title><content type='html'>&lt;span style="color:#ff0000;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/R1fpWpmLZMI/AAAAAAAAAG0/YQY8qu46qgc/s1600-h/francja.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5140834074999088322" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; CURSOR: hand; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/R1fpWpmLZMI/AAAAAAAAAG0/YQY8qu46qgc/s320/francja.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;em&gt;&lt;strong&gt;Kondzio mówi: południe Francji to jest, poznaję po bazaltach&lt;/strong&gt;&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;&lt;strong&gt;( zdjęcie przedstawia najwyższe schronisko w Tatrach, Chatę pod Rysami).&lt;/strong&gt;&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="color:#ff0000;"&gt;30.04.2007 Poniedziałek&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;Wczoraj Kondi był na giełdzie w Katowicach, i jak jechał koło lasów pszczyńskich, to rozpędził malucha do prędkości 115 km/h i wtedy przód samochodu podniósł mu się do góry.&lt;br /&gt;Ma plan malować jutro malucha przy dźwiękach Międzynarodówki, śpiewanej po rosyjsku, którą ma nagraną na czarną płytę, kupioną na stadionie w Warszawie, tylko jeszcze nie wie czy prąd będzie miał w garażu. Kondzio mówi: rano babkę wypakuję tylko i zaraz się biorę do malowania.&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;em&gt;&lt;span style="font-size:130%;color:#3333ff;"&gt;Nowy hit Kondzia:&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/R1fpJ5mLZLI/AAAAAAAAAGs/FwnesVcKq2g/s1600-h/kilimandÅ¼aro.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5140833855955756210" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; CURSOR: hand; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/R1fpJ5mLZLI/AAAAAAAAAGs/FwnesVcKq2g/s320/kilimand%C5%BCaro.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:lucida grande;font-size:180%;color:#33cc00;"&gt;&lt;strong&gt;KILIMANDŻARO&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size:180%;color:#33cc00;"&gt;(zdjęcie przedstawia oczywiście Babią Górę)&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="left"&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="color:#ff0000;"&gt;1.05.2007 Wtorek&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;Ja Wam mówiłem takie ronda jak w Żywcu to są w pipidówkach połowę mniejszych od Żywca na południu Francji.&lt;br /&gt;Koło rzeźni koło zakładów Hańderka( tam jest zakład Dobiji, przyp.red) na parkingu stał radiowóz, tam jest znak stop, jadę w niedzielę był straszny korek i patrzę se w krzaki, a tu się jakaś głowa wysuwa. Patrzę policjant bez czapki, na motorze. Wiesz, zatrzymałem się kierunkowskaz, przejeżdżam. A patrzę, a na parkingu stoi radiowóz i tylko czekali, aż ten na motorze da znak że się nie zatrzyma kierowca i już podjazd.&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;em&gt;&lt;span style="color:#ff9966;"&gt;Kondziu przyznał się iż jeździ samochodem od siódmego roku życia , a prawo jazdy ma od 1999 roku. Nie zdarzyło mi się że jeszcze ode mnie kasy nie wzięli. Zawsze biorą. Jak jest jeden to się daje 50 złotych a dwóch to stówka.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;Jechałem kiedyś mając 7 lat z ojcem samochodem. Zatrzymała nas milicja obywatelska. Ledwie mnie było widać zza kierownicy. No i podjeżdża nyska, zahaltowali, patrzą do środka widzą ojca i mówią na siedemsetlecia jedziesz? No dobra pojademy za Tobą ino powoli , powoli. Okazało się że to koledzy ojca z zespołu z lat sześćdziesiątych czy siedemdziesiątych, grali razem. Przecież wszyscy wiedzą że najbardziej skorumpowana jest drogówka w Warszawie i Poznaniu. Nawet jest taki dowcip że jak chcesz Se zarobić na porsche w 2 lata to się zaciągnij do policji drogowej w Warszawie. Co drugi ruchol jeździł po Warszawie a dokumenty od wozu miał cyrylicą wypisane, to policjanci nic nie pytali, tylko copkę wystawiali od razu, żeby się im zrzucił i jedź dalej. My mieliśmy Dacie pamiętam w radiu , potem już nas nie zatrzymywali. To można było trzepać Jerozolimską 130 w nocy. Po co zrobiłeś prawo jazdy w takim wypadku? No bo tutaj nie mam takich znajomości. Teraz za to siedem lat grozi a kiedyś była niska społeczna szkodliwość czynu. &lt;strong&gt;&lt;span style="font-size:130%;color:#cc0000;"&gt;Ja pamiętam na motorze. Chłopie trzy dni pod rząd tym samym motocyklem ten sam mnie wyrwał trzy razy. Za każdym razem dawałem mu pięć dych. Za trzecim razem mi mówi: Może by pan sobie w końcu prawo jazdy wyrobił? A ja mówię: Kiedy ja czasu nie mam.( szkoda że to bez śmiechu Kondzia ). To była beemka kolegi, śpieszyło mi się do radia, ósma wieczór była a w Warszawie ósma wieczór to trzeba chodnikami jechać taki ruch. Tam korek to się kończy koło północy a zaczyna się o szóstej rano.&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;W Warszawie dużo zarabiałem mogłem Se studia opłacić chłopie jeszcze odłożyć to mi to zwisało, wiesz jeden drugi kontrakt reklamowy no wiesz np. reklamówka do radia mój był pomysł moje ukształtowanie tego no to żywa gotówka. Zgłaszała się firma że produkują to i to siadało się i ten kto wymyślił to broł piniądze, a firma grzecznie płaciła a zazwyczaj drugie tyle szło pod stołem. Robiłem wtedy reklamy pepsi i w Uniwersalu tych płyt no tych które się ukazywały oni najczęściej nie mieli spotów reklamowych to się robiło nie no nowa płyta Heya robiło reklamy nas trzech, bo tylko trzech umiało obsługiwać stół mikserski żeby to wszystko zgrać i tak dalej Czysta gotówka leciała firmy dawały kasę bo miały odpis podatkowy.&lt;br /&gt;„ Czemu zrezygnowałeś z tego radia”&lt;br /&gt;- Bo mama się rozchorowała i ja jako jedynak to co i teraz też nie narzekam. Wtedy było na zasadzie biorących policjantów: spadaj bo mi się śpieszy.&lt;br /&gt;W tym radiu to była robota, żal mi jej , Naczelny wchodził do newsroomu, a tam klimatyzacja wyła bo każdy jarał i alarm przeciwpożarowy workiem foliowym zakręcony, żeby się nie darł. Kiedyś czytałem w gazecie był wywiad z szefem Antyradia i wynikało z tego że(...) nie powiedział tego wprost, ale ja to środowisko znam na tyle ,że na pewno te 200-300 tysięcy poszło. Ja byłem w Radiu Wiktoria od początku , od rozruchu wtedy było łatwiej niż teraz. Mieliśmy konkurencję do zetki czy trójki bo tam za reklamy się płaciło 10 razy więcej. Ja zapowiadałem muzykę robiłem reportaże robiłem kronikę policyjną.&lt;br /&gt;To miałeś głos jakoś tam rozpoznawany? Oczywiście! Z Bodziem myśmy wtedy listę przebojów robili, wtedy były odpały. Bodzio miał sklep muzyczny pod Warszawą no i dostarczał płyty.&lt;br /&gt;Po węgiersku na zdrowie to jest Ege Szege Dre, a powiedz Ege Szege Rege to się będą śmiać bo to jest na zdrowie mojej dupy.&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3080674457754074162-3305915361435100379?l=przygodykondzia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/feeds/3305915361435100379/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3080674457754074162&amp;postID=3305915361435100379&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/3305915361435100379'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/3305915361435100379'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/2007/12/rozdzia-xviii.html' title='ROZDZIAŁ XXVIII'/><author><name>Redakcja.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04247189979584062331</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/R1fpWpmLZMI/AAAAAAAAAG0/YQY8qu46qgc/s72-c/francja.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3080674457754074162.post-2556013774299366257</id><published>2007-12-05T09:42:00.000Z</published><updated>2007-12-05T09:54:12.935Z</updated><title type='text'>ROZDZIAŁ XXVII</title><content type='html'>&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size:130%;color:#ff0000;"&gt;24.04.2007 Wtorek&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt; &lt;em&gt;&lt;span style="color:#000099;"&gt;&lt;strong&gt;Kondziu operatorem stołu mikserskiego&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;Gdy był już dziennikarzem, to w radiu Wiktoria pracował jako operator stołu mikserskiego i kto chciał mógł Se przyjść i nagrać Se płytkę. Chodzili do niego punkowcy, death metalowcy, nagrywał na sprzęcie 12 i 32 ścieżkowym.&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size:130%;color:#ff0000;"&gt;25.04.2007 Środa&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt; &lt;em&gt;&lt;span style="color:#000099;"&gt;&lt;strong&gt;Kondziu nagłośnieniowcem:&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;Zaczęło się tak: fajny ten koncert Metalliki mi dałeś, mówi Artek( Pożyczyłem mu jeden z bootlegów marnej jakości)&lt;br /&gt;Ale jak by tam usiadł nagłośnieniowiec z prawdziwego zdarzenia to by to można legalnie wydać. &lt;em&gt;&lt;strong&gt;Pamiętam jak jeszcze robiłem w radiu to nagłaśnialiśmy czasem próby zespołów w Izabelinie. Kiedyś do nas dzwoni Kasia( ) i mówi przyjeżdżajcie, popatrzycie jak się naprawdę pracuje. Przyjeżdżamy, a tam siedzi P.( ),&lt;br /&gt;i nagłaśnia próbę Kata. Ja go nie widziałem i mówię, kto tu kurwa robi perkusję? Werbla w ogóle nie słychać, co za idiota tam siedzi przy stole? Aż się Kostrzewski śmiać zaczął.&lt;br /&gt;Na to odwraca się P., który wszystko słyszał i mówi do mnie: jak żeś kurwa taki mądry to sam spróbuj. Puścił mnie do hebla. No to usiadłem i spróbowałem. Trochę mi na początku nie szło, ale po chwili wszystko grało jak trzeba. .&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size:130%;color:#ff0000;"&gt;26.04.2007 Czwartek&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;Koniec kwartału się zbliża i policjanci dostają premie za wykrywalność i wypisują teraz mandaty za byle co by statystyki podnieść, premię wtedy dostają.&lt;br /&gt;Polacy budowali w Iraku drogi już w latach siedemdziesiątych- tam są asfaltowe drogi, tzw. Asfaltobeton nasz patent , to się nie roztapia. Polacy tam też fabryki stawiali, przecież Ponar tam budował fabryki, tylko nie zdążyli bo się wojna zaczęła i amerykanie ją zbombardowali Pollena nasze zakłady chemiczne Police też tam robiły. Za Gierka my ciężkie pieniądze zarabialiśmy na samych drogach. Nawet mina przeciwpancerna nie jest w stanie tego naszego asfaltobetonu rozsadzić. &lt;em&gt;&lt;span style="color:#cc0000;"&gt;&lt;strong&gt;To mi opowiadał gościu co był kierowcą w pekaesie i mówi że na przykład jak stawiali autostradę i jak się kończyła to pachołki stawiali, że koniec autostrady że nie ma przejazdu, no i jak przyjeżdżali po weekendzie to na tych pachołkach było zawsze pięciu wbitych kierowców ze samochodami. Oni to pierdolili, znak to znak, jechali dalej, oni się nie boją nic. I albo się im udało uciec jak do piachu wpadli, to zostawiali samochód i uciekali albo się zatrzymywali na tych zagrodach betonowych takich jak przeciw czołgom.&lt;br /&gt;A jak stawiali płoty na przykład, żeby zwierzęta nie przeskakiwały im, to kierowcy to pierdolili, przecież nie pojedzie taki kierowca do następnego zjazdu 2 kilometry i dawaj wyrwał ten płot.&lt;span style="color:#003300;"&gt; &lt;span style="font-size:130%;"&gt;Dostał taki jeden kierowca 3 ostrzeżenia, za czwartym mu przyjechali i chałpę zburzyli i przesiedlili go 300 kilometrów dalej&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;. A jak gościu spowodował stłuczkę na rondzie w samym Bagdadzie, przypierdzielił ciężarówką w auto ruskiej ambasady w latach 70-tych i przyjechała policja i pierwsze co mu zrobili to tak temu gościowi przypierdolili że hej, wytrzask dostał. A Turcy mają najlepszy sposób na pijanych kierowców: łapią gościa i wywożą go 30 kilometrów od miejsca gdzie go złapali i każą mu wracać piechotą do domu.&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;Ja w Turcji nie byłem ale mama i babcia wielokrotnie tam jeździły, wiesz handel, dżinsy wtedy sprowadzały, wiesz jaka przebitka była. Na kila się kupowało.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size:130%;color:#cc0000;"&gt;Kondi nagłośnieniowiec c.d. :&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;em&gt;&lt;span style="color:#cc0000;"&gt;W radiu też nagrywaliśmy koncert Heya, mieliśmy wynajęty budynek kina. Do nas to szło kablem przez krosownicę- to takie urządzenie żeby sobie kable podpiąć. Kompresor też podłączaliśmy żeby spoziomował dźwięk. Nagrywaliśmy też Ścierańskiego, parę koncertów, wtedy nagrywałem jego koncert z Markiem Bałatą. W zeszłym roku byliśmy na koncercie Flinty w Bielsku i poszło parę komentarzy na temat nagłośnieniowca. Facet dziesięć minut nastawiał gościowi gitarę!!! Chyba był skacowany albo mu to wisiało. Znałem kiedyś inżyniera, który sześć lat studiował i pomylił w głośnikach in z out i spalił kolumny. To były odsłuchy Sonorowskie, wiesz taki jeden kosztuje 5 tysięcy a spalił ich pięć. To se oblicz.&lt;br /&gt;Gdzieś mam na kasecie Elektryczne Gitary nagrane, u nas grali też koncert akustyczny. Ja tam podłączyłem magnetofon i to nagrałem. &lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;em&gt;&lt;span style="color:#cc0000;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:130%;color:#006600;"&gt;&lt;strong&gt;Kiedyś w Wawerze pod Warszawą razem z policjantami testowałem foto- radary. Tam jest pas startowy zapasowego lotniska dla samolotów i właśnie tam testowałem Kolega sprowadził motor BMV z zagranicy z zatartym silnikiem ja mu go naprawiłem. Rozpędziłem motor do 200 km na godzinę i przy tej prędkości radar nie jest w stanie mnie namierzyć na zdjęciu jest tylko biała plama, a dla samochodów ta prędkość to 250 km na godzinę &lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size:130%;color:#000000;"&gt;GÓRY WG KONDZIA:&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/R1Zy4pmLZKI/AAAAAAAAAGk/o-wjv-7jhYc/s1600-h/giewont+i+mnich.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5140422342254224546" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; CURSOR: hand; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/R1Zy4pmLZKI/AAAAAAAAAGk/o-wjv-7jhYc/s320/giewont+i+mnich.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; Kondzio powiedział:&lt;span style="color:#cc0000;"&gt; &lt;strong&gt;"&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;em&gt;&lt;span style="color:#cc0000;"&gt;&lt;strong&gt;Zdjęcie robione ze strony kolejki( ????)na szczyt Giewontu"&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;, który tu widzimy po prawej stronie oraz Mnicha po lewej.&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3080674457754074162-2556013774299366257?l=przygodykondzia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/feeds/2556013774299366257/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3080674457754074162&amp;postID=2556013774299366257&amp;isPopup=true' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/2556013774299366257'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/2556013774299366257'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/2007/12/rozdzia-xxvi_05.html' title='ROZDZIAŁ XXVII'/><author><name>Redakcja.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04247189979584062331</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/R1Zy4pmLZKI/AAAAAAAAAGk/o-wjv-7jhYc/s72-c/giewont+i+mnich.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3080674457754074162.post-3455745320630406991</id><published>2007-12-04T10:48:00.000Z</published><updated>2007-12-04T10:50:34.399Z</updated><title type='text'>ROZDZIAŁ XXVI</title><content type='html'>&lt;strong&gt;&lt;span style="color:#ff0000;"&gt;22.04.2007r Niedziela&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;Kondziu wraca z Katowic z towarem i żalił się że jest później niż zwykle gdyż był korek w mieście koło dworca gra jakaś bielska drużyna ze śląską była totalna zadyma oni se szli Piastowską policja wyłączyła światła i zaczęła ruchem kierować ale to wyglądało- z 30 kibiców i 50 antyterrorystów z tarczami.&lt;br /&gt;Dzisiaj se też jakieś piwko obrócę na wieczór, w poniedziałek mam tylko wózek zwieźć, to mogę nawet zygzakiem jechać, bo za prowadzenie wózka mi prawa jazdy nie wezmą. Chłopie bo jak ich zrobiłem w zeszłym roku na pierwszego maja, bo jak to jest pochód, to ja idę robić poprawki antykorozyjne w maluchu. Garaż mam od wujka tam wiesz po drugiej stronie rynku taką budę drewnianą, no i ja zawsze Święto Pracy  uczczę wytężoną pracą no i wiesz jak to tam te uliczki i policja mnie przyuważyła że maluję tego malucha na podjeździe wiesz no i piwko stoi robiłem progi i myślę se kurde sczaili się na mnie- wyjedzie czy nie będzie wyjeżdżał wjeżdżał wsiądzie do tego auta  a był taki upał w zeszłym roku, wiesz z godzinę ich przetrzymałem wypiłem se ze 4 browce a potem dałem na luz i wepchnąłem malucha do garażu, a to pięknie wyglądało bo czaili się i tylko im zderzaczek wystawał a mi się nie spieszyło a  upał był bo przy robocie wolno nie? A potem wepchnąłem kurka do garażu na luz popchłem go i w tym roku oczywiście też będę malował. Pierwszy maja trzeba uczcić pracą-ja zawsze tak robię - to jest taka moja świecka tradycja bo jedni idą na pochód, inni do kościoła, a ja do roboty i można tak powiedzieć, że ja 1 dzień w roku pracuję.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Raz się opiłem koniakiem to jest tragedia budzisz się na 2 dzień i dalej jesteś najebany nic ci się nie chce głowa cie boli, a co zjesz to zwracasz, nie, nie ,nie raz takiego kaca miałem po takich ostatkach piliśmy do upadu że nie pamiętam jak do domu mnie dostarczyli, przywieźli mnie autem, wiesz to jeszcze pod blokiem było, wykiprowali mnie i przynieśli do domu za ręce i nogi, bo żem pionu nie mógł utrzymać. To takie ostatki były, wiesz , połączone z wieczorem kawalerskim jednego kolegi i pożegnaniem 2 z naszej paczki  do Anglii jechali z 8 lat temu i ci coś przynieśli i ten cos przyniósł, byli też tam ludzie z bractwa rycerskiego, ludzie z Żywca, z Bielska.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiedyś Kondzia i jego kolegę przywieźli do domu w betoniarce mocno opitych był Żuk  i na przyczepie betoniarka byli tak nawaleni, że tylko głowy im z betoniarki wystawały. Wyglądało to śmiesznie ale żona kolegi aparatu nie miała, byli ładnie ululani mieli waciak pod głową by się nie poobijać.&lt;br /&gt;Ale Kuba miał kaca w sobotę, sam mi powiedział że wypił tylko kilka piw i kilka kieliszków, powiedziałem mu że ma strasznie słaba głowę  chyba że to z musztardówki pił. (Jedyne co wypiłem to jeden kieliszek wódki i około pięciu piw, przyp. red. JH).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt; &lt;strong&gt;&lt;span style="color:#ff0000;"&gt;23.04.2007 Poniedziałek&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;Zasada „koszula bliższa ciału” jest z łaciny, chodzi o obronę konieczną- Twoje zdrowie jest ważniejsze niż zdrowie napastnika.&lt;br /&gt;Pije się nawet paliwo lotnicze- kerozyt. Samoloty na tym latają, ruskie do dzisiaj- mi 8 latają na tym. A dlaczego Miller spadł? Bo zmienili paliwo. I to nowe zagrzało silnik. Ja pamiętam że babce maluch na denaturacie jeździł. W sklepie można go było kupić- strzelał, kichoł, prychoł, ale szedł. Szarpoł, rwoł, śmierdziało ale jeździł.&lt;br /&gt;Czołg wyciągnięty z rzeki Pilicy jeździł na normalnej benzynie. Niemieckie czołgi chodziły do końca wojny na benzynę i miały wtrysk! Ruskie były na ropę. Ten czołg grał m.in. w filmie „Złoto dezerterów”. T34-ja nim jeździłem, miał napis „Rudy 102”, to ruski czołg.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3080674457754074162-3455745320630406991?l=przygodykondzia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/feeds/3455745320630406991/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3080674457754074162&amp;postID=3455745320630406991&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/3455745320630406991'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/3455745320630406991'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/2007/12/rozdzia-xxvi.html' title='ROZDZIAŁ XXVI'/><author><name>Redakcja.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04247189979584062331</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3080674457754074162.post-6701303852846409222</id><published>2007-12-01T10:12:00.000Z</published><updated>2007-12-01T10:22:54.288Z</updated><title type='text'>ROZDZIAŁ XXV</title><content type='html'>&lt;strong&gt;19.04.2007-&lt;/strong&gt; Jak pracował w Warszawie to miał kolegę który chodził po Warszawie z mieczem samurajskim na plecach, miecz wazakishi pierwszy i najważniejszy miecz samurajski. Policja nic mu nie mogła zrobić, bo nie była to broń ostra, tylko tradycyjny miecz. Zawsze go tylko legitymowali.&lt;br /&gt;Po pustyni się chodzi tylko na azymuty kątowe.&lt;br /&gt;W Polsce złapali złodzieja kołpaków, bo ukradł komendantowi głównemu kołpaki z samochodu. Raz złapałem gościa jak wyciągał mi z fiata kołpaki. Prawie był nachylony tyłem jak mu kopa zasadziłem, to poleciał daleko. To była zima i miałem buty na słoninie. Jeszcze musiał założyć i przeprosić, załóż – przeproś – wypierdalaj.&lt;br /&gt;Widziałem dziś policję jak wracałem z Bielska, chyba z 10 wozów ciekawe co to się porobiło? Czekaj koniec kwietnia kwartał się kończy, statystykę trzeba robić, to łapią od 6 km na godzinę potem jest słupek i premia kwartalna. Robiłem lata kronikę kryminalną w radiu i w gazecie- to wiem. Pisaliśmy w stylu 997.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;em&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;I DZISIEJSZY HIT: KONDZIO REDAKTOREM:&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;W gazecie pracowałem jak jeszcze była taka popołudniówka- „Głos Warszawy” a potem robiłem tu u nas w „Gazecie Żywieckiej” lata temu pisałem kronikę policyjną, ale ociągali się z płaceniem, więc im podziękowałem. Ustawiasz się z rzecznikiem i zdarzenia spisujesz. Ale za darmo to ja kurwa pracował nie będę. Mówili ni ma piniędzy , ni ma piniędzy, to ni ma kroniki róbcie se sami. Pracowałem od 1999 do roku 2001. Jechali na tym, że Bułka był senatorem i ludziom nie płacił, a jego do sądu nie pozwiesz. On na takim farcie jechał pół życia. Bułka mi wisi kasę mam na to dowody, oczywiście. Potem trochę pisywałem, ale już jako wolny strzelec, na przykład do Urbana, do „Nie” pisałem, pracowałem tam jako researcher, czyli facet, który zbiera materiały i oddaje je prowadzącemu materiał. No pisaliśmy na przykład serię artykułów o mafii paliwowej, co wjechali do tego, no zastępcy redaktora Gadzinowskiego, on jest teraz posłem, on wtedy się podpisywał jak redaktor prowadzący i wjechali mu na dyski i wyczyścili je.( bełkot pomieszany z poplątaniem).&lt;br /&gt;Trochę pisywałem do Wyborczej, szukało się różnych prac, nie? Urban dobrze płacił co do złotówki. Chłopie, za każde słowo się rozliczył. Jeśli ci odpowiada linia programowa pisma to możesz pisać do „Niedzieli” nawet. Czasem się jeszcze na jakiś tekst człowiek załapie, ale to już wymiera, gazety się kończą , Internet wypiera. Kiedyś się miało informatorów, ja miałem z Warszawy znajomości na policji. Fajna robota tylko czasem trafisz źle na kogoś to ci mogą łeb odstrzelić z dubeltówki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="color:#cc0000;"&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;DRINK A’ LA KONDZIO „Atiomnyj zryw”( Wybuch Atomowy)&lt;br /&gt;Wziąć 2 butelki alkoholu:&lt;br /&gt;1 wódki stolicznej, ale tylko oryginalnej!&lt;br /&gt;2 prawdziwego słodkiego szampana ruskiego, najlepiej Iskra&lt;br /&gt;Zlać wszystko z dużej wysokości do jednego pucharu i pić póki bąbelki nie uciekną!.&lt;/span&gt; &lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color:#cc0000;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;strong&gt;Jest to drink ruskiej armii. Opisany w książce Suworowa „ŻOŁNIERZ WOLNOŚCI” o ruskiej armii.&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Powrót do korzeni Kondzio w Tatrach :&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/R1E1DpmLZJI/AAAAAAAAAGc/1D_sVkPFI4g/s1600-R/kondi+bombi.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5138946986628310162" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; CURSOR: hand; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/R1E1DpmLZJI/AAAAAAAAAGc/W6OQwQlXbhE/s320/kondi+bombi.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; Oto nasz były researcher rozpoznał drogę na Orlą Perć! ( Droga na Przełęcz pod Chłopkiem nad Morskim Okiem )&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/R1E0rpmLZII/AAAAAAAAAGU/ptgr1o5ABAs/s1600-R/niedziela+111.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5138946574311449730" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; CURSOR: hand; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/R1E0rpmLZII/AAAAAAAAAGU/_piKOoQVw-8/s320/niedziela+111.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Zdjęcie z Francji tam gdzie były wyprawy krzyżowe przeciw Katarom i Albigensom , południe Francji oni mieli takie twierdze w górach tam ich zdobywano i strącano z tych wzgórz to był 13 wiek, takie tarasowe budownictwo jest charakterystyczne dla tego regionu&lt;br /&gt;(Zdjęcie przedstawia ruiny Machu Picchu, Peru, Ameryka Południowa)&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3080674457754074162-6701303852846409222?l=przygodykondzia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/feeds/6701303852846409222/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3080674457754074162&amp;postID=6701303852846409222&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/6701303852846409222'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/6701303852846409222'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/2007/12/rozdzia-xxv.html' title='ROZDZIAŁ XXV'/><author><name>Redakcja.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04247189979584062331</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/R1E1DpmLZJI/AAAAAAAAAGc/W6OQwQlXbhE/s72-c/kondi+bombi.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3080674457754074162.post-2812031786437044714</id><published>2007-11-29T11:11:00.000Z</published><updated>2007-11-29T11:22:29.316Z</updated><title type='text'>Rozdział XXIV</title><content type='html'>&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size:130%;color:#cc0000;"&gt;17.04.2007 DZIŚ PRZYGODY KONDZIA Z POLICJĄ:&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1.Pół roku temu jego znajomi wrócili z Anglii i przywieźli landrovera z kierownicą po prawej stronie. Zaprosili Kondzia na imprezę do Bielska. Kondi popił sobie znacznie i nadszedł koniec imprezy. Znajomi odwożą Kondzia do domu, i nagle spotyka ich patrol, laska z patrolu podchodzi do Kondzia i mówi proszę dmuchnąć w balonik. Kondzio mówi: dmuchnąłem-co mi zależało. Po czym policjantka mówi pan jest pijany pan ma 2 promile, a na to koleżanka Kondzia wychodzi z samochodu i mówi: gdzie wy krawężniki macie oczy? Nie widzicie ze samochód ma po prawej stronie kierownicę??&lt;br /&gt;2.Jedzie sobie niedawno z Ciśca a tu nagle patrol. Patrzy a ze suki wychodzi babka młoda, widać że pierwszy dzień na służbie. Kondzio patrzy w lusterko i widzi że policjanci w wozie się śmieją. Policjantka podchodzi do naszego bohatera i mówi: będzie pan musiał dmuchać. Na co Kondzio odpowiada: Ale gdzie, tutaj w wozie, na tylnym siedzeniu, czy może u was więcej miejsca będzie? Na co policjantka zarumieniła się a koledzy z wozu wypadli ze śmiechu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size:130%;color:#cc0000;"&gt;18.04.2007 KONDZIO 3 DZIEŃ POD RZĄD W TEJ SAMEJ KOSZULI( ZNOWU) &lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;Jechał kiedyś ze znajomym, który miał Citroena Avanti sprzed wojny z 1938 roku. Drewniane siedzenia , dupa go strasznie bolała. Podchodzi do nich patrol policji i pytają: a panowie gdzie macie pasy? Kolega do policjanta: czyś ty kurwa krawężniku z choinki spadł? Gdzie ja ci pasy do drewna wkręcę. Policjant patrzy do środka i mówi: aha to bardzo panów przepraszam.&lt;br /&gt;Artur w nastroju pogrzebowym: Ja nie chcę mieć na grobie elaboratu: umarł prof. Dr hab. Tylko umarł zwykły człowiek. Mnie tytuły niepotrzebne.&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size:130%;color:#3366ff;"&gt;A teraz Uwaga! Kondzio zabijaka!&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;Kondzio wyznaje zasadę „koszula bliższa ciału” czyli jakby miał zabić w obronie własnej to by zabił. Tak go po prostu nauczono.&lt;br /&gt;Kiedyś znajomy który ma farmę w Stanach, na południu mu opowiadał jak zatrudnił nielegalnie Polaków, Meksykańców, i Mulatów do roboty na farmie. Dowiedziało się o tym FBI i wysłali tam swoich ludzi. Znajomy załatwił sobie szeryfa i jego ludzi i gdy przyjechało FBI szeryf miał już 30 ludzi z Winchesterami i FBI zmyło się tak szybko jak przyjechało.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="color:#3366ff;"&gt;A OTO NOWY HIT KONDZIA&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;: Gdy pracował w Warszawie, to nieraz chodził wieczorami po ulicach. Było bardzo groźnie, mafia co krok jeździła. Idzie kiedyś z kolegą a tu nagle zza rogu 4 dresy wychodzą. Kondzio się nie przeląkł ich i z kolegą urządzili ich na cacy. Kolega umiał aikido , a Kondi &lt;strong&gt;&lt;span style="color:#ff0000;"&gt;&lt;em&gt;„krav magę”-&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt; sztuka walki wymyślona przez wywiad izraelski, wymyślona by zabijać jednym uderzeniem.&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;em&gt;&lt;span style="color:#ff0000;"&gt;Połamali kolesiom nadgarstki , a jednego Kondzio celnym uderzeniem pozbawił słuchu na przynajmniej 2 dni. (komentarz bohatera: musiał mnie długo pamiętać). Krav magi nauczył go Józek, były żołnierz GROM-u , którego sztuk walki uczył rosyjski SPEC NAZ ( komentarz pana Artura: skurczybyki lepsze od mafii). Szkolenie odbywało się w lasach pod Warszawą, w Aninie, gdzie Kondzio pojechał z kolegą z redakcji i Józkiem, którego poznali robiąc reportaż o byłych żołnierzach. Józek potrafił wykałaczką zabić człowieka , a ze zwykłych ziół rosnących w Polsce zrobić truciznę śmiercionośną. Przed wyjazdem Kondziu z kolegą przeszli testy psychologiczne. Pierwszy dzień z Józkiem był najgorszy – zaczęło się od ogniska we trójkę i flaszeczki. Kondi mówi: myślę będzie spokojnie, jak w domku. Poszli spać a tu nagle o 3 w nocy budzi ich potworne łup! I do tego namiot się wali. Artur nie mógł wyjść z namiotu, bo się w sznurki zaplątał. Patrzą a tam Józek siedzi koło namiotu i z politowaniem patrzy na nich: myśleliście że będzie łatwo? Okazał się że wrzucił im do namiotu granaty hukowe i poprzecinał linki od namiotu. Dnia 19.04.07 dodał iż : do tego trenował biegi i marsze, 25 kg do plecaka i trzeba drzyć. Józek miał zawsze 2 razy więcej – 50 kg , jak myśmy maszerowali gęsiego to on zawsze biegał wokół nas i robił tą samą drogę co my razy trzy i nawet się skubaniec nie spocił. Uczył się ich jak się w lesie nie zgubić, jak rozpalić ognisko bez zapałki.&lt;br /&gt;Wystarczy szkiełko z zegarka tylko trzeba nalać do środka wody, i masz soczewkę i dużo cierpliwości. Można pocierać też drewienka. Deszczułka musi z drewna tekowego lub korka a drugie drewno twarde, żeby się patyk nie zapalił tylko deszczułka.&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3080674457754074162-2812031786437044714?l=przygodykondzia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/feeds/2812031786437044714/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3080674457754074162&amp;postID=2812031786437044714&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/2812031786437044714'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/2812031786437044714'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/2007/11/rozdzia-xxiv.html' title='Rozdział XXIV'/><author><name>Redakcja.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04247189979584062331</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3080674457754074162.post-1116699833355485588</id><published>2007-11-27T10:25:00.000Z</published><updated>2007-11-27T10:38:21.032Z</updated><title type='text'>Rozdział XXII</title><content type='html'>16.04.2007 KONDZIO OSTATNI RAZ .&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/R0vxEXSpXcI/AAAAAAAAAFk/xEqz6ndYtxQ/s1600-h/hahaa.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5137464857220177346" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; CURSOR: hand; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/R0vxEXSpXcI/AAAAAAAAAFk/xEqz6ndYtxQ/s320/hahaa.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; Nasz super Hero wypatrzył tutaj Jezioro Hańcza w Tatrach! To po prawej to Hańcza, powiedział łojant. Gość co te zdjęcia robi ma strasznie dużo pieniędzy.&lt;br /&gt;Teraz w Zakopanem jest drożej niż w Dubrowniku. Gdzie? Pytam. Odpowiedź łojanta: a coś Ty miał z geografii? Dubrownik jest w Jugosławii, byłem tam, pięknie zwiedzałem tam miasto wygląda jak w Stalingradzie po wojnie. Miasto założyli Rzymianie. Tam jeszcze piszą cyrylicą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;16.04.2007 KONDZIO I PIESKI&lt;/strong&gt;: &lt;strong&gt;Psy mam cztery 2 wystawowe, 2 kundelki. Rasowe to pekińczyk i american cocker spaniel. Pekińczyk wygrywał różne wystawy, ale był jeden problem-on wolał psy od suczek.&lt;/strong&gt; &lt;strong&gt;&lt;span style="color:#ff0000;"&gt;Mam psa geja. Kiedyś dymał psa na wystawie i były niezłe jaja. On to ma w genach&lt;/span&gt;&lt;span style="color:#33cc00;"&gt;.( Ciekawe po kim).&lt;/span&gt; Metrykę urodzenia ma z sierpem i młotem bo to jest pies we Lwowie urodzony. Nazywa się Nufi, po węgierskim czempionie. Spaniela mi jeden weterynarz tak leczył, że mi go sparaliżował. Jak? No pies miał wypadanie dysku, zamiast mu to nastawić, to mu dał środki przeciwbólowe i psu dysk wypadł.&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;KONDZIO I WĘDKARZE&lt;/strong&gt; : Kondzio kiedyś był na mazurach i wędkarze łowili tam ryby, ale im przeszkadzali w łowieniu wodniacy bo pływali tam łódkami. Wędkarze zaczęli przeklinać po wodniakach i kurwami sypać. Kondziu się wkurzył: chamstwa tu nie będzie, wziął pożyczył łódkę i wypłynął na jezioro i wszystkie spławiki im poprzecinał dziobem łodzi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;KONDZIO I BRACTWO MAŁOPOLSKIE&lt;/strong&gt;- nas było 300 chłopa, pod Grunwaldem. Walczyłem tam mieczem knechtowskim, takim długim aż do brody. Ręce nogi połamane to tam norma jest. Ja miałem popękane żebra stylem od włóczni dostałem. Dali mi opaskę uciskową i dalej goniłem. Potem były fajne uczty po bitwach piliśmy jakieś wińska, ogólnie orgia.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3080674457754074162-1116699833355485588?l=przygodykondzia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/feeds/1116699833355485588/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3080674457754074162&amp;postID=1116699833355485588&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/1116699833355485588'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/1116699833355485588'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/2007/11/rozdzia-xxii.html' title='Rozdział XXII'/><author><name>Redakcja.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04247189979584062331</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/R0vxEXSpXcI/AAAAAAAAAFk/xEqz6ndYtxQ/s72-c/hahaa.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3080674457754074162.post-2815202056231767667</id><published>2007-11-26T10:44:00.000Z</published><updated>2007-11-26T10:58:46.487Z</updated><title type='text'>Rozdział XXI</title><content type='html'>&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/R0qkt3SpXbI/AAAAAAAAAFc/BCgCHSqHOjY/s1600-h/szkocja1.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5137099432812699058" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; CURSOR: hand; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/R0qkt3SpXbI/AAAAAAAAAFc/BCgCHSqHOjY/s320/szkocja1.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/R0qkh3SpXaI/AAAAAAAAAFU/WK2hNTuKPjU/s1600-h/szkocja2.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5137099226654268834" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; CURSOR: hand; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/R0qkh3SpXaI/AAAAAAAAAFU/WK2hNTuKPjU/s320/szkocja2.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; Po dogłębnej analizie powyższych dwóch zdjęć Kondi powiedział że przedstawiają one Chorwację góry Izerskie i poznaje to po wąskich drogach bo tam takie mają &lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span style="color:#cc0000;"&gt;&lt;strong&gt;( Zdjęcia wykonał Piotr Z. –droga do Kyle Of Lochalsh- zachodnie wybrzeże Szkocji)&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt; Za Wikipedią:&lt;br /&gt;Góry Izerskie tworzą zachodni człon Sudetów. Od wsch. i pd. - wsch. sąsiadują z Kotliną Jeleniogórska i Karkonoszami, od pd. i pd-zach. poprzez dolinę Nysy Łużyckiej z Górami Łużyckimi, a na pn. łączą się z Pogórzem Izerskim. Ich wsch. granice stanowi obniżenie Zimnej Przełęczy (525), granica pd.-wsch. biegnie w górę doliny Kamiennej od Piechowic do Szklarskiej Poręby i Przełęczy Szklarskiej (886 m) i dalej na pd. wzdłuż Mielnicy, Mumlavy i Izery do Rokytnic nad Jizerou. Granica pd. przebiega umownie od Vysokeho nad Jizerou na zach. przez Pencin i Dlouhy Most do Liberca. Granicę zach. wyznacza uskok tektoniczny biegnący od Liberca na pn. przez Mnisek, Detrichov do Frydlandu. Granica pn. prowadzi od Frydlandu na pn.-zach. przez Dolni Rasnice do Jindrchovice pod Smrkem i dalej do granicy państwowej z Polską. Stąd dalej na wsch. przez Pobiedną, Krobicę, Starym Traktem Handlowym Żytawsko - Jeleniogórskim przez Gierczyn i Przecznicę do Kwiecieszowic i skrajem Kotliny Starej Kamienicy do Kromnowa u podnóża Zimnej Przełęczy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chciałem podpuścić Kondziusia czy był kiedyś na obozie archeologicznym :&lt;br /&gt;Kondi na obozie nie byłem, ale byłem na zlocie nad Pilicą, na którym przeszukiwano rzekę i wydobywano z niej różne powojenne rzeczy. Według niego jest pomiędzy Poznaniem a Warszawą- wyciągnięto z rzeki wrak wozu opancerzonego.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/R0qkE3SpXZI/AAAAAAAAAFM/4ebFDc9uvMc/s1600-h/pilica.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5137098728438062482" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; CURSOR: hand; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/R0qkE3SpXZI/AAAAAAAAAFM/4ebFDc9uvMc/s320/pilica.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; Położenie rzeki Pilicy -daleko stąd do Poznania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;We wraku było jeszcze powietrze w kołach a z boku była widoczna jeszcze nazwa Rosen. Wyciągnięto jeszcze wtedy działko artyleryjskie. Później ów transporter brał udział we filmach.&lt;br /&gt;W 1997 roku Kondzio wraz  z kolegą stuningowali samochód Alfa Romeo 156 polewając jej komputer ciekłym helem by go zresetować i wpisywali w niego unknown bo prędkość maksymalna auta była 230 a oni chcieli osiągnąć 250 i Kondziuś tego dokonał na drodze koło Częstochowy !!!!!&lt;br /&gt;W ubiegłym roku Kondziuś był w Milówce na zlocie pojazdów militarnych i oglądał wyścig sześciu czołgów na dystansie dwóch kilometrów. Wyścig odbywał się w polderach zalewowych pobliskiej rzeki. Reklamy tego zlotu zobaczył jadąc ze skarpetkami z Ciśca.&lt;br /&gt;14.04.2007 KONDZIO STRZELCEM  Kondziuś brał udział wielokrotnie w paintballa, jak dostaniesz boli jak fiks, Kondzio strzelał na pierwszym polu do paintballa w Polsce, w Warszawie, na Pradze! Strzelał tez z kałacha, na strzelnicy wojskowej, bo miał tam dojścia dzięki kapelanowi wojskowemu, którego znał. Razem z nim strzelali oficerowie rezerwy. Próbował kiedyś strzelać z łuku, ale rozciął rękę, potem pojechał do Malborka i tam strzelał z kuszy! Szkoda że tylko tarczy, mówi nasz łojant. Z łuku strzelał „po indiańsku”. Naciąg cięciwy wg Kondzia może nawet osiągnąć pół tony.&lt;br /&gt;UWAGA UWAGA !!! Podczas spotkania z Andrzejem Pilipiukiem w Żywcu Łukasz K. zadał pisarzowi tylko jedno pytanie: Czy konsultował się w jednym opowiadaniu w temacie rozcieńczenia wody święconej z inną osobą??( patrz rozdz. 35 ) Pisarz powiedział że tak, z Arturem Mościckim, zamieszkałym w Warszawie.!!!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3080674457754074162-2815202056231767667?l=przygodykondzia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/feeds/2815202056231767667/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3080674457754074162&amp;postID=2815202056231767667&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/2815202056231767667'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/2815202056231767667'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/2007/11/rozdzia-xxi.html' title='Rozdział XXI'/><author><name>Redakcja.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04247189979584062331</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/R0qkt3SpXbI/AAAAAAAAAFc/BCgCHSqHOjY/s72-c/szkocja1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3080674457754074162.post-7252857457186250539</id><published>2007-11-23T12:59:00.001Z</published><updated>2007-11-24T12:14:05.306Z</updated><title type='text'>Rozdział XX</title><content type='html'>&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/R0bPGHSpXYI/AAAAAAAAAFE/k4UwagYQp08/s1600-h/kondi+domek.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5136020129006050690" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; CURSOR: hand; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/R0bPGHSpXYI/AAAAAAAAAFE/k4UwagYQp08/s320/kondi+domek.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; 11.04.2007 c.d&lt;br /&gt;Ksiądz Pawłowicz dobierał się do ministranta, gacie miał spuszczone a i tak wpierdol dostał. I co? Sprawa poszła na policję i w I instancji go uniewinnili z braku dowodów. Ja złożyłem tylko zeznanie na piśmie, no i sentencja wyroku była taka, że z braku dowodów a nie że niewinny. A on chciał zatarcia śladów, no i złożył apelację, i w II instancji w Łodzi dostał 3 lata. Bo już nie dotarli do sędziego ani z kopertą, ani z dobrym słowem. Trochę się do tego po chamsku przyczyniłem, bo napuściłem na niego jednego znajomego dziennikarza- opisali go, potem druga gazeta to zrobiła i gościa złapali. To był znajomy z Radia Wiktoria, radio spod Warszawy, co było później w korporacji Pulsa, diecezjalne radio. Byłem tam szefem dziennikarzy, a potem szefem newsroomu( tych co reportaże robią). To Ty masz Kondziu niezłe wykształcenie! No dziennikarstwo i nauki polityczne zrobiłem jako podyplomówkę, do tego mam mgr filozofii i teologii. Toś Ty jest wykształcony! Co z tego, i tak stoję na targu.&lt;br /&gt;Czy coś zrobiłeś w nowego w temacie języków? Próbowałem wyjechać do Iraku, za tłumacza, ale ja za okupanta robił nie będę. Koptyjski to jest język staroegipski. Ja się uczyłem staroarabskiego, w którym powstał Koran.&lt;br /&gt;GÓRY: zawsze widzisz :lina wisi, to zajęte , sorry. Wiesz, za kimś się nie wychodzi. Jak tuman odpadnie, to jeszcze ty polecisz. Jest takie niepisane prawo, że za kimś się nie wychodzi. Ale i tak są idioci co tak robią.&lt;br /&gt;Rady Kondzia: wyjdź se w góry kiedyś na 1500 m i wypij se i zobaczysz co się z Tobą stanie. Bo jest mało tlenu i masz niedotleniony organizm, jesteś już lekko ześwirowany. To spróbuj wyjść na Pilsko i coś wypić –zobaczysz. Pilsko jest proste- tam nie ma gdzie się zgubić, chyba że mgła opadnie. Czasem można nawet na górce typu Grojec zamarznąć w zimie. Ile Grojec ma?? Nie jest za wysoki, z tysiąc będzie miał niecały. Zależy skąd mierzone. Teraz chyba od podstawy mierzą. Jak za podstawę weźmiesz kurka brzeg Soły to on jest wyżej nad poziomem morza, bo gdyby był niżej to byłaby depresja i rzeka by nie płynęła. Ja myślę że ma miedzy 800 a 1000 metrów n.p.m. Skoro zrobili tam trasę narciarską to tyle musi mieć. Kondzio, ale nawet w Warszawie jest trasa narciarska. Kondzio : A Warszawiaki to szczury miejskie. Warszawa to jest tylko Praga lewobrzeżna, a reszta to jest zbieranina. Robiłem tam kiedyś kronikę policyjną, jeździłem z wydziałem zabójstw, no w drogówce jeździłem. Raz mi postawili hamburgera, a się okazało że do śmierdziucha jedziemy( czyli do trupa). Rzuciłem pawiem-oni na to „Witajcie w wydziale zabójstw”. Specjalnie mi to sukinsyny zrobiły. Wiesz jaki jest smród? Tego się nie da z niczym porównać, to trzeba raz w życiu powąchać. To nie jest zwykła padlina.&lt;br /&gt;Z nami pracował niejaki Patryk Joka , reżyser „Pitbulla”, on zaczynał w radiu, później robił reportaż „Prawdziwe psy”. W radiu był pode mną. Jeździliśmy głównie po Warszawie i okolicach, głównie jak się ruscy strzelali. To było jak w 997.&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3080674457754074162-7252857457186250539?l=przygodykondzia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/feeds/7252857457186250539/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3080674457754074162&amp;postID=7252857457186250539&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/7252857457186250539'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/7252857457186250539'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/2007/11/rozdzia-xx.html' title='Rozdział XX'/><author><name>Redakcja.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04247189979584062331</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/R0bPGHSpXYI/AAAAAAAAAFE/k4UwagYQp08/s72-c/kondi+domek.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3080674457754074162.post-6862026961365204189</id><published>2007-11-22T10:45:00.000Z</published><updated>2007-11-22T10:49:31.483Z</updated><title type='text'>UWAGA!!! UWAGA!!! UWAGA!!!</title><content type='html'>&lt;div align="center"&gt;&lt;span style="font-size:180%;color:#ff0000;"&gt;&lt;strong&gt;Szanowni Czytelnicy!!!&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size:180%;color:#ff0000;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt; &lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;span style="font-size:180%;color:#ff0000;"&gt;&lt;strong&gt;Jeśli macie jakieś pytania, które w Waszym imieniu możemy zadać Kondziowi czekamy na propozycję - Staniecie się autorami  odcinka!!!!&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3080674457754074162-6862026961365204189?l=przygodykondzia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/feeds/6862026961365204189/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3080674457754074162&amp;postID=6862026961365204189&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/6862026961365204189'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/6862026961365204189'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/2007/11/uwaga-uwaga-uwaga.html' title='UWAGA!!! UWAGA!!! UWAGA!!!'/><author><name>Redakcja.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04247189979584062331</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3080674457754074162.post-4057487428657824152</id><published>2007-11-21T14:31:00.000Z</published><updated>2007-11-21T14:39:07.519Z</updated><title type='text'>Rozdział XIX</title><content type='html'>&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/R0RCaHSpXXI/AAAAAAAAAE8/MZguu5PsgHY/s1600-h/tatrey+bielskie.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5135302491510496626" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; CURSOR: hand; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/R0RCaHSpXXI/AAAAAAAAAE8/MZguu5PsgHY/s320/tatrey+bielskie.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; Nasz łojuś rozpoznał na zdjęciu Rysy!! Robione z daleka na dużym zoomie, widać po zdjęciu że aparat za parę tysięcy , a nie cyfrowa zabaweczka za paręset złotych, to był albo wieczór i zachód , albo wcześnie rano i wschód. Jak niebo jest czerwone czy rano czy wieczór, to nie wchodź chłopie na ścianę bo halny będzie.&lt;br /&gt;&lt;span style="color:#cc0000;"&gt;( Zdjęcie przedstawia Tatry Bielskie).&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color:#cc0000;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/R0RCN3SpXWI/AAAAAAAAAE0/pYwycQDN52k/s1600-h/NiÅ¼ne+rysy+i+rysy+wysokie.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5135302281057099106" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; CURSOR: hand; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/R0RCN3SpXWI/AAAAAAAAAE0/pYwycQDN52k/s320/Ni%C5%BCne+rysy+i+rysy+wysokie.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Tutaj znowuż nasz bohater ujrzał po kolei od prawej:&lt;br /&gt;Orlą Perć i Mnicha, co jest bełkotem do potęgi. &lt;span style="color:#990000;"&gt;Zdjęcie przedstawia Rysy Wysokie i Niżne Rysy.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color:#990000;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;Kolejna sentencja naszego mistrza:&lt;br /&gt; "Co to jest wisi na ścianie, i płacze?"&lt;br /&gt;Dupa, a nie taternik.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;52.1104.2007- Zaczęło się niewinnie. Na pytanie czy waliłeś coś w weekend Kondzio mówi : nie można mieć wszystkiego. Zna kobietę która po plecach drapie. Co robiłeś że Cię podrapała ? Dżentelmeni o takich sprawach nie rozmawiają.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;KONDZIO I ATOS: pies Atos padł, bo sąsiadka zapaliła w piecu środkami owadobójczymi, normalnie bo ma sklep ogrodniczy. Straż miejska przyszła, i co z tego, z powództwa cywilnego założenie sprawy kosztuje 6000 tysięcy zł.! No to jej mężowi naklepałem – tyle mojego. Zadzwoniłem , otwarł drzwi i łup. Do dzisiaj mi mów Dzień dobry i omija mnie na pół ulicy.&lt;br /&gt;Ja jestem choleryk ja to mam po dziadku. Dziadek w kopalni pracował, przyszedł do nas gościu na pogrzebie i mówi do matki: pani ojciec miał ciężką rękę, jak mu nie podstemplowali chodnika to walił w ryj. Ja to mam po dziadku- najpierw walę, potem pytam.&lt;br /&gt;A ewentualnie przepraszam jak nie tego walnąłem. Czasami w obronie koniecznej na imprezie. Przyznaję się bez bicia że czasami sypnę komuś.&lt;br /&gt;Mówiłeś że kiedyś walnąłeś architekta co ci z dachem robił.( wymyślone na poczekaniu).&lt;br /&gt;Nieee…. To przyszli z ochrony zabytków, bo dom jest stary i zażyczyli sobie dachówek ceramicznych- jedna kosztuje 10 złotych. Wiesz ile na dach 150 m2 trzeba? I jeszcze ściągnij fachowca z Wrocławia za duże pieniądze. Mówię-dobrze , dajcie mi na to kredyt to to zrobię i zapłacę 30 % resztę wy. A ten: nie. I mówi mi że może zapomnieć o wszystkim za 1000 złotych. I zjechał ze stropu. Wziąłem go za kark i mało delikatnie wyprowadziłem, łapłem za krawat i przydusiłem, więcej nie wrócił. I co masz na dachu? Blachę. Za blachę się dało wtedy , to była malowana chyba z 5000 złotych. Od razu malowana na gorąco. Ocynkowana? Nie. To znaczy ocynk, ona jest rozgrzewana i zanim wystygnie jest malowana. Chyba że ci zgnije. Wtedy się wymieni. Ale ma 30 lat gwarancji.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3080674457754074162-4057487428657824152?l=przygodykondzia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/feeds/4057487428657824152/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3080674457754074162&amp;postID=4057487428657824152&amp;isPopup=true' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/4057487428657824152'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/4057487428657824152'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/2007/11/rozdzia-xix.html' title='Rozdział XIX'/><author><name>Redakcja.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04247189979584062331</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/R0RCaHSpXXI/AAAAAAAAAE8/MZguu5PsgHY/s72-c/tatrey+bielskie.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3080674457754074162.post-1254976734930494636</id><published>2007-11-19T14:38:00.000Z</published><updated>2007-11-19T14:45:12.712Z</updated><title type='text'>Rozdział XVIII</title><content type='html'>&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/R0Gg_XSpXVI/AAAAAAAAAEs/TwAOQY5znGc/s1600-h/orla+perÄ+123.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5134562060623502674" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; CURSOR: hand; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/R0Gg_XSpXVI/AAAAAAAAAEs/TwAOQY5znGc/s320/orla+per%C4%87+123.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/R0Ggx3SpXUI/AAAAAAAAAEk/mLx9hxeRvSo/s1600-h/orla+perÄ+243.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5134561828695268674" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; CURSOR: hand; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/R0Ggx3SpXUI/AAAAAAAAAEk/mLx9hxeRvSo/s320/orla+per%C4%87+243.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;br /&gt;Oto kolejne szczyty według Kondzia:&lt;br /&gt;Zdjęcie nr 1 według naszego taternika przedstawia Orlą Perć, której fragment jest także na zdjęciu nr 2 z prawej strony!!&lt;br /&gt;Parę minut później nasz łój dopatrzył się na zdjęciu także Mnicha.&lt;br /&gt;&lt;span style="color:#ff6666;"&gt;&lt;strong&gt;(Zdjęcia przedstawiają kolejno: Kozi Wierch oraz pasmo od Świnicy aż do Zamarłej Turni.)&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="color:#ff6666;"&gt;&lt;strong&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;48.05.04.2007-&lt;span style="font-size:130%;color:#33ff33;"&gt;Na dzień dzisiejszy nasz mistrz nie brał udziału w rajdach samochodowych. Ale nic straconego, wierzymy w niego.!&lt;/span&gt;&lt;div&gt;&lt;span style="font-size:130%;color:#33ff33;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;Kolejny wypadek Kondzia: Jadę chłopie z mamą kiedyś naszym kantem i słyszymy takie jakieś puk. Patrzymy a tu w dupę nam wjechał gościu Hyundaiem I co? Nic ,mieliśmy tylko trochę zderzak wgięty, i spawy nam puściły od podłogi. A facet miał cały przód zgięty, i jeszcze dyskutował i mandat dostał.&lt;br /&gt;Kondziu wyjaśnia co to jest heparyna: to jest lek na odmę, przeciwwstrząsowy i ogólnie na wszystko, teraz jest stosowana przy infekcjach i przy Sepsie. To jest taka syntetyczna penicylina , prawie na wszystko.&lt;br /&gt;49.06.04.07 Kondziu ma kolegów, którzy jeżdżą po Warszawie zaporożcem z krzyżami niemieckimi na drzwiach a on z nimi jeździ moskwiczem z czerwoną rosyjską gwiazdą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;06.04.2007 UWAGA! Nastąpiła zamiana koszuli Kondzia.060407 przyszedł w starej czarno- białej koszuli , w której chodził 12 dni pod rząd, a nowa Wranglera była noszona przez 5 dni z rzędu. Widocznie Wranglem gorzej wchłania pot!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;50.07.04.2007- Wielka Sobota. Koszula czarno- biała dzień drugi!11.07.2007 kolejny dzień czarno biała.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3080674457754074162-1254976734930494636?l=przygodykondzia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/feeds/1254976734930494636/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3080674457754074162&amp;postID=1254976734930494636&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/1254976734930494636'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/1254976734930494636'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/2007/11/rozdzia-xviii.html' title='Rozdział XVIII'/><author><name>Redakcja.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04247189979584062331</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/R0Gg_XSpXVI/AAAAAAAAAEs/TwAOQY5znGc/s72-c/orla+per%C4%87+123.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3080674457754074162.post-8105826323438482845</id><published>2007-11-17T10:40:00.000Z</published><updated>2007-11-17T10:46:55.635Z</updated><title type='text'>Rozdział XVII</title><content type='html'>&lt;span style="color:#ff0000;"&gt;&lt;strong&gt;Kondzio  I PARALOTNIARZ&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;: ostatnio widziałem gościa jak w parku lądował , udało mu się tam dolecieć. Zobaczył go na rynku , a wiatr był duży i zaczęło nim majtać. Nasz superbohater poleciał za nim do parku, mówi: myślę facet się kurka połamie, albo zabije.&lt;br /&gt;Wchodzę do parku, a ten już zwija sprzęt –spadochron miał taki dwa razy większy niż normalny!!!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color:#ff0000;"&gt;&lt;strong&gt;Kondzio KLERYKIEM&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;: łojant mówi: studiowałem dziennikarstwo, filozofię , w seminarium też  byłem , ale krótko (wyraźnie speszony). Wzięliśmy rozwód  za obopólnym porozumieniem stron. Ale dlaczego Polska pozbyła się przyszłego biskupa? Bo przypierdoliłem jednemu księdzu, co się do ministranta dobierał. Spuściłem mu łomot. To było pod Warszawą w diecezji łowickiej. Trzy lata później ten ksiądz siedział za pedofilię. Nazywał się Wincenty Pawłowicz. Wyszedł w kwietniu 2006 roku. Przynajmniej mam teraz satysfakcję. Machnąłem tym i powiedziałem: „ Nie chcę mieć z wami nic wspólnego”!!!&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/Rz7GAHSpXTI/AAAAAAAAAEc/uFmK-_LWXTE/s1600-h/s_02.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5133758330508500274" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; CURSOR: hand; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/Rz7GAHSpXTI/AAAAAAAAAEc/uFmK-_LWXTE/s320/s_02.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; Tutaj kształcił się nasz łojant i tu pobił Wincentego Pawłowicza.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/Rz7Fw3SpXSI/AAAAAAAAAEU/dTQRBXA6KlM/s1600-h/type+o+negative.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5133758068515495202" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; CURSOR: hand; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/Rz7Fw3SpXSI/AAAAAAAAAEU/dTQRBXA6KlM/s320/type+o+negative.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; Oto  kaseta od kondiego z jego oryginalną pisownią. Zespół Type O Negatype!!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3080674457754074162-8105826323438482845?l=przygodykondzia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/feeds/8105826323438482845/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3080674457754074162&amp;postID=8105826323438482845&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/8105826323438482845'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/8105826323438482845'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/2007/11/rozdzia-xvii.html' title='Rozdział XVII'/><author><name>Redakcja.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04247189979584062331</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/Rz7GAHSpXTI/AAAAAAAAAEc/uFmK-_LWXTE/s72-c/s_02.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3080674457754074162.post-7124309790308792060</id><published>2007-11-16T08:01:00.000Z</published><updated>2007-11-16T08:06:48.677Z</updated><title type='text'>ROZDZIAŁ XVI</title><content type='html'>47.04.04-&lt;span style="color:#ff0000;"&gt;Kondzio Meloman&lt;/span&gt;-Ja jestem prawdziwy meloman. Co tydzień czatuję we wtorki na koncerty a Anty radiu i nagrywam je na kasety Hiphopowe, kupione u Darka D. za złotówkę. Wszystkie koncerty nagrywam na oryginalnym jamniku Philipsa kupionym za 10 złotych na targu, bo jest dół na baterie wyrwany.&lt;br /&gt;Kondzio w bractwie rycerskim walczy wszystkim m in. Mieczem obusiecznym który waży 7 kg , walczy nim na cepy. Treningi mieli w Bielsku prowadzone przez Anglika po jednej walce z nim miał wstrząs mózgu a Anglik wyszedł po walce z trzema złamanymi żebrami. Walczył tez w Biskupinie w zbroi płytowej morgenszternem i zasłaniał się małą tarczą ale tam nie lubi jeździć gdyż tam są sami bogaci faceci po 50 którzy kupują w Czechach miecze po 5000 euro.&lt;br /&gt;Konno też Kondziu walczył ale szabla kawaleryjską musiał mieć specjalnego konia by nie bał się świstu szabli konia takiego miał z Walewic ( między Łańcutem a Warszawą )&lt;br /&gt;Gdy był pod Grunwaldem wtedy nie brał udziału w bitwie tylko był na pokazach gdyż miał złego konia, który bał się świstu szabli podobnie jak koń Wielkiego Mistrza który spłoszył się po wystrzale z armaty. Wielki Mistrz spadł z konia i złamał sobie 2 nogi nie mogli go podnieść w jego zbroi , wynosili go na noszach i przyjechała po niego karetka polonez która śmiesznie wyglądała na polu walki.&lt;br /&gt;Kiedyś jechał z kolegami Poldkiem ujarani trawką i pijani tylko kierowca trzeźwy. Na zakręcie zderzyli się ze Skodą Fabią, w której było 2 staruszków. Kolega wychodzi z wozu i do kierowcy mówi: ”Dziadku zderzmy się tak jeszcze raz, fajnie było”. A żona tego dziadka mówi: „Kaziu uciekajmy to jacyś szataniści”. Kondzio jechał wtedy, jak na prawdziwego łojanta przystało, w bagażniku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color:#ff0000;"&gt;&lt;strong&gt;KOLEJNA DAWKA GÓRSKICH OPOWIEŚCI KONDZIA :&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="color:#ff0000;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;W góry to trzeba mieć: jakieś buty wspinaczkowe, przynajmniej 2 numery mniejsze, czekan , młotek, trochę gwoździ, trochę linek trochę ten tego.&lt;br /&gt;&lt;span style="color:#ff0000;"&gt;&lt;strong&gt;PIK LENINA II&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt; &lt;span style="color:#cc0000;"&gt;&lt;/span&gt;: podejście było tam turystyczne ale wydolnościowe, jak na Mnicha. Tam nie ma ludzi, nie ma nic, jest cisza, spokój, widoki. Byliśmy w lecie i tam było -10 stopni. Także było trochę zimnawo. Ja se zrobiłem taki kurs wspinaczkowy, wiesz taki prosty, jak linę związać, jak karabińczyk zapiąć. Akurat związałem się gościem, który się na tym zna-Krzysiek nawet w Himalajach był. Gdzie? Na Czomolungwie. A co to jest? To jeden z ośmiotysięczników- patrząc od południa jest Everest, K2 i Czomolungwa. Przed wyjazdem na Pik Lenina ze 2 lata chodziliśmy po Tatrach, Krzysiek zobaczył, że się czegoś nauczyłem i za 2 tygodnie mi mówi: „Zbieraj się, wszystko jest nagrane, kasa jest, jedziemy”. No to dzwonię do domu a matka się pyta „Przyjedziesz?”, no nie mamo studia jeszcze jakieś poprawki mam. A ja już do Moskwy leciałem. A gdzie jest Pik Lenina? Jak się kończy kontynentalna Rosja, zaczyna się Ural, to trzeba przez Ural przelecieć i lądowanie jest w Ałma-Acie. Potem z Ałma Aty jest różnie, może być autobus za 10 dolców, tak nas podrzucili w góry. Ale tam są wiesz problemy wiesz jak w Czeczenii, te sprawy. Przyjeżdżamy patrzymy a tu budynek straży granicznej, i się okazało ze to baza jest. Przespaliśmy się tam z godzinkę i rano wiatr dobry, pogoda znośna, spróbować można. Szliśmy 6 godzin , 5 podejście, 1.5 wspinaczka. Piliście jakiś rumik na szczycie? Nie, nie wolno, żyły się rozszerzają jak się pije. Wtedy zresztą było załamanie pogody-wydaje Ci się ze jest ciepło, siądziesz na chwilę i po tobie –zamarzasz.&lt;br /&gt;A przecież psy bernardyńskie noszą na szyi rum w beczkach? To nie rum, to wino z korzeniami. Przez alkohol wiele ludzi w górach zostało. W Ałma Acie to było pięknie- to kiedyś był Związek Radziecki, a teraz to jest Baszkirska Republika Samorządowa, coś jak Czeczeńcy, tylko bardziej cywilizowani. Ałma Ata to potężne miasto, ten kraj to w ogóle w połowie jest muzułmański, tam Cię mogą porwać dla okupu, dlatego tam turyści nie jeżdżą.&lt;br /&gt;Ałma Ata i w ogóle Baszkir to tam się piorą od 15 lat. My tam byliśmy w 1997 roku i było akurat w miarę spokojnie, ruscy to kontrolowali. A piliśmy dopiero w pociągu w ekspresie moskiewskim jak wracaliśmy-18 godzin to się wtedy wytoczyliśmy z pociągu.&lt;br /&gt;Ałma Ata i pobliskie szczyty.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na drugi dzień po zdobyciu Piku Lenina to Ja wstać nie mogłem, zakwasy kurka miałem. No ale tak- 4,5 godziny zejście, a ostatnie 200-300 metrów to na dupie zjechałem. Mam nadzieję że w tym roku Krzysiek przyjedzie- 3 lata nie byłem w wysokich górach. Wyprawa kosztowała mnie 4 tysiące złotych.&lt;br /&gt;Byłem też na Piku Komunizma -5000 metrów – to najwyższy szczyt na jakim byłem. To też jest w Baszkirze, ale tam już mieliśmy butlę tlenową, od 4000 metrów wzwyż, bo tam jest bardzo rozrzedzone powietrze było, no i heparyna na wstrząsy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color:#33ff33;"&gt;((HEPARYNA- Jest naturalnym czynnikiem, zapobiegającym krzepnięciu krwi w naczyniach krwionośnych , działając hamująco na wszystkie jego etapy, Heparyna jest stosowana jako lek zapobiegając tworzeniu się skrzeplin, standardowo stosowany u chorych poddawanych zabiegom chirurgicznym i unieruchomionym z powodu choroby.))&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;No i mieliśmy takie coś wiesz specjalne co się wstrzykuje, kurka jak się ten lek nazywa. Bo od 4500 metrów się zaczyna w górach Strefa Śmierci- tlenu Ci brakuje, dostajesz rozedmy płuc, płuca wypełniają się płynem. Więc albo pijesz wodę, co na jakiś czas pomaga, albo bierzesz ten specjalny lek, który wyrzuca ten płyn z płuc.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3080674457754074162-7124309790308792060?l=przygodykondzia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/feeds/7124309790308792060/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3080674457754074162&amp;postID=7124309790308792060&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/7124309790308792060'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/7124309790308792060'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/2007/11/47.html' title='ROZDZIAŁ XVI'/><author><name>Redakcja.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04247189979584062331</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3080674457754074162.post-7365276227978237959</id><published>2007-11-15T11:56:00.000Z</published><updated>2007-11-15T12:03:23.480Z</updated><title type='text'>Rozdział XV</title><content type='html'>&lt;span style="color:#000099;"&gt;UWAGA UWAGA!!! W dniu dzisiejszym redakcja zaopatrzyła się w dyktafon cyfrowy.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/Rzw0r3SpXPI/AAAAAAAAAD8/uV8ktceEDG8/s1600-h/drabinka.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5133035603476700402" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; CURSOR: hand; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/Rzw0r3SpXPI/AAAAAAAAAD8/uV8ktceEDG8/s320/drabinka.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; Oglądając zdjęcie nasz łojant, taternik powiedział ,że jest to drabinka na Rysy jedyna w Tatrach , ale on nie chodzi po drabinkach , bo to śmiech na Sali.&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/Rzw0UHSpXOI/AAAAAAAAAD0/nkcwOg4FGtM/s1600-h/dolina.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5133035195454807266" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; CURSOR: hand; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/Rzw0UHSpXOI/AAAAAAAAAD0/nkcwOg4FGtM/s320/dolina.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Tu Kondzio zobaczył Dolinę Pięciu Stawów zdjęcie wykonane z południa ze strony Słowacji&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na zdjęciu jest rzeczywiście Dolina 5 Stawów Polskich ale widziana z polskiej przełęczy Krzyżne. Czyli jakoś takoś z północnego – wschodu. Są też na zdjęciu bardzo wybitne szczyty z Gerlachem na czele, których cudowny wspinacz zapewne nie rozpoznał.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nowa koszula flanelowa kondzia firmy Wrangler 1.04.2007 – dzień pierwszy, dzień drugi 2.04, dzień trzeci 3.04., kolejny-04.04., another day 05.04&lt;br /&gt;&lt;span style="color:#33cc00;"&gt;UWAGA!!! KOLEJNY GOŚCINNY WYSTĘP MICHAŁA S. , LUDOWE PRZYSŁOWIE:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;”Młodzieńcze wybladły kurwy Ci zdrowie zjadły”,&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3080674457754074162-7365276227978237959?l=przygodykondzia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/feeds/7365276227978237959/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3080674457754074162&amp;postID=7365276227978237959&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/7365276227978237959'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/7365276227978237959'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/2007/11/rozdzia-xv.html' title='Rozdział XV'/><author><name>Redakcja.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04247189979584062331</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/Rzw0r3SpXPI/AAAAAAAAAD8/uV8ktceEDG8/s72-c/drabinka.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3080674457754074162.post-4401543042988543619</id><published>2007-11-14T11:19:00.000Z</published><updated>2007-11-14T11:25:09.986Z</updated><title type='text'>Rozdział XIV</title><content type='html'>44.Wizyta Artura z dnia 29.03.2007r Kolejna wtopa znawcy Tatr ; Wypatrzył na zdjęciu Dolinę Pięciu Stawów z południa:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/RzragfrYKdI/AAAAAAAAADk/CcNsX02hQcg/s1600-h/29.03.2007+A.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5132654977136208338" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; CURSOR: hand; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/RzragfrYKdI/AAAAAAAAADk/CcNsX02hQcg/s320/29.03.2007+A.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; Natomiast tu Dolinę Pięciu stawów ze wschodu:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/RzraT_rYKcI/AAAAAAAAADc/PlOJjFdTHtE/s1600-h/29.03.2007+B.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5132654762387843522" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; CURSOR: hand; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/RzraT_rYKcI/AAAAAAAAADc/PlOJjFdTHtE/s320/29.03.2007+B.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; Pierwsze z opisanych zdjęć przedstawia Dolinę Gąsienicową a kolejne Orlą Perć.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;45.29.03.2007-Kondziu piwosz: Porter musi być gorzki, no albo kurka piwo, albo szczochy. Dużo piwa pijesz? No w lecie to sporo, czasami jak się coś przy aucie robi to siedzisz i tylko leci jedno za drugim.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;RENOWACJA:&lt;br /&gt;Jak masz malucha to wstyd do mechanika iść, książka serwisowa w łapę i jedziesz.&lt;br /&gt;Rekonstrukcja samochodów zabytkowych to jest chłopie żyła złota. Robiliśmy parę samochodów ze Skrzatkiem, ale na lewo. Jakbyś chciał założyć taki interes, to byś miał raz w tygodniu policję na karku, każdy by przychodził z copką, bo ty masz oczywiście rozbieralnię. A nie zapłacisz, to ci rozpierdolą jakąś część za parę tysięcy i o , przepraszam, spadło mi. No nie? No i po herbacie. Warsztat mieliśmy w Bielsku Białej, ojciec Skrzatka był mechanikiem i nam pomagał. Skrzatek później robił w Gdańsku, a teraz jest w Norwegii i naprawia silniki okrętowe.&lt;br /&gt;A czemu to żyła złota?&lt;br /&gt;Bo zachodnie społeczeństwa, nie licząc naszego, są bardzo bogate i jest masa fantastów, którzy chcą mieć np. starego fiata 124. Teraz jest straszny szał na samochody ze wschodu, wiesz łady, moskwicze.&lt;br /&gt;Ja jestem specjalista od blacharki, lakieru, zawieszenia, a Skrzatek od silnika i skrzyni biegów. Części nieraz się z bagien wyciąga , z wysypisk- raz znalazłem na wysypisku ramę od Sokoła.&lt;br /&gt;Skrzatek robi tak, że robi w Norwegii cały miesiąc, potem ma wolne 2 tygodnie, przyjeżdża do Polski i robimy.&lt;br /&gt;Widziałem kiedyś Mercedesa Paryż-Pekin 1928, ten którym jeździł Hitler, bo on tylko Mercami jeździł, za pełną rekonstrukcję 10000 euro, jest taka fabryczka pod Dusseldorfem, gdzie to robią. Ten Mercedes miał 1 silnik z kompresorem, i 100 koni mechanicznych!&lt;br /&gt;Nam ze skrzatkiem udało się kiedyś zrobić Moskwicza na zamówienie, ale pognity był, wiesz ten stary jeszcze na ramie. Trzeba było(łojant gwizda) scharatać całą górę, rozrysować, potem blacha i punkcikiem. Jeszcze facetowi zrobiliśmy dach z nierdzewki tej kwasowej, tego nawet sól nie zeżre.&lt;br /&gt;46.1.04.2007 Nie wiem czy dzisiejsze opowieści naszego bohatera są prawdziwe gdyż jest Prima Aprilis ale je zanotuję :&lt;br /&gt;W ubiegłym roku Artur ciężko zarabiał na życie w Walii pracując na ciągniku w fabryce róż, jego szef był grzeczny i terminowo wypłacał mu tygodniówki , bo bał się że Artur doniesie na niego policji gdyż pracował legalnie.&lt;br /&gt;W Żywcu jest zlot fantastyki za 2 tygodnie i zacząłem go wypytywać o zlot :&lt;br /&gt;Bilety mamy już załatwione już przez kolegę Artura Vikiego , podobnie jak spotkanie z Pilipiukiem gdyż Artur go zna i jak się okazało pili razem i Kondziu był nawet konsultantem do jednego z jego opowiadań w temacie rozcieńczenia wody święconej, przestudiował całych „ Ojców Kościoła „ i na tej podstawie napisał czterostronicowe wyjaśnienia.&lt;br /&gt;Podczas spotkania fantastyki odbywają się pokazy Żywieckiego Bractwa Rycerskiego ( info ze strony spotkania ) Nasz waleczny rycerz który wielokrotnie sławił swoje czyny był zaskoczony że istnieje Żywieckie bractwo rycerskie , gdyż jak to się okazało on należy do małopolskiego. W tamtym roku był na zlocie pod Grunwaldem i walczył morgenszternem i jak dowaliłem jednemu w hełm zaczął krzyczeć ała ała a miało być na niby.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3080674457754074162-4401543042988543619?l=przygodykondzia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/feeds/4401543042988543619/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3080674457754074162&amp;postID=4401543042988543619&amp;isPopup=true' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/4401543042988543619'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3080674457754074162/posts/default/4401543042988543619'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przygodykondzia.blogspot.com/2007/11/rozdzia-xiv.html' title='Rozdział XIV'/><author><name>Redakcja.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04247189979584062331</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/RzragfrYKdI/AAAAAAAAADk/CcNsX02hQcg/s72-c/29.03.2007+A.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3080674457754074162.post-4695641965491094836</id><published>2007-11-13T09:21:00.001Z</published><updated>2007-11-13T09:28:01.650Z</updated><title type='text'>Rozdział XIII</title><content type='html'>&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/RzltSjjoeWI/AAAAAAAAADU/3VKst_uEinY/s1600-h/mnnich.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5132253415915157858" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; CURSOR: hand; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/RzltSjjoeWI/AAAAAAAAADU/3VKst_uEinY/s320/mnnich.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/RzltGTjoeVI/AAAAAAAAADM/3nyNFQX3ihs/s1600-h/orla+perÄ+zamarÅa+turnia+od+pÃ³Ånocy.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5132253205461760338" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; CURSOR: hand; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_ZmhjVNCAMKs/RzltGTjoeVI/AAAAAAAAADM/3nyNFQX3ihs/s320/orla+per%C4%87+zamar%C5%82a+turnia+od+p%C3%B3%C5%82nocy.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; 42.27.03.2007- Oto według naszego bohatera zdjęcia przedstawiają, cytuję:&lt;br /&gt;„Jest to albo Grecja , albo Chorwacja, dokładnie nie jestem pewny, zdjęcie pierwsze przedstawia bardzo charakterystyczny żleb.”(Zdjęcia przedstawiają: pierwsze- Orlą Perć oraz Zamarłą Turnię od północy, oraz drugie: Mnicha na którym Kondziu palił cygara jak to wcześniej opowiadał razem z Krzyśkiem Linką )&lt;br /&gt;Ostatnio na zdjęciach rozpoznał Mont Blanc!!!!!! Dziś zapytany, jak tego dokonał, powiedział, że ma zakupione wszystkie numery National Geographic i naoglądał się tam zdjęć tego szczytu, który jest jego marzeniem, i chciałby go zdobyć, bo jest łatwe podejście, około 6 godzin spacerku siłowego z samego podnóża, najlepiej z przewodnikiem.&lt;br /&gt;Dopisek: łojem śmierdzi nasz Kondzio  potwornie. Charakterystyczny zapach  wypełnił cały sklep i pozostawił nas w jego oparach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;43.28.03.2007r SUPER KONDZIO (kolejny dzionek w tej samej flaneli):&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- J
